Pokazywanie postów oznaczonych etykietą certyfikacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą certyfikacja. Pokaż wszystkie posty

21 marca 2012

IBM Certified System Administrator - WebSphere Application Server Network Deployment V8.0 zdobyty

0 komentarzy
Na rynku pojawił się nowy certifikat IBM Certified System Administrator - WebSphere Application Server Network Deployment V8.0 i w związku z moimi obowiązkami służbowymi nie darowałbym sobie, gdybym nie miał go w swoich zbiorach. Już mam!


Teraz bardzo chciałbym przysiąść nad IBM Certified Solution Developer - Web Services Development for WebSphere Application Server V7.0 i Oracle Certified Expert, Java EE 6 Web Component Developer, bo czuję, że są w zasięgu ręki bez większego nakładu pracy. Pewności jednak nigdy za wiele, więc nauki czas rozpocząć!

09 marca 2012

IBM Certified Deployment Professional - WebSphere Process Server V7.0 tak na mnie wołają

0 komentarzy
Ostatnie zaangażowanie w Clojure raczej znacznie wpływało na moje przygotowania do egzaminu Test 000-608, IBM WebSphere Process Server V7.0, Deployment. Jak pewnie można było zauważyć na moim angielskojęzycznym blogu Japila :: verba docent, exempla trahunt, gdybym mógł, to rzuciłbym wszystko na rzecz programowania funkcyjnego z Clojure, ale za coś trzeba przecież żyć i nie zawsze można robić tylko tych najbardziej wkręcających rzeczy :)

Do uczestniczenia w pewnym projekcie potrzebne mi było zdanie tego testu i zaplanowałem go na dzisiaj. Wynik nie powala: 60% (39 earned out of 65 possible) przy poziomie 54% zdającym, a pognębia mnie jeszcze fakt, że 10 pytań musiałem odpowiedzieć w ostatnich 5 minutach i więcej było w tym intuicji i pośpiechu (raczej odwrotnie) niż zastanowienia i rozwagi. Może tylko dzięki temu udało mi się zdać?! W sumie, wolałbym, aby odpowiedź była twierdząca.

IBM Certified Deployment Professional - WebSphere Process Server V7.0

Różnice między poprzednimi wersjami produktu IBM WebSphere Process Server, a wersją 7.0 są stosunkowo niewielkie i z wcześniejszymi certyfikatami i kilkoma projektami po drodze wierzyłem, że się powiedzie. W kolejnej wersji 7.5 już nie będzie tak przyjemnie - zmiany są znaczne. Po integracji produktów IBM WebSphere Process Server (WPS) z IBM WebSphere Lombardi Edition (WLE) pod parasolem IBM Business Process Manager będzie się z czego edukować, aby móc poszczycić się jego certyfikatem. To będzie wymagało poważniejszego przygotowania, przemyślenia i rozwagi. Wiedza częściowo inna.

Wespół ze zdanym egzaminem Test 000-377 - IBM WebSphere Application Server Network Deployment V7.0, Core Administration stałem się tym samym IBM Certified Deployment Professional - WebSphere Process Server V7.0. Jak się nie mylę, to również IBM Certified Administrator for SOA Solutions - WebSphere Process Server V7.0. Tak! Wcześniej przecież już zrobiłem Test 000-669: SOA Fundamentals [2008]. Cudnie!

IBM Certified Administrator for SOA Solutions - WebSphere Process Server V7.0

Gdzieś czytałem, że człowiek to taka istota, która lubi rywalizację - jedni chodzą na siłownię, inni siedzą przed konsolą do gier, a u mnie te certyfikaty są takim dla mnie jej substytutem. CV uzupełnione i rozesłane. Czekam na...miliony! :)

10 listopada 2011

Level 2 Certified IT Specialist decyzją komisji certyfikacyjnej IBM CEE/MEA

2 komentarzy
Panie i Panowie, Ci mali i Ci duzi, Ci mniej i Ci bardziej doświadczeni, i tak dalej, i tym podobne.

Właśnie otrzymałem od komisji certyfikacyjnej w IBM mail następującej treści:

"Decision of the CEE/MEA IT Specialist Level 2 Certification Board

Dear Jacek

It is my pleasure to inform you about the positive decision of the CEE/MEA IT Specialist Certification board who is herewith approving your IT Specialist Level 2 Certification.
You may now use the title Level 2 Certified IT Specialist. This title is independent of your position (i.e.band) and indicates that you are certified in the IT Specialist profession.

I wish you much success in your professional career in the future.

Best regards

Franziska Feller
IT Specialist Profession Leader Northeast IOT & CEE/MEA
IT Architect Profession Leader CEE/MEA & ALPS"


Tłumacząc na polski - z dniem dzisiejszym przechodzę na wyższy level zgodnie ze ścieżką rozwoju profesjonalnego w IBM.

Założeniem programu certyfikacyjnego jest uhonorowanie dążeń pracowników IBM do profesjonalnego wykonywania zadań w duchu poszanowania zasad etyki zawodowej. Brzmi trochę wyniośle i może aż nadto patetycznie, ale w założeniu ma prowadzić do wyróżnienia osób, którym nie trzeba mówić, a które mówią i którym nie trzeba pokazywać, a które pokazują. W pakiecie kandydat opisuje, dlaczego jego udział w projekcie miał wpływ na niego (projekt nie kandydata). Mimo, że przez długi czas bojkotowałem ten proces (trochę ukrywając przy tym swoją obawę o brak kwalifikacji), aby ostatecznie ulec zachętom.

12 września 2011 wysłałem pakiet - dokument podsumowujący moją działalność przez ostatnie 5 lat, co pozwoliłem sobie na upublicznienie we wpisie Pakiet certyfikacyjny na specjalistę IT wysłany. Do zebrania komisji dzieliły mnie 3 wywiady z innymi IBMerami, którzy takie miano już posiadają - 2 polaków i jedna osoba z RPA. Oni to podczas komisji certyfikacyjnej uchwalają "zdatność" kandydata do przyjęcia tytułu. W moim przypadku odbyło się zgodnie z moimi oczekiwaniami! Pamiętam jednak, że wywiady (swego rodzaju rozmowy kwalifikacyjne) nie były dla mnie lekkie. Miałem nieodparte wrażenie, że ogólne postrzeganie jest takie, że za mało w nim konkretnych zasług projektowych, które mogłyby uzasadniać moje aspiracje. Nie chodziło o podparcie ich certyfikatami produktowymi czy po prostu wykonywaniem swoich obowiązków, ale nietuzinkowymi "zagraniami", które mogłyby wyróżniać mnie z tłumu. Okazało się jednak, że było w tym pakiecie wystarczająco wiele, aby się obronił i pozwolił mi na dzisiejsze świętowanie.

Jest to swego rodzaju podsumowanie mojej pięcioletniej działalności w IBM i jestem niezwykle dumny móc pochwalić się tytułem. Od tej pory jestem jego orędownikiem :)

Więcej o programie certyfikacyjnym na stronie Welcome to the Open CITS Certification web site.

04 listopada 2011

IBM Certified Solution Developer - WebSphere Integration Developer V6.2 od dzisiaj

0 komentarzy
20 listopada 2009 napisałem w Od dzisiaj zwą mnie "IBM Certified System Administrator - WebSphere Application Server, Network Deployment V6.1" :
"Po prawie 4 latach pracy w IBM z produktami z rodziny IBM WebSphere mam swój pierwszy certyfikat produktowy "Test 000-253: IBM WebSphere Application Server Network Deployment V6.1, Core Administration" i tym samym przywdziałem szaty "IBM Certified System Administrator - WebSphere Application Server, Network Deployment V6.1"."
Dzisiaj mijają prawie 2 lata od tego momentu i tym bardziej jestem dumny móc pochwalić się kolejnym osiągnięciem na niwie certyfikacyjnej - od dzisiaj jestem IBM Certified Solution Developer - WebSphere Integration Developer V6.2.


Wynik nie napawa optymizmem - 65%, co tylko potwierdza, że chyba nie dane mi wychylić głowy ponad przeciętność. Jak do tej pory niewiele było egzaminów, z których potrafiłem uzyskać 4 i więcej, więc po prostu akceptuję wynik, przede wszystkim ciesząc się, że mam ten egzamin za sobą.

A nie było lekko. Dla przypomnienia wspomnę o podsumowaniu moich wcześniejszych prób - wpis z 21 sierpnia 2010 Do 3 razy sztuka? A może 4? Kolejne niepowodzenie z Test 000-379: IBM WebSphere Integration Developer V6.2, Solution Development.

Właśnie poprzednie nieudane podejścia i dodatkowo wczorajszy Fail pozostawiało wiele do życzenia. I nauki!


Ale czego nie robi się dla kariery?!

Bardzo przydało mi się studiowanie różnych scenariuszy z narzędziem, a szczególnie tych, które poznałem właśnie podczas tych wszystkich podejść testowych. I właśnie ta nauka pozostanie u mnie w pamięci najdłużej - projekty, w których miałem możliwość uczestniczyć do tej pory z WID nie były specjalnie wyrafinowane i zaczynam podejrzewać, że może wynika to z faktu, że wciąż na SOA w Polsce trzeba jeszcze poczekać. Mam nieodparte wrażenie, że bez względu na produkt, którym chcemy realizować założenia SOA, wciąż za mało studiujemy jego możliwości. Nie zamierzam wychwalać zestawu WID/WPS jako właściwego do wszystkich sytuacji integracyjnych, ale dla stosunkowo wielu jest to właściwa oferta. Kto nie wierzy, niech spróbuje samodzielnie poznać produkt - niestety nie wiem, czy w ogóle istnieje wersja do samodzielnej nauki, chociażby czasowa. Zainteresowanych uprasza się o kontakt na priv - może uda się zaspokoić ciekawość w jakiś bliżej jeszcze nieokreślony sposób.

Można tylko zapytać, po co w ogóle ten certyfikat, kiedy od paru lat mamy wersję 7.0 (z egzaminem Test 000-607: IBM WebSphere Process Server V7.0, Integration Development) oraz 7.5 (ze zmienioną nazwą na Integration Designer w zestawie IBM Business Process Manager 7.5 Advanced)? Po prostu chciałem sobie udowodnić, że mogę. Uparłem się na tę wersję, bo byłem święcie przekonany, że znam produkt wystarczająco, aby zdać egzamin. Każda kolejna porażka tylko mnie coraz bardziej rozjuszała (a moje ego cierpiało). Ten opór się w końcu opłacił i wierzę, że z niewielkimi zmianami między wersjami 7.0 i 7.5 pora spróbować czegoś (nieznacznie?) odmiennego - IBM Certified Associate BPM Developer - WebSphere Lombardi Edition V7.2? Nie znaczy to, że kończę z WID, bo co to, to nie! Po prostu jego już okiełznałem na tyle, abym wiedział na czym się skupić, aby już bez stresu poznawać jego dalsze tajniki. Klienci powinni odczuć zmianę na korzyść.

Pozdrawiam jednocześnie wszystkich, którym niejednokrotnie powinęła się noga na tym samym egzaminie. Niesamowite uczucie móc tego doświadczyć!

26 marca 2011

Zmiany w certyfikacji Oracle Certified Master - szkolenia obowiązkowe po 1 sierpnia 2011

4 komentarzy
Było już o tym w kilku serwisach dotyczących Javy, Java EE i certyfikacji, więc wielu już wie. Wielu, mnie wliczając, jedynie słyszało o zmianach w certyfikacji i gdyby zapytać o co chodzi, już nie potrafiłoby odpowiedzieć. A sprawa jest nie całkiem błaha i może kilku utrudnić kariery, albo być powodem odrzucenia przy przetargu publicznym, w których certyfikaty mają znaczenie.

Dzięki uprzejmości mojego kontaktu w Oracle - Oliwii z Oracle University - właśnie dotarło do mnie, że certyfikacja Oracle Certified Master od 1.08.2011 będzie lekko wydłużona czasowo i kosztowo. Wierzę jednak, że zaletą będzie możliwość uczestniczenia w szkoleniu, które warte jest wysiłku (sam prowadzę kilka i wiem, jak beznadziejnie mogą one wypaść).

Gdyby komuś zechciało się przystąpić do certyfikatów Oracle Certified Master, Java SE 6 Developer lub Oracle Certified Master, Java EE 5 Enterprise Architect, to niech to ukończy w całości przed 1 sierpnia, aby nie podrażać przedsięwzięcia. Po tym terminie jedno szkolenie będzie składową pakietu obowiązkowego (i pewnie znacznie utrudni negocjacje o podejście certyfikacyjne z pracodawcą).

Więcej na Important Changes to Java, and Oracle Solaris Certifications.

Jeszcze jedna uwaga - cytując za w/w stroną:

I have already started preparing for my exam; if I don’t take it by August 1, 2011, will I be required to complete training?
Yes. Anyone who does not completely finish the current track requirements before August 1, 2011 will be required to meet the new requirements, which will include a mandatory course attendance requirement.


Oracle nie pozostawia złudzeń - będzie inaczej.

p.s. Pierwszą część OCEA5 mam już za sobą i pozostaje mi esej (etap 2), a później jego obrona (etap 3). Mam niewiele czasu - 4 m-ce - i pamiętam, że to UML był moją największą zmorą, aby zmierzyć się z esejem, co Grzesiek Kukawski pomógł mi skutecznie opanować ze swoim darmowym kursem UML - pisałem o tym w Darmowy kurs UML Grzegorza Kukawskiego.
Jestem również w trakcie lektury UML 2.0 in Action: A project-based tutorial. Wydaje się być ciekawie treściwa a może po prostu treściwie ciekawa?! :) Recenzja niebawem.

23 lutego 2011

Darmowy kurs UML Grzegorza Kukawskiego

7 komentarzy
Mój dobry kolega, z którym nie jeden egzamin przyszło mi zdawać podczas studiów - Grzegorz Kukawski zdecydował się na pewną odmianę w sposobie dzielenia się wiedzą i postanowił włożyć trochę wysiłku w stworzenie całkowicie darmowego kursu UML.

Jakby wyczuł moment, bo jeszcze wczoraj (!) rozmawiałem z innym kolegą na temat ukończenia egzaminu Sun Certified Enterprise Architect, który obecnie nazywa się Oracle Certified Master, Java EE 5 Enterprise Architect, którego jeszcze nie mam, a chęć na niego mi nie mija. Już miałem do niego podejście, mam pierwszy etap zdany, ale pozostają te eseje i tu leży sedno sprawy - do kolejnych etapów potrzebuję znajomości UML przynajmniej na poziomie podstawowym, której raczej nie posiadam - coś tam potrafię, ale być może ze względu na niewielkie użycie, a z pewnością zerowe w projektach, nigdy nie miałem możliwości sprawdzenia mojej wiedzy UML w boju. I to chciałbym zmienić! I inni widać również. To może jedynie spotkać się z moim aplauzem.

Kiedy napisał do mnie Grzesiek, stało się jasne, że nie dane mi jest nie skorzystać z okazji "upieczenia dwóch dań na jednym ogniu" - sprawdzę, co tam przygotowano, a dodatkowo pozwoli mi to uzbroić się w konieczną wiedzę z zakresu modelowania z użyciem UML i będzie SCEA5...ekhm...OCEA5. Po prostu bajka! Już widzę morze pieniędzy z tych kontraktów, które będę realizował z Tobą i Tobą, i pewnie z Tobą również :)

Nie czejając długo zapisałem się na kurs i po chwili pojawiła się wiadomość powitalna w mojej skrzynce pocztowej:

Jacku

Z pewnością nie bez powodu zainteresował Cię mój Darmowy Kurs UML.
Chcesz wiedzieć więcej na temat modelowania za pomocą UML i z pewnością interesuje Cię wiedza praktyczna z tego zakresu. Na pewno marzysz również o zwiększeniu Twojej pozycji na rynku pracy. To bardzo dobrze, pomogę Ci w tym.

Jest jednak jedno ale. Widza na temat notacji to jedno, a umiejętność modelowania systemów informatycznych to drugie. Można by to porównać do języka obcego. To, że nauczysz się np. angielskiego nie znaczy jeszcze, że umiesz w rozmowie wzbudzać sympatię anglików. Do tego potrzebujesz poznać ich kulturę, przyzwyczajenia i mentalność. Język angielski jest Ci do tego niezbędny, ale aby go wykorzystać w określonym celu, potrzeba ćwiczyć.

Wiem o tym doskonale i dlatego wierzę, że to czym się zajmuję ma sens. Zawsze staram się uczyć wiedzy praktycznej.

W tym darmowym kursie zobaczysz wiele przykładów użycia języka UML. Będziesz miał zadaną również, po każdej lekcji, pracę domową. Przygotuj się więc i zarezerwuj trochę czasu. Planuję również rozwijać swoją działalność, aby dostarczać jak najwięcej wiedzy praktycznej. Jednak na razie skupmy się nad nauką języka ang.. (przepraszam) UML.

Jeszcze kilka spraw organizacyjnych. Dzisiaj dostaniesz jeszcze wolne. Ale co trzy dni, będziesz dostawał kolejną lekcję, którą będziesz musiał zrozumieć i zrobić do niej ćwiczenia. Przygotuj się na to. Jeśli miałbyś jakieś wątpliwości możesz zajrzeć na forum (http://forum.scire.pl), gdzie ćwiczenia są dyskutowane przez Twoich współkursantów (o ile już na nim nie jesteś).

Wszystkich lekcji (nie licząc dzisiejszego wstępu) jest dziewięć i będę wysyłał je do Ciebie co trzy dni.

Zapraszam Cię na pierwsze wideo, w którym poznasz mój głos i zapoznasz się z zawartością kursu.

Pozdrawiam cię serdecznie ;)
Grzesiek Kukawski
--
http://scire.pl
http://darmowy-kurs-uml.scire.pl
http://forum.scire.pl

21 sierpnia 2010

Do 3 razy sztuka? A może 4? Kolejne niepowodzenie z Test 000-379: IBM WebSphere Integration Developer V6.2, Solution Development

0 komentarzy
Tego się wcale nie spodziewałem. Wręcz byłem pewien, że wynik koło 80% jest gwarantowany (!)

Po raz pierwszy, 25. czerwca podszedłem do testu egzaminacyjnego Test 000-379: IBM WebSphere Integration Developer V6.2, Solution Development i oblałem z wynikiem 54%.
Postanowiłem bardziej aktywnie przyłożyć się do kolejnego podejścia i faktycznie zabrałem się intensywniej za poznawanie narzędzia. Spędziłem kilka dłuższych chwil z nim w wolnej chwili, ale również podczas prowadzenia szkolenia Developing IBM WebSphere Process Server V6.2 Business Integration Solutions I. Wydawało się, że wszystko idzie zgodnie z planem i czułem się coraz mocniejszy w temacie. IBM WebSphere Integration Developer Information Center stał się najczęściej odwiedzaną stroną. W końcu stwierdziłem, że pora sprawdzić się i w miniony piątek, 20. sierpnia, wyszło jak wyszło - znowu oblana! :(

Co ciekawe, wynik jest dokładnie taki sam jak poprzednio - 54%. Widać nie dane mi jeszcze pochwalić się tym certyfikatem. Kiedy dodam, że test z wersji poprzedniej WID 6.1, który był pierwszym testem certyfikacyjnym w IBM, również oblałem, to będzie to już 3 podejście. Skoro przy 3 podejściach się nie dało, da się kolejnym razem. Czyżbym zbyt nonszalancko się przykładał do nauki i zbyt pochopnie odhaczał kolejne tematy jako przerobione?!

Z ciekawszych rzeczy z tych, ostatnich, 2 podejść, na moją uwagę zasłużyły tematy związane z aktywnością Receive Choice i jej elementu Timeout, prymityw Policy Resolution w mediacjach, transakcje - globalna a QoS, FanOut i FanIn, Cross Component Trace, HTM API, zadania personelu (human task) i eskalacje, API do tworzenia BO, selektor vs mediacja, 0..n i 1..1 w mediacjach, które aktywności wymuszają zmianę procesu biznesowego na długotrwały, obsługa WSDL do tworzenia importów, mapowanie obiektów biznesowych i przekształcenia (obowiązkowy XPath w Extract?) oraz kilka pytań związanych z generalized flow oraz parallel activities. Tyle udało mi się spamiętać, co do których nie mam pewności, że zostały poprawnie odpowiedziane.

Chętnie poznałbym Twoją technikę nauki, jeśli jesteś szczęśliwym posiadaczem tego certyfikatu. Ciekawym, ilu w Polsce ludzi już go posiada?

28 maja 2010

Jestem IBM Certified Application Developer – WebSphere ILOG JRules V7.0

0 komentarzy
Dzisiaj dołączyłem do szanownego grona posiadaczy certyfikatu IBM Certified Application Developer – WebSphere ILOG JRules V7.0!

IBM Certified Application Developer – WebSphere ILOG JRules V7.0Jest to ten jeden z niewielu egzaminów, do którego przygotowywałem się przez ostatnie 2 miesiące i tym bardziej wynik nie zachwyca. Moje dokonania podczas nauki opisywałem na bieżąco na moim angielskojęzycznym blogu Experiencing BRMS...with ILOG JRules. Jeśli są chętni powtórzyć mój sukces (a najlepiej go podwoić), tam można znaleźć (prawie) wszystko kiedy, co i jak. Cel osiągnięty - certyfikat zdobyty, ale ILOG JRules ma to coś w sobie, co powoduje, że jeszcze popracuję nad tematem, a może i znajdzie się trochę czasu na skrinkasty. Zainteresowani?

Szczególne podziękowania dla mojego korporacyjnego kolegi Maćka, który mimo mojej porażki sprzed dwóch dni przy podejściu kontrolnym, namówił mnie na ten egzamin i się udało. "Udało" jest idealnym słowem opisującym mój wynik. Kolejne "udało" w mojej sadze certyfikacyjnej.

12 marca 2010

I mnie okrzyknięto IBM Certified System Administrator - WebSphere Application Server Network Deployment V7.0

3 komentarzy
Wynik Testu 000-377 - IBM WebSphere Application Server Network Deployment V7.0 Core AdministrationPrzez ostatnie miesiące, od kiedy rozpocząłem pisanie książki-redbooka "Getting Started with the WebSphere Application Server Feature Pack for Service Component Architecture" (czeka na publikację pod koniec marca) zajmowałem się wytrwale najnowszą wersją serwera aplikacyjnego IBM WebSphere Application Server 7.0. Cudeńko mnie zachwyciło ze swoim wsparciem dla Java EE 5 i innymi świecidełkami, m.in. BLA, CIM, Job Manager i Administrative Agent, że postanowiłem podsumować moją działalność z nim certyfikatem IBM Certified System Administrator - WebSphere Application Server Network Deployment V7.0. Do jego zdobycia potrzebne było zdanie jednego testu Test 000-377 - IBM WebSphere Application Server Network Deployment V7.0 Core Administration, który trwa 1,5 godziny. Dzisiaj się zebrałem i go...zdałem! Jutro teoretyczna prezentacja WAS 7.0 z jego wsparciem dla SCA na Studenckim Festiwalu Informatycznym, więc jak znalazł.

Wynik bardzo zadowalający, bo w końcu osiągnąłem magiczny pułap 75%, co mnie niezwykle naładowało pozytywnym myśleniem, o kolejnych wyczynach certyfikacyjnych :) Uczyłem się głównie praktycznie, podczas rozpracowywania WAS7 pracując z nim (w wersji 7.0.0.7 i SCA 1.0.1.1) na VMware z Linuksem. Część teoretyczna to:
Polecam oba źródła w tej kolejności, najpierw IEA a później InfoCenter. Są bezcenne. Planowałem zajrzeć do WebSphere Application Server V7: Concepts, Planning and Design, ale jakoś tak na planowaniu się ostało. Ach, w międzyczasie przeczytałem dwie książki o WAS7:
Dokładając do tego doświadczenia teoretyczne i praktyczne/projektowe z WAS 6.1 i jakoś tak wyszło, że się zrobiło 75%.

Kolejnym będzie już programowanie Web Services z WAS7 - IBM Certified Solution Developer - Web Services Development for WebSphere Application Server V7.0. Pewnie nie wcześniej niż za 1-2 miesiące, bo postanowiłem sięgnąć po więcej niż 80%, a to dla mnie stanowi nielada poprzeczkę (znajomi robią 100%, a mnie 80% zadowala).

Już pisałem o tym, ale powtórzę - w końcu IBM doczekał się serwera, który nie odstaje możliwościami darmowym rozwiązaniom w stylu JBoss AS czy GlassFish. One od dawna były na poziomie Java EE 5, a WAS dopiero od wersji 7.0, czyli od pół roku. Świat od razu wydaje się bardziej kolorowy. Jakby to było jeszcze cudniej, gdyby tak każdy klient chciał zmigrować na WAS7. Zgłaszam się na ochotnika, aby pomóc...za kaskę oczywiście! :)

21 stycznia 2010

Pakiety certyfikacyjne od Suna za 600 PLN do końca stycznia

40 komentarzy
Końcówka roku to dobry moment na jego podsumowanie i podjęcie decyzji odnośnie nowego. Pewnie niejednego z Was męczyło przeświadczenie o mizerności mijającego roku i postanowienie poprawy w kolejnym, co zwykle znowu kończy się nadmiarowymi planami, których spełnienie i tak przyniosłoby niewiele. Tak też u mnie zwykle bywa, że postanawiam wiele, a realizuję niewiele. Oby Wam się to nieprzytrafiało w tym roku i lepiej postanowić mniej i zrealizować wszystko niż postanowić zbyt wiele. Docelowo najważniejsze jest nasze samopoczucie, które szkoda byłoby popsuć na własne życzenie zbyt wygórowanymi postanowieniami. W końcu, nasze życie to nie ciągła praca w korporacji, a po co dobijać się wyśrubowanymi wymaganiami w stosunku do siebie "po godzinach".

I tak możnaby jeszcze długo, ale tutaj o Javie ma być, a nie o mglistych marzeniach ściętej głowy. "Mnie to lotto" jeszcze mnie nie dotyczy, więc humor poprawiam sobie kolejnymi certyfikatami, co po części rekompensują mi niespełnione postanowienia z innych dziedzin. Kilka certyfikatów już poszło na półkę "Zdane", a kilka z nich jeszcze oczekuje na swoje 5 minut.

Pamiętam, że podczas organizowania spotkania z Kirkiem Pepperdine w ramach Warszawa JUG, Sun zaoferował nam nie tylko strawę na to spotkanie, ale i zniżki na certyfikaty javowe. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego pod koniec roku, kiedy firmy pchają na rynek produkty w korzystnych cenach, aby podbić zyski, ale ta konkretnie oferta wydała mi się interesująca (pamiętam pewną rozmowę, w której uczestniczyłem jako kupujący, który upierał sie przy wyższej cenie, która przypominała targowanie z "Żywota Briana" Monty Pythona) - w ramach tej ceny mamy również możliwość podejścia do egzaminu testowego. Wszystko za 600 PLN. Nie raz słyszę o planach innych z światka javowego i wciąż przewija się jedno - zdać ten czy tamten egzamin. Mimo, ze zwykle przeszkodą jest brak czasu, to jak mawiał Grzesiek Duda (a może to był Radek Holewa):

"Jeśli nie masz czasu na zrobienie czegokolwiek nowego, to zrobienie chociażby jednej z tych rzeczy nie zmieni tego stanu, a zawsze to jedna rzecz do przodu."

Nie jestem pewien, czy szło to dokładnie tak, ale w moim przypadku sprawdza się ta wersja (może stąd brak wyników "na poziomie" i wszystko idzie "po łebkach"?).

Wracając do Suna i jego oferty certyfikacyjnej, to mamy do dyspozycji wszystkie javowe w cenie, która powinna dać się rozliczyć w naszych korporacjach. To w końcu dla dobra wspólnego. Najważniejsze, że kupujemy pakiet teraz, do końca stycznia 2010, a zdajemy do końca roku. Jeśli potrzebujesz dodatkowego bodźca certyfikacyjnego, to świadomość posiadania już zapłaconego egzaminu spełni się w tej roli doskonale. Może i mi w końcu powiedzie się przy SCWCD i SCEA.

Pełna treść oferty od Suna (za ich pozwoleniem):

W ramach oferty mogą Państwo kupić vouchery na wymienione poniżej certyfikacje z pakietem ePractice (pytania testowe). Wysyłając zamówienie należy wpisać kod oferty PL_EXL

CX-310-065 + WGS-PREX-J065C Sun Certified Java Programmer (SCJP)
http://www.sun.com/training/catalog/courses/WGS-PREX-J065C.xml

CX-310-083 + WGS-PREX-J083C Sun Certified Web Component Developer (SCWCD)
http://www.sun.com/training/catalog/courses/WGS-PREX-J083C.xml

CX-310-091 + WGS-PREX-J091C Sun Certified Business Component Developer (SCBCD)
http://www.sun.com/training/catalog/courses/WGS-PREX-J091C.xml

CX-310-230 + WGS-PREX-J230C Sun Certified Developer For Java Web Services (SCDJWS)
http://www.sun.com/training/catalog/courses/WGS-PREX-J230C.xml

CX-310-110 + WGS-PREX-J110C Sun Certified Mobile Application Developer (SCMAD)
http://www.sun.com/training/catalog/courses/WGS-PREX-J110C.xml

CX-310-052 + WGS-PREX-J052C Sun Certified Enterprise Architect (SCEA)
http://www.sun.com/training/catalog/courses/WGS-PREX-J052C.xml

Cena katalogowa każdego z powyższych pakietów to 750 PLN + 165 PLN = 915 PLN
Cena dla uczestników spotkania: *600 PLN* za pakiet

Oferta ważna jest do końca stycznia 2010 r.

W przypadku pytań proszę o kontakt,
Oliwia Łączyńska

--
Sun Business Development Manager Sun Learning Services,
SUN Microsystems Poland Sp. z o.o.

16 stycznia 2010

Test 000-669: SOA Fundamentals [2008] zaliczony - jedna poprawna odpowiedź miała znaczenie

5 komentarzy
Chyba się wypaliłem na tych egzaminach certyfikacyjnych, albo po prostu ten temat SOA mi nie leży, bo jakiś taki mało techniczny? W piątek podszedłem do Test 000-669: SOA Fundamentals [2008], który udało mi się przejść pozytywnie. Słowo "udało" oddaje klimat tego egzaminu, bo przy 36 wymaganych odpowiedziach poprawnych, ja odpowiedziałem na...37 (!) Mizernie, co?

Przyznaję, że nawet się specjalnie nie ucieszyłem wynikiem, bo oceniałem się na więcej. 3 pytania powtórzyły się z testu próbnego, więc z tego powodu możnaby polecić go, aczkolwiek teraz mam wątpliwości, czy warto zapłacić za nie 30 USD. Wolałbym przeczytać książkę o IBM SOA Foundation. Może miałbym lepszy wynik, a nie te 69%. Mimo, że jest to jeden z moich najlepszych wyników, to fakt "przejścia" jedną poprawną odpowiedzią trochę przygnębia. Chyba muszę się wypłakać...żooonnaaa :]

Na egzaminie pojawiły się pytania o technikalia związane z WSDL, XML i SOAP, ale również terminologia SOA typu SOA Governance, a dokładniej wady i zalety, po co i dlaczego. Polecam lekturę SOA terminology overview, Part 1: Service, architecture, governance, and business terms, SOA terminology overview, Part 2: Development processes, models, and assets oraz SOA terminology overview, Part 3: Analysis and design. Dobra ich znajomość korzystnie wpływa na wynik egzaminu. U mnie mogłoby zadziałać, gdybym przeczytał je nie raz, ale kilka razy, celem utrwalenia terminologii. Czego podchodzącym życzę :)

Tym samym przywdziałem szaty IBM Certified SOA Associate [2008] oraz (z wcześniej zdanymi) IBM Certified Administrator for SOA Solutions - WebSphere Process Server V6.2. Jest z czego się cieszyć, ale gdyby przyjrzeć się poszczególnym wynikom, szczęście poszłoby w zapomnienie tak szybko, jak się pojawiło. Mogło być lepiej, zdecydowanie lepiej. Jak to ujęła moja żona: "Po co ten cały ciąg certyfikacyjny? Nie lepiej było przysiąść nad tematem i zdać go za miesiąc?" Ma niewątpliwie rację i kolejny egzamin dopiero za 2 miesiące - IBM Certified Solution Developer - WebSphere Integration Developer V6.2, który mnie "wykończył" przy pierwszym podejściu, lub IBM Certified System Administrator - WebSphere Application Server Network Deployment V7.0. Pożyjemy, zobaczymy. 4 lata w IBMie zobowiązują do lepszych wyników, a kiedy już zakończę tę IBMową sagę certyfikacyjną, marzy mi się Sun Certified Web Component Developer (SCWCD) i podsumowanie w stylu Sun Certified Enterprise Architect (SCEA) (pierwszy etap mam już zdany). To byłby cudownie przeprowadzony 2010 rok.

Jeśli ktokolwiek zastanawia się, po co to wszystko, ten cały certyfikacyjny bój, to odpowiedź jest prosta - bo można, a przy moich samozatrudnieniowych planach, papiery mogą być przydatne, aby dostać się do projektów, w których certyfikaty podbijają wartość oferenta. Podobno nierzadko jest to znacząca karta przetargowa.

p.s. Po zakończeniu mojego testu, kolega próbował ukoić mój ból takim powiedzeniem: "Jeśli masz wartościową wiedzę, siedzisz na projektach. Jeśli nie, stajesz się kierownikiem. Kiedy i tutaj nie masz szczęścia, zaczynasz prowadzić szkolenia." Bez komentarza.

14 stycznia 2010

Drugie podejście próbne do Test 000-669: SOA Fundamentals [2008] i wynik skoczył do 74,07%

0 komentarzy
Zdecydowanie lepiej, ale to jeszcze nie to, czego bym oczekiwał. Lektura kilku polecanych artykułów w Training Resources do testu Test 000-669: SOA Fundamentals [2008] i wynik podskoczył do 74,07%. Idzie w górę, ale test już jutro, w piątek, 15tego, więc trzecie podejście już ostateczne. Trzymajcie za mnie kciuki od 14-tej!

13 stycznia 2010

W piątek Test 000-669: SOA Fundamentals [2008], a wynik próbnego jedynie 68,52%

0 komentarzy
Komentarz do komentarzy do mojego ostatniego "wpisu programistycznego" - Każdemu będzie w końcu dane - wreszcie Java EE 5 w projektach! pojawi się wkrótce, a dzisiaj na tapetę poszedł próbny test do Test 000-669: SOA Fundamentals [2008], który postanowiłem zdawać w nadchodzący piątek, 15tego. Tematyka jakaś taka odjechana i chyba jeszcze nie dorastam do poziomu, abym mógł wstąpić do szanownego grona "SOA wyjadaczy". Wynik 68,52% z poziomem 66% daje mi wprawdzie pozycję zwycięzcy, ale tylko tyle, bo wiedza u tego zwycięzcy pozostawia wiele do życzenia. Tym samym, za 30USD, dowiedziałem się, że jeszcze muszę się duuuużo nauczyć.

Jak ja bym tak chciał, aby w piątek było zdecydowanie lepiej. Nie pozostaje nic innego, jak zabrać się za lekturę Training Resources. Może się pokuszę o streszczenie, celem utrwalenia? Byłoby mile widziane? Należy nadmienić, że technologii tam jak na lekarstwo, a dużo górnolotnych stwierdzeń o biznesie i inteligentnym cięciu kosztów wdrażania nowych przedsięwzięć w duchu SOA przez wprowadzanie/wykorzystywanie istniejących usług. Ciekawe, czy byliby zainteresowani?

08 stycznia 2010

Sagi certyfikacyjnej ciąg dalszy - IBM Certified Business Process Analyst - WebSphere Business Modeler Advanced V6.2

1 komentarzy
Końcówkę roku 2009 postanowiłem spędzić na podsumowaniach w postaci certyfikatów i zdałem egzaminy wymagane do IBM Certified Deployment Professional - WebSphere Process Server V6.2 oraz IBM Certified System Administrator - WebSphere Application Server, Network Deployment V6.1.

Niestety czas się skończył w 2009, więc kilka postanowień certyfikacyjnych przeszło na ten rok. I dzisiaj przyszła kolej na egzamin Test 000-372: IBM WebSphere Business Modeler Advanced V6.2, Business Analysis and Design, który jest wymagany do certyfikatu IBM Certified Business Process Analyst - WebSphere Business Modeler Advanced V6.2. I ja go mam, co widać na załączonym poniżej obrazku!

Był to egzamin, który przypomniał mi moje boje egzaminacyjne na studiach (a że do bystrych nie należałem, to i zdarzało się podchodzić kilkakrotnie do niektórych). Przy całym moim egzaminacyjnym doświadczeniu, gdzie potu i łez co niemiara, przyszło mi zdawać egzamin z Modelera. Nie miałem tak wielkiego doświadczenia praktycznego z produktem, jak w przypadku WASa, czy WPSa, więc trząsłem się jak osika na każdą myśl o tym egzaminie. I faktycznie było się czego bać. Ostatni projekt, w którym przywdziałem szaty analityka biznesowego (albo inaczej, osoby pretendującej do tego miana z wiedzą jak posługiwać się WBMod) wykorzystałem do zgłębiania produktu, z egzaminem na horyzoncie. Przeszedłem jeszcze szkolenie internetowe ZB282: IBM WebSphere Business Modeler V6.2: Process Mapping, Simulation and Analysis (Self-Paced) (którego nota bene nie polecam w tym wydaniu, a sugerowałbym raczej tradycyjną wersję) oraz, znacznie więcej niż dotychczas, spędziłem czasu z samym narzędziem wespół z jego dokumentacją IBM WebSphere Business Modeler Advanced V6.2 Information Center.

Do egzaminu podszedłem z 2 innymi IBMerami (Luizą i Maciejem), dzięki czemu mogłem zagadnąć do nich z pytaniami, co okazało się niezwykle przydatne. Im udało się jeszcze spróbować swoich sił w teście przygotowującym (za 30USD - Sample / Assessment Test), a mi już nie starczyło czasu. Pewnie bez ich pomocy nie byłoby mi teraz tak do śmiechu. Dzięki!

Kolejny egzamin w planach to Test 000-669: SOA Fundamentals [2008], albo Test 667: Architectural Design of SOA Solutions. Jeszcze się namyślam, który i kiedy. Gdyby udało mi się jeszcze przejść przez egzaminy z WebSphere ILOG JRules V7.0 i IBM WebSphere Integration Developer V6.2, to byłoby cacy. Pewnie jeszcze jakieś "skrawki" w ofercie certyfikacyjnej IBM znalazłyby się, ale...bez przesady :]

20 grudnia 2009

I mnie zwą "IBM Certified Deployment Professional - WebSphere Process Server V6.2"

7 komentarzy
Czy ja kiedykolwiek dobrnę z wynikiem przynajmniej 75%?! 18tego grudnia podszedłem do egzaminu Test 000-375 - IBM WebSphere Process Server V6.2, System Administration i tym samym zakończyłem rok z 2 certyfikatami produktowymi IBM. W końcu! Teraz i mnie zwą IBM Certified Deployment Professional - WebSphere Process Server V6.2.

Jednak patrząc na wynik, to tylko zapłakać - 59% :( Jak tak dalej pójdzie, to za 3-4 egzaminy zejdę na poziom minimum i zacznie się egzaminacyjna bessa. Kolejny egzamin
Test 000-372: IBM WebSphere Business Modeler Advanced V6.2, Business Analysis and Design już 8. stycznia 2010 i już pozwoliłem sobie na podejście testowe za 30 USD. Tym razem postaram się bardziej, bo normalnie mi wstyd z takimi wynikami.

Dobrze chociaż, że klient tylko pyta, czy się ma, a nie pyta, jaki wynik, bo strach takiego specjalistę zapraszać na produkcję :)

Pytania nie były lekkie i nie tylko wynik to potwierdza, ale 1,5h wydało mi się zdecydowanie za mało. Mimo, że na koniec zostało mi 15 minut, to i tak uważam, że gdybym się bardziej zastanawiał nad niektórymi pytaniami, nie wyrobiłbym się (może dlatego taki słaby wynik, ale czyż nie to nazywamy doświadczeniem). Były pytania tak trywialne, jak składowe WPSa, które są równocześnie produktami IBM (odpowiedź oczywista - WESB), ale zaskoczyły mnie pytania typu - mamy środowisko testowe w postaci konfiguracji srebrnej (Remote Messaging) i teraz chcielibyśmy podejść do testów wydajnościowych - jakie rekomendacje. Ta sfera zdecydowanie u mnie kuleje (tylko 20%), ale może niekoniecznie, bo właśnie to, o co proszą najczęściej klienci, to strojenie środowiska, które skończyłem na poziomie 100% (!) Jest nad czym popracować, a tak całkiem serio, to już jest dostępny IBM WebSphere Process Server V7.0, więc można powiedzieć, że jestem w tyle, produktowo.

20 listopada 2009

Od dzisiaj zwą mnie "IBM Certified System Administrator - WebSphere Application Server, Network Deployment V6.1"

2 komentarzy
"Jak się zwał, tak się zwał, byleby się dobrze miał!"

Po prawie 4 latach pracy w IBM z produktami z rodziny IBM WebSphere mam swój pierwszy certyfikat produktowy "Test 000-253: IBM WebSphere Application Server Network Deployment V6.1, Core Administration" i tym samym przywdziałem szaty "IBM Certified System Administrator - WebSphere Application Server, Network Deployment V6.1".

Z wynikiem 64% mam jeszcze wiele do nauki w temacie administracji WASem 6.1, ale jak to się mówi "dobrego złe początki" i wierzę, że przy kolejnym teście z WASa, tym razem już na poziomie wersji V7.0, będzie zdecydowanie lepiej. Tak przynajmniej zamierzam tłumaczyć niski wynik przyszłym klientom :)

18. grudnia jestem zapisany na test "Test 000-375 - IBM WebSphere Process Server V6.2, System Administration", który, wraz z dzisiejszym, da mi tytuł "IBM Certified Deployment Professional - WebSphere Process Server V6.2". Po tych kilku latach zbierania doświadczeń z tym produktem (od wersji 6.0.2, przez 6.1 i 6.1.2) powiedziałbym "W końcu!".

Nauka do egzaminów, jak i one same, są jednym z wielu sposobów na poprawienie wiedzy technologicznej i nawet po nieudanym podejściu wiemy więcej. Można je krytykować za błędy, niejasne sformułowania pytań, itp., ale dla mnie stanowią sposób na poprawienie własnego samopoczucia technologicznego. Kiedy już w czasie mojego rentierskiego życia spojrzę na te wszystkie certyfikaty produktów, które już dawno wycofano z rynku, pewnie uśmiechnę się i pomyślę, że nie było warto. Cóż zrobić, kiedy człowiek taki małostkowy? :)

07 lutego 2009

Sun Certified Developer for Java Web Services 5 (SCDJWS) zdany!

4 komentarzy
Okazuje się, że w przeciwieństwie do mojego wczorajszego pesymizmu o mojej znajomości tematu usług sieciowych (patrz: Zabieram się za JAX-WS), dzisiaj, ku mojemu zdumieniu, otrzymałem następującą wiadomość:

Dear Jacek (Certification ID#: SUN295099)

Congratulations on completing all the requirements for the
Sun Certified Developer for Java Web Services 5 certification. You were certified on 12/10/2008.

Congratulations!

Certification Department

W ten sposób stałem się posiadaczem certyfikatu Sun Certified Developer for Java Web Services 5 (SCDJWS5). Do pełni szczęścia brakuje mi jeszcze informacji o wynikach z poszczególnych obszarów tematycznych, bo pakiet certyfikacyjny jeszcze w drodze.

Jeśli ktoś zapyta, jak się przygotowywałem, z jakich książek korzystałem, to niestety nie będę miał satysfakcjonującej odpowiedzi - po prostu podszedłem do egzaminu "z biegu" i okazuje się, że najwięcej wiedzy dało mi wcześniejsze rozpoznawanie tematu EJB3 z jego @WebService i próby uruchomienia usług sieciowych na bazie EJB3 z Apache Geronimo. Zapomniałem nawet, że udało mi się opublikować kilka artykułów na ten temat - Tworzenie usługi sieciowej z JAX-WS, Tworzenie usługi sieciowej z JAX-WS, Apache Geronimo 2 i NetBeans 6 czy SCAlanie z JAX-WS.

Chciałbym podziękować Grzegorzowi Dudzie za jego wpis SCDJWS za darmo, który był początkiem całej historii (patrz: Sun Certified Developer for Java Web Services (SCDJWS) bezpłatnie do 10 grudnia!). Wielkie dzięki Grześ!

Czy ktoś jeszcze podchodził do tego certyfikatu? Jak poszło?

Wracam do lektury Service Oriented Architecture with Java autorstwa Vincenzo Caselli, Binildas A. Christudas, Malhar Barai (Packt, June 2008). Już się naczekała na swoje "5 minut" na półce Biblioteczki Warszawskiego JUGa. Pierwszy rozdział to porażka - masło maślane, literówki, nuda, ale rozdział 2. czyta się przyjemnie(j). I jest ciekawy przykład z uruchomieniem usługi sieciowej JAX-WS z Endpoint.publish(String address, Object implementor). Takie ciekawostki sprawiają, że czytanie książek, nawet tych początkowo nudnych, może mile zaskoczyć.

12 grudnia 2008

Wrażenia po SCDJWS 5 (311-230)

2 komentarzy
I mam za sobą. Pozytywnie? Nie wiem. Na koniec egzaminu pojawił się jedynie komunikat:

THANK YOU ...blebleble...your score will be sent to you in 6-8 weeks after the beta analysis is complete.

Znaczy się, że w Sylwestra nie będę opijał sukcesu. Pisałem (patrz: Sun Certified Developer for Java Web Services (SCDJWS) bezpłatnie do 10 grudnia!), że "nie mam co liczyć na PASS, ale przynajmniej rozeznam się w materiale, w moich brakach i jeszcze wyrażę swój głos", ale już po połowie wiedziałem, że ten konkretny egzamin nie należy do bardzo wyrafinowanych i z każdym pytaniem byłem coraz bardziej przekonany, że go zdam (podkreślam, że moja wiedza Web Services nie należy do najbardziej oszałamiających i podszedłem do egzaminu z czystej ciekawości, czego można się spodziewać). Niestety, po 150 pytaniach w ciągu 240 minut pozostaje mi jeszcze czekać 6-8 weeks, aby poznać wynik.

Komentarzy zostawiłem sporo, bo udało mi się namierzyć pytania, które były błędne (proste literówki, które powodowały, że program nie mógłby się skompilować, a więc i odpowiedź była niepoprawna) i w ten sposób wyraziłem swoją opinię. Dług spłacony. Pojawiło się kilka pytań o "servlet-based vs EJB3-based Web Services", więc mam nadzieję, że chociaż pytaniami o EJB3 podniosłem trochę wynik. Nie mogłem uwierzyć, kiedy pod koniec, około 130. pytania, pojawiły się pytania zahaczające o....Net! Bodajże 10 pytań dotyczyło WCF, z czego trzech całkowicie nie zrozumiałem. Był moment, że koło mnie zdawały jeszcze 2 osoby z tematów microsoftowych, więc może testy ze sobą interferowały. 3 pytania dot. WCF to były "strzały". Ostatecznie na 30 minut przed końcem miałem 15 pytań do przejrzenia, a wiele odpowiadałem na zasadzie podobieństw pytań tak, że jedno pytanie było zarazem odpowiedzią na inne. I tak przeszło mi zabawiać się z akronimami i pojęciami webservice'owymi. A naliczyłem ich sporo. Zresztą sami zobaczcie (w kolejności ich występowania):

JAX-WS, JAXB, WSIT, SAAJ, WSDL, REST, SOAP, XML, JAXP, SAX, DOM, JAXR, SEI, apt, wsimport, wsgen, WS-I Basic Profile, WSDL-to-Java, Java-to-WSDL, EJB-based vs servlet-based endpoints, I-Stack, EJB3, doc-style, proc-style/rpc-style, rpc-lit, doc-lit, asynchronous WS, interaction/processing layer, XML Digital signatures, enveloping vs enveloped vs detached signatures, SSL, HTTP, mutual authentication, XML encryption, XACML, XKMS, X.509, SAML,Kerberos, WS-* (Policy, SecureConversation, Message, Security, ReliableMessaging, SecurityPolicy, Trust), XSD, MIME, SOA, JSON, RESTful WS vs SOAP WS, JAXB Validations, Fast InfoSet, StAX, WCF, .Net, MTOM, UDDI, i tak dalej.

Podsumowując, dużo było o JAXR i bezpieczeństwie (powiedziałbym, że razem naliczyłbym do 1/3 pytań). Trochę o REST, WS-I Basic Profile 1.1 (raz pojawiła się wzmianka o 1.0a i sądzę, że była to pomyłka z poprzedniego egzaminu) i te nieszczęsne WCF. Pojawiły się 2-3 pytania o SOA. Generalnie niezbyt techniczny egzamin, a raczej taki architektoniczny.

Podchodził ktoś jeszcze? Wrażenia?

05 grudnia 2008

Sun Certified Developer for Java Web Services (SCDJWS) bezpłatnie do 10 grudnia!

10 komentarzy
Natrafiłem na dWorld.pl na ciekawą informację - SCDJWS za darmo. Jeszcze zostały 3 dni (poza weekendem), aby skorzystać z możliwości bezpłatnego podejścia do egzaminu Sun Certified Developer for Java Web Services (SCDJWS) i mimo, że zarobionym po pachy, potraktowałem egzamin czysto rekreacyjnie (w końcu, ile można siedzieć w tych kodach korygujących błędy z Tornado w tle?!).

Przeglądając wymagania dotyczące egzaminu, nie mam wątpliwości, że nie mam co liczyć na PASS, ale przynajmniej rozeznam się w materiale, w moich brakach i jeszcze wyrażę swój głos. W końcu poza 4h, nic nie tracę, a z pewnością dużo mogę zyskać. Potraktowanie tematu Web Services w postaci egzaminu stanowi dla mnie ciekawą formę szkolenia, więc zysk oczywisty. A może jednak mam wystarczająco wiedzy, aby to obronić? Jak nie podejdę, nie będę wiedział. A jak z Tobą? Podchodzisz?

15 lipca 2008

Słów kilka o Maven 2 w NetBeans 6.5, Sun Certified NetBeans IDE Specialist oraz "GWT w praktyce" Power Netu

4 komentarzy
Piotr Pietrzak w komentarzu do Klasyfikatory w Maven 2 oraz polonizacja NetBeans IDE odpowiedział na wczorajsze moje bolączki związane z brakiem funkcjonalności NetBeans IDE odpowiadającej eclipsowej wtyczce do obsługi projektów mavenowych - m2eclipse w postaci...filmu (!) Wspaniała forma dyskusji w Sieci. Wierzę, że będą kolejne. Tylko, dlaczego nie ma głosu?! ;-)

Temat pobrania źródeł do zależności projektu mavenowego w NetBeans sprowadza się do Add local sources pod prawym przyciskiem myszki dla wybranej zależności

bądź po prostu Download All Library Sources na węźle Libraries w projekcie.

Co ciekawe, po pobraniu wszystkich źródeł, nazwy plików udekorowane są ikonką ze słoikiem i pakunkiem.

Natrafiłem przy okazji na inną ciekawostkę związaną ze wsparciem projektów mavenowych przez NetBeans 6.5 we współpracy z wtyczką Mevenide-NetBeans - wsparcie dla edycji pom.xml. Co ja będę się rozpisywał, sam zobacz (tym razem w postaci zrzutów ekranu, ale może kolejnym razem będzie bardziej filmowo?!). W lokalnym repozytorium mam

a w edytorze jako podpowiedź otrzymuję (Ctrl+Spacja)

Miła niespodzianka, chociaż zanim mnie mile zaskoczyło nie mogłem doczekać się zaindeksowania repozytoriów mavenowych. Dobrze, że cała operacja odbyła się w tle.

Podczas moich dzisiejszych wyczynów programistycznych z NetBeans IDE 6.5M1 potrzebowałem otworzyć klasę w projekcie i jako, że nie jest to Eclipse Ctrl+Shift+T nie działa...domyślnie. W takich przypadkach wspieram się zawsze pomocą Google, ale tym razem miałem wszystko pod ręką, lokalnie. Help > Keyboard Shortcuts Card

po którym otwiera się dokument pdf ze skrótami. Wystarczyło Ctrl+F (szukaj), wpisanie ciągu type, <Enter> i mam - Ctrl-O/Alt-Shift-O Go to type/file. Nie mogłem oprzeć się, aby nie sprawdzić, czy funkcjonalność znana mi z Eclipse dostępna jest i w NetBeans - wyszukiwanie typów po ich skrótach, np. NullPointerException to NPE, albo NoClassDefFoundError to NCDFE. To również jest w NetBeans! Miło.

Tylko jedno mi doskwiera teraz - dlaczego eclipsowe Ctrl+O w edytorze Java to Ctrl+Shift+F12 w NetBeans?! Nic nie przychodzi mi do głowy, aby podmienić to jakoś sensownie, ale sądzę, że to jedno z bardziej użytecznych funkcji IDE - wyświetlenie elementów typu i możliwość przejścia do wybranego, więc należy się coś bardziej ludzkiego. Może jednak warto zmienić mapowanie klawiszy na eclipsowe? Mam takie skrzywienie uniksowe, gdzie edytuję pliki w vi, podczas gdy na linii komend korzystam z trybu Emacs. Pewnie podobnie będzie z klawiaturą w NetBeans. Jak się człowiek do czegoś przyzwyczai, to trudno mu się oderwać od tego.

Na grupie NetCAT 6.5 Jirka (głównodowodzący programem) poprosił o ocenę przygotowywanego certyfikatu Sun Certified NetBeans IDE Specialist. Czy uważacie, że istnieje faktycznie potrzeba na Sun Certified Netbeans IDE Specialist? Co ono miałoby certyfikować?! Znajomość skrótów klawiszowych? Pozycji menu? A co w przypadku pracy z tłumaczonym środowiskiem? Możesz wyrazić swój głos w ankiecie Sun Certified NetBeans IDE Specialist. Miło zostałem zaskoczony zakresem egzaminu i uważam, że będzie doskonałym sprawdzianem poprawnego użycia NetBeans IDE jako środowiska pracy. Ciekawe, kiedy można oczekiwać odpowiedzi zespołu Eclipse. Fajne takie SCeNBIS oraz ECIS ;-)

Na koniec wiadomość z ostatniej chwili - pojawiła się ciekawa oferta na półce wydawnictwa Power Net - GWT w praktyce autorstwa Roberta Coopera oraz Charles'a Collinsa. Książka została przetłumaczona przez Marcina Leszczyńskiego, który znalazł swoje miejsce w podziękowaniach w wersji angielskiej (!) I ja przyłączam się do podziękowań za podjęcie trudu przetłumaczenia książki na polski. Wbrew panującemu obyczajowi na polskim rynku wydawniczym literatury informatycznej, tłumaczenie pojawiło się 2 miesiące po premierze angielskojęzycznej. Najwyraźniej można, jak się chce. Niedawno miałem okazję ponownie powalczyć z GWT i przymierzałem się do oryginalnej wersji książki, ale skoro jest dostępne polskie tłumaczenie, dlaczego nie zacząć lektury właśnie od niej? Jako rozgrzewkę można zabrać się za lekturę przykładowego rozdziału, który jest dostępny na stronie książki. Najwyraźniej Power Net zaczyna stanowić ciekawą alternatywę dla innych wydawnictw informatycznych z coraz to znaczącymi tłumaczeniami. Gratulacje!