Pokazywanie postów oznaczonych etykietą JAVArsovia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą JAVArsovia. Pokaż wszystkie posty

02 lipca 2010

Tłumnie na Javarsovia 2010 - święto polskiej społeczności javowej za nami

2 komentarzy
Logo konferencji Javarsovia 201026 czerwca, dzień po urodzinach mojej Agatki, odbyła się w Warszawie konferencja polskiej społeczności javowej Javarsovia 2010. Kosztowała wiele wysiłku kilkudziesięciu organizatorów, a mimo to wciąż pozostała bezpłatną! Trudno wskazać tego, kto przyczynił się do jej sukcesu najbardziej, nawet grupę osób, bo czy to sami organizatorzy, wolontariusze, sponsorzy, czy może Wy - uczestnicy - każdy dołożył swoją cegiełkę, aby przyczynić się do jej sukcesu i wykreowaniu największej, bezpłatnej konferencji javowej w Polsce. Goszcząc 650 uczestników z 24-oma prelegentami (dwóch z zagranicy) oraz 21 sponsorów i partnerów wierzę, że Javarsovia 2010 stanowiła ciekawą platformę wymiany doświadczeń i zdobywania wiedzy oraz kontaktów. Tyle, tytułem wstępu.

A skoro o wstępie, to już podczas rozpoczęcia konferencji, około godziny 10:00, odnotowaliśmy właściwie komplet uczestników. Niebywałe, biorąc pod uwagę sobotni poranek i bezpłatną konferencję. Nie mam wątpliwości, że uczestnicy stanowili śmietankę polskiej sceny javowej - ludzi, którzy na wiele sposobów starają się okiełznać rozwój techniczny i Javarsovia 2010 okazała się być dla nich ciekawą alternatywą.


Pamiętam, że wtedy właśnie poszedł triumfalny tweet na kanale @javarsovia:

621 uczestników i jeszcze wielu oczekujących w kolejkach na rejestrację! #Javarsovia

Wtedy było już wiadomo, że nasze szacunki, które krążyły koło liczby 650 uczestników, okazały się nie tak wcale przestrzelone. Do tej edycji Javarsovii panowało powszechne przekonanie, że 70% zarejestrowanych, którzy faktycznie przyjdą, to odpowiedni poziom na konferencjach bezpłatnych. Zaczęło się od 900 zarejestrowanych w pierwszej turze, później podczas kolejnej rejestracji potwierdzającej liczba spadła do 700, aby ostatecznie już "w realu" zatrzymać się na poziomie 650. Liczba, która stanowi grubo powyższej planowanych 70%!


Sądzę, że wielu nie spodziewało się takiego obrotu sprawy i wszyscy (organizatorzy, uczestnicy i Ci, którzy nie dotarli) są pod wrażeniem rozmachu Javarsovii. Liczba uczestników nie stanowi o merytorycznej stronie konferencji, ale można było dostrzec, że niektóre sale były zbyt małe, aby pomieścić zainteresowanych. U Piotra Jagielskiego łatwo dostrzec tłumy:


Trafność wyboru tematów i prelegentów oraz dopasowanie miejsca i terminu daje się odczuć w relacjach pokonferencyjnych, ale i w prywatnych rozmowach podczas i po konferencji. Zresztą wystarczy poczytać samemu poniżej:

Dziękuję Wam bardzo za organizację konferencji na tak wysokim poziomie. Moje wrażenie są bardzo pozytywne i bardzo się cieszę, że mogłem wziąć udział w tym święcie Javy. Wszystko dzięki Wam organizatorom. Jestem pod wielkim wrażeniem warszawskiego JUGa i to wrażenie potwierdzają znajomi, z którymi byłem. Osobiście obserwuję co dzieje się w moim lokalnym JUGu i muszę powiedzieć, że do pięt Wam niestety nie dorastamy. Nie chciałbym tu skrzywdzić naszych liderów, którzy wykonują również świetną pracę, ale jeśli organizujecie takie wydarzenie to coś w Was musi być. Jeszcze raz dziękuję i do zobaczenia za rok.

Jestem bardzo zadowolony z uczestnictwa w tej konferencji mimo, że stawiam dopiero swoje pierwsze kroki w programowaniu w Javie. Prowadzący poruszali tematy praktycznego programowania a nie suchej teorii, której można się dowiedzieć z każdej książki. Jest to moja pierwsza tego typu konferencja i na pewno nie ostatnia.

Odwaliliście w sobotę kawał dobrej roboty.
Klasa sama w sobie!
PS. Już czekam na następną edycję ;)


Zrobiliście kawał dobrej roboty. Atmosfera, poziom merytoryczny, catering, organizacja wszystko na super poziomie. Takie eventy są bardzo potrzebne. Jakby środowiska z innych branż się podobnie zaktywizowały, to nasz kraj szybciej dogoniłby światowe czołówki. Właśnie takie oddolne ruchy stanowią o jakości społeczeństwa, to tacy jak Wy budują jego siłę. Jeszcze raz gratuluję. Do zobaczenia za rok.

Takie komentarze mogą jedynie nastrajać pozytywnie, ale są o tyle niebezpieczne, że mogą również prowadząć do zadufania i braku akceptacji wytykanych błędów, jeśli pojawią się w ogóle, albo, co gorsze, nie pojawią się, bo zostaną stłumione przez wszechobecną falę szczęśliwości i afirmacji Javarsovii 2010. Jest to swego rodzaju apel do wszystkich, którzy chcieliby wyrazić swoją dezaprobatę dla braków i niedociągnięć konferencyjnych, o których powinniśmy wiedzieć, a wciąż nie wiemy. Piszcie do mnie na priv, a ja ze swej strony gwarantuję dyskrecję i obiecuję nie publikować nadawcy.

Dla mnie konferencja Javarsovia jest miejscem, gdzie mogę spotkać osoby z naszej społeczności javowej, które do tej pory znałem jedynie z Sieci, wirtualnie. W ten sposób poznałem Michała Karolika oraz Michała Januszewskiego. Poznałem wiele innych osób, ale te były mi znane już wcześniej, a teraz je zobaczyłem, zwizualizowały mi się i stąd pamiętam. Okazało się, że na konferencji pojawiło się wiele osób, z którymi chciałem pogadać, czy jedynie przywitać się i jestem zły na siebie, że o ich obecności dowiedziałem się już po konferencji. Wiem, że wielu z nich było również na SPOINie (= spotkanie integracyjne), ale nawet tam nie dane mi było z nimi się spotkać. Czyżby syndrom zbyt licznej konferencji?!

Rozpoczęcie konferencji należało do dwóch panów - Łukasza Żuchowskiego i Mateusza Zięby, którzy raczyli nas wyrafinowanymi "alegoriami spożywczymi". Przez moment miałem wrażenie, że NIE jestem na konferencji informatycznej, a przeniosło mnie raczej na jakiś biologiczny zjazd, ale szczęśliwie trwało to krótko.


Sukcesu Javarsovii 2010 należy szukać w wielu miejscach, ale czego nie można w żaden sposób pominąć, to rola wolontariuszy, którzy pozwolili mi całkowicie zapomnieć o roli organizatora przeddzień, jak i w trakcie konferencji. Było to niesamowite uczucie móc brylować wśród uczestników dumnie afiszując się mianem organizatora, podczas gdy cały ciężar faktycznego prowdzenia konferencji był na ich barkach, a nie moich. Gdyby nie owa zgrana 11-tka, z pewnością mielibyśmy wszyscy mniej ciekawe relacje teraz. Skład owej dzielnej 11-tki stanowili (w kolejności alfabetycznej nazwisk):
  • Dawid Bielecki
  • Wojciech Erbetowski
  • Klaudia Kociniak
  • Krzysztof Miksa
  • Tomasz Milczarek
  • Marcin Molak
  • Tomasz Rybak
  • Tomasz Stolarczyk
  • Marcin Szymaniuk
  • Anna Walkowska
  • Mariusz Woda
Gdybym tylko wiedział, który to który na poniższym zdjęciu...


Imiona organizatorów już są i do pełni szczęścia brakuje mi jeszcze odwzorowania numerów na właściwe nazwiska pozostałych współorganizatorów. Pomożecie?

W kapitule Javarsovia 2010 zasiedli (w kolejności za stroną Kapituła):
  • Michał Margiel
  • Łukasz Lenart
  • Łukasz Żuchowski
  • Bartek Zdanowski
  • Paweł Wrzeszcz
  • Mateusz Zięba
  • Sebastian Pietrowski
  • Jacek Laskowski
Każdy miał swój kawałek organizacji konferencji i kwestię koordynacji zadań rozwiązaliśmy przez wyznaczenie osoby odpowiedzialnej za temat, która weryfikuje swoje decyzje z innymi, jednakże ostatecznie to ona podejmuje decyzję. Była to swego rodzaju demokracja autorytatywna, a może dyktatura demokratyczna, gdzie w kwestiach spornych, to dowódca odcinka odpowiadał za właściwe decyzje. Każdy z nas miał już swój udział przy organizacji innych konferencji, więc zdrowy rozsądek i pragmatyczne postrzeganie świata brało górę. Były sytuacje krytyczne, ale taki podział gwarantował sukces, czego ocenę pozostawiam jednak samym uczestnikom.

W trakcie konferencji mieliśmy krótkie nagranie do Radia Kampus o sprawach konferencyjnych i nie tylko (i pewnie to "nie tylko" wprowadziło mnie w stan zadumania, a może zdumienia?! :)) Poniżej na zdjęciu Łukasz przedstawia naszą wizję konferencji i jej celów, a ja "odpowiadam" za wizualną część nagrania :)


W końcu jednak dochodzę do siebie i wychodzi moje "funkcjonalne ja"...


Agenda konferencji gwarantowała dobrą zabawę i trudno było znaleźć osoby, które nie znajdowałyby dla siebie miejsca.


Przy 4 równoległych ścieżkach z prelegentami znanymi na naszej scenie javowej trudno było znaleźć żywą duszę poza salami wykładowymi. Mnie pognało do Mariusza Markowskiego, który przedstawił nowości specyfikacji EJB 3.1. Bardzo odświeżająca i pouczająca prezentacja. Pojawiłem się również u Sławka Sobótki, który rozbawił mnie spostrzeżeniem "Kiedy dzieciaki chcą pograć w piłkę, stawiają serwer". Jeszcze do tej pory, na samą myśl, kulam się po podłodze na trafność tej uwagi. Widziałem Sławka już podczas 4Developers i miałem wrażenie, że wiele już słyszałem, ale zgodnie z powiedzeniem "Dwa razy nie wchodzi się do tej samej wody" mimo, że tytuły obu wystąpień łudząco podobne, to zawartość już inna. Podobnie było z Waldkiem Kotem. Ten również dawał popalić merytorycznie i trudne tematy stawały się po kilku jego wyjaśnieniach jasne. Wtedy dopiero zorientowałem sie, że odpowiednikiem Oracle Coherence jest IBM WebSphere eXtreme Scale, o którym się jednak tak wiele w Polsce nie mówi. A szkoda. Sam jestem przykładem osoby, która niewiele wie w temacie. Poza tymi prezentacjami nie miałem wiele możliwości do udziału w sesjach i liczę na nagrania, które pojawią się niebawem (?) na Sieci. Kiedy? Na razie termin nie jest znany.

Korzystając z okazji chciałbym wszystkim podziękować za aktywne zaangażowanie się w organizację i przeprowadzenie konferencji Javarsovia 2010. Było miło - technologicznie i socjalnie. Pojawiają się pomysły na jeszcze ciekawszą 5. edycję Javarsovia 2011, więc mam pewność, że Javarsovia trafiła tym samym na stałe do naszego technicznego kalendarza.

Zbieram linki do relacji czy zdjęć z konferencji, które chciałbym umieścić w tym wpisie. Proszę o kontakt, gdybyś nie widział/widziała któregoś.

23 czerwca 2010

Dziś Dzień Ojca, w piątek urodziny Agatki, a w sobotę Javarsovia 2010

4 komentarzy
Logo konferencji Javarsovia 2010Obecny tydzień upływa mi w cieniu niezwykle fascynujących wydarzeń. Najpierw dzisiejszy Dzień Ojca z prezentami od dzieciaków, w piątek urodziny mojej żony Agatki, a dzień po, w sobotę, konferencja Javarsovia 2010. Ze względu na techniczny aspekt tego bloga, nie będę rozpisywał się o moich rodzinnych sprawach i przejdę do tej bardzo technicznej - nadchodzącej konferencji Javarsovia 2010.

Wydarzenia związane z konferencją niejednego mogłyby przyprawić o zawrót głowy i tylko zaangażowanie "konferencyjnej 8-ki" organizatorów pozwala wierzyć, że to naprawdę może się udać. Do grupy zaangażowanych w organizację konferencji - Kapituły - weszli (w kolejności jak opisani na stronie Kapituła):
  • Michał Margiel
  • Łukasz Lenart
  • Łukasz Żuchowski
  • Bartek Zdanowski
  • Paweł Wrzeszcz
  • Mateusz Zięba
  • Sebastian Pietrowski
  • Jacek Laskowski
Kiedy 4 lata temu rozmawiałem podczas pizzy z Adrianem Nowakiem (z Polish JUG) o organizacji konferencji nikt nie przypuszczał, że tegoroczna 4. edycja będzie gościła ponad 500 uczestników! Możnaby powiedzieć, że liczba uczestników "wyjdzie w praniu" i nikt nie jest w stanie określić, nawet w przybliżeniu, ile faktycznie ich będzie, gdyż przy "bezpłatnych rozdaniach" zawsze znajdzie się grupa, która chce, ale nie korzysta.

Kiedy rozesłaliśmy wici o rejestracji na konferencję Javarsovia 2010 otrzymaliśmy grubo ponad 800 zgłoszeń z potwierdzeniem (wydaje mi się, że było to jednak coś koło 900). Co bardziej istotne, to fakt, że druga tura potwierdzeń, gdzie zarejestrowani otrzymali prośbę o ponowne "klepnięcie" rejestracji, jest obecnie na poziomie 700! W całym tym zliczaniu potencjalnych uczestników należy wziąć pod uwagę, że rozmowy ze sponsorami obejmowały wydatki na "rekordowe" (jak na tamte szacunki) 500 uczestników. Kiedy rejestracja dobiła do tej liczby, zrozumieliśmy, że przyjdzie nam się zmierzyć z czymś naprawdę ogromnym. Coś, co początkowo było zabawą, przy nieubłagalnie, wciąż rosnącym słupku rejestrujących się powoli zmieniało się w organizacyjny koszmar i mnie przyprawił o zimne dreszcze. Nie, nie jest tak źle z nami - trzymamy się dzielnie i tylko sporadyczne (?) wyobrażenie sobie całej rzeszy osób w liczbie 500+, którzy zechcieli uczestniczyć w bezpłatnej konferencji javowej w weekend przypomina nam o obowiązku, jaki przyszło nam spełnić. Obiecywaliśmy wiele dla wielu, ale żeby aż TAK wiele?! Tak samo wiele w nas strachu przed sobotnim wydarzeniem, jak i ciekawości, bo chociażby ja, jeśli byłem na konferencji tak licznej, to była to konferencja zagraniczna i jednocześnie płatna, organizowana przez firmę z osobami, których jedynym zajęciem podczas organizacji konferencji było...organizowanie konferencji. W naszym przypadku wszystko jest na odwrót, więc chociażby to gwarantuje niezwykłe doznania konferencyjne. Bez względu na wynik na pewno będzie wspaniale!

Okazuje się, że owa dzielna grupa 8-miu organizatorów sprostała dotychczasowym wyzwaniom i udało się jej zaprosić dość pokaźną grupę sponsorów. Wielu znanych, ale są i Ci mniej znani:
  • Sponsorzy platynowi: Javart, IBM
  • Sponsorzy złoci: Google, Microsoft, Azul Systems, Oracle
  • Sponsorzy srebrni: Adobe, TouK, ITKontrakt, e-point, tieto
  • Sponsorzy: Sages, Javatech
  • Partnerzy: iStream, SoftwareMill, Helion, OVH.pl, Sun Learning Services Polska
Dzięki ich wsparciu finansowemu budżet pozwolił nam zapewnić właściwe miejsce konferencji, profesjonalną obsługę nagrania całości, aby później udostępnić je w serwisie Parleys, zaoferowanie wyżywienie przez cały czas trwania konferencji, ugoszczenie prelegentów z całej Polski, SPOINę, itp. Aż trudno uwierzyć, że przy, jak to się mawiało, szalejącym kryzysie i wszechobecnych cięciach, konferencja Javarsovia 2010 ma się lepiej niż myśleliśmy jeszcze na długo przed kryzysem. Nikt z nas, organizatorów, ale zapewne i wielu obserwatorów, nie przewidywało takiego obrotu sprawy. Dlatego warto było zaangażować się w przedsięwzięcie, które chcielibyśmy, aby trafiło do Waszych kalendarzy jako ten dzień, który rezerwujemy w kalendarzach i bez względu na wydarzenia wokół jest ono przeznaczone jednemu celowi - świętowaniu integracji polskiej społeczności javowej przez udział w konferencji Javarsovia 2010. Zapraszam w imieniu własnym i pozostałych organizatorów.

Jeśli jest cokolwiek o czym bym technicznie marzył, to niech to będzie dobra zabawa podczas konferencji i aktywny udział uczestników, czy to podczas samych prezentacji, rozmów podczas przerw, czy dyskusji i relacji już po konferencji. Niech Javarsovia stanie się stałym wydarzeniem w naszym kalendarzu technicznym. Mamy (i wielu już doświadczyło tegorocznych ich edycji) GeeCON, NYAC i COOLuary. Niech Javarsovia 2010 stanie się równie ważnym wydarzeniem, bogatym merytorycznie i społecznościowo pro publico bono.

02 czerwca 2010

Ruszyła rejestracja na Javarsovia 2010!

0 komentarzy
Logo konferencji Javarsovia 2010Tego wydarzenia nie można pominąć w naszym harmonogramie na czerwiec 2010.

W końcu nadszedł ten moment, na który wielu z pewnością czekało (sądząc chociażby po napływającej korespondencji) - rejestracja uczestników na tegoroczną konferencję Javarsovia 2010 została oficjalnie otwarta! Zapraszamy na stronę Rejestracja.

Konferencja Javarsovia 2010 odbędzie się w Warszawie, w dniu 26 czerwca (sobota) w Centrum Konferencyjno-Kongresowym na ulicy Bobrowieckiej. Zaplanowaliśmy wiele atrakcji, wśród nich jest SPOINA (SPOtkanie INtegracyjne), która będzie miała miejsce po zakończeniu konferencji gdzieś* w Warszawie i potrwa nie krócej niż do północy.

Lista tematów z ich prelegentami jest dostępna na stronie Prezentacje. Pamiętajcie, że mamy jeszcze grono szanownych sponsorów, które również wystawi swoje prezentacje, o których dowiecie się niebawem.

Konferencja Javarsovia 2010 jest całkowicie bezpłatna i każdy jest mile widziany pod jednym warunkiem - należy się zarejestrować, aby zostać właściwie przyjętym i obdarzonym licznymi atrakcjami okołokonferencyjnymi. Zapraszamy do rejestracji!

Być na bieżąco można na wiele sposobów - jest konto javarsovia na twitterze, jest również grupa fan(atyk)ów na Facebooku, albo można podążać za newsami na kanale Aktualności czytnikiem RSS.

[*] "Gdzieś" to nie nazwa miejsca, a raczej jego wytrych, bo się jeszcze ustala

02 maja 2010

CleanMyMac oddał 2,6GB i iPlus z Mobile Partner na Snow Leopard

2 komentarzy
To już 5. miesiąc, odkąd siedzę wyłącznie na Mac OS X Snow Leopard i dobrze się bawię, tzn. praca systemu przy 8GB RAMu robi swoje i kiedy chcę uruchomić wirtualny obraz z RHEL z ILOG JRules czy WAS8, to po prostu to robię. Do tego jeszcze kilka innych użytecznych bajerów i mamy kolejnego zadowolonego użytkownika Mac OS (pomijam kwestię ceny, której udało mi się nie odczuć...pracując na firmowym sprzęcie). Nie mam złudzeń, że te wszystkie bajery kosztują i to nie mało. Marzy mi się praca na 27-calowym iMac na i7 z 8GB RAM - tylko ta cena (10k PLN) trochę przygniatająca. Dzisiaj, niedziela, w Warszawie w autoryzowanych salonach Apple w MediaMarkt mamy możliwość jej zbicia przez niepłacenie 22% VAT, więc...

Ostatnio trafiłem na ciekawą funkcjonalność narzędzia Preview (dostępny z systemem), które pozwala na rysowanie strzałek i ramek po prostu tak, jak sobie życzyłem. Od razu skorzystałem z tego "ustrojstwa", kiedy zgłaszałem problem związany z WAS8 i jego obsługą bezdeskryptorowego WARa z Java Servlets 3.0 (część JEE6) - EARless WAR with version="6.0" and application_5.xsd in application.xml.

Brakowało mi tego przez długi czas i jakkolwiek nie kwalifikowałem tego, jako istotna funkcjonalność, teraz jest niezbędna :-) Od teraz będzie tego więcej, bo skoro mam i wiem, jak używać, to dlaczego nie?!

A skoro o moich doświadczeniach z WAS8 i Java EE 6, to zgłosiłem już 3 problemy na forum IBM WebSphere Application Server V8.0 Alpha, co jak na krótki okres ewaluacji mogłoby nie świadczyć dobrze o produkcie. Z drugiej strony, WAS8 jest w fazie ALPHA i odpowiedzi z obejściami nadeszły w przeciągu godzin, więc ogólnie jestem zadowolony. W ten sposób udało mi się uruchomić servlet udekorowany adnotacją @WebServlet (prawie) bez deskryptora web.xml (niestety, ze względu na błąd podczas wdrażania aplikacji webowej minimalny deskryptor jest konieczny). Możliwość połączenia przyjemnego (nauka JEE6) z pożytecznym (praca z WAS8 - produktem mojego pracodawcy) daje mi wiele radości - zawsze tego poszukiwałem i teraz mam do woli. Kiedy przyjdzie do wydania produkcyjnego WAS8, będę wystarczająco przygotowany (wierzę, że przez moje wpisy na blogu, nie tylko ja, więc wdrażanie WASa u klientów będzie sprawniejsze). Jeszcze w czwartek, podczas ostatniego dnia w Turcji, ewaluowałem NetBeans 6.9 i tworzenie aplikacji webowych JEE6 z WAS8, i tak mnie to wciągnęło, że całkowicie przez przypadek zorientowałem się, że mam 1,5h do odlotu samolotu (!) Szybka ewakuacja i trafiłem na lotnisko na chwilę przed zamknięciem stanowiska odpraw. Prawie się spóźniłem na samolot przez tego WASa :} O samych doświadczeniach z WAS8 i JEE6 z NetBeans 6.9 będzie jeszcze niebawem (planuję skrinkasty, ale wiadomo, jak to u mnie bywa z planami - są i nic poza tym najczęściej).

Po powrocie do Polski, w piątek pojawiłem się na chwilę w biurze, aby odebrać modem iPlusa USB Huawei E1750. Jeśli do tej pory mój dostęp do Sieci było ograniczany przez dostępność sieci bezprzewodowych, to teraz obszar i czas dostępu się znacznie zwiększył (ograniczony zasięgiem sieci widocznych dla iPlusa). Brakuje jeszcze, abym miał dostęp do Sieci cały czas, bez względu, gdzie się znajduję, np. zagranicą. W Turcji było z tym znośnie - dostęp był (24h za 10 tureckich lir = około 20 PLN), ale ograniczany prawem tureckim (niedostępność YouTube) i często miałem problemy z podłączeniem. Zamiast udostępnić zabezpieczony punkt dostępowy i po jego konfiguracji byłby spokój, to trzeba było bawić się z uwierzytelnianiem przez przeglądarkę. Ukłon w stronę adminów z hoteli, aby postarali się bardziej (na pewno tych z Holiday Inn Istanbul City).

Wracając do tego nowego cudeńka - modemu iPlusa - na opakowaniu napisano:

Modem USB Huawei E1750 przeznaczony jest zarówno do komputerów stacjonarnych, jak i do laptopów, które spełniają poniższe wymagania:
  • system operacyjny Windows XP lub Windows Vista (w wersji 32 i 64 bity)
  • ...
Idzie się załamać. Pierwsza myśl, to że wtopiłem. I jak tu żyć z takimi dostawcami, którzy nie uszanują woli swoich klientów i wesprą ich w dążeniu do zwiększenia produktywności na jedynych słusznych systemach operacyjnych - Linux czy Mac OS X?! :-)

Zabrałem się za poszukiwania odpowiedzi, czy da się to uruchomić na Mac OS X Snow Leopard. Na oficjalnej stronie dostawcy iPlus na MACu sterowniki są nieaktualne, a opis wystarczająco lakoniczny, aby zniechęcić do skorzystania z usługi. Gdyby ode mnie zależało, to nie poleciłbym jej nikomu, właśnie z powodu ilości informacji. Często zastanawiam się, czy lepsza jest byle jaka wiadomość niż żadna. Zacząłem swoje poszukiwania na sieci i po całym dniu poszukiwań (przerwanym wyjazdem do rodziny na Kujawy) trafiłem na rozwiązanie o...3-ciej na ranem! Wystarczy skorzystać ze sterowników na stronie For Mac OS X 10.6 i zainstalować paczkę MobileConnectDriver(4.16.00.00).zip, aby po chwili cieszyć się pracą w Sieci z iPlusem. Wartościowym był dokument Instrukcja instalacji modemów na MAC OS X Leopard w wersji polskiej (.pdf) ze wspomnianej strony iPlusa mimo, że dotyczył poprzednich wersji. Łącząc sterowniki z Huawei i dokumentację z iPlusa dało oczekiwany efekt.

Dlaczego nie można było zebrać tych wszystkich informacji w jednym miejscu na stronie iPlusa?! Wielokrotnie doświadczam zachowań dostawców, które przekraczają moje możliwości mentalne.

Kiedy udało mi się rozwiązać temat z iPlusem, zabrałem się za inny. Przeglądając dokumentację do modemu Huawei E1750 zauważyłem na jednym ze zrzutów ekranu narzędzie o nazwie CleanMyMac. Narządko do czyszczenia dysku z pozostałości lub nadmiaru zainstalowanego oprogramowania, które już nie jest do użycia (pozostałość), albo nigdy nie będzie, bo oprogramowanie przychodzi z wieloma skompilowanymi bibliotekami na różne platformy (nadmiar). Po kilku próbach zdecydowałem się zakupić licencję i cieszyć się dodatkowymi 2,6 GB wolnej przestrzeni dyskowej dzięki CleanMyMac za 120 PLN (z 22% podatkiem VAT).

Kolejne legalne oprogramowanie, które kupiłem na MacOS, a o którym nie przyszłoby mi do głowy na MS Windows. W zależności od podejścia możnaby to uznać za wadę Maka, albo wręcz przeciwnie jego zaletę, że uczy płacić za używane oprogramowanie, co w przypadku mojej profesji - programista z wyboru, specjalista z rozsądku - jest niebagatelne - w końcu ja sam chciałbym, aby moje produkty były kupowane zamiast jedynie używane. Bądźmy realistami - za coś trzeba żyć. Trzeba płacić, jak się korzysta, bo inni tego nie zrobią za i dla nas.

Mówi się, że nie ma nic za darmo, ale nadchodząca konferencja Javarsovia 2010 26.czerwca w Warszawie taka jednak będzie. Całkowicie bezpłatnie, przy "akompaniamencie" sponsorów, których liczba rośnie z każdym tygodniem. W temat weszły już TouK, Sages, Adobe, Atlassian, SoftwareMill, DobreProgramy.pl, a jeszcze kilku w trakcie negocjacji. Choćby ich obecność będzie gwarantem dobrej zabawy, a kiedy dodać prelegentów z naszej polskiej społeczności javowej będzie cudnie. Planujcie pobyt na wieczór z soboty na niedzielę, a ochotnicy do wystąpienia w roli prelegentów namawiam do zgłaszania tematów - wtedy pobyt w hotelu wliczony (tak przynajmniej jest planowane). Przyszłych prelegentów zapraszam do Call for papers, zakończenie już 8 maja.

20 kwietnia 2010

Zgłaszanie prezentacji na Javarsovia 2010...jeszcze tylko do 8 maja

0 komentarzy
Panie i Panowie,

Na stronie konferencji Javarsovia 2010 od kilku dni widnieje zaproszenie do składania tematów prezentacji, które brzmi:

Zapraszamy do zgłaszania tematów prezentacji na najbliższą Javarsovię 2010.

Mile widziane są tematy dotyczące nowości technologicznych wokół Javy, Java EE i wirtualnej maszyny Javy (JVM) oraz wszystkiego, co związane z nurtem Agile, ze szczególnym naciskiem na stronę praktyczną. Czekamy także na propozycje warsztatów oraz paneli dyskusyjnych.

Na zgłoszenia czekamy do 8 maja.

Więcej informacji znajdziecie na stronie Call for Papers.


Przypominam, że konferencja odbędzie się w Warszawie, 26 czerwca 2010 przez caluteńką sobotę, a może nawet część piątku i kawałek niedzieli (dla najbardziej wytrwałych). Frekwencję planuje się na poziomie 400-500 uczestników, co powinno być wystarczającym bodźcem do wystąpienia i zaistnienia na polskiej scenie javowej. Skojarzenie prelegenta z tematem, to pierwszy krok ku informatycznej nirwanie bezkresu strumienia zgłoszeń, zleceń i innych niespodzianek finansowo-technologicznych. Wiem co piszę, aczkolwiek bezkres kredytów nie pozwala mi jeszcze dostrzec wspomnianego bezkresu finansowej szczęśliwości.

Gdybym ja był na Waszym miejscu nie wahałbym się ani chwili, aby zgłosić swój temat, a nawet dwa (zawsze to większa szansa na przejście przez sito kwalifikacyjne). Idealne miejsce, aby popróbować się z nielekką sztuką prezentacji oraz zapaść w pamięci polskiej społeczności javowej jako mówca i znawca tematu.

p.s. Bardzo, ale to bardzo życzę sobie, aby pojawił się praktyczny temat związany z językiem funkcyjnym i gdyby to był Clojure byłbym niezwykle zachwycony. Podkreślam stronę praktyczną, a nie naukową wystąpienia. Pomogę, jeśli będzie potrzeba, np. w roli recenzenta.

Pozdrawiam,
Jacek

08 lipca 2009

Javarsovia 2009 scaliła (spoiła?) polską społeczność javową

10 komentarzy
Może zabrzmi to trochę patetycznie, ale jestem niezwykle szczęśliwy mogąc współpracować z tyloma ciekawymi osobami, które pozwoliły mi spełnić moje odwieczne marzenie ożywienia i zintegrowania polskiej społeczności javowej przez organizację konferencji Javarsovia. Tegoroczna edycja konferencji była wydarzeniem organizowanym przez nas dla nas. A jeśli ktoś zapyta: "A kto to my?" bez wahania odpowiem "Polska społeczność javowa". Udowodniliśmy tym samym, że nie potrzeba komercyjnych imprez organizowanych przez tuzów IT dla wybrańców celem zwiększenia sprzedaży produktów pod sztandarami konferencji javowej skoro, jeśli się chce można dla wszystkich i to bez bełkotu marketingowego. Głównymi sprawcami tego dzieła byli (w kolejności alfabetycznej):
  • Łukasz Lenart
  • Michał Margiel
  • Marcin Molak
  • Paweł Wrzeszcz
  • Mateusz Zięba
  • Łukasz Żuchowski
  • Jacek Laskowski
Konferencja była tak płodna, dosłownie i w przenośni, że 3-em osobom...urodziły się dzieci (!) Możnaby powiedzieć, że zwiększenie aktywności konferencyjnej jest wprost proporcjonalne do wielkości populacji w Polsce :) Tak trzymać!

Podziękowania należą się sponsorom i patronom, począwszy od Wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego (MIMUW), przez sponsora głównego Javart, złotych - Google i e-point oraz sponsorów Artegence, iSolution, Sages, Touk, Code-House, a także firmą NASK jako partnerem merytorycznym i Dobre Programy za medialny rozgłos. Bez ich wsparcia finansowego możliwości konferencyjne byłyby znacznie skromniejsze. I nie byłoby tak pysznego obiadu. Oficjalne podziękowania w drodze.
  1. Zaczęliśmy pracę przy konferencji - 8. stycznia 2009 r.
  2. Liczba organizatorów zmieniała się w czasie i ostatecznie ustabilizowała się na 7 wyżej wymienionych (chociaż było więcej zapisanych do grupy Kapituły, ale widać nie mogło znaleźć dla siebie adekwatnego zadania)
  3. Liczba uczestników: aż do 372 osób, w tym 12 kobiet - podział terytorialny z liczbą osób poniżej, ale w sumie było 61 miejscowości
  4. 3032 wiadomości w grupie dyskusyjnej Kapituły
Poznałem wiele nowych osób, ale najważniejsze było móc podczas przerw przechodzić od grupy do grupy, w którym spotykałem osoby znane mi z polskiej blogosfery czy po prostu z życia JUGowego. Wielu początkowo sceptycznie podchodziło do udziału w Javarsovii, spodziewali się raczej mniej atrakcyjnego wydarzenia, a okazało się, że konferencja przeszła ich najśmielsze oczekiwania. Takie głosy dochodziły ze strony uczestników, ale także sponsorów. Dzięki Koziołkowi byliśmy również na tweeter'ze i to był ten moment, w którym uzmysłowiłem sobie, gdzie jest jego wartość - bieżąca relacja z konferencji. Blogi są zbyt statyczne i wymagają bogatszych treścią wpisów, podczas gdy tweeter to po prostu SMS w Internecie. Przypomina mi to relację między SMSem a emailem, albo prowadzeniem rozmowy (gdyby założyć, że są jedynie z kategorii "komunikacja"). Trzeba było Javarsovii i Koziołka, abym sobie to uzmysłowił. Dzięki Koziołek.

Dziękuję mojej żonie Agacie za uczestniczenie w konferencji i późniejszej SPOINIE. Zabawa przednia. Dzielnie sprawowała się również żona Łukasza Marta Lenart, która sprawnie zawiadowała rejestracją (podobno podczas rozpoczęcia były aż 3 kolejki!). Dziękuję Krakowowi (ags, Adrian i Radek), Lublinowi (z jedną osobą zamieniłem słowo, ale widziałem również Sławka Sobótkę w tłumie, którego niestety nie udało mi się zaczepić na pogaduchy), Poznaniowi (szczególnie Adamowi za przyjazd na kilka godzin oraz Kubie za prelekcję), Szczecinowi (pozdrowienia dla 15-dniowych nowożeńców - niestety nie pamiętam imion i właścicielom glanów), Bydgoszczy (reprezentowanej przez mojego kumpla ze studiów Przemka - nie wiedzieliśmy się przez ponad 10 lat!), Wrocławowi (którego wiążę z Pawłem Szulcem, ale i Markiem Goldmannem - sorry Marek, ale dla mnie zawsze będziesz z Wrocka :)). Dziękuję za pomoc osobom, którzy pojawiali się z rana przygotowując wszystkie gadżety, które uatrakcyjniły konferencję - koszulki, kubki, materiały reklamowe sponsorów. A jakie było jedzenie - palce lizać. Kiedyś pisałem o konferencji celem większej jej reklamy, ale teraz piszę dokładnie tak, jak czułem się po JBoss World w Bracelonie, czy JAOO w Aarchus - byłem zachwycony mogąc zobaczyć tyle interesujących osób, które związane są z Javą, tyle tylko, że tym razem była to sama śmietanka polskiej społeczności. To był mój cel całej mojej działalności publicznej, który się w ten jeden dzień zmaterializował - możliwość poznania osób z Polski, które parają się Javą na codzień i wraz z nimi stworzyć klimat konferencji zagranicznych, gdzie możliwość zamienienia słowa z blogerami, prelegentami, autorami artykułów z czasopism branżowych jest realna, na wyciągnięcie ręki. I wszystko całkowicie bezpłatnie! Jedynym kosztem dla uczestnika był jego/jej czas spędzony w Warszawie na konferencji Javarsovia. Nie mało, ale do opanowania. Wierzę, że był to owocnie spędzony czas.

Dodatkowe informacje o miejscowościach, które były reprezentowane przez uczestników Javarsovii 2009 (obok nazwy miasta liczba uczestników):

Warszawa 183, Kraków 22, Wrocław 20, Łódź 12, Białystok 10, Gdańsk 9, Poznań 9, Lublin 8, Piaseczno 6, Szczecin 6, Kielce 5, Toruń 5, Bydgoszcz 4, Katowice 4, Płock 4, Skierniewice 4, Tarnów 4, Dąbrowa Górnicza 3, Pruszków 3, Zielona Góra 3, Chorzów 2, Elbląg 2, Gliwice 2, Ostrołęka 2, Pabianice 2, Rybnik 2, Wołomin 2

oraz po jednej osobie z: mojego rodzinnego Grudziądza (bardzo chciałem zamienić choć słowo z nią), Przasnysz, Zalesie Górne, Kobiór, Pszczyna, Krynka, Duszniki Zdrój, Gniezno, Bełchatów, Knurów, Sochaczew, Otwock, Żory, Błonie, Węgierska Górka, Zawoja, Nowa Iwiczna, Łuków, Legionowo, Aleksandrów Kujawski (moja żona pochodzi ze Służewa i bardzo była ciekawa, kto zawitał stamtąd), Walendów, Węgrów, Radom, Gdynia, Łomża, Sulechów, Grójec, Inowrocław, Częstochowa, Bielsko-Biała, Sokołów Podlaski, Lubliniec oraz Rzeszów.

Pojawiły się już relacje z Javarsovii w polskiej blogosferze (proszę o kontakt osoby, których wpisów nie wymieniłem):
Do zobaczenia za rok!

p.s. Zrozumiałem jeszcze, że koniec z relacjami, które rozwadniają tego bloga. Pora na mocne wpisy o treści technicznej z przykładami wdrożenia wiedzy, którą wyczytałem z książek, poznałem przeglądając pRaSSówkę, czy w ogóle uważam za wartościową, a poznałem z innych źródeł. Wciąż będą relacje, ale bardziej wyrafinowane. Zobaczymy.

03 czerwca 2008

JAVArsovia 2008 za nami

3 komentarzy
A więc stało się! 31 maja 2008 roku od 9:00 do późnych godzin wieczornych odbyła się największa, ogólnopolska, niezależna konferencja javowa w Warszawie - JAVArsovia 2008. Tym samym przechodzi do historii polskiej sceny javowej. I niech żałuje ten, kto nie był, bo działo się wiele, co wielu może potwierdzić.

W imieniu Kapituły JAVArsovia 2008 dziękuję za przybycie na konferencję, za wytrwanie do ostatnich godzin i udział w spotkaniu pokonferencyjnym w pubie Lolek na Polach Mokotowskich (to dla wielu mógł być przysłowiowy gwóźdź do trumy). Szczególnie podziękowania należą się naszemu patronowi Wydziałowi MIM Uniwersytetu Warszawskiego (MIMUW) oraz naszym sponsorom: Sun Microsystems Polska, Google, IBM, e-point oraz HP, Javatech, Javart, JBoss i Merlin.pl.

Osobne podziękowania należą się również liderom JUGów z Krakowa w osobie Adriana Nowaka i Radka Holewy (obaj po prawej), Poznania z Adamem Dudczakiem i Bartoszem Walterem (obaj po lewej), Trójmiasta reprezentowanym przez Jakuba Neumanna (trzeci od lewej). Bez ich zaangażowania atrakcje konferencji byłyby znacząco uboższe.

Można śmiało powiedzieć, że konferencja była prawdziwie ogólnopolskim spotkaniem społeczności javowej, na której odnotowano osoby z takich miast jak: Szczecin, Trójmiasto, Tarnów, Kielce, Kraków, Poznań, Łódź, Gorzów Wielkopolski i z pewnością wielu innych (nie zbieraliśmy statystyk związanych ze stałym miejscem urzędowania i stąd jedynie lista miast, które udało nam się namierzyć w bezpośrednich rozmowach). Przyjemnie było spotkać się z osobami znanymi z grup dyskusyjnych, porozmawiać z osobami z branży i poszerzyć horyzonty uczestnicząc w prezentacjach o technologiach Java. Klimat konferencji był dokładnie taki jak można było sobie tego oczekiwać - liczba 250 uczestników robi wrażenie i daje ogromne możliwości zacieśnienia kontaktów i wymiany doświadczeń.

Wszystko to bezpłatnie dzięki determinacji Kapituły JAVArsovii 2008 w składzie (od lewej): Mariusz Lipiński, Jacek Laskowski, Sebastian pedro Pietrowski, Mateusz Zięba, Andrzej Porożyński, Wiktor Gworek, Michał migi Grzejszczak, Michał Margiel, Paweł Wrzeszcz oraz Bolesław Dawidowicz.

Jakimś cudem na zdjęciu nie pojawił się Tomasz szimano Szymański. Zapracowany gość i zamiast bawić się, ciężko pracował pilnując...kamery (poniżej po prawie przy kamerze).

oraz...mikrofonu (ponownie po prawej z mikrofonem) Komentarze uczestników nie pozostawiają złudzeń - po prostu warto było poświęcić sobotnie leniuchowanie na JAVArsovię.

"Konferencja bardzo mi się podobała, było na prawdę profesjonalnie, a co najważniejsze z entuzjazmem."

"Impreza naprawdę z rozmachem."

"Z mojej strony wielkie podziękowania dla organizatorów za organizację całej imprezy. Na prawdę robiła wrażenie. Wszystko było na swoim miejscu - koszulki, materiały - wszystko pierwsza klasa. Nie różniło się to niczym od imprez komercyjnych - oprócz atmosfery ;)."

"Konferencja była bardzo udana, pod względem organizacyjnym i merytorycznym - super, że udało się Wam to wszystko zaplanować, zgrać i dopiać na ostatni guzik :)"

Zainteresowanie konferencją przeszło nasze oczekiwanie i na uwagę zasługuje również udział przedstawicielek javowej społeczności. Mówi się o kilkudziesięciu uczestniczkach, co na imprezę stricte techniczną zdaje się wskazywać na dobrze dobrany materiał.
Podczas konferencji zdecydowano się na kilka nowych JUGów i jakkolwiek na efekty ich działalności należy jeszcze poczekać, to mimo wszystko warto wspomnieć, że JAVArsovia to nie tylko konferencja javowa, ale wydarzenie społeczności javowej, które stało się platformą wymiany doświadczeń i zacieśniania znajomości. Ważne, że konferencja sprawiła, że spotykały się osoby, które przyjeżdżając do Warszawy dowiadywały się o już realizowanych pomysłach, które dla innych były jeszcze wciąż w fazie przygotowań. Tu na uwagę zasługuje ukonstytuowanie się łódzkiego JUGa - Łódź JUG. Są pomysły utworzenia Lublin JUG. Inspirację do działania znalazła również społeczność javowa z Tarnowa i Opola, która zamierza stworzyć kolejne dwa JUGi. Wspaniały pomysł na pogłębienie wiedzy przez cykliczne spotkania z innymi zainteresowanymi tematyką javową. Członkowie Warszawa JUG, jak i innych JUGów z pewnością pomogą je rozkręcić. Ze swej strony deklaruję pomoc i czekam na podobne inicjatywy w innych miastach, ze szczególnym wskazaniem na Toruń i Bydgoszcz (mój rodzinny Grudziądz pewnie za mały, ale kto wie?).

Już sama inspiracja do zakładania JUGów jest dobrym wynikiem JAVArsovii 2008. Ale to nie wszystko! Niektórym atmosfera konferencji tak przypadła do gustu, że postanowili przelać energię na okiełznanie nie tylko technologii javowych, ale i....(kto zgadnie, który to Mateusz?!)Podczas 10-ciu sobotnich godzin mieliśmy okazję uczestniczyć w 3 ścieżkach z 4-5 prezentacjami, w których wzięło udział około 250 uczestników. Na uwagę zasługuje fakt, że na życzenie przyszłych uczestników rejestracja trwała do ostatniego dnia i udało nam się przekroczyć magiczną liczbę 400 zarejestrowanych użytkowników!

Na liście obecności odnotowano 200 osób, po czym skończyły się gadżety konferencyjne i zainteresowanie rejestracją spadło do zera. Pozostało zliczać uczestników na każdej prezentacji. Największą frekwencją cieszyła się godzina 11:00, w której zanotowano 203 uczestników. Rozpoczęcie konferencji przywitało 158 osób, co ma o tyle znaczenie, że nikt nie spodziewał się, aby w sobotni poranek wielu się zrywało z łóżek na konferencję oraz co ciekawsze w naszej największej sali konferencyjnej przygotowywano się właśnie do uruchomienia kolokwium dla 130 osób (!) Ale to była jazda widząc przygotowania do kolokwium i nerwowe, nasze spojrzenia oczekujące rozwoju wypadków, kiedy telefony między organizatorami kolokwium a dyrekcją budynku urywały się. Szczęśliwie dla nas, wszystko zostało wyjaśnione i około 8:50 sale były gotowe, a my wykończeni. Rejestracja trwała bez wytchnienia (zdjęcie już z godziny 11:00).Michał Margiel postanowił w wolnej chwili posprawdzać listę obecności (w tle z Michałem Grzejszczakiem i plakatem jednego ze sponsorów firmy Javart).

Ja również nie próżnowałem i z wielkim zacięciem rejestrowałem nowoprzybyłych uczestników konferencji.

Kiedy nie rejestrowałem, z wielką przyjemnością dyskutowałem z uczestnikami. W międzyczasie uściskom nie było końca.I tak Warszawa JUG zapewniła sobie przychylność złotego sponsora konferencji JAVArsovia - firmy Google reprezentowanej przez Morgwaia (Piotr Morgwai Kotarbinski).

Jednym z wydarzeń konferencji JAVArsovia 2008 był Panel JUGowy, podczas którego dyskutowaliśmy (niektórzy twierdzą, że był to monolog) na temat JUGów w Polsce i ich bytu prawnego.
Padły propozycje pomocy przy założeniu stowarzyszenia, które mogłoby wesprzeć nie tylko samą działalność JUGów, ale umożliwić dofinansowanie udziału w konferencjach javowych, szkoleń, itp. Idea szczytna i warta rozważenia.

Przy smacznie zastawionym stole można było przekąsić nietuzinkowe potrawy
i uzupełnić płyny.
Organizatorzy chętni pomagali w nawigacji konferencyjnej.a niektórzy, jak Paweł Wrzeszcz, postanowili uświetnić konferencję swoim występem. Szybka zmiana koszulki na Prelegent i zwarty, i gotowy Paweł prezentuje JBoss Seam z jBPM. Inicjatywa ponad-10-cioosobowej Kapituły JAVArsovii 2008 pokazuje jak ważne jest zaangażowanie większej liczby członków JUGa do organizacji konferencji. Jakkolwiek JAVArsovię 2007 udało mi się zorganizować wespół z Łukaszem Świerczyńskim, to ilość pracy włożonej w JAVArsovię 2008 i jej rozmach na pewno nie byłby do udźwignięcia przez 2 osoby! Każdy z nas mógł wiele nauczyć się w kontekście organizacji konferencji i kolejne z pewnością można oczekiwać, że będą jedynie doskonalsze. Podobnie jak z naszymi aplikacjami, najpierw prototyp, później wersja beta, aż do wersji produkcyjnej. Wierzę, że podobnie będzie i z kolejnymi edycjami JAVArsovii.

Nie tylko ja podzielam to zdanie, gdyż wśród uczestników znaleźli się i tacy, którzy postanowili pomodlić się za pomyślność kolejnej JAVArsovii, która przy takim wsparciu nie może nie być lepsza! ;-)
Na zakończenie konferencji udaliśmy się na Pola Mokotowskie do pubu Lolek na jej podsumowanie (skonsumowanie?). Było przednie, a kiedy grupa 50-cioosobowa nadchodziła do pubu podobno nawet ruszyli ochroniarze. Po chwili wszystko jednak było w należytym porządku i...a co ja będę pisał skoro można zobaczyć na poniższym zdjęciu (w czarnej koszuli gestykulujący Waldemar waldi Kot).

I tak przy kilku stołach (acz naturalnie już bez Waldiego). Było wspaniale!

Do zobaczenia na kolejnej edycji konferencji JAVArsovii 2009!

28 maja 2008

3 dni do JAVArsovii 2008, audycja w Polskim Radiu, @Override i skróty netbeansowe

3 komentarzy
Ostatnie dni przed JAVArsovią 2008 to okres zwiększonej aktywności przy domykaniu spraw organizacyjnych i wspólna praca w ramach Kapituły JAVArsovii prowokuje do ciekawych przemyśleń i daje niezapomniane wrażenia. Jako potwierdzenie przytoczę słowa jednego kapitułowicza, którego pozwolę jednak pozostawić anonimowym:

Tak sobie myślę, że nasz "komitet" jest doskonałym case-study do rozprawy o procesie "docierania" się ludzi w zespole. Kłótni coraz mniej a coraz więcej jednomyślności.

Nie ma to jak zespół całkowicie niezależnych osób, którzy skrzyknęli się, aby zorganizować najciekawszą konferencję javową w Polsce. Czy się uda, okaże się już niebawem, gdyż jutro (29.05.2008 o 23:59) zamykamy obowiązkową rejestrację na konferencję, a ona sama odbędzie się już w nadchodzącą sobotę 31.05.2008 w godzinach 9:00-19:00. Konferencja jest całkowicie bezpłatna, a rejestracja pozwala nam na oszacowanie Waszej liczności. Jedynie zarejestrowani otrzymają wikt i opierunek ;-) Będą koszulki, coś do jedzenia i picia, dużo zabawy i technologii javowych, aby na zakończenie wśród uczestników wyłonić szczęśliwców, którzy zostaną zaproszeni na imprezę podsumowującą konferencję w Lolku na pobliskich Polach Mokotowskich. Do tej pory zarejestrowało się 296 (!) uczestników konferencji, więc śmiało można założyć, że będzie to konferencja wielu naj - najtłoczniejsza sobotnia impreza w Warszawie, najciekawsza konferencja javowa w Warszawie (Polsce?), najmniej skomercjalizowana i takie tam. Możnaby tak najować, a chodzi przede wszystkim o zaktywizowanie polskiej społeczności javowej. Jak będzie zależy od Was - co można było zrobić organizacyjnie zostało (prawie) zrobione. Teraz sami uczestnicy są odpowiedzialni za spędzony na konferencji czas. Nawołuję do zwiększonej niż zwykle aktywności w postaci pytań do prelegentów, prowokowania rozmów podczas wystąpień i w trakcie przerw, poznawania nie tylko technologii, ale i ludzi, którzy się tym parają. Od nas samych zależy, jaki ostatecznie będzie oddźwięk konferencji i czy sobotni czas na JAVArsovii będzie produktywny. Dziękuję wszystkim zarejestrowanym i zachęcam pozostałych do naśladowania, i rejestracji.

A zapomniałbym o jeszcze jednej ciekawostce związanej z JAVArsovią. Kapituła otrzymała zaproszenie do Polskiego Radia na piątkowy porannek w godzinach 9:00-10:00 do audycji Czwarty Wymiar, gdzie Michał Margiel, Mariusz Lipiński i Ja(cek Laskowski) wystąpią jako jej przedstawiciele. Ma być ciekawie i tyle wiadomo. Chętnych zapraszam na częstotliwość radia 92,0 MHz w Warszawie (mapka częstotliwości na stronie Polskiego Radia EURO). Na pewno nie zabraknie wpadek, więc warto wysłuchać. Będzie ubaw po pachy! ;-)

Na zakończenie trochę bardziej technicznie. Nie miałem świadomości roli jaką pełni adnotacja @Override w Javie, aż do momentu, kiedy rozpocząłem lekturę książki Wicket in Action autorstwa Martijn Dashorst oraz Eelco Hillenius (aktualnie dostępna w Manning Early Access Program oraz bibliotece Warszawa JUG). Na @Override natrafiłem już w pierwszym rozdziale, w którym przeczytałem, że jest to wskazówka dla kompilatora o zamierzeniu przesłonięcia odpowiedniej metody klasy macierzystej. Zaintrygowało mnie to, aby sprawdzić javadoc dla @Override, gdzie doczytałem, że adnotacją oznaczamy metody, które oczekujemy, że przesłaniają metody nadrzędnej klasy, a w przypadku braku takowych, kompilator powinien (musi?) poinformować o braku stosownym komunikatem. Niby Eclipse usilnie przekonywał mnie do stosowania @Override, ale nigdy nie zebrałem się w sobie do sprawdzenia jej celu stosowania. Teraz mam to za sobą. Wniosek: warto czytać książki, a Wicket in Action zapowiada się niezwykle ciekawie. Na jej barkach chciałbym przedstawić kilka ciekawostek podczas mojej prezentacji na konferencji JAVArsovia 2008 - Apache Wicket w przykładach. Zapraszam! Jako kontrprelegentów mam Marka Newtona z JBoss.org o JBoss AS 5.0 oraz Arkadiusza Rosińskiego (Javart) o profilowaniu javy, więc rywalizacja o uczestników spotkania wysoka.

Na zakończenie wspomnę o ciekawych skrótach klawiszowych Ctrl+; oraz Ctrl+Shift+; w NetBeans IDE 6, które przedstawił Geertjan Wielenga w artykule Two NetBeans Keyboard Shortcuts That Will Change Your Life (Forever). Ciekawe, czy są ich odpowiedniki w Eclipse? Wydają się być wręcz niezastąpione.

W międzyczasie zająłem się rozpoznawaniem Apache MyFaces Trinidad. Pierwsza moja aplikacja demonstracyjna z tr:tree oraz TreeModel spełniła pokładane nadzieje, więc już niedługo (pewnie po konferencji JAVArsovia) należy oczekiwać wzmianek o Trinidadzie. I nie będzie o geografii, a całkowicie technicznie. Nigdy nie miałem dobrego zdania o Apache MyFaces i wydaje mi się, że było to podyktowane opiniami innych osób niż własnymi, a pierwsze spotkanie z nim i Trinidadem było jak najbardziej pozytywne. Już niedługo przekonam się o ich wartości na własnej skórze. Pierwsze lody przełamane, idę dalej w las ;-)

Do zobaczenia na konferencji JAVArsovia 2008!

Pytanie konkursowe: Czy adnotacja @Override jest obowiązkowa, jeśli przesłaniamy metody klasy macierzystej w Javie 5? Nagroda czeka na szczęśliwców 31. maja 2008 na ul. Ilji Miecznikowa 1.

24 czerwca 2007

Relacja z konferencji JAVArsovia - 1. konferencji Warszawa JUG

1 komentarzy

Impreza była świetna! A wszystko zaczęło się dokładnie 4 tygodni temu, kiedy podczas rozmowy w pizzerni w przerwie Java Technology Conference 2007 w Krakowie, Piotr Maj, na moje pytanie o konieczne sprawy do zorganizowania konferencji powiedział: Jeśli masz miejsce i prelegentów, to masz wszystko. To był dokładnie ten moment, kiedy zorientowałem się, że...jesteśmy gotowi. Po chwili zgłosili się Andrzej Szczodrak, Krzysiek Miśkiewicz i Jacek Lis, i to właśnie oni sprawili, że nie miałem wątpliwości, że Warszawa JUG zorganizuje konferencję. Po chwili pomysł podjął Waldi (= Waldemar Kot) i kiedy powiedział, że mógłby wystąpić, ale jedynie, kiedy konferencja odbędzie się pod koniec czerwca, miałem już i termin (nie pamiętam jednak dokładnie jak wyszło, że zdecydowaliśmy się na sobotę, a nie dni robocze). Następnego dnia wysłałem informacje o organizacji konferencji Warszawa JUG - JAVArsovia - Przygotowania do Konferencji dnia 23.06.2007 (sobota) - rozpoczynamy!.

Teraz z perspektywy czasu widzę, jak nie zdawałem sobie sprawy z bardzo krótkiego czasu na przygotowanie konferencji, ale jednego się nauczyłem i doświadczyłem na własnej skórze (i wierzę, że inni uczestniczący również - ukłony dla Michała Margiela) - jak się czegoś bardzo pragnie i wierzy się w to, to na pewno się uda. Bardzo oklepane stwierdzenie, ale przykład JAVArsovi pokazuje, że coś w tym jest.


1 czerwca na pokład organizatorów wszedł, jak się wkrótce okazało, głównodowodący całym przedsięwzięciem - Łukasz Świerczyński. W rozmowie Przygotowania do Konferencji dnia 23.06.2007 (sobota) - rozpoczynamy! wspomniał o temacie sponsorów. Jak widać po godzinie wysłania wiadomości 21:20 była to godzina, która przypominała o ilości dni jakie zostały na przygotowywanie konferencji - zostało 21 dni, 20, i tak kolejno, aż do 23.06.


9 czerwca mieliśmy już zaintrygowanego konferencją Szimano (= Tomek Szymański), więc nie było wątpliwości, że się uda. Jak się później okazało i Tomek i Michał wygodnie rozsiadli się w Loży Szyderców i mimo, że wydaje się to być sprawą trywialną, ich pomoc okazała się nieoceniona. Uwagi odnośnie projektu plakatu i innych gadżetów około-konferencyjnych były nieocenione.


Kilka listów do potencjalnych prelegentów i okazało się, że 12 czerwca wiedzieliśmy o pełnym składzie osobowym, a wśród 7-miu Wspaniałych pojawili się (kolejność według godzin prelekcji, najpierw sesja 1., a później 2.): Andrzej Szczodrak, Krzysztof Miśkiewicz, Jacek Lis, Piotr Kobzda, Patrick Linskey, Waldemar Kot i Tomasz Słota. Taa, Piotr i Tomek pojawili się całkiem niespodziewanie. Piotrek namawiany przeze mnie podczas krakowskiego JavaTechConf o prezentację tematu ASM i cglib w końcu uległ moim obietnicom sławy i chwały, a przede wszystkim zapewnieniom, że jest jedyną osobą, która w sposób ciekawy i zrozumiały wytłumaczy społeczności Javy, jak na prawdę działa Java. Zapewne niejeden SCJP-owicz na oczy nie widział bajtkodu, nie wspominając już o jego modyfikacji i zabiegani w technologiach wyższego poziomu zapominamy o podstawach. Wrócimy do Piotra niebawem.
Tomek to inna liga - NetBeans IDE wciąż mocny i mimo wciąż rosnącej popularności Eclipse IDE oraz wsparcia przez komercyjnych dostawców, nie wydaje się odpuszczać. Mimo komentarza Tomka o 6.0M10, która ma być najbardziej niestabilnym wydaniem NetBeans IDE w historii, to pamiętając ostatnie wydarzenia wokół Eclipse IDE 3.3rc, gdzie konieczne było wydanie kolejnej wersji w przeciągu tygodnia, może to oznaczać jedno - więcej funkcjonalności być może początkowo za cenę pewnej niestabilności (co dokładnie oznacza niestabilność w tym kontekście pozostawiam intuicji czytelników). Cena ciągłego wdrażania uproszczeń i innowacji. Eclipse IDE i NetBeans IDE wchodzą w kluczową fazę swego rozwoju - przygotowanie do wydania finalnej wersji, więc zaczyna się ciekawy okres dla korzystających z tych środowisk. Tomek przybył w samą porę, aby zaprezentować możliwości NetBeans i dlaczego w jego opinii tworzenie aplikacji przy użyciu NetBeans RCP jest prostsze niż z wykorzystaniem Eclipse SWT. Okazało się, że przez długi czas Tomek parał się Eclipse SWT, więc wydaje, że wie o czym mówi.


Ciekawa było również historia zaproszenia Patricka Linskey. Kiedy podczas konferencji JAOO'06 w Danii spotkałem się z nim zapytałem go o możliwość przybycia na konferencję do Polski, na co odpowiedział bez wahania, że nie ma sprawy - wystarczy jak napiszę do niego odpowiednio wcześniej (chyba, wtedy nie przypuszczał jeszcze, że kiedykolwiek przyjdzie mu zrealizować swoją obietnicę). Kiedy napisałem do Patricka z zaproszeniem na JAVArsovia, na 3 tygodnie przed konferencją, okazało się, że Patrick planował turnee po Europie, na konferencjach SpringOne w Brukseli oraz TSS w Barcelonie, więc może przyjechać do nas w przerwie między nimi. A JAVArsovia wypadła dokładnie między SpringOne oraz TSS. Nie udało się dokładnie wycelować w termin jednakże, ponieważ od niedzieli zaczyna się Jazoon w Szwajcarii, ale okazało się, że nie przeszkodziło to Patrickowi przybyć do nas. Z Patrickiem konferencja nabrała rumieńców.


W międzyczasie odezwał się Rafał Miłobędzki (mily), który zgodził się wydrukować nam 5-10 sztuk plakatu w formacie A0. Ten format był dla mnie powodem lekkiej palpitacji serca, kiedy go zobaczyłem. Otrzymaliśmy 10 sztuk plakatu do rozwieszenia i kiedy go rozwieszałem uzmysłowiłem sobie jaki on jest wielki. Był równie wielki jak inne, największe plakaty w miejscach, w których je wieszałem - MIMUW, PW, PJWSTK, WAT, IBM.


I nie mógłbym zapomnieć o koszulkach. Tak, dzięki Mariuszowi Wójcikowi, sprawa koszulek doczekała się szczęśliwego końca. Na przeddzień konferencji odebrałem je od producenta i wtedy już nie było wątpliwości - jesteśmy gotowi.

Pozostało potwierdzić gotowość prelegentów i zaczynać zabawę.

Nadszedł dzień próby - 23.06. O 8:15 byłem na MIMUWie. Nie było upalnie, więc brak klimatyzowanych sal, nie stanowił problemu. Tym razem wystąpiłem na konferencji w roli współorganizatora, więc dla mnie temperatura była do zniesienia (chociaż do samego końca nie mogłem pogodzić się, że nie wystąpię, co oczywiście zrekompensowałem sobie przemówieniami w międzyczasie ;-)). Prelegenci byli we wszystkich możliwych stanach uniesienia - niektórzy chcieli nawet czmychnąć (ukłony do Jacka ;-)), ale byli i tacy, którzy, aby ukryć swoje przejęcie postanowili wykładać w innym języku (ukłony dla Patricka).
Okazało się, że byli i tacy zdesperowani uczestnictwem w konferencji, że przybyli na konferencję z dalszych części Polski - Koszalin, Szczecin, Łódź, Skierniewice, Grodzisk (bodajże Mazowiecki) oraz Marki, ale również z Kielc (naszych dwóch prezenterów - Andrzej i Krzysiek - ukłony dla Was Panowie) oraz...właśnie skąd jest Piotr Kobzda...bodajże Opole?


W najbardziej zatłoczonym momencie konferencji naliczyłem 120 osób. Czy to jest dużo? Hmmm, szczerze, to sądziłem, że jesteśmy w stanie zainteresować większą liczbę użytkowników Javy (przyznaję, że marzyło mi się o 200 i nawet zacząłem się martwić o możliwości sal), ale mówi się, że przy takim czasie realizacji pomysłu, powinniśmy być z siebie dumni. Kolejne dni pokażą, co było powodem, czy niewielka reklama konferencji, czy termin - sobota. Wiele głosów było za organizacją konferencji w czasie dni roboczych, zamiast wolnych. Oczywiście wszystko zależy do kogo kierujemy konferencję i będę dopytywał się tu i tam, jaki powinien być ten termin, aby optymalnie dobrać czas realizacji kolejnej edycji. Zaskoczył mnie ostatnio termin Jazoon - od niedzieli do czwartku. Niedziela na pewno nie wchodzi w rachubę u nas (żony bacznie obserwują nasz każdy krok, nieprawdaż?).


A czy ja przypadkiem nie zapomniałem o najważniejszym?! A co ze sponsorami? Właśnie! Dzięki Łukaszowi udało nam się zainteresować konferencją kilku graczy na rynku IT, którzy zechcieli nas wesprzeć. Zacznijmy od głównego sponsora konferencji JAVArsovia - TouK. Dzięki firmie Touk impreza zakończyła się jeszcze huczniejszą imprezą w pobliskim Equilibrium na Niepodległości (nota bene nazwa, która nierozerwalnie kojarzy mi się z załogą z Łodzi). Było kilka kolejek złocistego napoju i kiedy opuszczałem lokal o 20, nie zapowiadało się na szybkie zakończenie. Łukasz dzwonił do mnie koło północy, więc można sobie tylko wyobrazić jakie ważkie tematy Javowe były poruszane ;-) Wszystko dzięki Touk. Ale nie tylko. Na scenie sponsorów można było zobaczyć również firmę Javart oraz Cyberware. Obie przyczyniły się do podniesienia atrakcyjności konferencji przez pokrycie kosztów koszulek, wody oraz projektu graficznego plakatu. Z pewnością nasza współpraca z TouK, Cyberware oraz Javart będzie trwała dalej. Wierzę, że przyniesie to obopólne korzyści.


I na zakończenie, dla podkreślenia znaczenia (zgodnie z angielskim the last but not least), należy wspomnieć o pomocy pracowników wydziału MIMUW w organizacji konferencji - pana dr. Janusza Jabłonowskiego oraz prof. Krzysztofa Diksa. Nie mógłbym nie wspomnieć również o zasłudze najwyższych władz wydziału - pana Dziekana MIMUW - prof. Pawła Strzeleckiego oraz prezesa PTM, poprzedniego dziekana MIM UW - prof. Stefana Jackowskiego, który w ostatnim momencie zgodził się na przeniesienie posiedzenia Polskiego Towarzystwa Matematycznego (PTM) do innej sali pozwalając nam na skorzystanie z dużej sali Rady Wydziału - 2180. Pomoc pracowników MIMUW (tych wymienionych z nazwiska, ale również wielu innych) pozwoliła nam na pomyślne przeprowadzenie konferencji JAVArsovia i sądzę, że będzie przyczynkiem do dalszej owocnej współpracy. W końcu tylko dzięki nim Warszawa JUG może kontynuować co-dwutygodniowe spotkania w sali wydziału i realizować pomysły takie jak organizacja konferencji.


Ukłony dla wszystkich, których nie wymieniłem, a powinienem. W głowie mi jeszcze huczy po wczorajszych uniesieniach, kiedy wspólnie z uczestnikami mogłem cieszyć się integracją społeczności Java w Polsce, więc wybaczcie chwilowe zaniki pamięci. 1 edycja konferencji JAVArsovia wydaje się być wspaniałym rozpoczęciem na stworzenie czegoś na miarę belgijskiego JavaPolis, barcelońskiego TSS, czy zuryskiego Jazoon - 2-3-dniowej konferencji w Warszawie organizowanej przez Warszawa JUG i zaprzyjaźnione JUGi (pozdrawiam filię z Krakowa ;-)). Gdyby udało nam się zewrzeć szyki PWr JUG, Poznań JUG, Kraków JUG i Warszawa JUG, to jesteśmy w stanie zorganizować coś wielodniowego już niebawem. I już mi sie rozmarzyło. Uwaga - choroba o dźwięcznej nazwie konferencjomania szybko się rozprzestrzenia, a biorąc pod uwagę organizację JAVArsovii przez 4 tygodnie, może 2-3-dniową konferencję udałoby się zestawić w 2 (!) Nie, zapewniam, że nie dałoby się. Żartowałem ;-)


Zdjęcia z konferencji znajdują się na stronie JAVArsovia - 23.06.2007.

Do następnej konferencji JAVArsovia! A już niebawem spotkanie Warszawa JUG!