13 lipca 2015

Kompletna aplikacja w języku Scala jako rozwiązanie zadania ze SPOJa

0 komentarzy
Dostałem namiary na zadanie w SPOJu i tak mnie natchnęło, aby usiąść nad tym w Scali:

object Main extends App {
  val nums = """(\d+) (\d+) (\d+)""".r

  // io.Source.fromString(input).getLines()
  io.Source.stdin.getLines().drop(1).map {
    case nums(c, k, w) => c.toInt * w.toInt <= k.toInt
  }.map(b => if (b) "yes" else "no").foreach(println)
}

Zrozumiałe? Pytania? Dałoby się to napisać prościej i/lub krócej? Chętny/-a zrozumieć, o co chodzi w temacie? Służę pomocą!

13 czerwca 2015

Ochy i echy o Eclipse DemoCamp w Poznaniu - "Społecznościowy Programista - Media społecznościowe w służbie zawodowego programisty"

0 komentarzy
Można śmiało napisać, że Eclipse DemoCamp (EDC) w Poznaniu, zaczyna wiać nudą. Ponownie, nic, co różniłoby tegoroczną edycję od poprzednich edycji.

Ale uwaga! Naiwnie byłoby sądzić, że nie ma w poprzednim zdaniu swoistej gry słownej i próbować rozumieć je dosłownie. Co to to nie!

Po prostu, kolejny raz uczestniczyłem w Eclipse DemoCamp w Poznaniu, który, ponownie, był bardzo, ale to bardzo DOBRZE zorganizowaną konferencją ze świetną publiką oraz doskonałym miejscem.


I stąd ta niby-nuda.

Tak było kilka lat temu, kiedy EDC było niewielką inicjatywą społecznościową organizowaną przez samą społeczność poznańskich użytkowników platformy Eclipse, jak i teraz, kiedy pieczę nad organizacją przejęły firmy PSI Polska oraz IBM Polska. Mimo wielkości tych firm, charakter imprezy został zachowany - jest wciąż kameralnie i wciąż merytorycznie. Jest tak, jak powinno być i wątpię, że może być lepiej. Można oczywiście próbować, ale panowie Jarek Jackowiak z IBM Polska oraz Piotr Augustyniak z PSI Polska z uczestnikami tworzą doskonałe trio! Tak trzymać!


Dziękuję Jarkowi (IBM Polska) i Piotrowi (PSI Polska), a także ich firmom - wspomnianym IBM Polska i PSI Polska - za zaproszenie mnie i umożliwienie mi przedstawienia tematu, który w dużej mierze nietechniczny, dotyka jednak życia technicznego programisty i sposobów rozwoju korzystając z mediów społecznościowych.

Zobacz prezentację Społecznościowy Programista, czyli Media społecznościowe w służbie zawodowego programisty.

Podczas mojego "krótkiego" wystąpienia zatytułowanego "Społecznościowy Programista - Media społecznościowe w służbie zawodowego programisty" przedstawiłem miejsca, z których czerpię wiedzę i polecam je przy każdej okazji. Swoje miejsce znalazły serwisy Twitter, StackOverflow, GitHub, gitter i Slack, LinkedIn, Slideshare, Amazon z Goodreads, Quora, GitBooks z LeanPub, YouTube z Vimeo i wiele, wiele innych, które, jako mniej znaczące, wymieniłem wyłącznie kurtuazyjnie.


Dziękuję Dominikowi, którego historia o jego kilku ostatnich latach (z 23 przeżytych) i kilku najbliższych, stała się wprowadzeniem do moich społecznościówek. Dzięki Dominikowi, z którym spędziłem przed-konferencyjne 15 minut dowiedziałem się o istnieniu serwisów LiveLeak oraz JBZD - zauważyłem lekkie zdumienie wśród publiczności, kiedy wspomniałem o ich wcześniejszej nieznajomości. Podobno i tak nie warto, co zamierzam utrzymać.

Okazuje się, że nie tylko mi się podobało, bo kilka maili w mojej skrzynce pozwala mi tak sądzić:

Jestem pod ogromnym wrażeniem wczorajszego spotkania. Ma Pan niesamowicie dużo pozytywnej energii. Niezaprzeczalnie potrafi Pan ją przekazywać ludziom (choć nazywa Pan to ich programowaniem). 
Ja jestem początkującą programistką i dopiero uczę się pracy i zawodu. Studiuję na ... roku na ..., ale przez dwa lata nikt mi nie przedstawił tak fajnego i sensownego podejścia do tematu i tym samym promowania samego siebie. Jestem bardzo happy, że mogłam Pana poznać i wysłuchać tego, co miał Pan nam do przekazania.

I jeszcze jeden mail:

Chciałem podziękować za wczorajszy standup i after. Musisz wiedzieć, że Twój wykład, który nie był stricte o programowaniu, przypadł mi do gustu najbardziej spośród wczorajszych prezentacji. 
Dało mi to do myślenia i zreflektowałem się nad spędzaniem "czasu wolnego w pracy" przy komputerze. Czekam na info, kiedy po raz kolejny będzie można posłuchać co masz do powiedzenia w Poznaniu.

I ostatni:

Byłem wczoraj na Twoim wystąpieniu w Poznaniu. Bardzo relaksujące wystąpienie!

Dobrze, teraz będzie ostatni - tym razem z twittera:

@jaceklaskowski Dzięki za wczorajsze szczęśliwe wywołanie Random(100) ;) i za ciekawą prezentację! Pozdrawiam!:)

Dziękuję autorom i całej publiczności za bardzo interaktywny udział w moim wystąpieniu. Pozwoliliście mi czytać z Waszych twarzy, ciała i mowy, jak mi idzie, co bardzo sobie cenię. Publiczność poznańska w takim składzie osobowym zasługuje na moje uznanie i liczę, że to nie jest moja ostatnia wizyta w Poznaniu z Wami. Już zaczynam tęsknić za Wami!

Kilka osób "odgrażało" się, że planuje utrzymać ze mną kontakt. Chętnie porozmawiam o rynku informatycznym w Poznaniu i Warszawie, aby wymienić się poglądami w temacie co utrzymać, bo wartościowe, a co natychmiast zakopać i zapomnieć. Świeże spojrzenie zawsze w cenie. A że rozmowa z ludźmi mnie kręci, nie mogę doczekać się ich z Wami.


Warto wspomnieć na koniec o jeszcze dwóch ważnych elementach Eclipse DemoCamp - firmy PSI Polska oraz IBM Polska zajęły się naszym rozwojem intelektualnym nie tylko przez same wystąpienia ekspertów w branży, ale i przez formę pisaną w postaci książek oraz napojom serwowanym już po spotkaniu, w Fermentowni. Tak trzymać!

W ten sposób stałem się posiadaczem dodatku do super-produkcji funkcyjnej w Scali - A companion booklet to "Functional Programming in Scala": Chapter notes, errata, hints, and answers to exercises. Spełniło się moje marzenie i mam komplet funkcyjny! Dziękuję.


Pewnie zaczynam być nudny z tymi niekończącymi się ochami i echami w temacie organizacji Eclipse DemoCamp 2015 w Poznaniu. Ale jak coś dobrego, warto o tym mówić. Dziękuję Jarkowi (IBM), Piotrkowi (PSI), Dominikowi (PP), oraz uczestnikom konferencji za dobrze spędzony czwartkowy wieczór w Poznaniu! Miss you much, and can’t wait till we meet again. Cheers!

p.s. Nie zapominajmy o wymowie "Chrome", szczególnie przydatnej podczas rozmowy kwalifikacyjnej do Google! ;-)

08 czerwca 2015

Eclipse DemoCamp w Poznaniu już w ten czwartek, 11 czerwca

0 komentarzy
Dawno mnie nie było w Poznaniu, a tu się właśnie nadarza okazja, aby odświeżyć znajomość tamtejszej społeczności programistycznej (która w części zdaje się błądzić wciąż korzystając z Eclipse IDE, zamiast jedynego słusznego IntelliJ IDEA z wtyczką do Scali :)).

Dzięki uprzejmości firm PSI Polska oraz IBM Polska mam zaszczyt zaprosić Cię, czytelniku mojego bloga, na Eclipse DemoCamp w Poznaniu, w nadchodzący czwartek, 11 czerwca, na moje wystąpienie "Media społecznościowe w służbie zawodowego programisty.", w którym przybliżę mechanikę działania miejsc i narzędzi typu StackOverflow, GitHub, twitter, gitter, Slack, LinkedIn, SlideShare, Amazon, Quora, GitBook, LeanPub celem budowania własnej marki profesjonalisty.

Pewnie nie raz słyszałaś nazwy StackOverflow, GitHub i twitter. A teraz jeszcze pojawiają się kolejne i równie ważne - gitter, Slack, Quora, GitBook, LeanPub. Pewnie nie raz zastanawiałeś się, czym mogłaś sobie zasłużyć musząc o nich w ogóle słyszeć? Może nawet zastanawiałeś się, po co w ogóle o tych narzędziach wspominać? I w końcu, choć raz mogło przez myśl przejść swego rodzaju zaciekawienie, czym tak na prawdę są wspomniane narzędzia (i czy w ogóle możnaby je nazwać narzędziami?)

Sporo tych pytań. Nie sądzisz, że warto znać odpowiedzi na kilka z nich? Właśnie tego można oczekiwać po tym wykładzie, podczas którego (samozwańczy) praktyk wymienionych narzędzi z pełną pokorą swojej niedoskonałości rozumienia wszystkich spraw przedstawi swój punkt widzenia w temacie i wyrazi tym samym zachwyt ich olbrzymią i często niedocenianą pomocą w rozwoju zawodowym programisty-prelegenta.

To już za 3 dni o 20:25 na Politechnice Poznańskiej w Centrum Wykładowym w sali 8. Zapraszam w imieniu swoim i organizatorów!

p.s. Z nieukrywaną satysfakcją przyjąłbym pytania (w sekcji komentarzy) już przed samym wystąpieniem, aby planowane 30 minut było mile spędzonym czasem dla wszystkich zaangażowanych - organizatorów, słuchaczy i prelegenta.

12 marca 2015

Rekrutacji wokół technologii scalowych ciąg dalszy

0 komentarzy
Po moim ostatnim apelu z 9 marca - Potrzebujesz pracy wokół języka Scala? Kontakt ze mną pożądany! - odezwało się do mnie kilka osób, w których padają pytania w stylu "Co dalej?", "Czy się nadaję?", "Jak zwrócić na siebie uwagę pracodawców?", itp.

Ten wpis ma być odpowiedzią na nie i kilka innych, celem skrócenia procesu i dopasowania go do kandydatów, którzy są faktycznie zdeterminowani do wejścia w proces rekrutacji na stanowiska z językiem Scala profesjonalnie na pełny "etat" - czy to w roli programisty, czy prowadzącego zespół, czy obu ról na raz, np. w "branży" startupowej.

Mail No 1


Zwykle pierwszy mail dostaje w odpowiedzi mój w stylu:

Dzięki za kontakt. Zwykłem nie proponować firm na wstępie, bo obawiałbym się niedomówień i złych skojarzeń. Niektóre firmy pracują nad tym, aby postrzegano je inaczej, niż kilka lat temu, bo mimo tej samej branży, zmieniły się technologie i język. Stąd pewne odsunięcie bezpośredniej odpowiedzi na Twoje pytania o firmy.

To, co ja uważam za sensowne w temacie obsadzania ludzi na rynku scalowym w Wawie, to:

Podeślij mi swoje CV i namiary na LinkedIn + GitHub + Quora + StackOverflow + twitter + SlideShare + Goodreads/Amazon (jeśli masz wymienione) i jedziemy z rekrutacją!

Pytania uzupełniające, na które musisz/muszę znać odpowiedź, zanim odpalę rekrutacje:

1. Od kiedy byłbyś gotowy zmienić pracę?
2. Czy od przyszłej pracy oczekujesz wyłącznie programowania w języku Scala czy inne języki (Java, Python) również wchodzą w rachubę?
3. Jakie formy współpracy akceptujesz? Umowa o pracę wyłącznie? A może umowa o dzieło lub b2b (w ramach jednoosobowej działalności gosp.)?
4. Jaka satysfakcjonowałaby Cię kwota brutto (umowa o pracę)/netto (faktura VAT, umowa o dzieło)?
5. Czy rozmawiałeś już z firmami o Twojej gotowości wejścia do Scali? Jakimi?
6. Czy potrafiłbyś poprowadzić zespół ludzi podobnych do Ciebie stażem i umiejętnościami?

Znasz odpowiedzi? Musisz! Będzie nam znacznie łatwiej dopasować Twoje potrzeby i rozczarowanie będzie mniejsze po obu stronach. Baw się dobrze!

(Są osoby, które mogą potwierdzić treść maila jako taką, którą już otrzymali w odpowiedzi na swojego).

Mail No 2


Po kilku dniach, przychodzi mail z odpowiedziami i pojawiają się pytania uzupełniające, które kwituję następującym mailem:

Porozsyłam Twoją aplikację w znane miejsca i dam znać lub oni dadzą znać Tobie, jak idzie. Wstępnie rozważam ABC i XYZ oraz ALA_MA_KOTA. To są firmy, w których wiedza techniczna - o Scali - jest równie cenna, co zbudowanie (tożsamości) zespołu. Można na tym zarobić merytorycznie (Scala, Java), miękko (okiełznanie/przewodzenie zespołem technicznie) oraz (co powinno być implikowane przez poprzednie) finansowo.

Finanse oczywiście zostawiam Tobie do negocjacji, ale myśląc, co możesz zrobić w przyszłym zespole **nie** ustawiaj się wyłącznie w roli wyrobnika ala "kop stąd do tamtąd", a raczej jako aktywnego uczestnika społeczności scalowej w Warszawie. Widać Cię na spotkaniach i imprezach typu scalafortyfives, a to jest w firmach cenione (!)

A skoro o społeczności scalowej, to Twoim profilem jest również http://www.meetup.com/WarszawScaLa/members/NUMER. Nie zapominaj o nim, bo daje pogląd na Twoją aktywność, co w/g mnie baaaardzo się liczy w branży. Jest to Twój wyróżnik na rynku (bo co byś nie robił na spotkaniach, to chociaż wiesz, jak nie prowadzić wystąpień publicznych, patrząc na moje :-))

(nazwy firm oraz numer profilu na meetupie zmieniony, aby chronić "dane osobowe").

I najczęściej kontaktuję się z firmami, dając im do zrozumienia o potrzebie kontaktu z kandydatem. Współpracuję w temacie rekrutacji z kilkoma firmami i temat się kręci. Uważam za mój obowiązek, aby również w ten sposób rozkręcać społeczność scalową w Warszawie, bo połączenie obu światów - pracodawców z programistami Scala - jest częścią budowania prężnej społeczności. To z pewnością było brakującym elementem podczas mojej aktywności wokół Warszawa Java User Group (i zebrane doświadczenie przy WJUGu służy mi teraz doskonale przy budowaniu Warsaw Scala Enthusiasts).

Mail No 3 i kolejne


W międzyczasie odpowiadam również na pytania w stylu:

1. Jak sądzisz, czy jest szansa, że jakikolwiek pracodawca będzie chciał zatrudnić jako programistę Scali kogoś, kto Scalę zna właściwie tylko z własnych, drobnych eksperymentów?

Tak. Stąd ten apel o ludzi podobnych Tobie - którzy chcieliby, ale nie mają pewności, że mogliby spróbować takiej ścieżki rozwoju, itp. Buduję społeczność przez właśnie takie akcje, bo wiem, że obie strony rekrutacji - przyszły pracownik i pracodawca - muszą mieć komfort rozmowy, a przede wszystkim się spotkać. Chciałbym uzupełnić tę lukę o możliwość spasowania potrzeb ludzi w obszarze scalowym.

2. Jak należałoby się przygotować, aby dostać pracę w Scali?

Robić swoje! Niech REPL będzie non stop uruchomiony i każdą wolną godzinę niech wypełnia Ci praca w nim próbując się z tematami scalowymi. Dalej widziałbym znajomość sbt/activator, IntelliJ IDEA, specs2/ScalaTest, ScalaCheck, Spark, Spray/Akka HTTP, Akka (actors), Play, Akka Streams, RxScala z elementami Cassandra, Redis, Kafka, RabbitMQ, TitanDB, itp. Dużo tego, ale przy odrobinie samozaparcia i sprytu, nie powinno to być specjalnym wyzwaniem.

3. Co ty uważasz za "minimum" wiedzy jaką należy posiąść żeby pracować programując w tym języku?

Nie ma czegoś takiego, bo pracodawcy poszukują już programujących oraz nowicjuszy. Dobrze mieć podstawy programowania w innym języku, np. Python, Ruby, a przede wszystkim Java. Scalę wciąż traktuje się jako uzupełnienie i rynek się formuje na full-time Scala developers.

Skontaktuj się ze mną w temacie, a może uda nam się dopasować Twoje potrzeby do rynkowych. Moje motto to "Zadowolony członek zespołu - właściwa osoba na właściwym miejscu - to strumień projektów i to takich, w których chce się uczestniczyć innym, a emanując swoim entuzjazmem i zacięciem faktycznie ich przyciąga."

A jak to wygląda u Ciebie?

09 marca 2015

Potrzebujesz pracy wokół języka Scala? Kontakt ze mną pożądany!

0 komentarzy
Ostatnie wydarzenia wokół grupy Warsaw Scala Enthusiasts pokazują rosnące zainteresowanie językiem programowania Scala. Niech oceną sytuacji będzie samo zestawienie liczby zapisanych do grupy oraz liczba poprzednich i nadchodzących spotkań.


W zeszłą sobotę uruchomiliśmy kolejną, drugą edycję Warsaw Scala Forty-Fives o tematyce testowania (poprzednia była nastawiona na wejście do języka Scala oraz narzędzi wspomagających). Na wydarzenie przybyło ca 50 osób, wśród których byli również przyjezdni z Wrocławia (w liczbie 3, pozdrowienia dla lidera Łukasza!) oraz Łodzi (w liczbie 3, pozdrowienia dla Pawła!) oraz Częstochowy (w liczbie 1, pozdrowienia dla Michała!), co sprawia, że tematyka jest interesująca, a wydarzenie jest warte poświęcenia wolnej soboty.

Do tego należy dodać rosnące zainteresowanie tematyką scalową wśród firm, które niestety borykają się ze znalezieniem kadry do tworzonych zespołów projektowych, których podstawowymi narzędziami są lub planuje się narzędzia scalowe.

Uczestnicy spotkań scalowych w Warszawie wiedzą, że zależy mi na rozkręceniu rynku scalowego, aby ani firmy ani pracownicy nie mieli powodów do obaw przed rekrutacją w obszarze języka Scala. Temat się rozwija, ale zbyt powoli, abym był usatysfakcjonowany.

Muszę przyznać, że wyniki moich "prac" animowania rynku scalowego w Warszawie przeszły moje najśmielsze oczekiwania - firm, które zatrudniają w obszarze języka Scala jest tak dużo, a chętnych, aby popracować w Scali tak mało, że liczba miejsc do obsadzenia jest zatrważająco DUŻA. Jestem w stanie wymienić z pamięci firmy, z którymi współpracuję, aby te braki kadrowe uzupełnić, ale wciąż mam problemy z dotarciem do osób, które chociażby wyraziłyby zainteresowanie zmianą pracy na częściowo lub wyłącznie przy Scali.

Wystarczy zajrzeć na nofluffjobs.com, gdzie znajdziesz kilka interesujących ofert (niestety nie wszystkie firmy jeszcze się tam ujawniły, co powinno się niedługo zmienić).

W trakcie poszukiwań programistów scalowych są firmy HCore (spin-off AdPilota), JaveoCodilime, BMS, YouGov, Viacom, a jest jeszcze kilka firm, które to rozważają w najbliższej przyszłości. Sporo tego.

Odzywają się już do mnie osoby, które "oddają" mi się do dyspozycji i jakoś ta rekrutacja idzie, ale wciąż to kropla w morzu potrzeb! Tak źle (od strony firm) i jednocześnie tak dobrze (od strony programistów scalowych) jeszcze nie było.

Innymi słowy, jeśli rozważasz język Scala i technologie wokół niego jako warte zmiany pracy i jesteś zainteresowany/-a takim krokiem, koniecznie się ze mną skontaktuj. Odpowiedź gwarantowana, a i miejsce pracy może przekroczyć Twoje oczekiwania.

No, daj się skusić... :-)

p.s. Rok 2015 musi być rokiem Scali w Polsce i liczę na wyraźną poprawę naszych umiejętności programistycznych przez język Scala, przez udział w realnych projektach informatycznych. Taki jest mój plan i Ty mi pomożesz go zrealizować.


27 lutego 2015

Lektura "Learning Agile" z O'Reilly dobrem projektowym

0 komentarzy
Polecono mi przeczytanie książki Learning Agile. Stronię od takich pozycji ze względu na ich zerowe przełożenie programistyczne, ale najwyraźniej przyszła pora zmienić podejście, bo za często domaga się ode mnie umiejętności zbudowania i poprowadzenia zespołów programistycznych.

W lekturze tej książki nie byłoby nic nadzwyczajnego, gdyby nie zbieżność wydarzeń, która sprowadziła czytanie w wolnej chwili do czytania w czasie służbowym jako pełnoprawne zadanie projektowe (!)

Zaintrygowany? Ja byłbym, a nawet jestem!

Dzisiejszy dzień rozpocząłem od pożegnania zespołu, który przez ostatnie tygodnie borykał się z dostarczaniem oprogramowania na czas. Mój czas dobiegł końca - zespół działa i jest gotowy do samodzielnego podejmowania decyzji z pomocą osób odpowiedzialnych za docelową postać wytwarzanego produktu. Można by o tym pisać całe tomy - kto, kiedy, dlaczego, po co, itp. - ale istota sprawy to aż kłujący w oczy brak doświadczenia mojego i zespołu w planowaniu i późniejszym realizowaniu założonego harmonogramu. W zasadzie nałożyły się na to młodość zespołu oraz brak myślenia startup'owego (w którym w moim wyobrażeniu zakłada się czas finansowania, a jego niedotrzymanie skutkuje natychmiastowym rozwiązaniem zespołu -- takie myślenie bardzo pomaga mi w podjęciu decyzji co jest aktualnie ważne i czy zespół ma dane zadanie robić).

Leżeliśmy na całego.

I wtem kolega z zespołu postanowił "wyposażyć" się we wspomnianą książkę Learning Agile. Super, ekstra i fajnie byłoby poczytać, ale jak tu poradzić sobie z "delivery" po nocach i jednocześnie czytaniem książki?! I tak sobie książka poleżała tydzień na moim biurku, a my jak w ukropie lataliśmy łatać dziury. Pewnie popełnialiśmy wszystkie możliwe błędy prowadzenia projektu informatycznego wytwarzania oprogramowania biorąc dowolną metodykę jego prowadzenia.

Już sama obecność książki dodawała nam jednak otuchy, że jak już wszystko się skończy, to po tym całym zamieszaniu przyjdzie w końcu czas, kiedy choćby nieznacznie, ale odetchniemy i będzie można upajać się zawartością książki ("nadzieja umiera ostatnia", co?)

Jakoś tak się złożyło, że z tym zespołem upajać się zawartością tej książki już nie będę, ale książka została ze mną.

Tego samego dnia pojawiłem się w innym zespole programistycznym, w którym metodyki lekkie agile brano poważniej pod uwagę i wytwarzanie "softu" jest u większości w DNA. Chce się go przez wszystkich, ale brakuje lidera agilisty, który przeprowadziłby zespół przez zaułki wdrażania tego narzędzia zgodnie ze sztuką. Przyjdzie pewnie borykać się nam z antywzorcami wdrażania agile nie raz i nie dwa. Bywa (chociaż wierzę, że ten wpis wzbudzi litość u kilku agilistów, którzy odezwą się z propozycją komercyjnej pomocy we wdrożeniu procesu - będę zobowiązany!)

Książka w mojej dłoni powędrowała do wszystkich osób w zespole, które wprawdzie wyraziły zainteresowanie agile i książką, ale niekoniecznie samym sposobem pozyskania odpowiedniej wiedzy w temacie czyli czytaniem. To kolejny zespół, który jest przeładowany zadaniami i ni jak nie można znaleźć miejsca na czytanie książki. Bywa.

Jako, że doświadczenia ostatnich 2 lat pokazują, że czeka mnie "kariera" osoby zestawiającej zespoły informatyczne celem uruchomienia linii produkcyjnej do wytwarzania oprogramowania, to ta właśnie książka okazuje się być lekturą obowiązkową dla mnie. Trafiłem z nią w końcu do pokoju podatnego na moje sugestie i w którym zgodziliśmy się na...podsumowania rozdziałów!

Okazuje się, że jakkolwiek samo czytanie książek nie jest pożądane przez kogokolwiek z zespołu programistycznego, to już wspomniane podsumowania w postaci listy najważniejszych rzeczy z kilkoma słowami wyjaśnienia, już tak. Można by potraktować to jako porażkę "systemu" edukacji informatycznej, ale dla mnie to była szansa zrobienia czegoś zamiast lamentowania i zrobienia niczego.

I tu zaczęło się moje zdumienie, bo owe podsumowywania zaproponowano umiejscowić na Wiki zespołu! Pomysł nabrał rumieńców projektowych i stał się dobrem zespołu. Odpalono zadanie w JIRA na potrzeby tego przedsięwzięcia i czytanie książki stało się sprawą ważną, bo zgodną z dyrektywą odgórną, która mocno podkreślała wdrożenie agile, a w zespole poszanowanie i stosowanie jego zasad.

W ten sposób czytanie książki Learning Agile stało się zadaniem projektowym.

Zdumiony? Ja wciąż jestem. I nie mogę uwierzyć, jak niewiele trzeba, aby z często niechcianego obowiązku nauki po pracy, zrobić pełnoprawne zadanie projektowe ku szczęśliwości wszystkich zaangażowanych. Ostatecznie nie powinno być stratnych takiej decyzji - ja "zaliczę" książkę, wiedzę przekażę zespołowi w postaci podsumowań w stylu notatek na blogu, aby w ten sposób zainicjować proces przyswajania wiedzy metodyk lekkich prowadzenia projektów w zespole programistycznym. Ja jestem in plus, zespół również, a szefostwo dostaje produkt wysokiej jakości i terminowo (przynajmniej teoretycznie). Cudo!

Docelowo pewnie czeka nas zaproszenie do zespołu praktyka, który przedstawi nam, co i jak się stosuje w praktyce, ale przyczółek zmian już wyczuwam. Idzie ku dobremu!

Matt, zlituj się, pomógłbyś nam trochę i pojawił na kilku spotkaniach u nas w biurze, co? Wskazałbyś innych ekspertów w temacie, a my oddamy się do Twojej/ich dyspozycji. Może Tomek i Mateusz mogliby również wesprzeć nasze starania? 

Ogłoszenie parafialne: kolejne zespoły, które doświadczą mojej obecności w roli członka zespołu, mogą liczyć na permanentną indoktrynację agile'ową, którą na początku zdobędę lekturą książki "Learning Agile" oraz z życia doświadczając praktycznie mechaniki prowadzenia zespołów programistycznych. Na chwilę obecną mam na swoim koncie 3 przypadki zmontowania zespołu i zestawienia linii produkcyjnej w roli lidera, co daje mi jedynie mgliste pojęcie o problemie. Nie poprzestaję jednak.

07 lutego 2015

Ochy i echy o GeeCON TDD -- polecam!

0 komentarzy
Wciąż nie mogę uwierzyć, jak bardzo pomysł 30-minutowego wystąpienia może być uczący! Organizatorzy GeeCON TDD mają głowę na karku -- 30 minut na prezentację to dokładnie tyle, ile należy poświęcić na przekazanie właściwej porcji wiedzy jako prelegent i utrzymać cierpliwość słuchaczy. Możnaby powiedzieć, że w ten oto sposób efektywnie “oderano” mi prawo do dywagacji i dowcipkowania na tematy różne podczas występiania. Gratuluję doskonałego pomysłu!

Dziękuję organizatorom również za zaproszenie do wystąpienia w roli prelegenta z tematem "Translating Requirements into Executable Software Specification with specs2".

Dziękuję organizatorom Łukaszowi, Adrianowi, Idzie, Adamowi za wspaniałą atmosferę podczas konferencji!


Kolejny raz skorzystałem z reveal.js, co polecam początkującym w branży wystąpień publicznych lub efektywnego przekazywania wiedzy - zamiast artykułu czy wpisu na blogu można użyć medium w postaci slajdów. Jeśli zastanawiasz się, jak zacząć w temacie - chociażby miało się skończyć wyłącznie na przygotowaniu slajdów - pisz. Chętnie pomogę.

GeeCON stał się marką i każda inicjatywa spod tego parasola to wydarzenie wielkiego formatu. Zaczęło się od konferencji stricte javowej, aby później stać się konferencją o tematach z branży programowania i zarządzania projektami, aby ostatni pomysł skoncentrować wokół testowania (bez przywiązywania go do konkretnego języka czy biblioteki). Tym razem owe 30 minut i tematyka sięgająca poza JVM pozwoliła mi na doświadczenie nowych doznań - ludzie jakby nowi i raczej w większości dużo młodsi (i raczej nie doświadczeniem).

Miło było spotkać się ze znajomymi z branży i mieć sposobność poznania ludzi spoza mojego środowiska programistycznego. Cieszę się, że GeeCON sięga po nowe obszary, bo dzięki temu dochodzi do spotkania osób wcześniej niemających wiele okazji do choćby minimalnej interakcji i wymiany doświadczeń. Kolejny raz GeeCON staje się platformą inspiracji i wymiany doświadczeń dla polskiej sceny informatycznej. Gratulacje wytrwałości!

W trakcie konferencji spotkałem się z osobami, które zawsze mają wiele wartościowego do powiedzenie i nawet, jeśli wciąż jeszcze nie zrozumieli, że język programowania Scala jest…ekhm…najlepszy, to warto ich wysłuchać i porozmawiać. Dobrze było spotkać Łukasza i Adama (z poznańskiej części organizacyjnej GeeCON), AdrianaAdę (z części krakowskiej), Diablo (również znaną jako Dominika i też z Krk), Szymona i Piotrka (z załogi toruńskiej), Jacka (Pzn), Kubę K. (Waw), Jakuba M. (Pzn), Kubę M. (Gdn). Nie mógłbym pominąć przyjemności uściśnięcia dłoni Steve'owi Freemanowi oraz Nata Pryce.

Ślę również obiecane pozdrowienia dla zespołu IT Kontrakt! Życzę powodzenia GFT (dawniej Rule Financial) w ekspansji na południe (z wyrazami ubolewania, że do uruchomienia oddziału w Gdańsku jednak nie doszło).

Ufam, że do zawiązania poznańskiej grupy miłośników języka Scala pod przewodnictwem Radka (Gallera) z pomocą Konrada z Allegro dojdzie i publicznie deklaruję swoją pomoc, aby taki pomysł doszedł do skutku. Radek, jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć i B! Powołanie grupy to pierwszy etap i później przy ustalonych regularnych spotkaniach już będzie z górki. Pomożemy!

Dziękuję Kubie Kubryńskiemu za krótkie acz treściwe wprowadzenie do Spring Boot -- chwila z mądrym i czułem jak staję się mądrzejszy. Nie przyjdzie mi użyć tego narzędzia w najbliższej przyszłości, ale wiedzieć, do czego służy, nigdy nie zawadzi. Sugeruję rozważyć serię spotkań, które przybliżyłyby Spring Boota szerszej publiczności. Rozważ to koniecznie! Może seria nagrań na YouTube lub vimeo?

Podczas konferencji dowiedziałem się o istnieniu firmy Comarch w Poznaniu. Otrzymałem wstępne zaproszenie do współpracy w promocji Scali, więc jeszcze o nich usłyszymy na łamach tego bloga. I nie mógłbym zapomnieć o Anecie z Comarch, która niedługo również wejdzie w temat programowania w języku Scala, bo…licencja IntelliJ IDEA czeka. I ja na pull requesty na GitHubie również.

Wygląda na to, że firma CommerceOne z Łukaszem i Jackiem to całkiem ciekawa firma w Poznaniu. Historia powołania firmy na pewno. Technologicznie jeszcze mają dużo do nadrobienia, ale wierzę, że z takim składem osobowym, to wyłącznie kwestia czasu. Trochę szkoda Espeo,  ale skoro stawiają na PHP, to…ich dni są policzone. Ble.

Dzięki PSI za podarunki i test ze znajomości Javy! Nie było lekko, co należy wyłącznie zrzucić na barki dawno nie używanej przeze mnie Javy. Gadżety czekają na rozdanie podczas kolejnego spotkania scalowego w Warszawie. Więcej na stronie @WarszawScaLa.

Szymon przypomniał mi o pomyśle nagrywania wstępniaków scalowych z kimś. Trzeba to wdrożyć w lutym! Dzięki Szymon za przypominajkę. Hmmm, momento, czyżby liczył, że to właśnie jego zaproszę?! Ciekawa oferta! Oczekuj kontaktu w sprawie.

Podsumowując, konferencję GeeCON TDD wstawiam do kalendarza jako imprezę wartą udziału. Polecam ją jako dobry wstępniak do różnorodnych technologii i technik informatycznych. Swoje wystąpienie uważam za przyzwoite, a pomysł 30 minut na występ określam za strzał w dziesiątkę - wystarczający na przekazanie dostatecznej informacji, aby zaintrygować tematem. Bardzo, bardzo dobry pomysł warty podtrzymania (i skopiowania przy innych imprezach)! 30 minut to dokładnie tyle, ile się należy o temacie i bez dodatków w stylu slajd o mnie czy dowcipów (co podobno Kubie ze slajdem o mnie się nie bardzo udało).

Dziękuję organizatorom i uczestnikom za bardzo miłą atmosferę i zapraszam na kolejną edycję. Sztandarowy produkt — konferencja GeeCON 2015 — już 13-15 maja 2015 w Krakowie. Do zobaczenia!