12 marca 2015

Rekrutacji wokół technologii scalowych ciąg dalszy

0 komentarzy
Po moim ostatnim apelu z 9 marca - Potrzebujesz pracy wokół języka Scala? Kontakt ze mną pożądany! - odezwało się do mnie kilka osób, w których padają pytania w stylu "Co dalej?", "Czy się nadaję?", "Jak zwrócić na siebie uwagę pracodawców?", itp.

Ten wpis ma być odpowiedzią na nie i kilka innych, celem skrócenia procesu i dopasowania go do kandydatów, którzy są faktycznie zdeterminowani do wejścia w proces rekrutacji na stanowiska z językiem Scala profesjonalnie na pełny "etat" - czy to w roli programisty, czy prowadzącego zespół, czy obu ról na raz, np. w "branży" startupowej.

Mail No 1


Zwykle pierwszy mail dostaje w odpowiedzi mój w stylu:

Dzięki za kontakt. Zwykłem nie proponować firm na wstępie, bo obawiałbym się niedomówień i złych skojarzeń. Niektóre firmy pracują nad tym, aby postrzegano je inaczej, niż kilka lat temu, bo mimo tej samej branży, zmieniły się technologie i język. Stąd pewne odsunięcie bezpośredniej odpowiedzi na Twoje pytania o firmy.

To, co ja uważam za sensowne w temacie obsadzania ludzi na rynku scalowym w Wawie, to:

Podeślij mi swoje CV i namiary na LinkedIn + GitHub + Quora + StackOverflow + twitter + SlideShare + Goodreads/Amazon (jeśli masz wymienione) i jedziemy z rekrutacją!

Pytania uzupełniające, na które musisz/muszę znać odpowiedź, zanim odpalę rekrutacje:

1. Od kiedy byłbyś gotowy zmienić pracę?
2. Czy od przyszłej pracy oczekujesz wyłącznie programowania w języku Scala czy inne języki (Java, Python) również wchodzą w rachubę?
3. Jakie formy współpracy akceptujesz? Umowa o pracę wyłącznie? A może umowa o dzieło lub b2b (w ramach jednoosobowej działalności gosp.)?
4. Jaka satysfakcjonowałaby Cię kwota brutto (umowa o pracę)/netto (faktura VAT, umowa o dzieło)?
5. Czy rozmawiałeś już z firmami o Twojej gotowości wejścia do Scali? Jakimi?
6. Czy potrafiłbyś poprowadzić zespół ludzi podobnych do Ciebie stażem i umiejętnościami?

Znasz odpowiedzi? Musisz! Będzie nam znacznie łatwiej dopasować Twoje potrzeby i rozczarowanie będzie mniejsze po obu stronach. Baw się dobrze!

(Są osoby, które mogą potwierdzić treść maila jako taką, którą już otrzymali w odpowiedzi na swojego).

Mail No 2


Po kilku dniach, przychodzi mail z odpowiedziami i pojawiają się pytania uzupełniające, które kwituję następującym mailem:

Porozsyłam Twoją aplikację w znane miejsca i dam znać lub oni dadzą znać Tobie, jak idzie. Wstępnie rozważam ABC i XYZ oraz ALA_MA_KOTA. To są firmy, w których wiedza techniczna - o Scali - jest równie cenna, co zbudowanie (tożsamości) zespołu. Można na tym zarobić merytorycznie (Scala, Java), miękko (okiełznanie/przewodzenie zespołem technicznie) oraz (co powinno być implikowane przez poprzednie) finansowo.

Finanse oczywiście zostawiam Tobie do negocjacji, ale myśląc, co możesz zrobić w przyszłym zespole **nie** ustawiaj się wyłącznie w roli wyrobnika ala "kop stąd do tamtąd", a raczej jako aktywnego uczestnika społeczności scalowej w Warszawie. Widać Cię na spotkaniach i imprezach typu scalafortyfives, a to jest w firmach cenione (!)

A skoro o społeczności scalowej, to Twoim profilem jest również http://www.meetup.com/WarszawScaLa/members/NUMER. Nie zapominaj o nim, bo daje pogląd na Twoją aktywność, co w/g mnie baaaardzo się liczy w branży. Jest to Twój wyróżnik na rynku (bo co byś nie robił na spotkaniach, to chociaż wiesz, jak nie prowadzić wystąpień publicznych, patrząc na moje :-))

(nazwy firm oraz numer profilu na meetupie zmieniony, aby chronić "dane osobowe").

I najczęściej kontaktuję się z firmami, dając im do zrozumienia o potrzebie kontaktu z kandydatem. Współpracuję w temacie rekrutacji z kilkoma firmami i temat się kręci. Uważam za mój obowiązek, aby również w ten sposób rozkręcać społeczność scalową w Warszawie, bo połączenie obu światów - pracodawców z programistami Scala - jest częścią budowania prężnej społeczności. To z pewnością było brakującym elementem podczas mojej aktywności wokół Warszawa Java User Group (i zebrane doświadczenie przy WJUGu służy mi teraz doskonale przy budowaniu Warsaw Scala Enthusiasts).

Mail No 3 i kolejne


W międzyczasie odpowiadam również na pytania w stylu:

1. Jak sądzisz, czy jest szansa, że jakikolwiek pracodawca będzie chciał zatrudnić jako programistę Scali kogoś, kto Scalę zna właściwie tylko z własnych, drobnych eksperymentów?

Tak. Stąd ten apel o ludzi podobnych Tobie - którzy chcieliby, ale nie mają pewności, że mogliby spróbować takiej ścieżki rozwoju, itp. Buduję społeczność przez właśnie takie akcje, bo wiem, że obie strony rekrutacji - przyszły pracownik i pracodawca - muszą mieć komfort rozmowy, a przede wszystkim się spotkać. Chciałbym uzupełnić tę lukę o możliwość spasowania potrzeb ludzi w obszarze scalowym.

2. Jak należałoby się przygotować, aby dostać pracę w Scali?

Robić swoje! Niech REPL będzie non stop uruchomiony i każdą wolną godzinę niech wypełnia Ci praca w nim próbując się z tematami scalowymi. Dalej widziałbym znajomość sbt/activator, IntelliJ IDEA, specs2/ScalaTest, ScalaCheck, Spark, Spray/Akka HTTP, Akka (actors), Play, Akka Streams, RxScala z elementami Cassandra, Redis, Kafka, RabbitMQ, TitanDB, itp. Dużo tego, ale przy odrobinie samozaparcia i sprytu, nie powinno to być specjalnym wyzwaniem.

3. Co ty uważasz za "minimum" wiedzy jaką należy posiąść żeby pracować programując w tym języku?

Nie ma czegoś takiego, bo pracodawcy poszukują już programujących oraz nowicjuszy. Dobrze mieć podstawy programowania w innym języku, np. Python, Ruby, a przede wszystkim Java. Scalę wciąż traktuje się jako uzupełnienie i rynek się formuje na full-time Scala developers.

Skontaktuj się ze mną w temacie, a może uda nam się dopasować Twoje potrzeby do rynkowych. Moje motto to "Zadowolony członek zespołu - właściwa osoba na właściwym miejscu - to strumień projektów i to takich, w których chce się uczestniczyć innym, a emanując swoim entuzjazmem i zacięciem faktycznie ich przyciąga."

A jak to wygląda u Ciebie?

09 marca 2015

Potrzebujesz pracy wokół języka Scala? Kontakt ze mną pożądany!

0 komentarzy
Ostatnie wydarzenia wokół grupy Warsaw Scala Enthusiasts pokazują rosnące zainteresowanie językiem programowania Scala. Niech oceną sytuacji będzie samo zestawienie liczby zapisanych do grupy oraz liczba poprzednich i nadchodzących spotkań.


W zeszłą sobotę uruchomiliśmy kolejną, drugą edycję Warsaw Scala Forty-Fives o tematyce testowania (poprzednia była nastawiona na wejście do języka Scala oraz narzędzi wspomagających). Na wydarzenie przybyło ca 50 osób, wśród których byli również przyjezdni z Wrocławia (w liczbie 3, pozdrowienia dla lidera Łukasza!) oraz Łodzi (w liczbie 3, pozdrowienia dla Pawła!) oraz Częstochowy (w liczbie 1, pozdrowienia dla Michała!), co sprawia, że tematyka jest interesująca, a wydarzenie jest warte poświęcenia wolnej soboty.

Do tego należy dodać rosnące zainteresowanie tematyką scalową wśród firm, które niestety borykają się ze znalezieniem kadry do tworzonych zespołów projektowych, których podstawowymi narzędziami są lub planuje się narzędzia scalowe.

Uczestnicy spotkań scalowych w Warszawie wiedzą, że zależy mi na rozkręceniu rynku scalowego, aby ani firmy ani pracownicy nie mieli powodów do obaw przed rekrutacją w obszarze języka Scala. Temat się rozwija, ale zbyt powoli, abym był usatysfakcjonowany.

Muszę przyznać, że wyniki moich "prac" animowania rynku scalowego w Warszawie przeszły moje najśmielsze oczekiwania - firm, które zatrudniają w obszarze języka Scala jest tak dużo, a chętnych, aby popracować w Scali tak mało, że liczba miejsc do obsadzenia jest zatrważająco DUŻA. Jestem w stanie wymienić z pamięci firmy, z którymi współpracuję, aby te braki kadrowe uzupełnić, ale wciąż mam problemy z dotarciem do osób, które chociażby wyraziłyby zainteresowanie zmianą pracy na częściowo lub wyłącznie przy Scali.

Wystarczy zajrzeć na nofluffjobs.com, gdzie znajdziesz kilka interesujących ofert (niestety nie wszystkie firmy jeszcze się tam ujawniły, co powinno się niedługo zmienić).

W trakcie poszukiwań programistów scalowych są firmy HCore (spin-off AdPilota), JaveoCodilime, BMS, YouGov, Viacom, a jest jeszcze kilka firm, które to rozważają w najbliższej przyszłości. Sporo tego.

Odzywają się już do mnie osoby, które "oddają" mi się do dyspozycji i jakoś ta rekrutacja idzie, ale wciąż to kropla w morzu potrzeb! Tak źle (od strony firm) i jednocześnie tak dobrze (od strony programistów scalowych) jeszcze nie było.

Innymi słowy, jeśli rozważasz język Scala i technologie wokół niego jako warte zmiany pracy i jesteś zainteresowany/-a takim krokiem, koniecznie się ze mną skontaktuj. Odpowiedź gwarantowana, a i miejsce pracy może przekroczyć Twoje oczekiwania.

No, daj się skusić... :-)

p.s. Rok 2015 musi być rokiem Scali w Polsce i liczę na wyraźną poprawę naszych umiejętności programistycznych przez język Scala, przez udział w realnych projektach informatycznych. Taki jest mój plan i Ty mi pomożesz go zrealizować.


27 lutego 2015

Lektura "Learning Agile" z O'Reilly dobrem projektowym

0 komentarzy
Polecono mi przeczytanie książki Learning Agile. Stronię od takich pozycji ze względu na ich zerowe przełożenie programistyczne, ale najwyraźniej przyszła pora zmienić podejście, bo za często domaga się ode mnie umiejętności zbudowania i poprowadzenia zespołów programistycznych.

W lekturze tej książki nie byłoby nic nadzwyczajnego, gdyby nie zbieżność wydarzeń, która sprowadziła czytanie w wolnej chwili do czytania w czasie służbowym jako pełnoprawne zadanie projektowe (!)

Zaintrygowany? Ja byłbym, a nawet jestem!

Dzisiejszy dzień rozpocząłem od pożegnania zespołu, który przez ostatnie tygodnie borykał się z dostarczaniem oprogramowania na czas. Mój czas dobiegł końca - zespół działa i jest gotowy do samodzielnego podejmowania decyzji z pomocą osób odpowiedzialnych za docelową postać wytwarzanego produktu. Można by o tym pisać całe tomy - kto, kiedy, dlaczego, po co, itp. - ale istota sprawy to aż kłujący w oczy brak doświadczenia mojego i zespołu w planowaniu i późniejszym realizowaniu założonego harmonogramu. W zasadzie nałożyły się na to młodość zespołu oraz brak myślenia startup'owego (w którym w moim wyobrażeniu zakłada się czas finansowania, a jego niedotrzymanie skutkuje natychmiastowym rozwiązaniem zespołu -- takie myślenie bardzo pomaga mi w podjęciu decyzji co jest aktualnie ważne i czy zespół ma dane zadanie robić).

Leżeliśmy na całego.

I wtem kolega z zespołu postanowił "wyposażyć" się we wspomnianą książkę Learning Agile. Super, ekstra i fajnie byłoby poczytać, ale jak tu poradzić sobie z "delivery" po nocach i jednocześnie czytaniem książki?! I tak sobie książka poleżała tydzień na moim biurku, a my jak w ukropie lataliśmy łatać dziury. Pewnie popełnialiśmy wszystkie możliwe błędy prowadzenia projektu informatycznego wytwarzania oprogramowania biorąc dowolną metodykę jego prowadzenia.

Już sama obecność książki dodawała nam jednak otuchy, że jak już wszystko się skończy, to po tym całym zamieszaniu przyjdzie w końcu czas, kiedy choćby nieznacznie, ale odetchniemy i będzie można upajać się zawartością książki ("nadzieja umiera ostatnia", co?)

Jakoś tak się złożyło, że z tym zespołem upajać się zawartością tej książki już nie będę, ale książka została ze mną.

Tego samego dnia pojawiłem się w innym zespole programistycznym, w którym metodyki lekkie agile brano poważniej pod uwagę i wytwarzanie "softu" jest u większości w DNA. Chce się go przez wszystkich, ale brakuje lidera agilisty, który przeprowadziłby zespół przez zaułki wdrażania tego narzędzia zgodnie ze sztuką. Przyjdzie pewnie borykać się nam z antywzorcami wdrażania agile nie raz i nie dwa. Bywa (chociaż wierzę, że ten wpis wzbudzi litość u kilku agilistów, którzy odezwą się z propozycją komercyjnej pomocy we wdrożeniu procesu - będę zobowiązany!)

Książka w mojej dłoni powędrowała do wszystkich osób w zespole, które wprawdzie wyraziły zainteresowanie agile i książką, ale niekoniecznie samym sposobem pozyskania odpowiedniej wiedzy w temacie czyli czytaniem. To kolejny zespół, który jest przeładowany zadaniami i ni jak nie można znaleźć miejsca na czytanie książki. Bywa.

Jako, że doświadczenia ostatnich 2 lat pokazują, że czeka mnie "kariera" osoby zestawiającej zespoły informatyczne celem uruchomienia linii produkcyjnej do wytwarzania oprogramowania, to ta właśnie książka okazuje się być lekturą obowiązkową dla mnie. Trafiłem z nią w końcu do pokoju podatnego na moje sugestie i w którym zgodziliśmy się na...podsumowania rozdziałów!

Okazuje się, że jakkolwiek samo czytanie książek nie jest pożądane przez kogokolwiek z zespołu programistycznego, to już wspomniane podsumowania w postaci listy najważniejszych rzeczy z kilkoma słowami wyjaśnienia, już tak. Można by potraktować to jako porażkę "systemu" edukacji informatycznej, ale dla mnie to była szansa zrobienia czegoś zamiast lamentowania i zrobienia niczego.

I tu zaczęło się moje zdumienie, bo owe podsumowywania zaproponowano umiejscowić na Wiki zespołu! Pomysł nabrał rumieńców projektowych i stał się dobrem zespołu. Odpalono zadanie w JIRA na potrzeby tego przedsięwzięcia i czytanie książki stało się sprawą ważną, bo zgodną z dyrektywą odgórną, która mocno podkreślała wdrożenie agile, a w zespole poszanowanie i stosowanie jego zasad.

W ten sposób czytanie książki Learning Agile stało się zadaniem projektowym.

Zdumiony? Ja wciąż jestem. I nie mogę uwierzyć, jak niewiele trzeba, aby z często niechcianego obowiązku nauki po pracy, zrobić pełnoprawne zadanie projektowe ku szczęśliwości wszystkich zaangażowanych. Ostatecznie nie powinno być stratnych takiej decyzji - ja "zaliczę" książkę, wiedzę przekażę zespołowi w postaci podsumowań w stylu notatek na blogu, aby w ten sposób zainicjować proces przyswajania wiedzy metodyk lekkich prowadzenia projektów w zespole programistycznym. Ja jestem in plus, zespół również, a szefostwo dostaje produkt wysokiej jakości i terminowo (przynajmniej teoretycznie). Cudo!

Docelowo pewnie czeka nas zaproszenie do zespołu praktyka, który przedstawi nam, co i jak się stosuje w praktyce, ale przyczółek zmian już wyczuwam. Idzie ku dobremu!

Matt, zlituj się, pomógłbyś nam trochę i pojawił na kilku spotkaniach u nas w biurze, co? Wskazałbyś innych ekspertów w temacie, a my oddamy się do Twojej/ich dyspozycji. Może Tomek i Mateusz mogliby również wesprzeć nasze starania? 

Ogłoszenie parafialne: kolejne zespoły, które doświadczą mojej obecności w roli członka zespołu, mogą liczyć na permanentną indoktrynację agile'ową, którą na początku zdobędę lekturą książki "Learning Agile" oraz z życia doświadczając praktycznie mechaniki prowadzenia zespołów programistycznych. Na chwilę obecną mam na swoim koncie 3 przypadki zmontowania zespołu i zestawienia linii produkcyjnej w roli lidera, co daje mi jedynie mgliste pojęcie o problemie. Nie poprzestaję jednak.

07 lutego 2015

Ochy i echy o GeeCON TDD -- polecam!

0 komentarzy
Wciąż nie mogę uwierzyć, jak bardzo pomysł 30-minutowego wystąpienia może być uczący! Organizatorzy GeeCON TDD mają głowę na karku -- 30 minut na prezentację to dokładnie tyle, ile należy poświęcić na przekazanie właściwej porcji wiedzy jako prelegent i utrzymać cierpliwość słuchaczy. Możnaby powiedzieć, że w ten oto sposób efektywnie “oderano” mi prawo do dywagacji i dowcipkowania na tematy różne podczas występiania. Gratuluję doskonałego pomysłu!

Dziękuję organizatorom również za zaproszenie do wystąpienia w roli prelegenta z tematem "Translating Requirements into Executable Software Specification with specs2".

Dziękuję organizatorom Łukaszowi, Adrianowi, Idzie, Adamowi za wspaniałą atmosferę podczas konferencji!


Kolejny raz skorzystałem z reveal.js, co polecam początkującym w branży wystąpień publicznych lub efektywnego przekazywania wiedzy - zamiast artykułu czy wpisu na blogu można użyć medium w postaci slajdów. Jeśli zastanawiasz się, jak zacząć w temacie - chociażby miało się skończyć wyłącznie na przygotowaniu slajdów - pisz. Chętnie pomogę.

GeeCON stał się marką i każda inicjatywa spod tego parasola to wydarzenie wielkiego formatu. Zaczęło się od konferencji stricte javowej, aby później stać się konferencją o tematach z branży programowania i zarządzania projektami, aby ostatni pomysł skoncentrować wokół testowania (bez przywiązywania go do konkretnego języka czy biblioteki). Tym razem owe 30 minut i tematyka sięgająca poza JVM pozwoliła mi na doświadczenie nowych doznań - ludzie jakby nowi i raczej w większości dużo młodsi (i raczej nie doświadczeniem).

Miło było spotkać się ze znajomymi z branży i mieć sposobność poznania ludzi spoza mojego środowiska programistycznego. Cieszę się, że GeeCON sięga po nowe obszary, bo dzięki temu dochodzi do spotkania osób wcześniej niemających wiele okazji do choćby minimalnej interakcji i wymiany doświadczeń. Kolejny raz GeeCON staje się platformą inspiracji i wymiany doświadczeń dla polskiej sceny informatycznej. Gratulacje wytrwałości!

W trakcie konferencji spotkałem się z osobami, które zawsze mają wiele wartościowego do powiedzenie i nawet, jeśli wciąż jeszcze nie zrozumieli, że język programowania Scala jest…ekhm…najlepszy, to warto ich wysłuchać i porozmawiać. Dobrze było spotkać Łukasza i Adama (z poznańskiej części organizacyjnej GeeCON), AdrianaAdę (z części krakowskiej), Diablo (również znaną jako Dominika i też z Krk), Szymona i Piotrka (z załogi toruńskiej), Jacka (Pzn), Kubę K. (Waw), Jakuba M. (Pzn), Kubę M. (Gdn). Nie mógłbym pominąć przyjemności uściśnięcia dłoni Steve'owi Freemanowi oraz Nata Pryce.

Ślę również obiecane pozdrowienia dla zespołu IT Kontrakt! Życzę powodzenia GFT (dawniej Rule Financial) w ekspansji na południe (z wyrazami ubolewania, że do uruchomienia oddziału w Gdańsku jednak nie doszło).

Ufam, że do zawiązania poznańskiej grupy miłośników języka Scala pod przewodnictwem Radka (Gallera) z pomocą Konrada z Allegro dojdzie i publicznie deklaruję swoją pomoc, aby taki pomysł doszedł do skutku. Radek, jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć i B! Powołanie grupy to pierwszy etap i później przy ustalonych regularnych spotkaniach już będzie z górki. Pomożemy!

Dziękuję Kubie Kubryńskiemu za krótkie acz treściwe wprowadzenie do Spring Boot -- chwila z mądrym i czułem jak staję się mądrzejszy. Nie przyjdzie mi użyć tego narzędzia w najbliższej przyszłości, ale wiedzieć, do czego służy, nigdy nie zawadzi. Sugeruję rozważyć serię spotkań, które przybliżyłyby Spring Boota szerszej publiczności. Rozważ to koniecznie! Może seria nagrań na YouTube lub vimeo?

Podczas konferencji dowiedziałem się o istnieniu firmy Comarch w Poznaniu. Otrzymałem wstępne zaproszenie do współpracy w promocji Scali, więc jeszcze o nich usłyszymy na łamach tego bloga. I nie mógłbym zapomnieć o Anecie z Comarch, która niedługo również wejdzie w temat programowania w języku Scala, bo…licencja IntelliJ IDEA czeka. I ja na pull requesty na GitHubie również.

Wygląda na to, że firma CommerceOne z Łukaszem i Jackiem to całkiem ciekawa firma w Poznaniu. Historia powołania firmy na pewno. Technologicznie jeszcze mają dużo do nadrobienia, ale wierzę, że z takim składem osobowym, to wyłącznie kwestia czasu. Trochę szkoda Espeo,  ale skoro stawiają na PHP, to…ich dni są policzone. Ble.

Dzięki PSI za podarunki i test ze znajomości Javy! Nie było lekko, co należy wyłącznie zrzucić na barki dawno nie używanej przeze mnie Javy. Gadżety czekają na rozdanie podczas kolejnego spotkania scalowego w Warszawie. Więcej na stronie @WarszawScaLa.

Szymon przypomniał mi o pomyśle nagrywania wstępniaków scalowych z kimś. Trzeba to wdrożyć w lutym! Dzięki Szymon za przypominajkę. Hmmm, momento, czyżby liczył, że to właśnie jego zaproszę?! Ciekawa oferta! Oczekuj kontaktu w sprawie.

Podsumowując, konferencję GeeCON TDD wstawiam do kalendarza jako imprezę wartą udziału. Polecam ją jako dobry wstępniak do różnorodnych technologii i technik informatycznych. Swoje wystąpienie uważam za przyzwoite, a pomysł 30 minut na występ określam za strzał w dziesiątkę - wystarczający na przekazanie dostatecznej informacji, aby zaintrygować tematem. Bardzo, bardzo dobry pomysł warty podtrzymania (i skopiowania przy innych imprezach)! 30 minut to dokładnie tyle, ile się należy o temacie i bez dodatków w stylu slajd o mnie czy dowcipów (co podobno Kubie ze slajdem o mnie się nie bardzo udało).

Dziękuję organizatorom i uczestnikom za bardzo miłą atmosferę i zapraszam na kolejną edycję. Sztandarowy produkt — konferencja GeeCON 2015 — już 13-15 maja 2015 w Krakowie. Do zobaczenia!

12 stycznia 2015

Skrinkasty czy artykuły wprowadzające do języka Scala?

0 komentarzy
To pewnie zawsze będzie pytanie, na które niełatwo będzie znaleźć jednoznaczną odpowiedź.
Czy nagrywać skrinkasty czy pisać artykuły o języku Scala?
Z punktu widzenia autora wydaje się, że to wszystko jedno, bo i tu, i tu należy się podobny wkład pracy. Coś mi jednak mówi, że pisanie jest prostsze, bo jakby na dowód można by wskazać zestawienie piszących do nagrywających - tych pierwszych zawsze było jakoś więcej.

Ze znanych mi osób programujących w Javie i Scali w Polsce nikt nie nagrywa z nielicznymi osobami, które pozostały przy pisaniu i publikowaniu wpisów na własnym blogu.

To może świadczyć o większej trudności w przekazie bezpośrednim, czym według mnie jest nagrywanie, w porównaniu do pisania, które jest stosunkowo pasywne.

A gdyby zapytać Ciebie o preferencje jako odbiorcy treści - czy preferujesz skrinkasty (oglądanie i słuchanie) czy artykuły/wpisy na blogu (czytanie)? Ciekawym Twojej odpowiedzi.

p.s. Ktoś kiedyś przewidywał, że mikroblogowanie (w stylu twitter czy jeszcze wtedy blip) wykończy blogi i na tamten czas byłem bardzo sceptyczny słuszności takiego myślenia, ale dzisiaj sam niejednokrotnie łapię się na zaniedbywaniu blogowania w ogólności, a o blogowaniu w naszym ojczystym języku już nie wspomnę. Tutaj zauważyłem, że StackOverflow czy GitBook wypiera ostatki czasu na pisanie (poza pisaniem aplikacji). Jakoś mnie to martwi.

18 grudnia 2014

@WarszawScaLa kończy sezon spotkań 2014 i zaprasza 10 stycznia 2015 na Scalatron na Narodowym w Javeo

0 komentarzy
Wczoraj odbyło się ostatnie spotkanie @WarszawScaLa - warszawskiej grupy entuzjastów języka programowania Scala - w roku 2014. Tym samym sezon 2014 uważam za zamknięty.

Było wspaniale pod wieloma względami - liczbą uczestników, nowym miejscem (w starym miejscu) i zawartością merytoryczną. Pomysłów na nowy sezon 2015 nie brakuje.

To już kolejny raz, kiedy zaplanowaliśmy odsłuchanie webinaru wspólnie. Tym razem na tapetę poszedł webinar "Spray & Akka HTTP" ze współtwórcą projektu Spray - Mathiasem Doenitz'em. Webinar trwał przez niewiele ponad jedną godzinę.

W międzyczasie rozdałem naklejki "lambda DAλS", które jak cieplutkie bułeczki dojechały do nas na spotkanie w ostatniej chwili. Dzięki Ida i Michał! Zachęcam gorąco do udziału w tej konferencji - jako uczestnik (niech już będzie) lub jako prelegent (wielce pożądane). Warto!


Zaraz po webinarze wdrożyłem autorski pomysł przepytania uczestników o swoje odczucia związane z działaniem grupy, miejscem i komunikacją organizatorzy <-> uczestnicy. Odbyło się to metodą z zeszłego wieku, czyli rozdałem kartki z pytaniami i długopisy, i wstrzymałem dostawę pizzy do czasu wypełnienia ankiety.

W ankiecie były trzy pytania:

  1. Co sprawiło, że zdecydowałeś się wziąć udział w spotkaniu?
  2. Czy miałeś problemy z dotarciem na miejsce spotkań? Jakie?
  3. Jakbyś usprawnił komunikację między Organizatorami a Uczestnikami?
Poniżej lista wszystkich odpowiedzi na pytanie pierwsze. Odpowiedzi są cytowane w całości i bez zgody autorów.

Co sprawiło, że zdecydowałeś się wziąć udział w spotkaniu?

  • "Nie wiem :)"
  • "Jacek"
  • "Kiedyś sporo programowałem w Scali (projekty akademickie) i chciałem sobie to odświeżyć. Dodatkowo zacząłem czuć potencjał w programowaniu funkcyjnym i Scala to fajny pomost między nim a Javą"
  • "Jestem programistą Ruby on Rails, Scali uczę się od jakiegoś czasu, aby uzyskać nowy punkt widzenia na rozwiązywane problemy, jestem zainteresowany tematami przedstawionymi na spotkaniu."
  • "Nauka Scali, programowani reaktywnego i wymiana doświadczeń"
  • "ciekawość"
  • "Jacek Laskowski powiedział o spotkaniu w pracy, a nigdy nie miałem odwagi"
  • "Bo spotkanie było zapowiedziane odpowiednio wcześniej"
  • "Fajny temat (cake pattern), prelegent!, kodowanie!!!"
  • "Cake pattern"
  • "Ciekawy temat (akka-http)"
  • "Zabawa, spotkanie, nauka Scali, poznanie ludzi"
  • "Scala :), a w szczegółności: opis prezentacji/warsztatów na meetupie, zapewnienie, że początkujący w Scali też mogą przyjść, sensowny termin"
  • "Zainteresowanie Cake Pattern oraz Dep. injection -> które podejście jest lepsze?, użyjemy produkcyjnie Spray.io, więc jestem bardzo ciekawy nowego podejścia"
  • "Temat spotkania"
  • "Bo nigdy nie byłem na stadionie"
  • "Podsłuchać o Cake Pattern, spotkać ludzi, zaproponować wystąpienie"
  • "1. Częściej bym bywał, ale nie zawsze mam czas, 2. Webinar lepiej oglądać razem, 3. Wiele spotkań wydaje się "dla zbyt początkujących", to nie - choć nie mam nic przeciwko uczeniu i pomaganiu innym"
  • "Lubię Scalę i szukam ludzi o podobnych gustach"
  • "Sam main topic :) -> Scala, Dzisiaj i tak miałem obejrzeć webinar, a obejrzeć we wspólnym gronie jest lepiej i można pogadać. No i planuję bywać regularnie"
  • "Zainteresowanie Akka, wolny wieczór"
  • "Spotkanie z innymi entuzjastami"
  • "Ludzka ciekawość :) oraz...chęć posłuchania o cake pattern"
  • "akka-http webinar"
Po primo, sposób zdobywania wiedzy o gustach uczestników zadziałał, bo zdobyłem wiedzę, której do tej pory mogłem jedynie się domyślać.

Po secundo, z ankiety wnioskuję, że ludziska są w potrzebie wspólnego słuchania webinarów (i tu nie będę ukrywał swojego zdumienia).

Po tertio, jest chęć na rozpoznanie cake pattern i wejście w tematy "cięższe" merytorycznie.

Po quatro, ciekawość, chęć spotykania się z innymi sympatykami języka Scala i wspólna nauka.


Wszystko to sprawia, że idziemy ze spotkaniami o krok dalej i wspólnie będziemy je dynamizować. Z rozmów z uczestnikami i tymi, którzy chętnie przyszliby, ale na razie "wieje nudą", wynika, że:
  1. Spotkania powinny być modułowe - webinar/nagranie + wykład + programowanie (parami) - w dowolnej kolejności.
  2. Spotkania muszą być zapowiadane z dwutygodniowym wyprzedzeniem (!)
  3. Spotkania należy dzielić na części "dla nowicjuszy" i "dla bardziej zaawansowanych".
I to są dokładnie moje "osobistyczne" postanowienia noworoczne dotyczące nowego sezonu 2015 spotkań grupy @WarszawScaLa!

Dowiaduj się o naszych spotkaniach z twittera na kanale @WarszawScaLa, komunikuj swoje uwagi i potrzeby na forum grupy na Google Groups, a swój udział w spotkaniach odnotowywuj na naszym meetupie.

Życzę Tobie zdrowych i radosnych świąt oraz szczęśliwego nowego roku 2015. Gorąco zachęcam do udziału w spotkaniach grupy pasjonatów języka Scala - @WarszawScaLa!


Następne spotkanie to Scalatron na Narodowym w JAVEO już 10 stycznia 2015 r. w biurze firmy Javeo na Stadionie Narodowym. Parafrazując Owsiaka…"Oj, będzie się działo!" Liczba miejsc ograniczona!

A jakie są Twoje postanowienia noworoczne w temacie nauki języka Scala i udziału w warszawskich spotkaniach? A może są jeszcze bardziej ciekawe i wykraczają poza (wąski merytorycznie?) świat Scali? Podziel się w komentarzu!

13 grudnia 2014

Narzędzia gromadzenia i publikowania wiedzy - moje ostatnie przemyślenia z frontu

0 komentarzy
Adam napisał na forum @WarszawScaLa - warszawskiej grupy entuzjastów języka programowania Scala - w wątku Google Summer of Code (pomysły) (treść wiadomości skopiowana w całości bez zgody autora):
Witam,
Jestem studentem czwartego roku Informatyki na Uniwersytecie Gdańskim. Postanowilem spróbować się dostać do programu Google Summer of Code w którym w okresie wakacyjnym realizuje sie projekty Open Source wspolnie z organizacjami Open Source. Od niedawna uczę się języka scala i chciałbym nauczyć się znacznie więcej. W połowie marca chciałym aplikować z projektem do Scala Team. Organizacje z reguły mają już jakieś pomysły na projekty ale dopuszczają rownież własne propozycje. W związku z tym chciałbym się zapytać was jako bardziej doświadczonych użytkownikow scali czy czegoś wam brakuje w samym języku bądź w frameworkach takich jak Play czy Akka. Czy według was przydalo by się rozwinięcie jakiejś funkcjonalności, implementacja jakiegoś pluginu. Pytam raczej o jakieś drobne sprawy tak aby projekt był do realizacji w ciągu trzech miesiecy. Co do moich umiejętności mam kilka mniejszych projektów zrealizowanych w języku c# a obecnie realizuję staż używając technologii PHP, MySql, MongoDB. Z góry dziękuję za pomoc.
Pytanie Adama skusiło mnie, aby wyrzucić z siebie moje ostatnie przemyślenia dotyczące narzędzi gromadzenia wiedzy pro publico bono.

Bardzo mnie ten temat zawsze zajmował i chciałem jakoś połączyć moje zakusy technologiczne z literackimi i już od lat korzystałem z Wiki jako Notatnik-Wiki Jacka Laskowskiego, aby później przejść przez narzędzia w stylu Octopress - zapraszam na Mastering FP and OO with Scala - ale wciąż mi było mało i ostatnio doszukałem się innych możliwości, których głównym atutem jest wersjonowanie w publicznych repozytoriach kodów źródłowych (w tym przypadku kodem źródłowym stają się artykuły).

Co obecnie uważam za warte uwagi narzędzia do spisywania notatek, to (z przykładami):

  1. GitHub Gist - bardzo podstawowe, ale wersjonowane i publiczne miejsce do gromadzenia wiedzy (ku uciesze wszelakiej maści miłośników wiedzy i hejterów)
  2. GitBook - super miejsce do pisania dokumentacji, która przybiera z czasem format książki (w zasadzie jest nią już od pierwszej edycji!) + personalizowanie (domena) + statystyki + przypomnienia na maila, itp. - wszystko czego leniwa dusza zapragnie, aby coś w życiu zrobić :)
  3. I mój ostatni (z tego tygodnia) pomysł na gromadzenie wiedzy (szczególnie pod kątem tworzenia materiałów szkoleniowych) - JSowe narzędzia do tworzenia slajdów, które możesz umieścić (wersjonować) na https://github.com - jeszcze nie wybrałem tego swojego narzędzia, ale miałem już pierwszą ekspozycję na reveal-js w czw i podobało mi się. Z pewnością zmigruję moje "natywne" slajdy z Keynote (pracuję na MacOS) na kilka z nich:
I tak Adam sprowokował mnie do zebrania myśli i wyrzucenia ich publicznie na forum. Dobrze wyszło, bo w końcu się namyśliłem i będę mógł od czegoś wyjść w kierunku wyboru tego właściw(sz)ego narzędzia gromadzenia wiedzy (i całkowicie zrezygnuję z Evernote do tych celów).

A czego Ty używasz do gromadzenia i publikowania wiedzy?