Można śmiało napisać, że Eclipse DemoCamp (EDC) w Poznaniu, zaczyna wiać nudą. Ponownie, nic, co różniłoby tegoroczną edycję od poprzednich edycji.
Ale uwaga! Naiwnie byłoby sądzić, że nie ma w poprzednim zdaniu swoistej gry słownej i próbować rozumieć je dosłownie. Co to to nie!
Po prostu, kolejny raz uczestniczyłem w Eclipse DemoCamp w Poznaniu, który, ponownie, był bardzo, ale to bardzo DOBRZE zorganizowaną konferencją ze świetną publiką oraz doskonałym miejscem.
I stąd ta niby-nuda.
Tak było kilka lat temu, kiedy EDC było niewielką inicjatywą społecznościową organizowaną przez samą społeczność poznańskich użytkowników platformy Eclipse, jak i teraz, kiedy pieczę nad organizacją przejęły firmy PSI Polska oraz IBM Polska. Mimo wielkości tych firm, charakter imprezy został zachowany - jest wciąż kameralnie i wciąż merytorycznie. Jest tak, jak powinno być i wątpię, że może być lepiej. Można oczywiście próbować, ale panowie Jarek Jackowiak z IBM Polska oraz Piotr Augustyniak z PSI Polska z uczestnikami tworzą doskonałe trio! Tak trzymać!
Dziękuję Jarkowi (IBM Polska) i Piotrowi (PSI Polska), a także ich firmom - wspomnianym IBM Polska i PSI Polska - za zaproszenie mnie i umożliwienie mi przedstawienia tematu, który w dużej mierze nietechniczny, dotyka jednak życia technicznego programisty i sposobów rozwoju korzystając z mediów społecznościowych.
Zobacz prezentację Społecznościowy Programista, czyli Media społecznościowe w służbie zawodowego programisty.
Podczas mojego "krótkiego" wystąpienia zatytułowanego "Społecznościowy Programista - Media społecznościowe w służbie zawodowego programisty" przedstawiłem miejsca, z których czerpię wiedzę i polecam je przy każdej okazji. Swoje miejsce znalazły serwisy Twitter, StackOverflow, GitHub, gitter i Slack, LinkedIn, Slideshare, Amazon z Goodreads, Quora, GitBooks z LeanPub, YouTube z Vimeo i wiele, wiele innych, które, jako mniej znaczące, wymieniłem wyłącznie kurtuazyjnie.
Dziękuję Dominikowi, którego historia o jego kilku ostatnich latach (z 23 przeżytych) i kilku najbliższych, stała się wprowadzeniem do moich społecznościówek. Dzięki Dominikowi, z którym spędziłem przed-konferencyjne 15 minut dowiedziałem się o istnieniu serwisów LiveLeak oraz JBZD - zauważyłem lekkie zdumienie wśród publiczności, kiedy wspomniałem o ich wcześniejszej nieznajomości. Podobno i tak nie warto, co zamierzam utrzymać.
Okazuje się, że nie tylko mi się podobało, bo kilka maili w mojej skrzynce pozwala mi tak sądzić:
Jestem pod ogromnym wrażeniem wczorajszego spotkania. Ma Pan niesamowicie dużo pozytywnej energii. Niezaprzeczalnie potrafi Pan ją przekazywać ludziom (choć nazywa Pan to ich programowaniem).
Ja jestem początkującą programistką i dopiero uczę się pracy i zawodu. Studiuję na ... roku na ..., ale przez dwa lata nikt mi nie przedstawił tak fajnego i sensownego podejścia do tematu i tym samym promowania samego siebie. Jestem bardzo happy, że mogłam Pana poznać i wysłuchać tego, co miał Pan nam do przekazania.
I jeszcze jeden mail:
Chciałem podziękować za wczorajszy standup i after. Musisz wiedzieć, że Twój wykład, który nie był stricte o programowaniu, przypadł mi do gustu najbardziej spośród wczorajszych prezentacji.
Dało mi to do myślenia i zreflektowałem się nad spędzaniem "czasu wolnego w pracy" przy komputerze. Czekam na info, kiedy po raz kolejny będzie można posłuchać co masz do powiedzenia w Poznaniu.
I ostatni:
Byłem wczoraj na Twoim wystąpieniu w Poznaniu. Bardzo relaksujące wystąpienie!
Dobrze, teraz będzie ostatni - tym razem z twittera:
@jaceklaskowski Dzięki za wczorajsze szczęśliwe wywołanie Random(100) ;) i za ciekawą prezentację! Pozdrawiam!:)
Dziękuję autorom i całej publiczności za bardzo interaktywny udział w moim wystąpieniu. Pozwoliliście mi czytać z Waszych twarzy, ciała i mowy, jak mi idzie, co bardzo sobie cenię. Publiczność poznańska w takim składzie osobowym zasługuje na moje uznanie i liczę, że to nie jest moja ostatnia wizyta w Poznaniu z Wami. Już zaczynam tęsknić za Wami!
Kilka osób "odgrażało" się, że planuje utrzymać ze mną kontakt. Chętnie porozmawiam o rynku informatycznym w Poznaniu i Warszawie, aby wymienić się poglądami w temacie co utrzymać, bo wartościowe, a co natychmiast zakopać i zapomnieć. Świeże spojrzenie zawsze w cenie. A że rozmowa z ludźmi mnie kręci, nie mogę doczekać się ich z Wami.
Warto wspomnieć na koniec o jeszcze dwóch ważnych elementach Eclipse DemoCamp - firmy PSI Polska oraz IBM Polska zajęły się naszym rozwojem intelektualnym nie tylko przez same wystąpienia ekspertów w branży, ale i przez formę pisaną w postaci książek oraz napojom serwowanym już po spotkaniu, w Fermentowni. Tak trzymać!
W ten sposób stałem się posiadaczem dodatku do super-produkcji funkcyjnej w Scali - A companion booklet to "Functional Programming in Scala": Chapter notes, errata, hints, and answers to exercises. Spełniło się moje marzenie i mam komplet funkcyjny! Dziękuję.
Pewnie zaczynam być nudny z tymi niekończącymi się ochami i echami w temacie organizacji Eclipse DemoCamp 2015 w Poznaniu. Ale jak coś dobrego, warto o tym mówić. Dziękuję Jarkowi (IBM), Piotrkowi (PSI), Dominikowi (PP), oraz uczestnikom konferencji za dobrze spędzony czwartkowy wieczór w Poznaniu! Miss you much, and can’t wait till we meet again. Cheers!
p.s. Nie zapominajmy o wymowie "Chrome", szczególnie przydatnej podczas rozmowy kwalifikacyjnej do Google! ;-)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konferencje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konferencje. Pokaż wszystkie posty
13 czerwca 2015
08 czerwca 2015
Eclipse DemoCamp w Poznaniu już w ten czwartek, 11 czerwca
Dawno mnie nie było w Poznaniu, a tu się właśnie nadarza okazja, aby odświeżyć znajomość tamtejszej społeczności programistycznej (która w części zdaje się błądzić wciąż korzystając z Eclipse IDE, zamiast jedynego słusznego IntelliJ IDEA z wtyczką do Scali :)).
Dzięki uprzejmości firm PSI Polska oraz IBM Polska mam zaszczyt zaprosić Cię, czytelniku mojego bloga, na Eclipse DemoCamp w Poznaniu, w nadchodzący czwartek, 11 czerwca, na moje wystąpienie "Media społecznościowe w służbie zawodowego programisty.", w którym przybliżę mechanikę działania miejsc i narzędzi typu StackOverflow, GitHub, twitter, gitter, Slack, LinkedIn, SlideShare, Amazon, Quora, GitBook, LeanPub celem budowania własnej marki profesjonalisty.
Pewnie nie raz słyszałaś nazwy StackOverflow, GitHub i twitter. A teraz jeszcze pojawiają się kolejne i równie ważne - gitter, Slack, Quora, GitBook, LeanPub. Pewnie nie raz zastanawiałeś się, czym mogłaś sobie zasłużyć musząc o nich w ogóle słyszeć? Może nawet zastanawiałeś się, po co w ogóle o tych narzędziach wspominać? I w końcu, choć raz mogło przez myśl przejść swego rodzaju zaciekawienie, czym tak na prawdę są wspomniane narzędzia (i czy w ogóle możnaby je nazwać narzędziami?)
Sporo tych pytań. Nie sądzisz, że warto znać odpowiedzi na kilka z nich? Właśnie tego można oczekiwać po tym wykładzie, podczas którego (samozwańczy) praktyk wymienionych narzędzi z pełną pokorą swojej niedoskonałości rozumienia wszystkich spraw przedstawi swój punkt widzenia w temacie i wyrazi tym samym zachwyt ich olbrzymią i często niedocenianą pomocą w rozwoju zawodowym programisty-prelegenta.
To już za 3 dni o 20:25 na Politechnice Poznańskiej w Centrum Wykładowym w sali 8. Zapraszam w imieniu swoim i organizatorów!
p.s. Z nieukrywaną satysfakcją przyjąłbym pytania (w sekcji komentarzy) już przed samym wystąpieniem, aby planowane 30 minut było mile spędzonym czasem dla wszystkich zaangażowanych - organizatorów, słuchaczy i prelegenta.
Dzięki uprzejmości firm PSI Polska oraz IBM Polska mam zaszczyt zaprosić Cię, czytelniku mojego bloga, na Eclipse DemoCamp w Poznaniu, w nadchodzący czwartek, 11 czerwca, na moje wystąpienie "Media społecznościowe w służbie zawodowego programisty.", w którym przybliżę mechanikę działania miejsc i narzędzi typu StackOverflow, GitHub, twitter, gitter, Slack, LinkedIn, SlideShare, Amazon, Quora, GitBook, LeanPub celem budowania własnej marki profesjonalisty.
Pewnie nie raz słyszałaś nazwy StackOverflow, GitHub i twitter. A teraz jeszcze pojawiają się kolejne i równie ważne - gitter, Slack, Quora, GitBook, LeanPub. Pewnie nie raz zastanawiałeś się, czym mogłaś sobie zasłużyć musząc o nich w ogóle słyszeć? Może nawet zastanawiałeś się, po co w ogóle o tych narzędziach wspominać? I w końcu, choć raz mogło przez myśl przejść swego rodzaju zaciekawienie, czym tak na prawdę są wspomniane narzędzia (i czy w ogóle możnaby je nazwać narzędziami?)
Sporo tych pytań. Nie sądzisz, że warto znać odpowiedzi na kilka z nich? Właśnie tego można oczekiwać po tym wykładzie, podczas którego (samozwańczy) praktyk wymienionych narzędzi z pełną pokorą swojej niedoskonałości rozumienia wszystkich spraw przedstawi swój punkt widzenia w temacie i wyrazi tym samym zachwyt ich olbrzymią i często niedocenianą pomocą w rozwoju zawodowym programisty-prelegenta.
To już za 3 dni o 20:25 na Politechnice Poznańskiej w Centrum Wykładowym w sali 8. Zapraszam w imieniu swoim i organizatorów!
p.s. Z nieukrywaną satysfakcją przyjąłbym pytania (w sekcji komentarzy) już przed samym wystąpieniem, aby planowane 30 minut było mile spędzonym czasem dla wszystkich zaangażowanych - organizatorów, słuchaczy i prelegenta.
07 lutego 2015
Ochy i echy o GeeCON TDD -- polecam!
Wciąż nie mogę uwierzyć, jak bardzo pomysł 30-minutowego wystąpienia może być uczący! Organizatorzy GeeCON TDD mają głowę na karku -- 30 minut na prezentację to dokładnie tyle, ile należy poświęcić na przekazanie właściwej porcji wiedzy jako prelegent i utrzymać cierpliwość słuchaczy. Możnaby powiedzieć, że w ten oto sposób efektywnie “oderano” mi prawo do dywagacji i dowcipkowania na tematy różne podczas występiania. Gratuluję doskonałego pomysłu!
Dziękuję organizatorom również za zaproszenie do wystąpienia w roli prelegenta z tematem "Translating Requirements into Executable Software Specification with specs2".
Dziękuję organizatorom Łukaszowi, Adrianowi, Idzie, Adamowi za wspaniałą atmosferę podczas konferencji!
Dziękuję organizatorom również za zaproszenie do wystąpienia w roli prelegenta z tematem "Translating Requirements into Executable Software Specification with specs2".
Dziękuję organizatorom Łukaszowi, Adrianowi, Idzie, Adamowi za wspaniałą atmosferę podczas konferencji!
Slajdy dostępne są na http://blog.jaceklaskowski.pl/specs2-executable-software-specification-slides.
Kolejny raz skorzystałem z reveal.js, co polecam początkującym w branży wystąpień publicznych lub efektywnego przekazywania wiedzy - zamiast artykułu czy wpisu na blogu można użyć medium w postaci slajdów. Jeśli zastanawiasz się, jak zacząć w temacie - chociażby miało się skończyć wyłącznie na przygotowaniu slajdów - pisz. Chętnie pomogę.
GeeCON stał się marką i każda inicjatywa spod tego parasola to wydarzenie wielkiego formatu. Zaczęło się od konferencji stricte javowej, aby później stać się konferencją o tematach z branży programowania i zarządzania projektami, aby ostatni pomysł skoncentrować wokół testowania (bez przywiązywania go do konkretnego języka czy biblioteki). Tym razem owe 30 minut i tematyka sięgająca poza JVM pozwoliła mi na doświadczenie nowych doznań - ludzie jakby nowi i raczej w większości dużo młodsi (i raczej nie doświadczeniem).
Miło było spotkać się ze znajomymi z branży i mieć sposobność poznania ludzi spoza mojego środowiska programistycznego. Cieszę się, że GeeCON sięga po nowe obszary, bo dzięki temu dochodzi do spotkania osób wcześniej niemających wiele okazji do choćby minimalnej interakcji i wymiany doświadczeń. Kolejny raz GeeCON staje się platformą inspiracji i wymiany doświadczeń dla polskiej sceny informatycznej. Gratulacje wytrwałości!
W trakcie konferencji spotkałem się z osobami, które zawsze mają wiele wartościowego do powiedzenie i nawet, jeśli wciąż jeszcze nie zrozumieli, że język programowania Scala jest…ekhm…najlepszy, to warto ich wysłuchać i porozmawiać. Dobrze było spotkać Łukasza i Adama (z poznańskiej części organizacyjnej GeeCON), Adriana i Adę (z części krakowskiej), Diablo (również znaną jako Dominika i też z Krk), Szymona i Piotrka (z załogi toruńskiej), Jacka (Pzn), Kubę K. (Waw), Jakuba M. (Pzn), Kubę M. (Gdn). Nie mógłbym pominąć przyjemności uściśnięcia dłoni Steve'owi Freemanowi oraz Nata Pryce.
Ślę również obiecane pozdrowienia dla zespołu IT Kontrakt! Życzę powodzenia GFT (dawniej Rule Financial) w ekspansji na południe (z wyrazami ubolewania, że do uruchomienia oddziału w Gdańsku jednak nie doszło).
Ufam, że do zawiązania poznańskiej grupy miłośników języka Scala pod przewodnictwem Radka (Gallera) z pomocą Konrada z Allegro dojdzie i publicznie deklaruję swoją pomoc, aby taki pomysł doszedł do skutku. Radek, jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć i B! Powołanie grupy to pierwszy etap i później przy ustalonych regularnych spotkaniach już będzie z górki. Pomożemy!
Dziękuję Kubie Kubryńskiemu za krótkie acz treściwe wprowadzenie do Spring Boot -- chwila z mądrym i czułem jak staję się mądrzejszy. Nie przyjdzie mi użyć tego narzędzia w najbliższej przyszłości, ale wiedzieć, do czego służy, nigdy nie zawadzi. Sugeruję rozważyć serię spotkań, które przybliżyłyby Spring Boota szerszej publiczności. Rozważ to koniecznie! Może seria nagrań na YouTube lub vimeo?
Podczas konferencji dowiedziałem się o istnieniu firmy Comarch w Poznaniu. Otrzymałem wstępne zaproszenie do współpracy w promocji Scali, więc jeszcze o nich usłyszymy na łamach tego bloga. I nie mógłbym zapomnieć o Anecie z Comarch, która niedługo również wejdzie w temat programowania w języku Scala, bo…licencja IntelliJ IDEA czeka. I ja na pull requesty na GitHubie również.
Wygląda na to, że firma CommerceOne z Łukaszem i Jackiem to całkiem ciekawa firma w Poznaniu. Historia powołania firmy na pewno. Technologicznie jeszcze mają dużo do nadrobienia, ale wierzę, że z takim składem osobowym, to wyłącznie kwestia czasu. Trochę szkoda Espeo, ale skoro stawiają na PHP, to…ich dni są policzone. Ble.
Dzięki PSI za podarunki i test ze znajomości Javy! Nie było lekko, co należy wyłącznie zrzucić na barki dawno nie używanej przeze mnie Javy. Gadżety czekają na rozdanie podczas kolejnego spotkania scalowego w Warszawie. Więcej na stronie @WarszawScaLa.
Szymon przypomniał mi o pomyśle nagrywania wstępniaków scalowych z kimś. Trzeba to wdrożyć w lutym! Dzięki Szymon za przypominajkę. Hmmm, momento, czyżby liczył, że to właśnie jego zaproszę?! Ciekawa oferta! Oczekuj kontaktu w sprawie.
Podsumowując, konferencję GeeCON TDD wstawiam do kalendarza jako imprezę wartą udziału. Polecam ją jako dobry wstępniak do różnorodnych technologii i technik informatycznych. Swoje wystąpienie uważam za przyzwoite, a pomysł 30 minut na występ określam za strzał w dziesiątkę - wystarczający na przekazanie dostatecznej informacji, aby zaintrygować tematem. Bardzo, bardzo dobry pomysł warty podtrzymania (i skopiowania przy innych imprezach)! 30 minut to dokładnie tyle, ile się należy o temacie i bez dodatków w stylu slajd o mnie czy dowcipów (co podobno Kubie ze slajdem o mnie się nie bardzo udało).
Dziękuję organizatorom i uczestnikom za bardzo miłą atmosferę i zapraszam na kolejną edycję. Sztandarowy produkt — konferencja GeeCON 2015 — już 13-15 maja 2015 w Krakowie. Do zobaczenia!
25 listopada 2014
23 listopada 2014
Po Warsaw Scala FortyFives #scala45pl - Scala enthusiasts day w Warszawie
Pierwsze pomysły o zorganizowaniu czegoś na kształt całodniowej konferencji wokół języka Scala pojawiły się około konferencji Scalar w kwietniu 2014. Wtedy spotkałem się z Łukaszem Sową. Zeszło nam się na rozmowach aż do czerwca, kiedy w Krakowie odbyła się impreza podobnego kształtu.5 czerwca opublikowałem na swoim polskojęzycznym blogu wpis Akka: hAkker garden w Krakowie fajną imprezą było - kopiowanie zalecane, który był swoistym wezwaniem do działania w temacie (choćby sprowadziło się to do skopiowania wydarzenia krakowskiego w całości).
Przez cały czas rozmyślałem, jakby można było jeszcze mocniej ożywić polską scenę scalową i zawsze uważałem, że bezpośredni kontakt z innymi programistami języka Scala jest najwłaściwszym sposobem na promocję języka w Warszawie i w Polsce w ogólności.
Wszystkie moje wysiłki były nakierowane na uruchomienie konferencji organizowanej dla i przez lokalną społeczność scalową, bo tylko taki twór gwarantuje swobodny przepływ wiedzy. Tak było za czasów mojej aktywności w ramach Warszawa JUG i dzieje się teraz w ramach grupy Warsaw Scala Enthusiasts.
10 dni później, 15 czerwca, uruchomiłem wątek Scalathon w październiku, a w lipcu hAkkaton? 2.07? na forum grupy.
Dyskusje trwały w różnych miejscach i z różnym nasileniem. Miałem wrażenie, że z każdą rozmową jesteśmy bliżej zorganizowania czegoś, co można byłoby nazwać naszym czymś, ale trzeba było czekać kilka miesięcy dłużej, aby pomysł się faktycznie zmaterializował.
30 czerwca Piotr Bąbel zgłosił się do pomocy przy organizacji imprezy. Tę datę odnotowuję jako dzień, w którym poznałem Piotrka, który kilka miesięcy później przywdział szaty organizatora wydarzenia #Warsaw #Scala Forty-Fives #scala45pl - Scala enthusiasts day w dniu 22 listopada 2014 roku.
Nie uważam, że czas spędzony na dyskusjach od kwietnia do listopada był właściwie wykorzystany, ale na pewno nie był stracony.
Ostateczna formuła Warsaw Scala FortyFives okazała się właściwie dopasowana do publiczności i naturalnie wykluczyliśmy rozbieżność w materiale między nowicjuszami a bardziej zaawansowanymi w języku Scala. Pomysł przeprowadzenia nowicjuszy scalowych przez zakamarki poznania nowego języka okazał się strzałem w dziesiątkę i ten pomysł jeszcze kilkakrotnie powtórzymy.

Między czerwcem a listopadem, w ramach grupy @WarszawScaLa, warszawska społeczność scalowa wspólnie poznawała język Scala przez inicjatywy typu Natural whitespace handling for SBT configuration parser AKA 'no more blankies', wspólnego oglądania nagrań z konferencji scalowych, zdalnych (wideo)spotkań z ekspertami Scala jak Konrad Malawski i inne temu podobne.
Aż w końcu ten dzień nadszedł! 22 listopada członkowie Warszawskiej Grupy Entuzjastów języka Scala Piotr Bąbel ze mną, Jackiem Laskowskim, zorganizowali wydarzenie #Warsaw #Scala Forty-Fives #scala45pl - Scala enthusiasts day.
Na wydarzenie zapisało się 55 osób. Na moje pytanie o znajomość Scali rękę podniosły 2 osoby, wśród których jedna była prelegentem (!) To oznaczało doskonałe wpasowanie się w potrzeby uczestników. Sobota nie była żadną przeszkodą, aby spróbować się z językiem Scala!
Co mnie niezwykle ucieszyło, to strumień nowych osób, które zapisywały się na naszego meetupa i w tej chwili jesteśmy na poziomie 209 zapisanych entuzjastów scalowych. Grupa znacząco powiększyła się w liczbie uczestników.
Dzięki wydarzeniu dotarliśmy do nowych odbiorców przyszłych inicjatyw pod szyldem Warsaw Scala Enthusiasts.
Dzięki prelegentom Pawłowi Włodarskiemu oraz Piotrkowi Trzpilowi wydarzenie nabrało prawdziwie międzynarodowego i nowoczesnego charakteru. Paweł zgodził się przyjechać do nas z Łodzi, a Piotr zaprezentował Akkę zdalnie korzystając z Google Hangouts on Air. Dziękuję Panowie!
Wszystkie oceny świadczą o potrzebie tego typu inicjatyw w przyszłości i mówi się o powtórzeniu wydarzenia w lutym 2015. Pojawiają się pomysły uruchomienia inicjatywy w innych miastach w Polsce. Co o tym sądzisz? Podziel się swoimi spostrzeżeniami i pomysłami na forum Warszawskiej Grupy Entuzjastów języka Scala.
20 listopada 2014
AdPilot i Javeo wspierają Warsaw Scala FortyFives #scala45pl - Scala enthusiasts day w Warszawie
Nasza społecznościowa konferencja Warsaw Scala FortyFives #scala45pl, której celem jest przeprowadzenie nowicjuszy przez trudy wejścia w programowanie z językiem Scala, a bardziej zaawansowanym oferuje możliwość wejścia w społeczność, otrzymała wsparcie dwóch firm programistycznych Javeo i AdPilot, dla których rozwój społeczności scalowej leży na sercu.
O firmie Javeo można było już usłyszeć chociażby przy okazji organizowanych regularnie spotkań warszawskiej społeczności scala @WarszawScaLa. Firma Javeo zatrudnia programistów Scala i warto o niej pamiętać przy okazji własnych poszukiwań przy zmianie pracodawcy lub też po prostu wysłać nich CV już dzisiaj!
Firma AdPilot to nowy gracz na scenie komercyjnego wsparcia naszych niekomercyjnych inicjatyw pod sztandarami Warszawskiej Grupy Entuzjastów języka Scala. Firma rozbudowuje swoje zaplecze programistyczne i poszukuje programistów Scala do tworzonego zespołu.
W obu firmach możesz spełnić większość (wszystkie?) swoich pomysłów programistycznych i rozwinąć się merytorycznie oraz społecznościowo. Rozważ je koniecznie przy kolejnym pomyśle zmiany zatrudnienia lub kiedy Twoja ścieżka programisty dopiero się rozpoczyna.
Firmy AdPilot i Javeo czekają na Ciebie!
Niech to jednak nie przesłania Tobie planów na najbliższą sobotę. Widzimy się w Warszawie na Warsaw Scala FortyFives #scala45pl!
Piotry, Pawły, Szymon i ja
O firmie Javeo można było już usłyszeć chociażby przy okazji organizowanych regularnie spotkań warszawskiej społeczności scala @WarszawScaLa. Firma Javeo zatrudnia programistów Scala i warto o niej pamiętać przy okazji własnych poszukiwań przy zmianie pracodawcy lub też po prostu wysłać nich CV już dzisiaj!
Firma AdPilot to nowy gracz na scenie komercyjnego wsparcia naszych niekomercyjnych inicjatyw pod sztandarami Warszawskiej Grupy Entuzjastów języka Scala. Firma rozbudowuje swoje zaplecze programistyczne i poszukuje programistów Scala do tworzonego zespołu.
W obu firmach możesz spełnić większość (wszystkie?) swoich pomysłów programistycznych i rozwinąć się merytorycznie oraz społecznościowo. Rozważ je koniecznie przy kolejnym pomyśle zmiany zatrudnienia lub kiedy Twoja ścieżka programisty dopiero się rozpoczyna.
Firmy AdPilot i Javeo czekają na Ciebie!
Niech to jednak nie przesłania Tobie planów na najbliższą sobotę. Widzimy się w Warszawie na Warsaw Scala FortyFives #scala45pl!
Piotry, Pawły, Szymon i ja
31 sierpnia 2014
Kamil z Warsjawy pisze, że "strasznie mało jest zgłoszonych warsztatów ze Scali"?!
Dostałem dwa dni temu maila od Kamila - organizatora Warsjawy, która na swojej stronie domowej przedstawia się tymi słowami:
"Conference for developers, by developers. Unique 100% workshop formula. “Learn by doing” approach. Proudly host workshops related to all aspects of software development: designing, developing, testing, maintaining etc. Initially oriented around Java and JVM programming languages. Now open to other programming languages like Scala, Groovy, Python, mobile development for Android, iOS and others."
Świadomie podkreśliłem Scala - język moich ostatnich trudów mentalno-projektowych, któremu poświęcam prawie całe 100% swojego czasu i żywo jestem zainteresowany, aby więcej działo się w Polsce w tym obszarze. Widać dużo trzeba jeszcze zrobić, bo Kamil napisał:
Cześć,
Przejrzeliśmy dzisiaj (kolejny raz) zgłoszenia z C4P i strasznie mało jest zgłoszonych warsztatów ze Scali, a temat wydaje się strasznie popularny od dłuższego czasu.
Macie może jakieś opinie z czego to wynika? Może potrzebujecie jakiejś pomocy lub dodatkowej osoby do rady programowej?
Jeśli macie jakichś niezagadanych prelegentów to odezwijcie się do nich, bo ścieżka scali wygląda dużo, dużo gorzej niż się spodziewaliśmy.
Pozdrawiam
Kamil
I tu pojawiła się moja odpowiedź, którą postanowiłem opublikować, aby sprowokować dyskusję w naszym światku o stanie akceptacji Scali. Chciałbym się w wielu miejscach mylić i proszę o komentarze, które sprowadzą mnie na poprawną ścieżkę myślenia o Scali w Polsce.
Cześć Kamil,
Mam wrażenie, że w Polsce temat Scali jest podzielony na dwie kategorie osób:
1. już czujących się pewnie
2. dopiero raczkujących (zwykle wyłącznie przyglądających się z nielicznymi wypadami na Coursera)
Nie siliłbym się na większe rozczłonkowanie społeczności scalowej w PL.
Obie grupy przenikają się i wyłącznie brak konfrontacji ich uczestników pozwala jednym sądzić, że należą do grupy innej niż faktycznie powinni przynależeć (w oby kierunkach).
Sam jestem osobą, która (wierzy, że) czuje się pewnie w Scali, ale daleko mi do mistrzostwa i powiedzmy, że panuję nad sytuacją, co dla wielu zaawansowanych jest wystarczające, aby przypisać mnie do grupy "dopiero raczkujących". To ma ten nieprzyjemny skutek, że Ci znacznie słabsi do tej grupy nie powinni już należeć. Chciałoby się wyznaczyć kolejną grupę/kategorię osób dla podobnych mi, ale uważam, że wtedy należałoby stworzyć znacznie więcej grup, które wyznaczone byłyby przez liczbę projektów - zamkniętych/w firmach czy open source (możnaby liczyć przez liczbę commit'ów lub aktywność na StackOverflow czy grupach dyskusyjnych). A to pewnie i tak nie dałoby satysfakcjonującego podziału i tylko zagmatwałoby temat jeszcze bardziej.
W naszej sytuacji, najbardziej interesującą grupą są "już czujący się pewnie". Z nimi jest zawsze kłopot - w dowolnym języku/technologi - są zarobieni, nie chce im się edukować innych, czy angażować się pozapracowe aktywności, albo po prostu nie odnaleźli w sobie wciąż umiejętności "sprzedawania" wiedzy w postaci wykładów (prostsze) czy warsztatów (trudniejsze merytorycznie i to przygotowanie materiały dla innych).
Młodość języka Scala w Polsce, wielka różnorodność języków, bibliotek, szkieletów aplikacyjnych, itp. i niewielka wciąż liczba aktywności wokół Scali, sprawiają, że efekt mamy w postaci niewielkiej liczby zgłoszeń na warsjawę. Poagituję. Stay tuned!
Jacek
Jak obiecałem, agituję. Kto zechciałby wesprzeć warsjawę?
Ja deklarowałem początkowo, że będę wyłącznie w radzie programowej dla Scali, ale już mi pisano, że taki luksus mi się już nie należy. Najwyższa pora zaradzić tej niskiej liczności zgłoszeń scalowych na warsjawie!
Ode mnie możecie liczyć na praktyczne wprowadzenie do Scali przez jej zastosowanie do budowania aplikacji webowych (Play Framework), dostępu do bazy danych (Anorm i Slick), oraz...potencjalnie...opanowania tematu współbieżności (Akka) czy mikroserwisów (Spray). Wszystko okraszone sbt. Chciałoby się więcej, ale byłoby za wiele i za pobieżnie (i pewnie za mało praktycznie), więc wstrzymam się ze swoimi chęciami. Zgłaszam tym samym zapotrzebowanie na skrojenie mojego pomysłu tematu warsztatu na Twoją modłę, jeśli zainteresowałby Cię temat, zechciałbyś poświęcić swój czas i wyjść z warsztatu zadowolony. Proszę o pomoc, abyśmy wspólnie spędzili kilka godzin fajnego scalowania.
Proszę również o komentarze w sprawie niskiej frekwencji zgłoszeń okołoscalowych. Pomóż mi to zmienić! Zgłoś temat - samodzielnie lub wspólnie. Daj znać, że się zastanawiasz, a ja pomogę w znalezieniu współprowadzącego lub w konstrukcji tematu. Proszę...
"Conference for developers, by developers. Unique 100% workshop formula. “Learn by doing” approach. Proudly host workshops related to all aspects of software development: designing, developing, testing, maintaining etc. Initially oriented around Java and JVM programming languages. Now open to other programming languages like Scala, Groovy, Python, mobile development for Android, iOS and others."
Świadomie podkreśliłem Scala - język moich ostatnich trudów mentalno-projektowych, któremu poświęcam prawie całe 100% swojego czasu i żywo jestem zainteresowany, aby więcej działo się w Polsce w tym obszarze. Widać dużo trzeba jeszcze zrobić, bo Kamil napisał:
Cześć,
Przejrzeliśmy dzisiaj (kolejny raz) zgłoszenia z C4P i strasznie mało jest zgłoszonych warsztatów ze Scali, a temat wydaje się strasznie popularny od dłuższego czasu.
Macie może jakieś opinie z czego to wynika? Może potrzebujecie jakiejś pomocy lub dodatkowej osoby do rady programowej?
Jeśli macie jakichś niezagadanych prelegentów to odezwijcie się do nich, bo ścieżka scali wygląda dużo, dużo gorzej niż się spodziewaliśmy.
Pozdrawiam
Kamil
I tu pojawiła się moja odpowiedź, którą postanowiłem opublikować, aby sprowokować dyskusję w naszym światku o stanie akceptacji Scali. Chciałbym się w wielu miejscach mylić i proszę o komentarze, które sprowadzą mnie na poprawną ścieżkę myślenia o Scali w Polsce.
Cześć Kamil,
Mam wrażenie, że w Polsce temat Scali jest podzielony na dwie kategorie osób:
1. już czujących się pewnie
2. dopiero raczkujących (zwykle wyłącznie przyglądających się z nielicznymi wypadami na Coursera)
Nie siliłbym się na większe rozczłonkowanie społeczności scalowej w PL.
Obie grupy przenikają się i wyłącznie brak konfrontacji ich uczestników pozwala jednym sądzić, że należą do grupy innej niż faktycznie powinni przynależeć (w oby kierunkach).
Sam jestem osobą, która (wierzy, że) czuje się pewnie w Scali, ale daleko mi do mistrzostwa i powiedzmy, że panuję nad sytuacją, co dla wielu zaawansowanych jest wystarczające, aby przypisać mnie do grupy "dopiero raczkujących". To ma ten nieprzyjemny skutek, że Ci znacznie słabsi do tej grupy nie powinni już należeć. Chciałoby się wyznaczyć kolejną grupę/kategorię osób dla podobnych mi, ale uważam, że wtedy należałoby stworzyć znacznie więcej grup, które wyznaczone byłyby przez liczbę projektów - zamkniętych/w firmach czy open source (możnaby liczyć przez liczbę commit'ów lub aktywność na StackOverflow czy grupach dyskusyjnych). A to pewnie i tak nie dałoby satysfakcjonującego podziału i tylko zagmatwałoby temat jeszcze bardziej.
W naszej sytuacji, najbardziej interesującą grupą są "już czujący się pewnie". Z nimi jest zawsze kłopot - w dowolnym języku/technologi - są zarobieni, nie chce im się edukować innych, czy angażować się pozapracowe aktywności, albo po prostu nie odnaleźli w sobie wciąż umiejętności "sprzedawania" wiedzy w postaci wykładów (prostsze) czy warsztatów (trudniejsze merytorycznie i to przygotowanie materiały dla innych).
Młodość języka Scala w Polsce, wielka różnorodność języków, bibliotek, szkieletów aplikacyjnych, itp. i niewielka wciąż liczba aktywności wokół Scali, sprawiają, że efekt mamy w postaci niewielkiej liczby zgłoszeń na warsjawę. Poagituję. Stay tuned!
Jacek
Jak obiecałem, agituję. Kto zechciałby wesprzeć warsjawę?
Ja deklarowałem początkowo, że będę wyłącznie w radzie programowej dla Scali, ale już mi pisano, że taki luksus mi się już nie należy. Najwyższa pora zaradzić tej niskiej liczności zgłoszeń scalowych na warsjawie!
Ode mnie możecie liczyć na praktyczne wprowadzenie do Scali przez jej zastosowanie do budowania aplikacji webowych (Play Framework), dostępu do bazy danych (Anorm i Slick), oraz...potencjalnie...opanowania tematu współbieżności (Akka) czy mikroserwisów (Spray). Wszystko okraszone sbt. Chciałoby się więcej, ale byłoby za wiele i za pobieżnie (i pewnie za mało praktycznie), więc wstrzymam się ze swoimi chęciami. Zgłaszam tym samym zapotrzebowanie na skrojenie mojego pomysłu tematu warsztatu na Twoją modłę, jeśli zainteresowałby Cię temat, zechciałbyś poświęcić swój czas i wyjść z warsztatu zadowolony. Proszę o pomoc, abyśmy wspólnie spędzili kilka godzin fajnego scalowania.
Proszę również o komentarze w sprawie niskiej frekwencji zgłoszeń okołoscalowych. Pomóż mi to zmienić! Zgłoś temat - samodzielnie lub wspólnie. Daj znać, że się zastanawiasz, a ja pomogę w znalezieniu współprowadzącego lub w konstrukcji tematu. Proszę...
05 sierpnia 2014
Confitura 2014 i ocena mojego wystąpienia "#StackOverflow, #GitHub i #twitter jako narzędzia rozwoju zawodowego programisty"
Do mojej skrzynki dzisiaj wpadł milutki email od kolegi Kuby - organizatora konferencji Confitura 2014 - zatytułowany "[Confitura 2014] Ocena Twojej prezentacji".
Jest się czym chwalić, więc wklejam całego maila dla zwiększenia roli wyniku, bo być w Top 10 z takimi tuzami polskiej sceny informatycznej, to sama przyjemność.
Witaj
Zebraliśmy i podliczyliśmy wyniki ankiet na temat prezentacji z tegorocznej Confitury i jest nam niezmiernie miło poinformować, że Twój wykład znalazł się w Top 10 pod względem oceny uczestników! Gratulujemy! :)
Jednocześnie jeszcze raz dziękujemy za obecność i czas poświęcony na przygotowanie prezentacji - to właśnie dzięki ludziom takim jak Ty, Confitura rok po roku zbiera bardzo dobre recenzje.
Poniżej przesyłam zbiorcze podsumowanie najlepszych wykładów oraz załączam raport z danymi odnośnie rozkładu ocen, komentarzy i uwag do Twojego wystąpienia.
Top 10:
1 4.57 Sławomir Sobótka - Nie koduj, pisz prozę - lingwistyczne techniki wychodzące daleko poza Clean Code
2 4.52 Wojciech Seliga - Innowacja w praktyce - jako może powstawać software w XXI wieku
3 4.51 Jakub Marchwicki - Programowanie JEE'ish bez stresu
4 4.51 Tomasz Szymanski, Jarosław Kijanowski - Twórz i Rządź, czyli jak developer może pobawić się hardwarem - iBeacony, RaspberryPi, druk 3D itd.
5 4.47 Milen Dyankov - Web application performance tuning beyond Xmx
6 4.46 Jarosław Pałka - Wzorce organicznej architektury - pamiętnik szaleńca
7 4.36 Jakub Kubrynski - Sztuka uczenia się na błędach innych
8 4.30 Jacek Laskowski - #StackOverflow, #GitHub i #twitter jako narzędzia rozwoju zawodowego programisty
9 4.27 Michał Piotrkowski - Object-Relational Mapping is the Vietnam of Computer Science
10 4.22 Łukasz Żuchowski - Jak być szczęśliwym Developerem?
Średnia ocena wszystkich prezentacji wyniosła 3,84 natomiast mediana 3,83
Pozdrawiam w imieniu Kapituły,
Kuba Kubryński
I przedstawienie wyniku graficznie.
Trochę niepokoją mnie oceny "Bardzo źle", "Źle" oraz "Neutralnie", co w sumie daje 12 osób, którym najwyraźniej zepsułem sobotnie popołudnie, ale przy 48 na TAK stanowi to marginalne 2% populacji i cóż, jak nie dadzą mi wysłuchać, co było nie tak, kolejnym razem będzie tak samo, a nawet, jeśli nie, to mają prawo pomyśleć, że tak i nasze drogi rozejdą się bezpowrotnie. Szkoda by było.
Jednak najchętniej wysłuchałbym uwag dotyczących mojego wystąpienia od obu stron. Miałem wprawdzie możliwość rozmowy z kilkoma osobami tuż po wystąpieniu (szczególne ukłony dla Wojtka, który śmiał odrzucić moje zaproszenie na LinkedIn :-)) oraz dostałem dwa maile (dzięki Weronika!), ale coś mi mówi, że mogę więcej. Nie daj się prosić i daj poznać swoje zdanie! Pisz na jacek@japila.pl.
Z OSTATNIEJ CHWILI...
Kuba odezwał się do mnie zaraz po opublikowaniu tego wpisu i zwrócił moją uwagę na drugą stronę dokumentu - podsumowania mojego wystąpienia, której istnienia nie odkryłem wcześniej. Jak dobrze mieć dobre duszyczki wokoło, bo "kontent" sprawia, żem kontent. Dzięki wielkie, Kuba!
Jest się czym chwalić, więc wklejam całego maila dla zwiększenia roli wyniku, bo być w Top 10 z takimi tuzami polskiej sceny informatycznej, to sama przyjemność.
Witaj
Zebraliśmy i podliczyliśmy wyniki ankiet na temat prezentacji z tegorocznej Confitury i jest nam niezmiernie miło poinformować, że Twój wykład znalazł się w Top 10 pod względem oceny uczestników! Gratulujemy! :)
Jednocześnie jeszcze raz dziękujemy za obecność i czas poświęcony na przygotowanie prezentacji - to właśnie dzięki ludziom takim jak Ty, Confitura rok po roku zbiera bardzo dobre recenzje.
Poniżej przesyłam zbiorcze podsumowanie najlepszych wykładów oraz załączam raport z danymi odnośnie rozkładu ocen, komentarzy i uwag do Twojego wystąpienia.
Top 10:
1 4.57 Sławomir Sobótka - Nie koduj, pisz prozę - lingwistyczne techniki wychodzące daleko poza Clean Code
2 4.52 Wojciech Seliga - Innowacja w praktyce - jako może powstawać software w XXI wieku
3 4.51 Jakub Marchwicki - Programowanie JEE'ish bez stresu
4 4.51 Tomasz Szymanski, Jarosław Kijanowski - Twórz i Rządź, czyli jak developer może pobawić się hardwarem - iBeacony, RaspberryPi, druk 3D itd.
5 4.47 Milen Dyankov - Web application performance tuning beyond Xmx
6 4.46 Jarosław Pałka - Wzorce organicznej architektury - pamiętnik szaleńca
7 4.36 Jakub Kubrynski - Sztuka uczenia się na błędach innych
8 4.30 Jacek Laskowski - #StackOverflow, #GitHub i #twitter jako narzędzia rozwoju zawodowego programisty
9 4.27 Michał Piotrkowski - Object-Relational Mapping is the Vietnam of Computer Science
10 4.22 Łukasz Żuchowski - Jak być szczęśliwym Developerem?
Średnia ocena wszystkich prezentacji wyniosła 3,84 natomiast mediana 3,83
Pozdrawiam w imieniu Kapituły,
Kuba Kubryński
I przedstawienie wyniku graficznie.
Trochę niepokoją mnie oceny "Bardzo źle", "Źle" oraz "Neutralnie", co w sumie daje 12 osób, którym najwyraźniej zepsułem sobotnie popołudnie, ale przy 48 na TAK stanowi to marginalne 2% populacji i cóż, jak nie dadzą mi wysłuchać, co było nie tak, kolejnym razem będzie tak samo, a nawet, jeśli nie, to mają prawo pomyśleć, że tak i nasze drogi rozejdą się bezpowrotnie. Szkoda by było.
Jednak najchętniej wysłuchałbym uwag dotyczących mojego wystąpienia od obu stron. Miałem wprawdzie możliwość rozmowy z kilkoma osobami tuż po wystąpieniu (szczególne ukłony dla Wojtka, który śmiał odrzucić moje zaproszenie na LinkedIn :-)) oraz dostałem dwa maile (dzięki Weronika!), ale coś mi mówi, że mogę więcej. Nie daj się prosić i daj poznać swoje zdanie! Pisz na jacek@japila.pl.
Z OSTATNIEJ CHWILI...
Kuba odezwał się do mnie zaraz po opublikowaniu tego wpisu i zwrócił moją uwagę na drugą stronę dokumentu - podsumowania mojego wystąpienia, której istnienia nie odkryłem wcześniej. Jak dobrze mieć dobre duszyczki wokoło, bo "kontent" sprawia, żem kontent. Dzięki wielkie, Kuba!
28 czerwca 2014
Relacja ze spotkania scalowego o sbt i activator na deskach Toruń JUG
Dziękuję grupie Toruń Java User Group (TJUG) za przygotowanie spotkania i stworzenia atmosfery niczym nieskrępowanego przepływu wiedzy między uczestnikami.
Szczególne podziękowania należą się:
Podsumowując moje spotkanie jednym zdaniem, należy zapamiętać jedno zdanie, bodajże Zbyszka:
"Typesafe Activator jest tak samo narzędziem do szybkiego zestawienia projektu, jak i nauki programowania w języku Scala i Java."
W zamyśle tej prezentacji była demonstracja narzędzia sbt oraz activatora, co ma przełożyć się na liczbę osób “zarażonych” użyteczną prostotą obu narzędzi. Odnoszę wrażenie, że klimat spotkania zaszczepił chęć popróbowania się z nimi chociażby jako narzędzia nauki języka Scala. Wystarczy przecież zainstalować activator (bądź sbt, ale będę jednak upierał się przy activator) i odpalić polecenie activator console, aby wejść w powłokę Scala REPL.
Podczas spotkania omówiłem prostotę sbt, która przekłada się na łatwość użycia narzędzia do zarządzania projektami scalowymi, a w tym pojęcia projektu (już pusty katalog nim jest!), compile, test oraz reload.
Co później trafnie zauważono, w takim towarzystwie - prawie w pełni javowym - zabrakło informacji o współpracy sbt/activator z Apache Maven oraz użyciu sbt/activator do zarządzania projektami javowymi. W tym gronie obie cechy zdecydowanie zdeklasowałyby inne "feature killers”.
Liczność spotkania oceniam na poziomie 50 osób. Na moje pytanie, którym otwierałem spotkanie, o znajomość Scali, 5 osób podniosło rękę, co przy pytaniu o komercyjne użycie sprowadziło tę liczbę do…1 osoby (słownie: JEDNEJ osoby) - właściciela firmy codenger Przemysława Kisickiego @PrzemyslawK. Zachęcam do kontaktu z Przemkiem wszystkie osoby, które są zainteresowane wejściem w Scalę profesjonalnie, bo poszukiwani są do pracy w Toruniu przy ciekawym projekcie budowania platformy sprawdzającej umiejętności kandydata (ukłony dla firm konkurencyjnych devskiller i codility, które pojawiły się w dyskusji o cele biznesowe firmy Przemka).
Dla zwrócenia uwagi, wszyscy, bądź prawie wszyscy (za wyjątkiem skończonej ilości osób), to osoby pracujące lub co najmniej znające język Java. Miałem w ten sposób nieocenione pole do popisu, aby zachęcić ludzi do wejścia w Scalę na barkach narzędzi sbt i activator. Ufam, że misja zakończona sukcesem. Proszę o potwierdzenie/zaprzeczenie w komentarzach.
Po spotkaniu na wydziale przenieśliśmy się do knajpy Krajina Piva, gdzie kontynuowaliśmy dyskusję co dalej w Toruniu i okolicach, w których znalazło się miejsce dla rodzącego sie światka scalowego.
Dziękuję życzliwym duszyczkom za podzielenie się swoimi uwagami odnośnie zawartości merytorycznej mojego wystąpienia. Na tej bazie kolejne wystąpienia będą bardziej napakowane merytorycznie. Pro publico bono.
Spotkanie było nagrywane, więc zainteresowani przywołaniem historii, będą mieli okazję do poczynienia odpowiednich kroków już niebawem. Zachęcam do obejrzenia nagrania i podzielenia się uwagami o zawartości, szczególnie merytorycznej.
Dla spragnionych wiedzy scalowej, poniżej ściągawka do rozpoczęcia programowania w Scali przy akompaniamencie activator’a:
Szczególne podziękowania należą się:
- Szymonowi Stępniakowi @wololock - założycielowi TJUGa i osobie, która ziściła moje marzenie uruchomienia JUGa w Toruniu, za zaproszenie na prezentację na deskach Torun JUG oraz możliwości reklamy projektu scalania i wirtualno-stacjonarnych spotkań WarszawScaLa.
- Piotrowi Prądzyńskiemu @prondzyn, który był łaskaw podzielić się swoimi uwagami odnośnie podobnego wystąpienia podczas 33rd Degree, co miało niebagatelny wpływ na zawartość merytoryczną tego spotkania.
- "wodzireja” spotkania Piotrowi Modzelewskiemu @pmodzelewski za przedstawienie mnie przed moim wystąpieniem w takim sposób, że nawet pozbywając się ostatnich skrawków skromności, nie byłbym w stanie zrobić tego lepiej, co początkowo onieśmieliło mnie, ale ostatecznie zdopingowało do udowodnienia, że się faktycznie nie myli.
- prelegentowi Sebastianowi Łaskawcowi z PayU za wsparcie merytoryczne w postaci prezentacji poprzedzającej, w której pojawiły się stara i wciąż dobra Java oraz narzędzia: Maven, serwery aplikacyjne Java EE z CDI / JPA / JSF (wzmiankowany był nawet IBM WebSphere!), IDEA, XML, Arquillian, które zostały wykorzystane jako pożywka dla moich dywagacji o łatwości “moich” narzędzi - sbt / activator.
- Koledze Gaussowi za pomoc merytoryczną w wątku o Gaussie i sumie liczb od 1 do 99 oraz późniejszych spostrzeżeń o moim wystąpieniu.
- Koledze od by -1, który wspomógł mnie merytorycznie, kiedy poszukiwałem rozwiązania do scalowej listy malejącej liczb naturalnych od 99 do 0.
- Przemkowi i Renacie za przybycie z...ekhm...Bydgoszczy.
- Michałowi Jaśtakowi @vardlokkur za przybycie i wzmocnienie grupy dawnych znajomych ze studiów na UMK.
- Pani rekruterce-toruniance z Lufthansa z Gdańska, która cierpliwie odpowiadała na moje (lekko zaczepne) pytania o zatrudnienie w firmie (zachęcam do rozważenia oferty!)
- Zbyszko Papierskiemu @ZPapierski za wprowadzenie do netfliksowego coś tam, i wyjaśnieniu zalet narzędzia w sposób tak ciekawy, że mimo moich zakus przejęcia mikrofonu, słuchałem z otwartymi ustami. Dobry z niego mówca!
- ...i innym członkom Toruń JUG, których nie wspominam wyłącznie z powodu zauważalnie postępującej demencji starczej, która nie pozwoliła mi na spamiętanie wszystkich.
Podsumowując moje spotkanie jednym zdaniem, należy zapamiętać jedno zdanie, bodajże Zbyszka:
"Typesafe Activator jest tak samo narzędziem do szybkiego zestawienia projektu, jak i nauki programowania w języku Scala i Java."
W zamyśle tej prezentacji była demonstracja narzędzia sbt oraz activatora, co ma przełożyć się na liczbę osób “zarażonych” użyteczną prostotą obu narzędzi. Odnoszę wrażenie, że klimat spotkania zaszczepił chęć popróbowania się z nimi chociażby jako narzędzia nauki języka Scala. Wystarczy przecież zainstalować activator (bądź sbt, ale będę jednak upierał się przy activator) i odpalić polecenie activator console, aby wejść w powłokę Scala REPL.
Podczas spotkania omówiłem prostotę sbt, która przekłada się na łatwość użycia narzędzia do zarządzania projektami scalowymi, a w tym pojęcia projektu (już pusty katalog nim jest!), compile, test oraz reload.
Co później trafnie zauważono, w takim towarzystwie - prawie w pełni javowym - zabrakło informacji o współpracy sbt/activator z Apache Maven oraz użyciu sbt/activator do zarządzania projektami javowymi. W tym gronie obie cechy zdecydowanie zdeklasowałyby inne "feature killers”.
Liczność spotkania oceniam na poziomie 50 osób. Na moje pytanie, którym otwierałem spotkanie, o znajomość Scali, 5 osób podniosło rękę, co przy pytaniu o komercyjne użycie sprowadziło tę liczbę do…1 osoby (słownie: JEDNEJ osoby) - właściciela firmy codenger Przemysława Kisickiego @PrzemyslawK. Zachęcam do kontaktu z Przemkiem wszystkie osoby, które są zainteresowane wejściem w Scalę profesjonalnie, bo poszukiwani są do pracy w Toruniu przy ciekawym projekcie budowania platformy sprawdzającej umiejętności kandydata (ukłony dla firm konkurencyjnych devskiller i codility, które pojawiły się w dyskusji o cele biznesowe firmy Przemka).
Dla zwrócenia uwagi, wszyscy, bądź prawie wszyscy (za wyjątkiem skończonej ilości osób), to osoby pracujące lub co najmniej znające język Java. Miałem w ten sposób nieocenione pole do popisu, aby zachęcić ludzi do wejścia w Scalę na barkach narzędzi sbt i activator. Ufam, że misja zakończona sukcesem. Proszę o potwierdzenie/zaprzeczenie w komentarzach.
Po spotkaniu na wydziale przenieśliśmy się do knajpy Krajina Piva, gdzie kontynuowaliśmy dyskusję co dalej w Toruniu i okolicach, w których znalazło się miejsce dla rodzącego sie światka scalowego.
Dziękuję życzliwym duszyczkom za podzielenie się swoimi uwagami odnośnie zawartości merytorycznej mojego wystąpienia. Na tej bazie kolejne wystąpienia będą bardziej napakowane merytorycznie. Pro publico bono.
Spotkanie było nagrywane, więc zainteresowani przywołaniem historii, będą mieli okazję do poczynienia odpowiednich kroków już niebawem. Zachęcam do obejrzenia nagrania i podzielenia się uwagami o zawartości, szczególnie merytorycznej.
Dla spragnionych wiedzy scalowej, poniżej ściągawka do rozpoczęcia programowania w Scali przy akompaniamencie activator’a:
- Pobieramy narzędzie activator-minimal ze strony Typesafe i instalujemy w dowolnie wybranym katalogu. Nie zapomnij dodać ten katalog do PATH.
- Tworzenie aplikacji - activator new
- możliwość wyboru nazwy projektu
- możliwość wyboru szablonu projektu - domyślnie 4 szablony po dwa dla Scali i Javy
- Inne użyteczne polecenia
- activator - powłoka poleceń narzędzia (podobnie jak cmd w Windows lub powłoka uniksowa)
- activator --version - wersja programu uruchamiającego pełne środowisko activator
- about - specyfikacja projektu - wersja sbt, Scala, rozszerzenia/wtyczki
- console - wejście do środowiska Scala REPL, gdzie można uczyć się języka Scala oraz pisać aplikacje scalowe interaktywnie
- run - uruchomienie aplikacji, np. aplikacji webowej w Play
- test - uruchomienie testów w projekcie
- ~ (tylda) - uruchomienie dowolnego polecenia poprzedzając go tyldą pozwala na ciągłe uruchamianie polecenia przy zmianie źródeł projektu, np. ~ test uruchamia testy przy każdorazowej zmianie źródeł projektu (bezcenne przy TDD) - mówi się, że "panny mdleją na widok tyldy".
- reload - ponownie wczytuje konfigurację projektu po jej zmianie
- Konfiguracja projektu w pliku build.sbt
- name - nazwa projektu
- scalaVersion - wersja języka Scala, np. “2.10.4” lub “2.11.1”
- libraryDependencies - lista zależności projektowych (z których projekt korzysta oferując swoje usługi)
p.s. Mówi się, że to nie ostatnie moje wystąpienie dla Toruń JUG o Scali. To jednak nie wcześniej jednak niż po wakacjach. Do zobaczenia!
06 lutego 2014
Nowa inicjatywa konferencyjna w Kielcach już 22 lutego - prelegenci poszukiwani
+Krzysztof Miśkiewicz postanowił zorganizować konferencję informatyczną w Kielcach w sobotę, 22 lutego wokół języków programowania, narzędzi, szkieletów aplikacyjnych, technik wytwarzania oprogramowania na i poza JVM. Pomysł jest pokłosiem naszych, jeszcze zeszłorocznych dyskusji, aby spróbować ożywić świętokrzyskie środowisko informatyczne i Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach zgodził się użyczyć swojej nowiutkiej auli na 200 osób.
Harmonogram wyglądałby następująco:
9:00 – 10:15 sesja 1
10:15 – 10:30 przerwa 1
10:30 – 11:45 sesja 2
11:45 – 12:00 przerwa 2
12:00 – 13:15 sesja 3
13:15 – 14:00 przerwa obiadowa 3
14:00 – 15:15 sesja 4
15:15 – 15:30 przerwa 4
15:30 – 16:45 sesja ostatnia 5
16:45 – 17:00 zakończenie
Do auli wejdzie około 200 osób i planowany jest catering.
Krzysiek poprosił mnie o dotarcie do prelegentów, którzy zechcieliby uświetnić konferencję dzieląc się swoją wiedzą szerszej publiczności, co właśnie czynię. Do obsadzenia pozostają trzy sloty. Termin nie pozwala na długie dumanie i trzeba decydować się już teraz - właśnie nadchodzi weekend i w najbliższy poniedziałek chcielibyśmy domknąć temat. First come, first serve.
Pisz na priv, gdybyś zechciał(a) wziąć udział w roli prelegenta. Nadarza się świetna okazja na spróbowanie się ze swoim ulubionym tematem publicznie i nadanie mu tempa w Kielcach i okolicach. Ja będę z SBT i z pewnością nie pozwolę sobie, aby nie wspomnieć o scalaniach. Ciebie również nie może tam zabraknąć!
Harmonogram wyglądałby następująco:
9:00 – 10:15 sesja 1
10:15 – 10:30 przerwa 1
10:30 – 11:45 sesja 2
11:45 – 12:00 przerwa 2
12:00 – 13:15 sesja 3
13:15 – 14:00 przerwa obiadowa 3
14:00 – 15:15 sesja 4
15:15 – 15:30 przerwa 4
15:30 – 16:45 sesja ostatnia 5
16:45 – 17:00 zakończenie
Do auli wejdzie około 200 osób i planowany jest catering.
Krzysiek poprosił mnie o dotarcie do prelegentów, którzy zechcieliby uświetnić konferencję dzieląc się swoją wiedzą szerszej publiczności, co właśnie czynię. Do obsadzenia pozostają trzy sloty. Termin nie pozwala na długie dumanie i trzeba decydować się już teraz - właśnie nadchodzi weekend i w najbliższy poniedziałek chcielibyśmy domknąć temat. First come, first serve.
Pisz na priv, gdybyś zechciał(a) wziąć udział w roli prelegenta. Nadarza się świetna okazja na spróbowanie się ze swoim ulubionym tematem publicznie i nadanie mu tempa w Kielcach i okolicach. Ja będę z SBT i z pewnością nie pozwolę sobie, aby nie wspomnieć o scalaniach. Ciebie również nie może tam zabraknąć!
15 października 2013
Scalania 5 - wydanie specjalne i warsjawa 2013 przechodzą do historii
Projekt spotkań w formie warsztatowej o nazwie scalania odpaliłem po raz pierwszy 9 lipca 2013. Pomysł nie był nowatorski w swej formie, a wciąż nie posiada swojego konkurenta, przez co można choćby z tego powodu okrzyknąć go sukcesem. Podobnie jak warsjawę.
Kiedy 6 lat wcześniej - 21 listopada 2007 - uruchamiałem (jeszcze na tamten czas nazywaną) WarsJavę - projekt polegający na serii krótkich wykładów praktycznych, które miały być odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie poznawaniem technologii przez warsztaty - nie sądziłem, że może kiedykolwiek przyciągnąć ponad 500 uczestników, a dodatkowo będzie prowadzony przez grupę niesamowicie nakręconych łebków, którzy już dawno udowodnili, że jak można, to będzie i nie potrzeba ciągać za sobą balastu w postaci mojej osoby. Chwała za decyzję!
I dało się? Pewnie, że się dało! Spełniło się moje marzenie o uformowaniu grupy, która organizuje się samodzielnie i potrafi uruchomić confiturę, warsjawę oraz zadbać o regularne spotkania Warszawskiej Grupy Użytkowników Technologii Java (Warszawa JUG).
Panie i Panowie, szacunek za poświęcony czas i włożony wysiłek. Jestem dumy móc pracować z Wami i korzystać z owoców Waszej pracy! Uczę się przy tym niemało. Dziękuję!
I tak zabrakło mi organizowania czegoś i padło na spotkania warsztatowe ze Scalą. Zaczęło się od poznawania języka Scali samodzielnie, aby wpaść na pomysł odpalenia scalania. Brakowało mi towarzystwa do nauki, więc zorganizowałem spotkania.
I się toczy pomalutku.
Podczas warsjawy okazało się, że projekt scalania pozwala na organizowanie spotkań regularnie na MIMUWie oraz wydanie specjalne. W zasadzie formuła scalania podczas warsjawy nie różniła się zasadniczo od tego, co doświadczam na spotkaniach regularnych, ale kolejny raz dano mi możliwość poeksperymentowania i wdrożenia kilku pomysłów.
Na wydaniu specjalnym scalania na warsjawie pojawiło się 12 osób. Żadna z osób nie uczestniczyła w poprzednich scalaniach.
Po usadowieniu się uczestników i wprowadzeniu ich w tajniki projektu scalania (co trwało około 15 minut) poprosiłem o ujawnienie się bardziej zaawansowanych programistów Scali. Szczęście mnie nie opuściło i okazało się, że osób na poziomie kursu Odersky'iego i kilku samodzielnych prób z językiem było 6 - dokładnie połowa! W ten sposób wdrożyłem w życie pomysł podziału uczestników na pary - nowicjusz i zaznajomiony ze Scalą. Stoły były jakby dopasowane do takiego pomysłu i mieściły pary doskonale.
Przeszliśmy przez P01 wspólnie, później już P02 samodzielnie (w parach), aby około 10:40 zabrać się za P03. Zauważyć można było, że tempo nie każdemu służy i było niemałym zaskoczeniem dla uczestników. Mimo wszystko nie zraził się nikt i zawzięcie widać było na twarzach.
Trzeba było widzieć te pracujące pary - ludzie pracują wspólnie, w parach w rytm expression pair programming! Widać interakcję. Moje marzenie o spotkaniach, które integrują (zamiast tylko przekazywać wiedzę) spełniało się kolejny raz.
O 11:05 przerwa.
Przeszliśmy do P12 około 11:45 i dokończyliśmy spotkanie wspólnym rozwiązywaniem zadania, które pozwoliło mi zademonstrować siłę systemu typów Scali i wymuszanie przez niego implementacji (po prostu należało spełniać wymogi kompilatora, aby ostatecznie wyłoniło się rozwiązanie). Tym wspólnym akcentem zakończyliśmy scalania 5 - wydanie specjalne na warsjawie 2013.
Po warsztacie spędziłem czas do 15:00 na dyskusjach z organizatorami, wolontariuszami, sponsorami oraz uczestnikami warsjawy. Dziękuję wszystkim za wspaniałą atmosferę.
Niech podsumowaniem mojej relacji będą trzy relacje uczestników scalań. Jak nietrudno zauważyć, pojawia się w nich nowy pomysł do wdrożenia ;-)
"Hej,
jeszcze raz dzięki za świetny sobotni warsztat. Poniżej tak jak prosiłeś moje spostrzeżenia.
Na plus:
- muszę przyznać, że przed warsztatem widziałem może z jedno "Hello World" ze Scali więc trochę obawiałem się, że polegnę na składni. Jednak krótkie wstępy teoretyczne przed zadaniami pozwoliły mi o tym zapomnieć. Dodatkowo muszę powiedzieć, że taka metoda (minimum teorii koniecznej do rozwiązania problemu + kodowanie) nauki nowego języka bardzo dobrze się sprawdza.
- tworzenie par nowicjusz + bardziej doświadczony. Można poznać nowych ludzi, czegoś się od nich nauczyć, a i może oni się czegoś nauczą od nowicjuszy przez ich świeże spojrzenie.
- krótki czas na rozwiązanie zadań. Nie pozwoliło to ślęczeć uczestnikom nad rozwiązaniem nie wiadomo ile, dzięki temu nie robiło się nudno.
- sądzę, że wspólne rozwiązanie P12 na moim przypadku (trochę przy nim poległem na kompilatorze, ale rozwiązanie zmierzało w jakimś tam dobrym kierunku jak się okazało :) ) dużo dało nie tylko mi.
Co mogłoby być inaczej, żeby było lepiej (czyli jak ktoś woli minusy):
- zabrać/schować/wyłączyć (niepotrzebne skreślić :] ) jednej osobie komputer. Zdarzało się, że zaczynaliśmy rozwiązywać problem na jednym komputerze, rzucaliśmy swoje pomysły, później następował mały zastój i praca rozpraszała się na dwa komputery. Jedna osoba na chwilę zwątpiła we wspólnie wypracowane rozwiązanie i przechodziła do realizacji własnego pomysłu. Gdyby nie było drugiego komputera dało by się tego uniknąć i wycisnąć ze wspólnej pracy w parach dużo więcej.
- trochę się rozjechaliśmy z czasem/agendą, ale to właściwe plus bo jeśli mamy jakieś pytania do zadania, pojawiają się jakieś ciekawe dyskusje lub Ty miałeś coś extra do powiedzenia to dlaczego nie? Myślę więc, że nie ma co ściśle ustalać ile zadań zrobimy na spotkaniu bo czas poświęcony na jakieś dodatkowe rozmowy, o ile nie odchodzimy za bardzo od tematu, na pewno nie jest czasem straconym :)
Ogólnie jestem bardzo zadowolony z tego warsztatu. Jak napisałem wcześniej nie miałem kontaktu ze Scalą, a z programowaniem funkcyjnym tylko akademicko (LISP, PROLOG) - jakoś do mnie ono nie trafiło. Po warsztacie trochę inaczej na to spojrzałem i pewnie będę się chciał bardziej zagłębić w ten temat. Mam nadzieję, że uda mi się pojawić na następnych scalaniach. To tyle ode mnie."
"Cześć,
Warsztaty były naprawdę fajne i to co mi się najbardziej podobało to w miarę żwawa akcja.
Zauważyłem, że czasami jak omawianie teorii trwa zbyt długo i ludzie jeszcze nie za bardzo czują, że ta teoria może im się do czegoś przydać, to lubią się wyłączać.
Tutaj tempo było w sam raz.
Dzień wcześniej zrobiłem sobie dwa pierwsze zadania na ifach. Dzięki temu, że na zajęciach padła sugestia by użyć pattern matching, łatwiej mi było zauważyć różnicę pomiędzy tymi rozwiązaniami. Być może będziecie chcieli na przyszłych spotkaniach rozwiązywać dany problem na kilka sposobów
i omawiać różnice.
To co można poprawić to pozostawić jeden laptop na grupę aby zachęcić do większej współpracy.
pzdr,"
"Witaj,
Podobało mi się:
- praca w parach (może warto pójść jeszcze dalej i spróbować pair programmingu ze zmianą kompa co zadanie?)
Podobało mi się mniej:
- skakanie między Sublime i REPLem gdy "spełniałeś wymagania kompilatora" (może wtedy lepiej byłoby użyć jakiegoś IDE które na żywo podkreśla błędy kompilacji?)"
Zaczynam zastanawiać się, na ile zasadne byłoby myślenie, że scalania należałoby odpalić w innych częściach Polski? Już realizuję pomysł, aby odpalić scalania w pewnej firmie (ogłoszenie niebawem), ale może i należałoby zastanowić się nad innymi miastami. Może również należałoby oprzeć na scalaniach całodniowe szkolenie? A może nawet kilkudniowe? Jesteś chętna, aby podjąć wątek? Porozmawiajmy!
Kiedy 6 lat wcześniej - 21 listopada 2007 - uruchamiałem (jeszcze na tamten czas nazywaną) WarsJavę - projekt polegający na serii krótkich wykładów praktycznych, które miały być odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie poznawaniem technologii przez warsztaty - nie sądziłem, że może kiedykolwiek przyciągnąć ponad 500 uczestników, a dodatkowo będzie prowadzony przez grupę niesamowicie nakręconych łebków, którzy już dawno udowodnili, że jak można, to będzie i nie potrzeba ciągać za sobą balastu w postaci mojej osoby. Chwała za decyzję!
I dało się? Pewnie, że się dało! Spełniło się moje marzenie o uformowaniu grupy, która organizuje się samodzielnie i potrafi uruchomić confiturę, warsjawę oraz zadbać o regularne spotkania Warszawskiej Grupy Użytkowników Technologii Java (Warszawa JUG).
Panie i Panowie, szacunek za poświęcony czas i włożony wysiłek. Jestem dumy móc pracować z Wami i korzystać z owoców Waszej pracy! Uczę się przy tym niemało. Dziękuję!
I tak zabrakło mi organizowania czegoś i padło na spotkania warsztatowe ze Scalą. Zaczęło się od poznawania języka Scali samodzielnie, aby wpaść na pomysł odpalenia scalania. Brakowało mi towarzystwa do nauki, więc zorganizowałem spotkania.
I się toczy pomalutku.
Podczas warsjawy okazało się, że projekt scalania pozwala na organizowanie spotkań regularnie na MIMUWie oraz wydanie specjalne. W zasadzie formuła scalania podczas warsjawy nie różniła się zasadniczo od tego, co doświadczam na spotkaniach regularnych, ale kolejny raz dano mi możliwość poeksperymentowania i wdrożenia kilku pomysłów.
Na wydaniu specjalnym scalania na warsjawie pojawiło się 12 osób. Żadna z osób nie uczestniczyła w poprzednich scalaniach.
Po usadowieniu się uczestników i wprowadzeniu ich w tajniki projektu scalania (co trwało około 15 minut) poprosiłem o ujawnienie się bardziej zaawansowanych programistów Scali. Szczęście mnie nie opuściło i okazało się, że osób na poziomie kursu Odersky'iego i kilku samodzielnych prób z językiem było 6 - dokładnie połowa! W ten sposób wdrożyłem w życie pomysł podziału uczestników na pary - nowicjusz i zaznajomiony ze Scalą. Stoły były jakby dopasowane do takiego pomysłu i mieściły pary doskonale.
Przeszliśmy przez P01 wspólnie, później już P02 samodzielnie (w parach), aby około 10:40 zabrać się za P03. Zauważyć można było, że tempo nie każdemu służy i było niemałym zaskoczeniem dla uczestników. Mimo wszystko nie zraził się nikt i zawzięcie widać było na twarzach.
Trzeba było widzieć te pracujące pary - ludzie pracują wspólnie, w parach w rytm expression pair programming! Widać interakcję. Moje marzenie o spotkaniach, które integrują (zamiast tylko przekazywać wiedzę) spełniało się kolejny raz.
O 11:05 przerwa.
Przeszliśmy do P12 około 11:45 i dokończyliśmy spotkanie wspólnym rozwiązywaniem zadania, które pozwoliło mi zademonstrować siłę systemu typów Scali i wymuszanie przez niego implementacji (po prostu należało spełniać wymogi kompilatora, aby ostatecznie wyłoniło się rozwiązanie). Tym wspólnym akcentem zakończyliśmy scalania 5 - wydanie specjalne na warsjawie 2013.
Po warsztacie spędziłem czas do 15:00 na dyskusjach z organizatorami, wolontariuszami, sponsorami oraz uczestnikami warsjawy. Dziękuję wszystkim za wspaniałą atmosferę.
Niech podsumowaniem mojej relacji będą trzy relacje uczestników scalań. Jak nietrudno zauważyć, pojawia się w nich nowy pomysł do wdrożenia ;-)
"Hej,
jeszcze raz dzięki za świetny sobotni warsztat. Poniżej tak jak prosiłeś moje spostrzeżenia.
Na plus:
- muszę przyznać, że przed warsztatem widziałem może z jedno "Hello World" ze Scali więc trochę obawiałem się, że polegnę na składni. Jednak krótkie wstępy teoretyczne przed zadaniami pozwoliły mi o tym zapomnieć. Dodatkowo muszę powiedzieć, że taka metoda (minimum teorii koniecznej do rozwiązania problemu + kodowanie) nauki nowego języka bardzo dobrze się sprawdza.
- tworzenie par nowicjusz + bardziej doświadczony. Można poznać nowych ludzi, czegoś się od nich nauczyć, a i może oni się czegoś nauczą od nowicjuszy przez ich świeże spojrzenie.
- krótki czas na rozwiązanie zadań. Nie pozwoliło to ślęczeć uczestnikom nad rozwiązaniem nie wiadomo ile, dzięki temu nie robiło się nudno.
- sądzę, że wspólne rozwiązanie P12 na moim przypadku (trochę przy nim poległem na kompilatorze, ale rozwiązanie zmierzało w jakimś tam dobrym kierunku jak się okazało :) ) dużo dało nie tylko mi.
Co mogłoby być inaczej, żeby było lepiej (czyli jak ktoś woli minusy):
- zabrać/schować/wyłączyć (niepotrzebne skreślić :] ) jednej osobie komputer. Zdarzało się, że zaczynaliśmy rozwiązywać problem na jednym komputerze, rzucaliśmy swoje pomysły, później następował mały zastój i praca rozpraszała się na dwa komputery. Jedna osoba na chwilę zwątpiła we wspólnie wypracowane rozwiązanie i przechodziła do realizacji własnego pomysłu. Gdyby nie było drugiego komputera dało by się tego uniknąć i wycisnąć ze wspólnej pracy w parach dużo więcej.
- trochę się rozjechaliśmy z czasem/agendą, ale to właściwe plus bo jeśli mamy jakieś pytania do zadania, pojawiają się jakieś ciekawe dyskusje lub Ty miałeś coś extra do powiedzenia to dlaczego nie? Myślę więc, że nie ma co ściśle ustalać ile zadań zrobimy na spotkaniu bo czas poświęcony na jakieś dodatkowe rozmowy, o ile nie odchodzimy za bardzo od tematu, na pewno nie jest czasem straconym :)
Ogólnie jestem bardzo zadowolony z tego warsztatu. Jak napisałem wcześniej nie miałem kontaktu ze Scalą, a z programowaniem funkcyjnym tylko akademicko (LISP, PROLOG) - jakoś do mnie ono nie trafiło. Po warsztacie trochę inaczej na to spojrzałem i pewnie będę się chciał bardziej zagłębić w ten temat. Mam nadzieję, że uda mi się pojawić na następnych scalaniach. To tyle ode mnie."
"Cześć,
Warsztaty były naprawdę fajne i to co mi się najbardziej podobało to w miarę żwawa akcja.
Zauważyłem, że czasami jak omawianie teorii trwa zbyt długo i ludzie jeszcze nie za bardzo czują, że ta teoria może im się do czegoś przydać, to lubią się wyłączać.
Tutaj tempo było w sam raz.
Dzień wcześniej zrobiłem sobie dwa pierwsze zadania na ifach. Dzięki temu, że na zajęciach padła sugestia by użyć pattern matching, łatwiej mi było zauważyć różnicę pomiędzy tymi rozwiązaniami. Być może będziecie chcieli na przyszłych spotkaniach rozwiązywać dany problem na kilka sposobów
i omawiać różnice.
To co można poprawić to pozostawić jeden laptop na grupę aby zachęcić do większej współpracy.
pzdr,"
Podobało mi się:
- praca w parach (może warto pójść jeszcze dalej i spróbować pair programmingu ze zmianą kompa co zadanie?)
Podobało mi się mniej:
- skakanie między Sublime i REPLem gdy "spełniałeś wymagania kompilatora" (może wtedy lepiej byłoby użyć jakiegoś IDE które na żywo podkreśla błędy kompilacji?)"
Zaczynam zastanawiać się, na ile zasadne byłoby myślenie, że scalania należałoby odpalić w innych częściach Polski? Już realizuję pomysł, aby odpalić scalania w pewnej firmie (ogłoszenie niebawem), ale może i należałoby zastanowić się nad innymi miastami. Może również należałoby oprzeć na scalaniach całodniowe szkolenie? A może nawet kilkudniowe? Jesteś chętna, aby podjąć wątek? Porozmawiajmy!
11 października 2013
Szanowny uczestniku specjalnej edycji Scalania na warsjawie
Drogi uczestniku scalania - wydanie specjalne,
Z niecierpliwością oczekuję nadchodzącej soboty, 12 października, kiedy o godzinie 9:30 będziemy mogli się spotkać na tegorocznej warsjawie, w której wspólnie weźmiemy udział w wydaniu specjalnym Scalania.
Przekonasz się na własnej skórze, że nie ma lepszego sposobu na poznanie Scali, jak obcowanie z nią w gronie podobnych zapaleńców. Odmienność spojrzenia na ten sam problem współtowarzysza i możliwość poznania powodów takiego rozumienia jest bezcenna, a jednak dostępna na wyciągnięcie ręki podczas tych spotkań.
Spotykamy się w sali 2045 na MIMUWie. Wcześniej zachęcam do udziału w oficjalnym rozpoczęciu konferencji o godzinie 9:00.
Na mój warsztat zapisało się 23 osoby i planuję zastosować wszystkie techniki uatrakcyjniania spotkań, które miałem możliwość doświadczyć podczas poprzednich 4 edycji scalania.
Zaczynamy punktualnie o godzinie 9:30. O 11:00 jest obowiązkowa 30-minutowa przerwa. To daje nam 2 bloki warsztatowe = odpowiednio 90 minut i 60 minut.
Wstępna agenda scalania - wydanie specjalne jest następująca:
CZĘŚĆ 1 :: 09:30 - 11:00 - 90 minut - część wprowadzająca/rozgrzewająca
15 minut - wprowadzenie do projektu scalania
10 minut - tematy scalowe do rozwiązania zadań
30 minut = 3 x 5 minut - rozwiązywanie zadania + 5 minut - omówienie rozwiązania
10 minut - tematy scalowe do rozwiązania zadań
25 minut = 3 x 5 minut - rozwiązywanie zadania + 5 minut - omówienie rozwiązania
PRZERWA 11:00 - 11:30 - 30 minut
CZĘŚĆ 2 :: 11:30 - 12:30 - 60 minut - część (bardziej) zaawansowana
10 minut - tematy scalowe do rozwiązania zadań
20 minut = 2 x 5 minut - rozwiązywanie zadania + 5 minut - omówienie rozwiązania
10 minut - tematy scalowe do rozwiązania zadań
20 minut = 2 x 5 minut - rozwiązywanie zadania + 5 minut - omówienie rozwiązania
RAZEM 3+3 + 2+2 = 10 zdań
Dzielenie się agendą przed spotkaniem jest nowością tego wydania. Chciałbym, aby tempo zostało dotrzymane i tym samym proszę o wspólne pilnowanie harmonogramu, gdybym sam nie dawał z nim rady. Nie będzie lekko, ale nikt tego nie obiecywał, więc po co sobie odpuszczać! :-)
Proszę zapoznać się z projektem scalania na GitHubie. Najważniejsze, aby pobrać projekt (git clone) na swój komputer, z którym pojawisz się na warsztacie. Dodatkowo należy odpalić sbt (w wersji 0.13) i wykonać polecenia opisane w README projektu. To pozwoli nam na pracę bez konieczności dostępu do sieci, gdyby takowa zawiodła. Jako IDE będę korzystał z Sublime Text 3 i/lub IntelliJ IDEA 13. Wybór IDE pozostawia się uczestnikowi.
W miarę możliwości proszę o zabranie ze sobą przedłużacza.
O czymś powinienem jeszcze wspomnieć? Pytania? Sugestie? Komentarze? Proszę o kontakt.
Do zobaczenia na warsjawie!
Jacek
Z niecierpliwością oczekuję nadchodzącej soboty, 12 października, kiedy o godzinie 9:30 będziemy mogli się spotkać na tegorocznej warsjawie, w której wspólnie weźmiemy udział w wydaniu specjalnym Scalania.
Przekonasz się na własnej skórze, że nie ma lepszego sposobu na poznanie Scali, jak obcowanie z nią w gronie podobnych zapaleńców. Odmienność spojrzenia na ten sam problem współtowarzysza i możliwość poznania powodów takiego rozumienia jest bezcenna, a jednak dostępna na wyciągnięcie ręki podczas tych spotkań.
Spotykamy się w sali 2045 na MIMUWie. Wcześniej zachęcam do udziału w oficjalnym rozpoczęciu konferencji o godzinie 9:00.
Na mój warsztat zapisało się 23 osoby i planuję zastosować wszystkie techniki uatrakcyjniania spotkań, które miałem możliwość doświadczyć podczas poprzednich 4 edycji scalania.
Zaczynamy punktualnie o godzinie 9:30. O 11:00 jest obowiązkowa 30-minutowa przerwa. To daje nam 2 bloki warsztatowe = odpowiednio 90 minut i 60 minut.
Wstępna agenda scalania - wydanie specjalne jest następująca:
CZĘŚĆ 1 :: 09:30 - 11:00 - 90 minut - część wprowadzająca/rozgrzewająca
15 minut - wprowadzenie do projektu scalania
10 minut - tematy scalowe do rozwiązania zadań
30 minut = 3 x 5 minut - rozwiązywanie zadania + 5 minut - omówienie rozwiązania
10 minut - tematy scalowe do rozwiązania zadań
25 minut = 3 x 5 minut - rozwiązywanie zadania + 5 minut - omówienie rozwiązania
PRZERWA 11:00 - 11:30 - 30 minut
CZĘŚĆ 2 :: 11:30 - 12:30 - 60 minut - część (bardziej) zaawansowana
10 minut - tematy scalowe do rozwiązania zadań
20 minut = 2 x 5 minut - rozwiązywanie zadania + 5 minut - omówienie rozwiązania
10 minut - tematy scalowe do rozwiązania zadań
20 minut = 2 x 5 minut - rozwiązywanie zadania + 5 minut - omówienie rozwiązania
RAZEM 3+3 + 2+2 = 10 zdań
Dzielenie się agendą przed spotkaniem jest nowością tego wydania. Chciałbym, aby tempo zostało dotrzymane i tym samym proszę o wspólne pilnowanie harmonogramu, gdybym sam nie dawał z nim rady. Nie będzie lekko, ale nikt tego nie obiecywał, więc po co sobie odpuszczać! :-)
Proszę zapoznać się z projektem scalania na GitHubie. Najważniejsze, aby pobrać projekt (git clone) na swój komputer, z którym pojawisz się na warsztacie. Dodatkowo należy odpalić sbt (w wersji 0.13) i wykonać polecenia opisane w README projektu. To pozwoli nam na pracę bez konieczności dostępu do sieci, gdyby takowa zawiodła. Jako IDE będę korzystał z Sublime Text 3 i/lub IntelliJ IDEA 13. Wybór IDE pozostawia się uczestnikowi.
W miarę możliwości proszę o zabranie ze sobą przedłużacza.
O czymś powinienem jeszcze wspomnieć? Pytania? Sugestie? Komentarze? Proszę o kontakt.
Do zobaczenia na warsjawie!
Jacek
16 maja 2013
Wokół Atmosphere Conference w Poznaniu

W drodze do Poznania
Moją konferencyjną przygodę zacząłem od wyjazdu pociągiem o 17:55 do Poznania. Pustki w pociągu były przerażające. Zająłem całkowicie wolny przedział, co z jednej strony cieszy, ale biorąc pod uwagę, że przecież nie o to chodzi w funkcjonowaniu PKP, zmartwiłem się. Czyżby tak niewiele osób korzystało z tego środka lokomocji? Dlaczego? Pogoda jakby wymarzona na przejazd koleją. Najwyraźniej niekoniecznie.
Do mojego przedziału wszedł inny mężczyzna.
Pociąg ruszył bez opóźnień, co wprowadziło mnie w jeszcze bardziej pozytywnym nastrój. Jak ja lubię podróżować koleją! Jedynie niektóre wiadomości na temat jej stanu próbują zepsuć mi dobrą opinię na jej temat. Wciąż żyję, a to pozwala mi wciąż promować tę formę podróżowania - kiedykolwiek i gdziekolwiek w Polsce (oczywiście przy założeniu, że korzystam z InterCity - wybacz taka moja przypadłość "hrabioska"). W pociągu mam (zwykle) zagwarantowane - prąd i możliwość kupienia biletu w pociągu oraz czas na własne sprawy. Jedzenie też niczego sobie - narzekać nie mogę.
Moją uwagę zwróciło 26 wat przy kontakcie. Przywykłem do 230 V, więc nie omieszkałem wspomnieć o tym na głos. I tu zaczyna się przygoda z panem z przedziału.
Uwaga na głos (uprzejmie, ale z wrodzoną, dziecięcą ciekawością) zwróciła uwagę pana z przedziału, który okazała się być…około piędziesięcioletnim automatykiem z okolic Szczecina, któremu przyszło obecnie studiować sztukę w Warszawie dla zabawy! To nazywa się zapał i umiejętność wyboru. Ciekawy gość, bo w poszukiwaniu pracy rzuca go po Europie - 5 lat w UK, kilka wcześniej w Holandi, trochę w Polsce (wtedy zaczął studia w Warszawie), aby ponownie od czwartku rozpocząć pracę w Rotterdamie (Holandia). Studiowanie sztuki nie ma jakiegokolwiek celu zarobkowego, a jedynie spełnienie dawnych marzeń. Niestety, przy pracy w Holandii może to być niezwykle trudne zadanie czasowo. Skoro jednak dał radę pracować przez 5 lat od 17 do 6 rano przez 4 dni w tygodniu, to i to powinno się udać (przy trochę większym niż przeciętnym zaparciu). Czego nie robi się dla własnego, dobrego samopoczucia, nieprawdaż?!
Pogawędziliśmy dłuższą chwilę, aż do Konina, gdzie rozrzuciło nas po pociągu, bo przedział okazał się być zarezerwowany przez grupę 6 osób jadących do Niemiec. Bywa. Rodząca się znajomość została zduszona w zarodku. To był faktycznie wartościowy gość!
Żal na bok i wróciłem do mojej przygody z nauką języka Scala na Courserze. To już ostatni tydzień kursu, więc czasu niewiele, a trzeba odsłuchać nagrań, pogłówkować i zgłosić rozwiązanie zadania, który okazuje się być grą! To lubię! Gram, a wszyscy nazywają to nauką. Czegóż można więcej sobie życzyć?!
Przy okazji odsłuchiwania nagrań z kursu, uczę się (przyzwyczajam się do) posługiwania iPadem, który traktuję jako platforma multimedialna - odsłuchiwanie nagrań prezentacji z Coursera i YouTube oraz czytnik książek. Spadek od firmy, jeśli zastanawiasz się skąd pomysł na iPada zamiast tableta androidowego. Spisuje się i zaczynam dostrzegać zalety posiadania go. Zacząłem również traktować go jako zeszyt i wrażenia z prezentacji na żywo, w których uczestniczę zapisuję właśnie w notatniku na iPadzie, aby później trafiły do mojego bloga-Notatnika tutaj. Kolejny raz potwierdza się reguła, że wielu rzeczy należy się nauczyć, aby używać z ich przeznaczeniem, co początkowo nie musi być oczywiste (pomijam granie w gry, czy przeglądanie stron webowych, które są oczywistą oczywistością dla wielu, jeśli nie dla wszystkich - to zbyt banalne i za mało uzasadnione, aby kupować iPada za kilka tysięcy). Do Poznania przejrzałem wszystkie prezentacje z ostatniego modułu szkoleniowego Week 7: Lazy Evaluation. Cudnie!
Niestety, przy ogólnym, długotrwałym zmęczeniu (przez ślęczenie przed kompem całymi godzinami, wliczając to noc), skupienie się na oglądaniu nagrań (przy jadącym równomiernie pociągu i panującej ciszy wokoło) usypia i ledwo wytrzymywałem, aby nie klapnąć. Kiedy pojawił się Poznań Główny, trochę zdębiałem, prawie zamroczony walką ze snem i chęcią dotrwania do końca nagrań. Będę je i tak musiał odsłuchać ponownie, ale zgrubnie wiem, co Odersky zamierzał przedstawić i idea strumieni (Streams) w Scali kręci mnie! Pierwszy kontakt z tym typem opóźnionego wyliczania wartości miałem już przy lekturze F#… oraz Functional Programming in Scala...
Zmęczenie wygrało i na spotkanie prelegentów nie dotarłem. Padłem ze zmęczenia. Organizatorzy wybaczcie! Wierzę, że wynagrodziłem Wam moją nieobecność prezentacją na konferencji Atmosphere. Dziękuję za zaproszenie! Było warto.
11:05 - 11:45 Scaling Agile@Allegro Krzysztof Dąbrowski Allegro Group
Na prezentację otwierającą konferencję wybrałem Scaling Agile@Allegro Krzysztofa Dąbrowskiego z Allegro Group. Wybrałem ją z pewnymi obawami, bo raz, że temat niespecjalnie dla mnie ciekawy, a dwa, że na stronie można było znaleźć "Abstract will be published soon". Co mnie jednak najbardziej intrygowało w tej prezentacji to osoba prezentera - w końcu nie codziennie ogląda się "CIO of Allegro Group and management board member responsible for IT development and operations in the central and eastern Europe.". Od osób na stanowiskach zarządczych oczekuję elokwencji, aparycji i wiedzy. Chciałem zobaczyć na własne oczy, jak bardzo Allegro stawia na określenie swojego wizerunku na konferencjach. Zawsze wyobrażałem sobie, że skoro CIO of Allegro Group występuje, to przed wystąpieniem przeszedł cały szereg szkoleń przygotowawczych, które w połączeniu z praktyką zarządzania ludźmi będą pozytywnie oddziaływały na słuchaczy.
Raspberry Pi
Przy wejściu do budynku konferencyjnego spotkała mnie miła niespodzianka - każdy uczestnik konferencji otrzymuje...Raspberry Pi! To była bardzo miła niespodzianka. Niestety, na prezent muszę trochę poczekać, bo uczestników było więcej niż przewidywano (brawa!) i sprzętu po prostu nie starczyło (mniej braw).
Back to Krzysiek
A wracając do wystąpienia Krzyśka. Zaoszczędzę Krzyśkowi męk "wsłuchiwania" się w odgłosy z internetowego eteru - było przeciętnie. Może należałoby obniżyć oczekiwania, aby ostateczna ocena była wyższa?! W końcu ocena końcowa jest subiektywna i wyznaczana jest również przez pryzmat oczekiwań. Niższe oczekiwania być może dałyby wyższe noty, a tak…zacząłem przyglądać się wystrojowi wnętrz.
Otwarta przestrzeń i ciekawy wystrój "wnętrz" sprawiała wrażenie miejsca na hack-a-thon. Były krzesła (jak się później dowiedziałem ze względu na ich mniejsze wymaganie odnośnie miejsca) oraz pufy do siedzenia, co w połączeniu z monitorami w kilku miejscach sali wywarło na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Podobało mi się. Duże brawa dla organizatorów za pomysł.
Jako, że miejsce wystąpienia nie było osłonięte z jednej strony, hałas z przestrzeni kulinarno-społecznej skutecznie zakłócał wsłuchiwanie się w wystąpienie. Z pewnością należałoby to wyeliminować przy kolejnej edycji.
Słówko z Brianem McCallister'em
Zaraz po wystąpieniu Krzyśka rozpocząłem poszukiwanie Brian'a McCallister'a. Nie mogłem doczekać się, aby zamienić z nim słowo. Akurat w tym momencie miał nagrywany wywiad, więc przestępując z nogi na nogę (nie?)cierpliwie czekałem.
I się doczekałem!
Brian okazał się być bardzo przenikliwym rozmówcą i nad wyraz sceptycznym. Bardzo schłodził moje zapędy do zmiany świata imperatywno-obiektowego na funkcyjny. Na moje zapytania o jego postrzeganie programowania funkcyjnego z Clojure i Scalą, prawie nie ziewnął ze znudzenia. Nie porwało go najwyraźniej, co, w połączeniu z pewną moją nieśmiałością, można zrozumieć. Kiedy dorzuciłem do tego pomysł wdrożenia kilku konstrukcji funkcyjnych do Apache TomEE, skwitował to stonowanym "A po co?" Powiedział to w takim stylu, z takim spokojem i opanowaniem, jakby mnie ktoś oblał najpierw zimną, a później gorącą wodą (w granicach rozsądku) i zostawił mnie mokrego - zdębiałem i może nawet przez moment zastygłem z otwartą buzią. Spodziewałem się (kolejny raz te oczekiwania!), że porwę go w wir dyskusji na temat wyższości jednego podejścia (obiektowego) do paradygmatu funkcyjnego, a tu…flauta. Zero jakiegokolwiek powiewu! Nawet takiego najdrobniejszego.
I tak sobie rozmawialiśmy na temat jego zainteresowań, zatrudnienia, o kilku wspólnych znajomych, o niezwykle przyjemnej atmosferze pracy w Facebooku, którą możnaby przyrównać do sławetnych czasów w Google, gdzie wszystko jest dane programiście, jeśli tylko może być bardziej produktywny bez konieczności przekonywania nieprzekonanych i nietechnicznych o potrzebach przekonanych i technicznych. Dodając do tego atmosferę "zajeb…tości" pracowników Facebooka i mamy pracodawcę marzenie - dla każdego programisty. Niestety, Brian się tam nie wybiera, bo wiązałoby się to z przenosinami, a tego nie przyjmuje do wiadomości. Ja czekam cierpliwie na otwarcie biura Facebooka w Polsce!
Rozmowa mogłaby trwać wieki i coś mi mówi, że wiele z moich pomysłów, które zapewne i tak nigdy nie dojdą do skutku, przy jego opanowaniu z marszu poszłoby do kosza. A tak pozostaje mi wierzyć, że kiedyś coś stworzę technicznie - mimo, że wszystkie znaki na ziemi i niebie mówią inaczej.
12:55 - 13:45 Lunch
Lunch smaczny. Udało mi się dołączyć do grona dwóch, nieznanych mi wcześniej panów, aby po chwili naszych ożywionych rozmów zwiększyć liczebność do 6. W takiej atmosferze o jedzeniu nie było co marzyć, bo się człowiek angażuje w dyskusje i zapomina przy tym o doświadczaniu przyjemności jedzenia. Makaron z czosnkiem pozostawił jednak miłe wspomnienia.
Do mojego wystąpienia pozostało niewiele ponad godzinę, więc pożegnałem rozmówców i udałem się na bok, aby w zadumie przygotowywać się psychicznie do wydarzenia. Musiałem ochłonąć, szczególnie, że wystąpienie planowałem poprowadzić po angielsku, a ożywione rozmowy prowadziłem po polsku, co sądziłem, że może mieć znaczenie na ostateczny wynik. Trzeba było spauzować.
14:45 - 15:35 Ja(cek Laskowski) z Functional web development with Git(Hub), Heroku and Clojure
"Experience a web application development with git as a source control management tool (on GitHub) as well as a deployment tool to a cloud (Heroku) and Clojure as a functional programming language." było zajawką mojego wystąpienia. I kto by pomyślał, że Clojure będzie najbardziej oczekiwanym obszarem mojego wystąpienia?! Ja do tej grupy niestety nie należałem.
Jak to w takich sytuacjach bywa, po wcześniejszym uśpieniu laptopa, okazało się, że niekontrolowane powtykanie dodatkowych urządzeń - odbiornika USB do pilota oraz projektora - zawiesiło system i wymusiło konieczność restartu (!) Masakra. Zawsze tak jest.
W trakcie restartu na sali pojawił się Andrzej Targosz z pytaniem o język wykładowy. Odpowiedziałem dyplomatycznie, że planowałem angielski, ale jeśli na sali będą wyłącznie sami polacy, przełączę się na polski. I w tym momencie nadszedł Paul Hammond, a później jeszcze dołączył do nas Muharem Hrnjadovic z Rackspace i pozostaliśmy przy angielskim.
Do prezentacji wrzuciłem kilka nowych sztuczek, które zebrałem podczas ostatniego spotkania Warszawa JUG z panami +Jakub Nabrdalik, +Paweł Cesar Sanjuan Szklarz oraz Paweł Sidoryk. Pokazali mi, co powinienem użyć w mojej prezentacji - strona wizualna i werbalna - oraz wręcz przeciwnie - czego nie powinienem.
Najbardziej zapadł mi w głowie Kuba Nabrdalik, który wyróżniał się w tym trzyosobowym tłumie prezenterskim (wrażenia ze spotkania niebawem). On w zasadzie wykreował moje zachowania podczas mojego wystąpienia na Atmosphere. Dzięki Kuba! Nie wyobrażasz sobie jak Twoje zachowanie inicjowało wyobrażenia dla mojego wystąpienia na Atmosphere. Jak tak dalej pójdzie, będę musiał poprosić Cię o dalsze rady prezenterskie, tak dobrze Ci idzie. Gratulacje (wykładniczego) rozwoju w trudnej dziedzinie prezenterskiej!
Po primo, baczniej przyjrzałem się stronie wizualnej slajdów. Nie mają one być podporą wystąpienia - czarnobiałą serią treści, którą trzeba czytać i czytać, aby nic nie wyciągnąć dla siebie, ale kolorowymi kartkami komiksu, który ma zawierać wyłącznie tyle treści, ile należałoby zapisać w swoim notatniku oraz, albo przede wszystkim,…bawić! Duża porcja humoru jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a nie miejmy złudzeń - co można zrobić w 50 minut?! Później po prezentacji dowiedziałem się, że wiele :-)
Na pewno prezentacja ma przywoływać pozytywne skojarzenia i pozostawiać słuchacza w dobrym nastroju. Wciąż uważam, że moje slajdy są za mało różnobarwne i niewiele w nich zdjęć i rysunków, ale już nabrałem przekonania, że powinienem ich mieć więcej (krok ku doskonałości prezenterskiej). Kolejne, moje wystąpienia - Scala na Warszawa JUG oraz Clojure i Scala na JEEConf pozwolą mi na dalsze usprawnienie warsztatu praktycznie.
Idąc śladami Jakuba Kubryńskiego (współorganizatora konferencji Confitura 2013) dobrałem inną czcionkę z Google Fonts. Kiedy zobaczyłem tą wybraną nie sposób było mi się jej oprzeć i natychmiast użyłem jej w mojej prezentacji w Keynote (przypominam, że pracuję na MacOS X). Efekt bombowy, a z zielenią w tle podwójnie bombowy! Byłem z siebie zadowolony ponad miarę i chociaż ten aspekt zauroczenia publiczności miałem z głowy. Wiedziałem, że jeśli gdziekolwiek polegnę, to na utrzymaniu czasu lub angielskim. Obie rzeczy do opanowania, więc niepokój nie był specjalnie duży.
Moja prezentacja nie miała za zadania wprowadzić słuchaczy do świata programowania funkcyjnego z Clojure czy stanowić platformę edukacyjną do git'a, GitHuba czy Heroku. Postawiłem przed sobą cel prezentacji jako podsumowanie dotychczasowych dokonań poznawczych w aspekcie użycia ich trzech do zbudowania aplikacji webowej, która odbiegała architektonicznie od dotychczasowego modelu Java EE. Jakoś tak przyszło mi związać się z GitHub, Heroku i Clojure, bez specjalnego wskazania, że są to najlepsze "zabawki" na rynku. Taki miał być przekaz.
Z moich rozmów z uczestnikami wyłoniła się prezentacja niezbyt techniczna (to odpowiada mojemu wyobrażeniu), której część o GitHubie (którego znała prawie cała sala) powinna zostać przeniesiona do części Clojure (którego znało niewielu). Okazało się, że większość z zapytanych osób oczekiwało większego przekazu merytorycznego o Clojure! Mój plan tego nie zakładał, więc nie powinienem być zmartwiony ocenami, ale szkoda, że nie wykorzystałem okazji do promocji tego języka. Bardzo żałuję, że za mało poświęciłem czasu Clojure, który założyłem, że może nie zainteresować wielu, ale w połączeniu z całym środowiskiem - GitHub + Heroku - zachęci kilku śmiałków. Okazało się, że się myliłem i trzeba było więcej o Heroku, a najwięcej o Clojure.
Fajnym podsumowaniem mojego wystąpienia była rozmowa z +Mateusz Harasymczuk, który zwrócił uwagę na ciekawą rzecz - skoro GitHub i Heroku zostały użyte przeze mnie wyłącznie ze względu na bezobsługową pracę (kilka kliknięć i temat z głowy), to tyle samo czasu powinienem poświęcić na ich przedstawienie. Po co rozwodzić się nad czymś, co tego nie wymaga. Samo się broni. To była złota uwaga! Dziękuję Mateusz!
Ku mojemu zaskoczeniu, oczekiwania względem mojej prezentacji oscylowały wokół Clojure i zabrakło dwóch-trzech slajdów z przykładowym kodem źródłowym, który robiłby więcej niż przysłowiowy Hello World. Ciekawą uwagą była również ta odnośnie koloru zielonego jako tła do prezentacji - nigdy więcej! Podobnież jest to kolor źle dopasowujący się do różnych monitorów i przez to słabo wypadający jako tło slajdów. Szczęśliwie mój ulubiony kolor - niebieski - został zaaprobowany przez speca od prezentacji jako możliwy (z ciemnymi - czarnym - lub jasnymi jako preferowanymi). Muszę jeszcze podszlifować angielski i wyrzucić nieśmieszne historyjki, i będzie cacy!
Epilog
Dziękuję organizatorom za umożliwienie mi szlifowania moich umiejętności prezenterskich oraz za wspaniałe prezenty. Poniżej z Andrzejem i modelem promu kosmicznego. W końcu to Atmosphere!
Konferencja Atmosphere była wartościową platformą poznawczą - społecznościowo i prezentersko. Do zobaczenia!
09 maja 2013
Funkcyjny maj na Coursera, Atmosphere Conference, GeeCON, Warszawa JUG oraz JEEConf
Z tygodnia na tydzień zadania w szkoleniu Functional Programming Principles in Scala w serwisie szkoleniowym Coursera stają się boleśnie trudniejsze. Coraz częściej przekraczają moje możliwości intelektualne i cierpi moja dusza (ego) oraz ciało (z powodu przeciągającego się niedostatku snu).
Ale się nie poddaję! Dam radę i ostatnie wyniki są obiecujące - już gwarantują, że za zadanie z tygodnia 6 o anagramach, w którym należy wyznaczyć wszystkie anagramy podanego zdania, otrzymam co najmniej 8,46 na 10 możliwych. Została już tylko jedna funkcja do implementacji i będę w domu. Może nawet wcześniej w łóżku!
Brakuje mi najbardziej, aby z kimś pogadać na temat programowania funkcyjnego w Scali, ale nie odpuszczam również Clojure (i rzadziej F#). Język zaczyna mieć mniejsze znaczenie, bo zależy mi najbardziej na pełnym przyswojeniu myślenia funkcyjnego. Scala, Clojure czy F# to jedynie zestaw słów, którymi mogę wyrazić "zdania" funkcyjne.
I w nadchodzący poniedziałek, 13 maja, pojawię się w Poznaniu na konferencji Atmosphere Conference 2013 z tematem Functional web development with Git(Hub), Heroku and Clojure. Temat niespecjalnie rozwijany od ostatniego mojego wystąpienia z nim podczas łódzkiej konferencji Przyszłość w IT (właśnie przez "wtopienie" ze Scalą na Courserze). Wierzę jednak, że wiedza z alternatywnego języka Scala wzbogaci tę o Clojure, co sprawi, że poziom merytoryczny wystąpienia będzie wysoki. Ciekawym komentarzy po.
Z Poznania udaję się 15 maja do Krakowa na GeeCON 2013, w trakcie którego zamierzam kontynuować mój rozwój w kontekście programowania funkcyjnego. Poza udziałem w kilku prezentacjach o Scali i Clojure, dzięki uprzejmości organizatorów poprowadzę panel dyskusyjny Functional Programming - radical thinking shift and step towards clearer and reliable software. Kiedyś już uczestniczyłem w panelu jako mówca (z twórcą Spring Framework - Rod'em Johnson'em, James'em Strachan'em oraz Ted'em Neward'em w roli moderatora), a teraz przyszło mi się zmierzyć z trudniejszą rolą - moderowaniem panelu z udziałem znawców tematu programowania funkcyjnego. To 17 maja. Liczę na pomoc, bo animowanie dyskusji bez zainteresowania nią wśród uczestników może być kolejnym (majowym) wyzwaniem.
Później na chwilę wracam do Warszawy, aby 21 maja wystąpić na deskach grupy Warszawa JUG z tematem Moje pierwsze kroki w programowaniu funkcyjnym w Scali. Nie widzę go jeszcze opublikowanego na stronie grupy, ale wstępnie mam akceptację grupy organizatorów cyklicznych spotkań, więc spodziewam się ogłoszenia niebawem. Zachęcam do udziału, bo liczę na aktywny udział obu stron - prowadzącego oraz słuchaczy - co powinno wyjść na dobre każdemu. Na pewno pomoże w zrozumieniu chociażby kilku problemów funkcyjnych, z którymi borykałem się podczas kursu Odersky'ego na Coursera, warsztatów Grześka Balcerka oraz lektury Functional Programming in Scala.
A pod koniec tygodnia, 24 i 25 maja, pojawię się w Kijowie na konferencji JEECOnf. Tam zdobędę się na wystąpienie o Clojure (Introduction to web application development in Clojure) i Scali (Introduction to functional programming in Scala). Jednocześnie o obu językach? Tego jeszcze nie było w moim wykonaniu! Nie mogłem odmówić sobie spróbowania, bo okazja do bezpośredniej wymiany doświadczeń nie zdarza się często. Będzie z pewnością bogato merytorycznie, bo w końcu będę mógł podjąć się wyjaśnienia pewnych problemów programistycznych przez pryzmat języków Java, Clojure, a teraz i Scala. Ciekawym, kiedy do mojego repertuaru dołączy F#?!
Do zobaczenia!
Ale się nie poddaję! Dam radę i ostatnie wyniki są obiecujące - już gwarantują, że za zadanie z tygodnia 6 o anagramach, w którym należy wyznaczyć wszystkie anagramy podanego zdania, otrzymam co najmniej 8,46 na 10 możliwych. Została już tylko jedna funkcja do implementacji i będę w domu. Może nawet wcześniej w łóżku!
Brakuje mi najbardziej, aby z kimś pogadać na temat programowania funkcyjnego w Scali, ale nie odpuszczam również Clojure (i rzadziej F#). Język zaczyna mieć mniejsze znaczenie, bo zależy mi najbardziej na pełnym przyswojeniu myślenia funkcyjnego. Scala, Clojure czy F# to jedynie zestaw słów, którymi mogę wyrazić "zdania" funkcyjne.
I w nadchodzący poniedziałek, 13 maja, pojawię się w Poznaniu na konferencji Atmosphere Conference 2013 z tematem Functional web development with Git(Hub), Heroku and Clojure. Temat niespecjalnie rozwijany od ostatniego mojego wystąpienia z nim podczas łódzkiej konferencji Przyszłość w IT (właśnie przez "wtopienie" ze Scalą na Courserze). Wierzę jednak, że wiedza z alternatywnego języka Scala wzbogaci tę o Clojure, co sprawi, że poziom merytoryczny wystąpienia będzie wysoki. Ciekawym komentarzy po.
Z Poznania udaję się 15 maja do Krakowa na GeeCON 2013, w trakcie którego zamierzam kontynuować mój rozwój w kontekście programowania funkcyjnego. Poza udziałem w kilku prezentacjach o Scali i Clojure, dzięki uprzejmości organizatorów poprowadzę panel dyskusyjny Functional Programming - radical thinking shift and step towards clearer and reliable software. Kiedyś już uczestniczyłem w panelu jako mówca (z twórcą Spring Framework - Rod'em Johnson'em, James'em Strachan'em oraz Ted'em Neward'em w roli moderatora), a teraz przyszło mi się zmierzyć z trudniejszą rolą - moderowaniem panelu z udziałem znawców tematu programowania funkcyjnego. To 17 maja. Liczę na pomoc, bo animowanie dyskusji bez zainteresowania nią wśród uczestników może być kolejnym (majowym) wyzwaniem.
Później na chwilę wracam do Warszawy, aby 21 maja wystąpić na deskach grupy Warszawa JUG z tematem Moje pierwsze kroki w programowaniu funkcyjnym w Scali. Nie widzę go jeszcze opublikowanego na stronie grupy, ale wstępnie mam akceptację grupy organizatorów cyklicznych spotkań, więc spodziewam się ogłoszenia niebawem. Zachęcam do udziału, bo liczę na aktywny udział obu stron - prowadzącego oraz słuchaczy - co powinno wyjść na dobre każdemu. Na pewno pomoże w zrozumieniu chociażby kilku problemów funkcyjnych, z którymi borykałem się podczas kursu Odersky'ego na Coursera, warsztatów Grześka Balcerka oraz lektury Functional Programming in Scala.
A pod koniec tygodnia, 24 i 25 maja, pojawię się w Kijowie na konferencji JEECOnf. Tam zdobędę się na wystąpienie o Clojure (Introduction to web application development in Clojure) i Scali (Introduction to functional programming in Scala). Jednocześnie o obu językach? Tego jeszcze nie było w moim wykonaniu! Nie mogłem odmówić sobie spróbowania, bo okazja do bezpośredniej wymiany doświadczeń nie zdarza się często. Będzie z pewnością bogato merytorycznie, bo w końcu będę mógł podjąć się wyjaśnienia pewnych problemów programistycznych przez pryzmat języków Java, Clojure, a teraz i Scala. Ciekawym, kiedy do mojego repertuaru dołączy F#?!
Do zobaczenia!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































