30 grudnia 2010

Embeddable EJB 3.1 z GlassFish 3.1 i NetBeans IDE 7.0

1 komentarzy
Biorąc pod uwagę liczbę dni do końca roku, ten wpis będzie co najwyżej przedostatnim wpisem na moim blogu, a na pewno ostatnim dotykającym tematu Java EE 6, EJB 3.1 i in.

Korzystając z okazji, chciałbym życzyć Tobie wszystkiego dobrego w nowym roku 2011 i nakłaniam do jeszcze większej aktywności. Nie czekaj, aż powiedzą, ale mów, proponuj, bądź liderem w swojej społeczności. Dla poszukujących natchnienia polecam lekturę wpisu na blogu Damiana Nowaka - Apprenticeship – długa droga ku Software Craftsmanship. Nie wiem, czy to styl pisania Damiana, czy może sama książka, ale tylko takich wpisów życzę nam w nadchodzącym roku. Niech kasa pójdzie w zapomnienie - niech będzie jej tyle, aby nie stanowiła kwestii do rozwiązania - a czas spędzajmy na tworzeniu - nowego i użytecznego oprogramowania, społeczności przez chociażby dzielenie się wiedzą. Nie ważne jaki był (i jeszcze będzie przez kolejne 2 dni) rok 2010, ale ważne, ile możesz zrobić, aby 2011 był jeszcze lepszy. Zalatuje socjotechniką, ale dobre myślenie poprawia mój nastrój, więc może i Twój również, a to może przełożyć się na coś wyjątkowego.

W takim tonie przedkładam Tobie do oceny mój nowy artykuł Embeddable EJB 3.1 z GlassFish 3.1 i NetBeans IDE 7.0, w którym...

Rozdział 22. Embeddable Usage specyfikacji Enterprise JavaBeans (EJB) 3.1 opisuje nową cechę specyfikacji, która pozwala na uruchomienie kontenera EJB i zarządzanych przez niego komponentów EJB poza serwerem aplikacyjnym Java EE 6 - jedynie na poziomie środowiska Java SE. W ten sposób autorzy specyfikacji przewidują (a my programiści im wierzymy) uproszczenie procesu testowania, przetwarzania wsadowego (w którym użycie transakcji jest kluczowe) czy użycie EJB w samodzielnych aplikacjach desktopowych. Innymi słowy, mamy wszystko, co oferuje kontener EJB 3.1 bez konieczności uruchamiania pełnego serwera aplikacyjnego Java EE, którego sama konfiguracja uruchomieniowa mogła przyprawić o ból głowy.

Zainteresowanych lekturą nie zatrzymuję już i jeszcze tylko na odchodne dorzucę nieśmiało, aby komentować, pytać i kwestionować. Wszyscy zostaną *odpowiednio* potraktowani :-)

28 grudnia 2010

Google Guice z Clojure - niebagatelna rola IRC w moim rozwoju

3 komentarzy
Do moich poczynań z JRuby on Rails i komentarzy do wpisu Świąteczne próby z JRuby on Rails wrócę w kolejnym wpisie. Dzisiaj będzie o czymś troszkę innym.

Zdumiewające, jak wiele wiedzy można zdobyć stosując wciąż konwencjonalne sposoby nauki. IRC to narzędzie stare jak sam Internet i pamiętam, ile sprawiało mi przyjemności i satysfakcji, kiedy spędzałem godziny siedząc przed terminalem na uczelni klepiąc dyskusje na jakimś bliżej nieokreślonym kanale. Nie miało znaczenia, gdzie, z kim i o czym, byle można było odsiedzieć swoje przez terminalem. Człowiek nic nie robi i czas mu leci - wtedy to był boski stan.

Przez długi czas nie uważałem IRCa za poważne narzędzie. Kojarzyło mi się właśnie z tym błogim stanem nic-nie-robienia, bo w zasadzie w Sieci jeszcze niewiele można było wtedy robić. Kiedy przyłączyłem się do Apache OpenEJB moje postrzeganie IRCa nieznacznie przesunęło się w stronę większego użycia przy rozwiązywaniu problemów - łatwiej było dopytać o szczegóły działania tego czy innego ustrojstwa. Raczej z rzadka tam zaglądałem, bojąc się nieprzerwanych dyskusji, które fajnie było prowadzić, ale w podsumowaniu wyglądały mizernie.

Nie wiem dlaczego, ale postanowiłem uruchomić Google Guice z poziomu Clojure. Czasami takie pomysły są zarzewiem kolejnych, więc nie zastanawiając się długo, zabrałem się za temat.

Początek był trywialny. Chwila zastanowienia i...potrzebny jest Guice w CLASSPATH do Clojure REPL. Nie inaczej, kiedy klasa javowa chce wywołać inną - obie muszą (zwykle) siebie widzieć przez CLASSPATH. Uruchamiam Clojure 1.3.0-alpha4 z odpowiednimi bibliotekami Guice.
jacek:~
$ CLASSPATH=~/apps/guice/guice-3.0-rc1.jar:~/apps/guice/javax.inject.jar:~/apps/guice/aopalliance.jar clj -13
CLOJURE_DIR:  /Users/jacek/apps/clojure
CLOJURE_CONTRIB_JAR:  /Users/jacek/apps/clojure-contrib-1.3.0-alpha3.jar
Clojure 1.3.0-alpha4
user=>
Pierwsza biblioteka oczywista, a dwie pozostałe wyszły "w praniu", kiedy kolejno uruchamiałem potrzebne elementy Guice.

Skracając znacznie moją historię, dotarłem do momentu, w którym miałem następujący stan:
user=> (import '(com.google.inject Guice AbstractModule))
com.google.inject.AbstractModule
user=> (def module (proxy [AbstractModule] [] (configure [] (println "configure called"))))
#'user/module
user=> (Guice/createInjector module)
IllegalArgumentException No matching method found: createInjector  clojure.lang.Reflector.invokeMatchingMethod (Reflector.java:77)
I tu mała zagwozdka. W javadoc dla com.google.inject.Guice jest metoda createInjector, która powinna akceptować mój moduł. Zresztą niejedna.

I tak stan dumania, co by tu począć, trwał cały dzień. W zasadzie trochę dłużej, bo już wczoraj odnotowałem sobie, gdzie stanąłem i zabrałem się za dalsze dumanie z samego rana.

Wieczorem miałem dosyć. Postanowiłem napisać na grupę użytkowników clojure i iść spać. I już miałem pisać, kiedy przypomniałem sobie o kanale #clojure. I to był strzał w dziesiątkę!
[11:22pm] jlaskowski: hi
[11:23pm] jlaskowski: I'm having troubles with java.lang.IllegalArgumentException: No matching method found: createInjector
[11:23pm] jlaskowski: CLASSPATH=`pwd`/guice/guice-3.0-rc1.jar:`pwd`/guice/javax.inject.jar:`pwd`/guice/aopalliance.jar clj -13
[11:23pm] jlaskowski: CLOJURE_DIR:  /Users/jacek/apps/clojure
[11:23pm] jlaskowski: CLOJURE_CONTRIB_JAR:  /Users/jacek/apps/clojure-contrib-1.3.0-alpha3.jar
[11:23pm] jlaskowski: Clojure 1.3.0-alpha4
[11:23pm] jlaskowski: (def mm (proxy [AbstractModule] [] (configure [] (println "configure called"))))
[11:23pm] jlaskowski: (bean mm)
[11:24pm] jlaskowski: {:class user.proxy$com.google.inject.AbstractModule$0}
[11:24pm] jlaskowski: and when I call (Guice/createInjector mm)
[11:24pm] jlaskowski: it spits out the exception
[11:24pm] jlaskowski: http://google-guice.googlecode.com/svn/trunk/javadoc/com/google/inject/AbstractModule.html
[11:25pm] jlaskowski: how can I find out what is wrong exactly?
[11:25pm] jlaskowski: how do I find out what Clojure can call upon a class?
[11:26pm] jlaskowski: any helpful reflection methods to use?
[11:26pm] amalloy: jlaskowski: createInjector takes an array of Modules, not a single module
[11:27pm] amalloy: java's Foo.bar(Whatever...) is sugar for arrays
[11:27pm] jlaskowski: right
[11:27pm] jlaskowski: but have a look at the full stack trace
[11:27pm] jlaskowski: user=> (.printStackTrace *e)
[11:27pm] jlaskowski: java.lang.IllegalArgumentException: No matching method found: createInjector
[11:27pm] jlaskowski: at clojure.lang.Reflector.invokeMatchingMethod(Reflector.java:77)
[11:27pm] jlaskowski: at clojure.lang.Reflector.invokeStaticMethod(Reflector.java:202)
[11:27pm] jlaskowski: at user$eval17.invoke(NO_SOURCE_FILE:4)
[11:27pm] jlaskowski: at clojure.lang.Compiler.eval(Compiler.java:6201)
[11:27pm] jlaskowski: at clojure.lang.Compiler.eval(Compiler.java:6168)
[11:27pm] jlaskowski: at clojure.core$eval.invoke(core.clj:2680)
[11:27pm] jlaskowski: at clojure.main$repl$read_eval_print__5619.invoke(main.clj:179)
[11:27pm] jlaskowski: at clojure.main$repl$fn__5624.invoke(main.clj:200)
[11:27pm] jlaskowski: at clojure.main$repl.doInvoke(main.clj:200)
[11:27pm] jlaskowski: at clojure.lang.RestFn.invoke(RestFn.java:422)
[11:27pm] jlaskowski: at clojure.main$repl_opt.invoke(main.clj:266)
[11:27pm] jlaskowski: at clojure.main$main.doInvoke(main.clj:361)
[11:27pm] jlaskowski: at clojure.lang.RestFn.invoke(RestFn.java:437)
[11:27pm] jlaskowski: at clojure.lang.Var.invoke(Var.java:409)
[11:27pm] jlaskowski: at clojure.lang.AFn.applyToHelper(AFn.java:169)
[11:27pm] jlaskowski: at clojure.lang.Var.applyTo(Var.java:518)
[11:27pm] jlaskowski: at clojure.main.main(main.java:37)
[11:27pm] amalloy: augh do not do that
[11:27pm] amalloy: http://gist.github.com
[11:28pm] jlaskowski: amalloy: ok, will use it
[11:29pm] amalloy: anyway, yes. it can't find a method with that name whose parameters are (Foo), only one whose parameters are (Foo[])
[11:29pm] jlaskowski: you're right!
[11:29pm] jlaskowski: so how can I call a method that accepts an array?
[11:29pm] amalloy: you can find this out for yourself with clojure.contrib.repl-utils/show
[11:30pm] amalloy: jlaskowski: ##(doc into-array) is one way; in this case it looks like Guice will also accept an Iterable, so you can just pass it a clojure vector
[11:30pm] sexpbot: ⟹ "([aseq] [type aseq]); Returns an array with components set to the values in aseq. The array's component type is type if provided, or the type of the first value in aseq if present, or Object. All values in aseq must be compatible with the component type. Class objec... http://gist.github.com/756642
[11:31pm] jlaskowski: HURRAYY - you saved my day, amalloy
[11:31pm] jlaskowski: it works fine now
[11:32pm] Luyt_: Freenode's channels are a great resource, because of all the friendly and knowledgeable people on it!
[11:32pm] jlaskowski: it's awesome how quickly it's sorted out!
[11:32pm] Luyt_: ...and some communities are really great.
[11:32pm] lancepantz: we just have a great community 
[11:32pm] jlaskowski: it's not the first time I just enter the channel
[11:33pm] jlaskowski: and get an answer in secs
[11:33pm] jlaskowski: unbelievable
[11:33pm] jlaskowski: thanks again
[11:34pm] Luyt_: as long as you don't become a Help Vampire (http://slash7.com/2006/12/22/vampires/) it's allright 
[11:35pm] Luyt_: and you can always give back to the community, of course. Like lurking and answering questions from noobs, which are too tedious for the advanced clojurists in here. (Same works in #python)
I to było dokładnie to, czego potrzebowałem! Niecały kwadrans i odpowiedź już jest. W zasadzie odpowiedź była minutę po tym, kiedy skończyłem pisać - użyć tablicy zamiast po prostu przekazywać moduł. Ech, człowiek ślepnie na starość.

Wystarczy użyć operatora tablicowego i Guice będzie kontent.
user=> (Guice/createInjector [module])
configure called
#<InjectorImpl Injector[bindings=[ProviderInstanceBinding[key=Key[type=com.google.inject.Injector, annotation=[none]], source=[unknown source], scope=Scopes.NO_SCOPE, provider=Provider<Injector>], ProviderInstanceBinding[key=Key[type=java.util.logging.Logger, annotation=[none]], source=[unknown source], scope=Scopes.NO_SCOPE, provider=Provider<Logger>], InstanceBinding[key=Key[type=com.google.inject.Stage, annotation=[none]], source=[unknown source], instance=DEVELOPMENT]]]>
Tylko, po co mi to było?! :)

25 grudnia 2010

Świąteczne próby z JRuby on Rails

27 komentarzy
Jeszcze przed wigilią udało mi się znaleźć chwilę, aby popróbować się z JRuby on Rails. Swoje doświadczenia oznajmiam na kanale @jaceklaskowski na twitterze i okazuje się, że stamtąd głównie czerpałem natchnienie do dalszych aktywności w temacie. Ech, gdyby tylko twitter pozwalał na dłuższe wypowiedzi...

Zająłem się Rails, głównie z powodu jego powszechnie znanego upraszczania tworzenia aplikacji webowych. Gdziekolwiek nie spojrzę widzę zestawienia, które świadczą o jego prostocie, co ma przekładać się na rzekome zwiększenie produktywności. Samodzielnie chciałem przekonać się, ile w tym prawdy i co takiego ma Rails czego nie mają inne rozwiązania na bazie JEE, a dokładniej rzecz ujmując, chciałem dowiedzieć się, jak zrealizowane jest tworzenie warstwy interfejsu użytkownika. Mam do dyspozycji Grails (wzorowany na Rails) i jest JSF z facelets, Wicket, GWT oraz nieznany mi Play Framework i Vaadin. Jest z czego wybierać, a chciałbym umieć wybierać właściwie. W JSP mamy HTML ze specjalizowanymi znacznikami, JSF to facelets i XHTML ze specjalizowanymi znacznikami, GWT oferuje HTML na podstawie kodu w Javie, a najmniej inwazyjnym rozwiązaniem pod względem możliwości użycia edytorów HTML do tworzenia UI wydają mi się Wicket i Tapestry, które po prostu wskazują na miejsca dynamicznie podstawiane przez specjalny atrybut, np. wicket:id. To ma dla mnie bardzo duże znaczenie, kiedy mogę wskazać osoby w zespole (którego nigdy jednak nie miałem na wyłączność, więc praktycznie nie mam praktycznego zweryfikowania tego postulatu), które mogą używać narzędzi właściwych dla obsługiwanego problemu - w tym przypadku edycji HTML.

Mam pewne doświadczenie z Grails - odpowiednikiem Rails na platformę Java, w którym językiem wiodącym jest Groovy, więc tym bardziej zachodziłem w głowę, czym mógłby mnie urzec Rails. Biorąc pod uwagę, że i Rails i Grails realizują te same koncepcje, a dokładniej rzecz ujmując Grails powstał jako odpowiednik Rails, przez co w zasadzie są bardzo zbliżone do siebie, nie mogłem znaleźć odpowiedzi na pytanie: "Dlaczego w ogóle miałbym chcieć spojrzeć na Rails, skoro mam Grails?" Pomijając zaletę poznawania nowego, jeśli owe nowe ma być jedynie nowym w sensie nomenklatury, a detale zostają te same, to szkoda czasu - są inne rzeczy, które czekają na mnie.

Z takim nastawieniem podszedłem do tematu poznania Rails z JRuby jako język programowania.

Zacząłem od instalacji JRuby, która sprowadziła się rozpakowania w odpowiednim katalogu i dodania podkatalogu bin do zmiennej PATH. Od tej pory polecenie jruby widoczne było z dowolnego katalogu. Super proste i w zasadzie niczego innego nie oczekiwałem. Zdecydowanie na plus i zachęca do dalszej lektury. Niestety nie można tego powiedzieć o stronie Getting Started na jruby.org, która po poinformowaniu użytkownika, że od tej pory polecenie jruby -v zwróci wersję, nic więcej nie przekazuje. Pozostawia nowicjusza we mgle i nie wprost każe mu z niej wyjść.
$ jruby -v
jruby 1.5.6 (ruby 1.8.7 patchlevel 249) (2010-12-03 9cf97c3) (Java HotSpot(TM) 64-Bit Server VM 1.6.0_22) [x86_64-java]
W poszukiwaniu przewodnika, przejrzałem dostępne książki o Rails w books24x7 (jako pracownik IBM mam do niej wgląd bezpłatnie) i trafiłem na Building Dynamic Web 2.0 Websites with Ruby on Rails: Create Database-Driven Dynamic Websites With This Open-Source Web Application Framework z wydawnictwa Packt Publishing z roku 2008. Od razu przeszedłem do rozdziału Chapter 1: Getting Started with Ruby and RoR. Interesowało mnie, co należy dalej począć ze świeżo zainstalowanym JRuby. W końcu nie sam język JRuby był dla mnie interesujący, ale sposób, w jaki Rails korzysta z tego języka do budowania aplikacji webowych, a dokładniej, jak budowane są strony.

Pierwszy rozdział zaczyna się dokładnie tak, z jakim nastawieniem zabrałem się za Rails.

'Which is the best framework for web application development?' This question is asked in different ways and forms. The answer, however, always remains the same — 'The one that enhances productivity'. The next obvious query would be 'In that case which is the framework that enhances productivity?' After some debates and deliberations, we can conclude, 'A framework that reduces Boilerplate code and also reduces the learning curve is the one that increases productivity.'

Pojawia się polecenie gem, które dostarczane jest razem z JRuby.
$ type gem
gem is hashed (/Users/jacek/apps/jruby/bin/gem)
W książce wykonano gem update, więc i ja wykonałem. Nie spodziewałem się wielu poprawek, ale poniżej widać, jak bardzo się myliłem.
$ gem update
JRuby limited openssl loaded. http://jruby.org/openssl
gem install jruby-openssl for full support.
Updating installed gems
Updating columnize
Successfully installed columnize-0.3.2
Updating rspec
**************************************************

  Thank you for installing rspec-core-2.3.1

  Please be sure to look at the upgrade instructions to see what might have
  changed since the last release:

  http://github.com/rspec/rspec-core/blob/master/Upgrade.markdown

**************************************************
Successfully installed rspec-core-2.3.1
Successfully installed diff-lcs-1.1.2
Successfully installed rspec-expectations-2.3.0
Successfully installed rspec-mocks-2.3.0
Successfully installed rspec-2.3.0
Updating ruby-debug
Building native extensions.  This could take a while...
ERROR:  Error installing ruby-debug:
 ERROR: Failed to build gem native extension.

/Users/jacek/apps/jruby/bin/jruby extconf.rb
WARNING: JRuby does not support native extensions or the `mkmf' library.
         Check http://kenai.com/projects/jruby/pages/Home for alternatives.
extconf.rb:16: undefined method `create_makefile' for main:Object (NoMethodError)


Gem files will remain installed in /Users/jacek/apps/jruby-1.5.6/lib/ruby/gems/1.8/gems/linecache-0.43 for inspection.
Results logged to /Users/jacek/apps/jruby-1.5.6/lib/ruby/gems/1.8/gems/linecache-0.43/ext/gem_make.out
Updating ruby-debug-base
Building native extensions.  This could take a while...
ERROR:  Error installing ruby-debug-base:
 ERROR: Failed to build gem native extension.

/Users/jacek/apps/jruby/bin/jruby extconf.rb
WARNING: JRuby does not support native extensions or the `mkmf' library.
         Check http://kenai.com/projects/jruby/pages/Home for alternatives.
extconf.rb:16: undefined method `create_makefile' for main:Object (NoMethodError)

Gem files will remain installed in /Users/jacek/apps/jruby-1.5.6/lib/ruby/gems/1.8/gems/linecache-0.43 for inspection.
Results logged to /Users/jacek/apps/jruby-1.5.6/lib/ruby/gems/1.8/gems/linecache-0.43/ext/gem_make.out
Gems updated: columnize, rspec-core, diff-lcs, rspec-expectations, rspec-mocks, rspec
Installing ri documentation for columnize-0.3.2...
Installing ri documentation for rspec-core-2.3.1...
Installing ri documentation for diff-lcs-1.1.2...
Installing ri documentation for rspec-expectations-2.3.0...
Installing ri documentation for rspec-mocks-2.3.0...
Installing ri documentation for rspec-2.3.0...
Installing RDoc documentation for columnize-0.3.2...
Installing RDoc documentation for rspec-core-2.3.1...
Installing RDoc documentation for diff-lcs-1.1.2...
Installing RDoc documentation for rspec-expectations-2.3.0...
Installing RDoc documentation for rspec-mocks-2.3.0...
Installing RDoc documentation for rspec-2.3.0...
W końcu pojawia się sekcja Installing RoR - podobno wystarczy gem install rails --include-dependencies.
$ gem install rails --include-dependencies
JRuby limited openssl loaded. http://jruby.org/openssl
gem install jruby-openssl for full support.
INFO:  `gem install -y` is now default and will be removed
INFO:  use --ignore-dependencies to install only the gems you list

Successfully installed activesupport-3.0.3
Successfully installed builder-2.1.2
Successfully installed i18n-0.5.0
Successfully installed activemodel-3.0.3
Successfully installed rack-1.2.1
Successfully installed rack-test-0.5.6
Successfully installed rack-mount-0.6.13
Successfully installed tzinfo-0.3.23
Successfully installed abstract-1.0.0
Successfully installed erubis-2.6.6
Successfully installed actionpack-3.0.3
Successfully installed arel-2.0.6
Successfully installed activerecord-3.0.3
Successfully installed activeresource-3.0.3
Successfully installed mime-types-1.16
Successfully installed polyglot-0.3.1
Successfully installed treetop-1.4.9
Successfully installed mail-2.2.13
Successfully installed actionmailer-3.0.3
Successfully installed thor-0.14.6
Successfully installed railties-3.0.3
Successfully installed bundler-1.0.7
Successfully installed rails-3.0.3
23 gems installed
Installing ri documentation for activesupport-3.0.3...
Installing ri documentation for builder-2.1.2...
ERROR:  While generating documentation for builder-2.1.2
... MESSAGE:   Unhandled special: Special: type=17, text=""
... RDOC args: --ri --op /Users/jacek/apps/jruby-1.5.6/lib/ruby/gems/1.8/doc/builder-2.1.2/ri --title Builder -- Easy XML Building --main README --line-numbers --quiet lib CHANGES Rakefile README doc/releases/builder-1.2.4.rdoc doc/releases/builder-2.0.0.rdoc doc/releases/builder-2.1.1.rdoc --title builder-2.1.2 Documentation
(continuing with the rest of the installation)
Installing ri documentation for i18n-0.5.0...
Installing ri documentation for activemodel-3.0.3...
Installing ri documentation for rack-1.2.1...
Installing ri documentation for rack-test-0.5.6...
Installing ri documentation for rack-mount-0.6.13...
Installing ri documentation for tzinfo-0.3.23...
Installing ri documentation for abstract-1.0.0...
Installing ri documentation for erubis-2.6.6...
Installing ri documentation for actionpack-3.0.3...
Installing ri documentation for arel-2.0.6...
Installing ri documentation for activerecord-3.0.3...
Installing ri documentation for activeresource-3.0.3...
Installing ri documentation for mime-types-1.16...
Installing ri documentation for polyglot-0.3.1...
Installing ri documentation for treetop-1.4.9...
Installing ri documentation for mail-2.2.13...
Installing ri documentation for actionmailer-3.0.3...
Installing ri documentation for thor-0.14.6...
Installing ri documentation for railties-3.0.3...
Installing ri documentation for bundler-1.0.7...
Installing ri documentation for rails-3.0.3...
File not found: lib
Uruchomiłem to polecenie jeszcze raz, bo ten komunikat na samym końcu - File not found: lib - mnie zaniepokoił i liczyłem na poprawę.
$ gem install rails --include-dependencies
JRuby limited openssl loaded. http://jruby.org/openssl
gem install jruby-openssl for full support.
INFO:  `gem install -y` is now default and will be removed
INFO:  use --ignore-dependencies to install only the gems you list
Successfully installed rails-3.0.3
1 gem installed
Installing ri documentation for rails-3.0.3...
File not found: lib
Niestety to samo. Na razie nieważne.

Kolejna sekcja Testing the Installation dotyczyła (jak tytuł wskazuje) sprawdzenia, że środowisko jest faktycznie gotowe. Pierwszy skrypt w Ruby.
$ echo "print 'Hello Ruby'" > first.rb
$ cat first.rb 
print 'Hello Ruby'
$ jruby first.rb
Hello Ruby
To było proste, aczkolwiek w książce wyświetliło się "Hello from Ruby" - intrygujące przeoczenie.

Kolej na głównego sprawcę całego zamieszania - Rails. Tutaj wystarczyć miało rails test_app, ale niestety doświadczyłem kolejnego błędu w książce - brakujące new. Zaczyna być irytujące.
$ rails test_app
Usage:
  rails new APP_PATH [options]

Options:
  -r, [--ruby=PATH]           # Path to the Ruby binary of your choice
                              # Default: /Users/jacek/apps/jruby/bin/jruby
  -d, [--database=DATABASE]   # Preconfigure for selected database (options: mysql/oracle/postgresql/sqlite3/frontbase/ibm_db)
                              # Default: sqlite3
  -b, [--builder=BUILDER]     # Path to an application builder (can be a filesystem path or URL)
  -m, [--template=TEMPLATE]   # Path to an application template (can be a filesystem path or URL)
      [--dev]                 # Setup the application with Gemfile pointing to your Rails checkout
      [--edge]                # Setup the application with Gemfile pointing to Rails repository
      [--skip-gemfile]        # Don't create a Gemfile
  -O, [--skip-active-record]  # Skip Active Record files
  -T, [--skip-test-unit]      # Skip Test::Unit files
  -J, [--skip-prototype]      # Skip Prototype files
  -G, [--skip-git]            # Skip Git ignores and keeps

Runtime options:
  -f, [--force]    # Overwrite files that already exist
  -p, [--pretend]  # Run but do not make any changes
  -q, [--quiet]    # Supress status output
  -s, [--skip]     # Skip files that already exist

Rails options:
  -v, [--version]  # Show Rails version number and quit
  -h, [--help]     # Show this help message and quit

Description:
    The 'rails new' command creates a new Rails application with a default
    directory structure and configuration at the path you specify.

Example:
    rails new ~/Code/Ruby/weblog

    This generates a skeletal Rails installation in ~/Code/Ruby/weblog.
    See the README in the newly created application to get going.
Szczęśliwie Rails dba o takie szczegóły (zastanawiam się, czy nie mógłby jednak stworzyć tej aplikacji, skoro wiedział, że chodziło mi o rails new APP_PATH?!)

Podejście numer dwa - tym razem z new.
$ rails new test_app
      create  
      create  README
      create  Rakefile
      create  config.ru
      create  .gitignore
      create  Gemfile
      create  app
      ...
      create  vendor/plugins
      create  vendor/plugins/.gitkeep
Pojawiły się kolorowe create, więc znowu jest kolorowo. Pora na uruchomienie świeżoutworzonej aplikacji. Zgodnie z książką wystarczy wykonać polecenie jruby script/server.
jacek:~/sandbox
$ cd test_app/
jacek:~/sandbox/test_app
$ jruby script/server
Error opening script file: /Users/jacek/sandbox/test_app/script/server (No such file or directory)
Ale cóż to?! No such file or directory?! Nadeszła chwila pierwszego samodzielnego rozwiązywania problemów w Rails.
jacek:~/sandbox/test_app
$ ls -l script/
total 8
-rwxr-xr-x  1 jacek  staff  296 Dec 23 21:12 rails
jacek:~/sandbox/test_app
$ jruby script/rails 
JRuby limited openssl loaded. http://jruby.org/openssl
gem install jruby-openssl for full support.
Could not find gem 'sqlite3-ruby (>= 0, runtime)' in any of the gem sources listed in your Gemfile.
Try running `bundle install`.
Niestety, uruchomienie script/rails to zdecydowanie za mało. Zainstaluję kilka gemów - ciągle pojawiający się jruby-openssl oraz sqlite3-ruby. Może pomoże.
jacek:~/sandbox/test_app
$ gem install jruby-openssl sqlite3-ruby
JRuby limited openssl loaded. http://jruby.org/openssl
gem install jruby-openssl for full support.
Successfully installed bouncy-castle-java-1.5.0145.2
Successfully installed jruby-openssl-0.7.2
Building native extensions.  This could take a while...
ERROR:  Error installing sqlite3-ruby:
 ERROR: Failed to build gem native extension.

/Users/jacek/apps/jruby/bin/jruby extconf.rb
WARNING: JRuby does not support native extensions or the `mkmf' library.
         Check http://kenai.com/projects/jruby/pages/Home for alternatives.
extconf.rb:9: undefined method `dir_config' for main:Object (NoMethodError)

Gem files will remain installed in /Users/jacek/apps/jruby-1.5.6/lib/ruby/gems/1.8/gems/sqlite3-ruby-1.3.2 for inspection.
Results logged to /Users/jacek/apps/jruby-1.5.6/lib/ruby/gems/1.8/gems/sqlite3-ruby-1.3.2/ext/sqlite3/gem_make.out
2 gems installed
Installing ri documentation for bouncy-castle-java-1.5.0145.2...
Installing ri documentation for jruby-openssl-0.7.2...
Installing RDoc documentation for bouncy-castle-java-1.5.0145.2...
Installing RDoc documentation for jruby-openssl-0.7.2...
I jeszcze raz - jruby script/rails.
jacek:~/sandbox/test_app
$ jruby script/rails
Could not find gem 'sqlite3-ruby (>= 0, runtime)' in any of the gem sources listed in your Gemfile.
Try running `bundle install`.
Znowu to samo?! I co oznacza "Try running `bundle install`"?! Zaczyna przypominać poznawanie każdego innego nowego rozwiązania, gdzie zamiast obiecywanego, gładkiego wejścia mam przejścia.

Teraz dopiero zauważyłem, że podczas instalacji sqlite3-ruby pojawiły się błędy, aczkolwiek sam komunikat świadczy, że został zainstalowany mimo to.
ERROR:  Error installing sqlite3-ruby:
 ERROR: Failed to build gem native extension.

/Users/jacek/apps/jruby/bin/jruby extconf.rb
WARNING: JRuby does not support native extensions or the `mkmf' library.
         Check http://kenai.com/projects/jruby/pages/Home for alternatives.
extconf.rb:9: undefined method `dir_config' for main:Object (NoMethodError)

Gem files will remain installed in /Users/jacek/apps/jruby-1.5.6/lib/ruby/gems/1.8/gems/sqlite3-ruby-1.3.2 for inspection.
Results logged to /Users/jacek/apps/jruby-1.5.6/lib/ruby/gems/1.8/gems/sqlite3-ruby-1.3.2/ext/sqlite3/gem_make.out
Wchodzę na rubyonrails.org, aby poszukać artykułu-przewodnika. I tu kolejne zaskoczenie - sama strona domowa wskazuje na książki Agile Web Development with Rails (4th edition) oraz Rails Recipes, z których pierwsza jest w fazie BETA (wyglada jednak interesująco i zaplanowałem już sobie jej lekturę), a druga jest starociem i sugeruje się jej całkowite zapomnienie na rzecz Advanced Rails Recipes: 84 New Ways to Build Stunning Rails Apps. Na chwilę obecną zostanę przy dokumentacji dostępnej publicznie.

Zaczynam od Getting Started with Rails.

Zaraz na początku, przy 3.1 Installing Rails, zwróciłem uwagę na "Usually run this as the root user". A po co mi root?! A co mi tam, zaryzykuję i sprawdzę instalację z konta roota.
jacek:~/sandbox/test_app
$ sudo gem install rails
Password:
Successfully installed rails-3.0.3
1 gem installed
Installing ri documentation for rails-3.0.3...
File not found: lib
Znowu to "File not found: lib"!

W przewodniku tworzy się aplikację blog, ale ja pozostaję przy książkowej test_app. W sekcji 3.3 Installing the Required Gems dowiaduję się o tym magicznym poleceniu bundle install. Uruchamiam.
jacek:~/sandbox/test_app
$ bundle install
Fetching source index for http://rubygems.org/
Using rake (0.8.7) 
Using abstract (1.0.0) 
Using activesupport (3.0.3) 
...
 from /Users/jacek/apps/jruby/lib/ruby/site_ruby/1.8/rubygems/installer.rb:445:in `each'
 from /Users/jacek/apps/jruby/lib/ruby/site_ruby/1.8/rubygems/installer.rb:445:in `build_extensions'
 from /Users/jacek/apps/jruby/lib/ruby/site_ruby/1.8/rubygems/installer.rb:197:in `install'
 from /Users/jacek/apps/jruby-1.5.6/lib/ruby/gems/1.8/gems/bundler-1.0.7/lib/bundler/source.rb:95:in `install'
 from /Users/jacek/apps/jruby-1.5.6/lib/ruby/gems/1.8/gems/bundler-1.0.7/lib/bundler/installer.rb:55:in `run'
 from /Users/jacek/apps/jruby-1.5.6/lib/ruby/gems/1.8/gems/bundler-1.0.7/lib/bundler/spec_set.rb:12:in `each'
 from /Users/jacek/apps/jruby-1.5.6/lib/ruby/gems/1.8/gems/bundler-1.0.7/lib/bundler/spec_set.rb:12:in `each'
 from /Users/jacek/apps/jruby-1.5.6/lib/ruby/gems/1.8/gems/bundler-1.0.7/lib/bundler/installer.rb:44:in `run'
 from /Users/jacek/apps/jruby-1.5.6/lib/ruby/gems/1.8/gems/bundler-1.0.7/lib/bundler/installer.rb:8:in `install'
 from /Users/jacek/apps/jruby-1.5.6/lib/ruby/gems/1.8/gems/bundler-1.0.7/lib/bundler/cli.rb:225:in `install'
 from /Users/jacek/apps/jruby-1.5.6/lib/ruby/gems/1.8/gems/bundler-1.0.7/lib/bundler/vendor/thor/task.rb:21:in `run'
 from /Users/jacek/apps/jruby-1.5.6/lib/ruby/gems/1.8/gems/bundler-1.0.7/lib/bundler/vendor/thor/invocation.rb:118:in `invoke_task'
 from /Users/jacek/apps/jruby-1.5.6/lib/ruby/gems/1.8/gems/bundler-1.0.7/lib/bundler/vendor/thor.rb:246:in `dispatch'
 from /Users/jacek/apps/jruby-1.5.6/lib/ruby/gems/1.8/gems/bundler-1.0.7/lib/bundler/vendor/thor/base.rb:389:in `start'
 from /Users/jacek/apps/jruby-1.5.6/lib/ruby/gems/1.8/gems/bundler-1.0.7/bin/bundle:13
 from /Users/jacek/apps/jruby-1.5.6/lib/ruby/gems/1.8/gems/bundler-1.0.7/bin/bundle:19:in `load'
 from /Users/jacek/apps/jruby/bin/bundle:19
To znowu nie wygląda zachęcająco. Dopiero teraz przypomniałem sobie tweeta od Artura Karazniewicza, w którym pisał:

@jaceklaskowski $ rails new mynewapp -m http://jruby.org and go ahead! #jruby

Próbuję tej ścieżki.
jacek:~/sandbox
$ rails new mynewapp -m http://jruby.org
      create  
      create  README
      create  Rakefile
      create  config.ru
      create  .gitignore
      create  Gemfile
      create  app
      ...
      create  vendor/plugins
      create  vendor/plugins/.gitkeep
       apply  http://jruby.org
       apply    http://jruby.org/templates/default.rb
        gsub      Gemfile
Podczas tworzenia aplikacji pojawił się plik README, więc zgodnie z jego nazwą zabieram się za niego. Podobno wystarczy:

1. At the command prompt, create a new Rails application:
rails new myapp (where myapp is the application name)

2. Change directory to myapp and start the web server:
cd myapp; rails server (run with --help for options)

3. Go to http://localhost:3000/ and you'll see:
"Welcome aboard: You're riding Ruby on Rails!"

4. Follow the guidelines to start developing your application. You can find
the following resources handy:

* The Getting Started Guide: http://guides.rubyonrails.org/getting_started.html
* Ruby on Rails Tutorial Book: http://www.railstutorial.org/

Teraz dostrzegam polecenie rails server.
jacek:~/sandbox/mynewapp
$ rails server
Could not find gem 'activerecord-jdbc-adapter (>= 0, runtime)' in any of the gem sources listed in your Gemfile.
Try running `bundle install`.
I znowu ten bundle install! Sprawdzam, co robi.
jacek:~/sandbox/mynewapp
$ bundle install
Fetching source index for http://rubygems.org/
Using rake (0.8.7) 
Using abstract (1.0.0) 
...
Using activerecord (3.0.3) 
Installing activerecord-jdbc-adapter (1.1.0) 
Using activeresource (3.0.3) 
Using bundler (1.0.7) 
Installing jdbc-sqlite3 (3.6.14.2.056) 
Using thor (0.14.6) 
Using railties (3.0.3) 
Using rails (3.0.3) 
Your bundle is complete! Use `bundle show [gemname]` to see where a bundled gem is installed.
W międzyczasie pojawił się tweet od Nicka Siegera, który doradził:

@jaceklaskowski try regenerating the app with "--template http://jruby.org" or change your Gemfile to use "activerecord-jdbcsqlite3-adapter"

Jestem wdzięczny za rady, ale będąc kompletnym laikiem w temacie nie mam bladego pojęcia, o czym się do mnie mówi. Doświadczam tego błogiego stanu bycia nowicjuszem, które miałem możliwość skosztować przy Clojure, a teraz pojawia się przy Rails. Wspaniała końcówka roku!

Sprawdzam, czy bundle install coś poprawił w mojej aplikacji.
jacek:~/sandbox/mynewapp
$ rails server
=> Booting WEBrick
=> Rails 3.0.3 application starting in development on http://0.0.0.0:3000
=> Call with -d to detach
=> Ctrl-C to shutdown server
[2010-12-23 21:56:36] INFO  WEBrick 1.3.1
[2010-12-23 21:56:36] INFO  ruby 1.8.7 (2010-12-03) [java]
[2010-12-23 21:56:36] INFO  WEBrick::HTTPServer#start: pid=24997 port=3000
Tak, to jest dokładnie to, czego oczekiwałem! Serwer HTTP nasłuchuje na porcie 3000. Otwieram przeglądarkę z adresem http://0.0.0.0:3000 i...

Jeszcze rzut oka na środowisko przez odnośnik "About your application’s environment".

Pierwsze doświadczenia, jakkolwiek w międzyczasie okraszone pewnymi nieprzyjemnościami, zakończyłem z sukcesem. Jeśli to ma się nazywać zwiększenie produktywności, to ja dziękuję - zwiększyło się, ale jeśli chodzi o rozwiązywanie problemów :) A tak poważnie, to chciałbym, aby tego typu doświadczenia nie miały już miejsca, jeśli mam okrzyknąć Rails produktywnym rozwiązaniem. Wejście powinno być bardziej gładkie. Pewnie zostanie mi przypomniane, że z Ruby nie byłoby tych problemów i wszystkiemy winny JRuby. Pożyjemy, zobaczymy.

23 grudnia 2010

Kolorowanie map z Clojure i Danielem Janusem - prezentacja-cudo

0 komentarzy
Ostatnie, 74. spotkanie Warszawa JUG zaczęło się z prawie 30-minutowym poślizgiem. Około 17:00 zaczął w Warszawie padać intensywny śnieg i zdecydowałem się na dojazd metrem, aby później przez Pola Mokotowskie dotrzeć do MIMUWu. Warto było, bo to, co działo się na ulicach, wołało o pomstę do nieba - wszystko stało, a to, co jechało, to w zasadzie wlekło się. Daniel zdecydował się na dojazd tramwajem i, ku jego zaskoczeniu, z nimi też nie było lepiej. W końcu prezentacja rozpoczęła się. Słuchaczy było 7 plus nasz prelegent.

Prezentację nagrałem i plik z nagraniem jest już gotów do wystawienia. Niestety nie zdążyłem go opublikować przed wyjazdem i zrobię to w nadchodzącym tygodniu. Widziałem, że Poznań JUG wystawił kilka prezentacji na blip.tv i pomyślałem, że może tam trafią i nasze. Usiądę nad tym w przyszłym tygodniu - teraz pora na święta i prezenty. Jeśli znalazłby się ktoś, kto zechciałby mi pomóc w temacie nagrań, ich obsługi i zarządzania ich publikacją, koniecznie niech się ze mną skontaktuje. Pomoc zawsze mile widziana.

Co można było zobaczyć na prezentacji? Było wprowdzenie do Clojure - slajdy poprzeplatane przykładami w REPL, praktycznie, aby ostatecznie całość wiedzy wykorzystać do stworzenia aplikacji webowej z wyświetlanym plikiem SVG z mapą Europy. Daniel pokazał Emacs z SLIME (upewnił mnie, że to nie jest narzędzie dla mnie i nie mam złudzeń, aby tego zestawu NIE dotykać), następnie wczytywanie i zapis plików XML, którego reprezentantem był właśnie SVG i na koniec Ring (nakładka funkcyjna na javowe Servlety w Clojure). Prezentacja-cudo. Interaktywnie zaprezentowany kawał dobrej wiedzy praktycznej i sam przykład przykuwał uwagę - pojawiające się i znikające kolory państw były dla mnie niezwykle interesujące. To jest ten rodzaj prezentacji, gdzie przy tworzeniu aplikacji poznajemy nowe rozwiązanie - tym razem język programowania funkcyjnego Clojure. Brakuje mi takich prezentacji, w których poznawanie nowego jest obok tworzenia interesującej wizualnie aplikacji (niekoniecznie funkcjonalnie, ale jeśli również, to tym lepiej).

Pamiętam podobny przykład z OSGi, w którym aplikacja okienkowa była rozbudowywana przy włączaniu/wyłączaniu kolejnych pakunków. Uważam, że dopasowana aplikacja demonstracyjna podczas prezentacji jest jej kluczowym elementem. Podczas mojego wykładu na PWSZ w Tarnowie udało mi się pokazać coś podobnego - tworzyłem aplikację okienkową w Clojure REPL i nie mogłem uwierzyć, jak wielkie zrobiło to wrażenie. Pamiętam, jaki zadowolony byłem, kiedy wpadłem na ten pomysł i nie inaczej było ze słuchaczami. Ciągle sobie obiecuję, żeby to nagrać, ale jakoś tak schodzi na innych aktywnościach. Brakuje jeszcze umiejętności tworzenia slajdów. Mimo, że zwykle uważa się je za niekonieczne przy prezentacjach technicznych, to ja uważam, że posiadanie ich może znacznie poprawić zrozumienie tematu. Wierzę, że kiedyś i mi się uda nabrać takiego doświadczenia, aby tworzyć przykuwające oko slajdy i dopasować do nich aplikację demonstracyjną. To jest ten moment, w którym życzenia nabierają szczególnej mocy :]

W przyszłym roku będzie kilka okazji, aby popróbować się z tematem - trwają rozmowy z uczelnią krakowską o moim wykładzie w marcu, będzie konferencja 33rd degree w Krakowie i już wiem, że pojawię się również na infoshare.pl w Gdańsku. Pojawił się również pomysł konferencji w Toruniu na UMK w Wydziale MiI w pierwszym kwartale 2011 (zgoda władz wydziału już jest, więc potrzeba jedynie zestawić agendę, czym zajmę się na początku 2011). Chciałbym również odcisnąć swoje piętno (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) na jvarsovii 2011.

Tym samym zakończyliśmy spotkania WJUGa w roku 2010. Zapraszam na kolejne w 2011. Pierwsze spotkanie już 11.01.2011, w którym Maciek Próchniak przedstawi Activiti – BPMN 2.0 nadchodzi. Ten temat bardzo mnie interesuje służbowo - wiele czasu spędzam z rozwiązaniem konkurencyjnym - IBM WebSphere Process Server czy IBM WebSphere Business Modeler i ciekaw jestem, co oferuje Activiti. Mógłbym poznać na własną rękę, ale poczekam na prezentację. Będzie nagrywane.

Korzystając z okazji, chciałbym złożyć serdeczne życzenia świąteczne, dużo prezentów i pomysłów na nowe aplikacje z jeszcze bardziej nowatorskimi technologiami, np. Clojure. Nie zapomij o przesłaniu mi ich na priv :-)

20 grudnia 2010

EJB 3.1 z OpenEJB 3.1 i NetBeans IDE 7.0

3 komentarzy
Jest wiele sposobów na naukę nowych technologii i dobór odpowiednich narzędzi może znacząco usprawnić ten proces. W przypadku EJB 3.1 możemy skorzystać z projektu Apache OpenEJB 3.1, podpierając się NetBeans IDE 7.0 jako zintegrowanym środowiskiem programistycznym z asystentami tworzenia ziaren EJB z Apache Maven w tle.

Zastosowanie EJB 3.1 jest zwykle podyktowane względami praktycznymi, kiedy wybór serwera aplikacyjnego Java EE 6 mamy już za sobą i pozostaje wykorzystać jego usługi. Ich kompletność i gotowość do użycia najlepiej doświadczyć, kiedy konieczne jest wykorzystanie transakcji, podłączenia do bazy danych z możliwością przypisania komu i co wolno, udostępnić Web Service z wykorzystaniem REST w ramach aplikacji webowej czy podobne "deklaratywne czynności". Nie ma konieczności zestawiania gotowej konfiguracji usług, a konwencja ponad konfigurację znacznie przyspiesza dostarczanie kompletnych rozwiązań. Przenośność aplikacji jest również istotnym aspektem wyboru stosu technologicznego. Dodając do tego łatwość testowania aplikacji korporacyjnych i Java EE 6 (JEE6) wydaje się być idealną platformą aplikacyjną.

W tym artykule przedstawię uruchomienie bezinterfejsowego, niestanowego ziarna sesyjnego EJB (ang. no-interface stateless session bean) z użyciem projektu Apache OpenEJB 3.1.4, który stworzę w NetBeans IDE 7.0 (wersja rozwojowa z dnia 15.12.2010). Celem jest maksymalne zminimalizowanie czasu koniecznego do uruchomienia środowiska. Kolejną zaletą zastosowania OpenEJB jest możliwość wykonanywania wszystkich operacji projektowych (budowanie i testowanie) poza IDE, dzięki użyciu Apache Maven wspieranym przez NetBeans IDE 7 "z pudełka".

Więcej w artykule EJB 3.1 z OpenEJB 3.1 i NetBeans IDE 7.0.

18 grudnia 2010

Book review: WebSphere Application Server for Developers V7

0 komentarzy
Właśnie ukończyłem lekturę książki, a właściwie publikacji, jak to zwykle nazywa się IBM Redbooks - WebSphere Application Server for Developers V7. Publikacja jest całkowicie bezpłatna w formie elektronicznej i, jak to ująłem w recenzji, niestaty nie zasługuje na swój tytuł. Jest aż nadto skoncentrowana, aby wprowadzić czytelnika w aspekt administracji WASv7 niż na przedstawieniu Java EE 5 i niewiele można znaleźć informacji nt. czego oczekuje się od programisty, który ma wdrożyć taką aplikację na WAS7. Nie powiem, żeby było mało, ale zdecydowanie za mało, jak na książkę z takim tytułem. Dodatkowo, rozdział dotyczący EJB3 oraz JPA jest wręcz nie-JEE5.

Dla mnie osobiście było to swego rodzaju podsumowanie wiedzy nt. okiełznania WAS7, aby nie sprawiał problemów, kiedy przyjdzie mi wdrażać aplikacje korporacyjne. Nie całkiem niskopoziomowo, ot akurat, aby panować nad sytuacją. Książkę czyta się niezwykle szybko i wiedza sama wchodzi do głowy, zakładając, że WAS7 jest tym materiałem, który w głowie czytającego powinna się w ogóle znaleźć. Osąd pozostawiam Tobie.

Pełną recenzję w języku angielskim można przeczytać na moim Wiki w Book review: WebSphere Application Server for Developers V7.

15 grudnia 2010

74. spotkanie Warszawa JUG - Daniel Janus z "Jak Clojure koloruje mapy"

2 komentarzy
Warszawska Grupa Użytkowników Technologii Java (Warszawa JUG)Warszawska Grupa Użytkowników Javy (Warszawa JUG) zaprasza na 74. spotkanie, które odbędzie się w najbliższy wtorek, 21. grudnia o godzinie 18:00 w sali 5440 Wydziału MIM UW przy ul. Banacha 2 w Warszawie.

Temat: Jak Clojure koloruje mapy
Prelegent: Daniel Janus

Podczas prezentacji Daniel opowie o:

- co powstaje po przemieszaniu liter w słowie Clojure i co z tego wynika
- dlaczego programowanie w Clojure przypomina operowanie na żywym organizmie
- jak na różne sposoby pokolorować mapę Europy za pomocą Clojure
- jak skonstruować do tego interfejs webowy
- jak dorobić obsługę arkuszy kalkulacyjnych
- jak zbudować łatwo instalowalną aplikację w postaci jednego pliku .jar

A wszystko to podczas prezentacji przeplatanej z tworzeniem kodu "na żywo". Nie zakłada się żadnej znajomości Clojure -- objaśnienia kolejnych cech języka pojawi się w miarę jak będą potrzebne, bez wgłębiania się w szczegóły.

Daniel Janus zajmuje się językami funkcyjnymi od dziesięciu lat, programuje w językach z rodziny Lisp od czterech lat, a od ponad roku współtworzy firmę Fablo, w której Clojure jest główną używaną technologią. Na swoim blogu pisze m.in. o Clojure po polsku.

Planowany czas prezentacji to 1,5h, po których planuje się 15-30-minutową dyskusję.

Wstęp wolny

Zapraszam w imieniu prelegenta i grupy Warszawa JUG!

14 grudnia 2010

33rd degree i ja z "EJB 3.1 vs Contexts and Dependency Injection (CDI) and Dependency Injection for Java in Java EE 6"

5 komentarzy
Skoro większość z Was wskazuje na Java EE 6 jako temat przewodni grudnia, to może niech i tak zostanie w nadchodzącym roku 2011. Ot, taka mała zapowiedź dalszych poczynań w blogosferze oraz konferencyjnie.

W mojej skrzynce pocztowej znalazłem wiadomość o nadchodzącej konferencji 33rd degree. Niewiele o niej wiadomo, bo temat bardzo, bardzo świeży. Mógłbym założyć, że na tyle, że jestem pierwszym, który pisze o tym na blogu (poza zapowiedzią u samych organizatorów - Wymarzona konferencja nadchodzi).

Piszę o tym, gdyż jest to kolejna konfencja javowa w Polsce, obok JDD, NYAC, GeeCON, Javarsovia, warsjawa, java4people czy 4Developers. Mimo, że wiele z nich cieszy się renomą, widać, że wciąż jest miejsce dla kolejnej. Do grona "uczestników" sceny konferencyjnej dołącza 33rd degree. Jak na tak niewielki kraj, możemy powiedzieć, że tyle u nas konferencji co partii politycznych (!) Może kiedyś dojdzie do jakiś fuzji konferencyjnych?! Tak czy owak, będzie wiele okazji, aby się spotkać i wymienić doświadczeniami. Będę miał w tym swój wkład!

Należy dodać, że markę 33rd degree chce się zbudować na "Top quality speakers that usually talks at big conferences and were chosen many times as Rock Stars" oraz "All speakers were invited personally and validated in practice. No surprises expected. Only great talks." (za stroną domową konferencji).

I teraz o moim wkładzie, a raczej wykładzie. Tak, tak, będę miał swoje 60 minut na przedstawienie tematu EJB 3.1 vs Contexts and Dependency Injection (CDI) and Dependency Injection for Java in Java EE 6. Na razie mam jedynie szkic, co chciałbym przekazać słuchaczom i w jaki sposób, aby dotrzymać kroku innym wystąpieniom, gdzie slajdy należy potraktować za...relikt przeszłości i eksponat muzealny. Sprawa się będzie klarowała w kolejnych miesiącach.

Pora na rozlosowanie specjalnych kodów promocyjnych. Mam ich 10 (i nie zawaham się ich użyć pro publico bono). Niech jednak będzie to transakcja wiązana (bodaj jedyna legalna forma obdarowywania bezkosztowo w PL), gdzie ja Tobie, a Ty mi i jesteśmy kwita. Proszę o wyrażenie swojej opinii nt. połączenia wystąpienia z wcześniej przygotowanymi nagraniami (coś ala skrinkasty) i lokalnym repozytorium wersji kodów źródłowych, aby zamiast klepania (rękoma i ustami) interakcja między prelegentem a uczestnikami przebiegała znacznie szybciej i bez ryzyka utraty tempa czy toku rozumowania. Rola prelegenta sprowadziłaby się do zaprezentowania nagrań i uzupełniania ich słowno-muzycznie. Czy to ma rację bytu? Wsród osób, które wyrażą swój głos w komentarzu do tego wpisu rozlosuję po jednym specjalnym kodzie promocyjnym na konferencję 33rd degree.

09 grudnia 2010

Temat przewodni na grudzień - Java EE 6

3 komentarzy
Ankieta określająca temat przewodni na miesiąc grudzień 2010 dobiegła końca z 85 głosami, w których specyfikacja Java EE 6 zdobyła najwięcej głosów, nieznacznie więcej niż EJB 3.1 i JSF 2.0. Bardzo zdumiewające dla mnie było wskazanie na OSGi jako bardziej interesującego niż CDI. A może nie jest to wskazanie na bardziej interesującą technologię, ale na mniej rozpoznaną?!
Wyniki ankiety tematu przewodniego grudnia 2010
Tym samym rozpoczynam analizę JEE6, w której głównymi graczami będą - dokument standaryzacyjny JSR 316: Java Platform, Enterprise Edition 6 (Java EE 6), serwery aplikacyjne: GlassFish 3.1, Apache Geronimo 3.0, IBM WebSphere Application Server V8 ze zintegrowanymi środowiskami programistycznymi NetBeans IDE 7.0 i IBM Rational Application Developer V8.

Akurat teraz prowadzę 4-dniowe autorskie warsztaty dla programistów (korzystających z Java EE 5 z RAD8) i administratorów WAS7, w których staram się minimalizować przedstawienie tematu od strony teoretycznej, kładąc nacisk na praktyczną stronę pracy z w/w produktami. Skłamałbym, gdybym powiedział, że udało mi się odpowiedzieć na wszystkie pytania, a było również wiele niezwykle inspirujących. Zebrałem tym samym mnóstwo tematów do przyszłych skrinkastów, więc można spodziewać się ich jeszcze kilka w tym roku i wszystkie (a przynajmniej ich większość) wokół JEE. Końcówka 2010 zapowiada się pracowita nagraniowo. W końcu pojawiła się wena, z którą zamierzam wejść w 2011!

p.s. Uruchomiłem nową ankietę "Preferowany sposób nauki JEE6", w której badam zainteresowanie różnym sposobem prezentacji JEE6. Znajdziesz ją po prawej na moim blogu. Zapraszam.

06 grudnia 2010

Odkrywcze podobieństwo Java SE i Java EE z CDI na czele

5 komentarzy
Każdy, kto programuje w Javie "siedzi" na poziomie Java Standard Edition, w skrócie Java SE, czy wręcz JSE. Obecna wersja to 6.0. Mamy do dyspozycji cały zestaw interfejsów i klas - wszystko objęte terminem Java SE API. Dokumentacja do aktualnej wersji znajduje się na stronach Java Platform, Standard Edition 6 API Specification. To powinno być oczywiste i należy do podstawowej wiedzy programisty Java.

Co jednak nie jest już tak oczywiste, to jak niewiele różni obecnie JSE od kolejnego zestawu Java API o nazwie Java Enterprise Edition, w skrócie Java EE, albo po prostu JEE. Zwracam Twoją uwagę na termin "kolejny zestaw Java API". Od lat siedzę przy obu zestawach - JSE i JEE, a jednak dopiero teraz dotarło do mnie, jak niewiele je różni - wszystko za sprawą środowiska uruchomieniowego, które określa zachowanie naszej aplikacji.

Do wersji JSE 5.0 wcale nie było oczywistym, że umiejętność programowania na platformie JSE jest równoznaczna z JEE. Nie grzebiąc za długo w historii JEE postawię tezę, że umiejętność posługiwania się JSE była dalece niewystarczająca od posługiwania się JEE. Wiele się być może nie zmieniło chyba, że nie mówimy o właściwym użyciu API (semantyce), a jedynie umiejętności użycia konstrukcji (składni). Tu widzę duże uproszczenia.

Od wersji JSE5 mamy adnotacje. Możliwość dopisywania metainformacji na różnym poziomie naszych bytów javowych - interfejsów, klas, pól i metod. Szybko zauważono ich zaletę i zaraz wprowadzono na JEE. I jakkolwiek tworzenie aplikacji na poziomie JSE zmieniło się nieznacznie, to w przypadku JEE postęp jest ogromny.

Poniżej klasa do uruchomienia na platformie JSE.
package pl.jaceklaskowski.blog;

public class BlogEntry {
    private String title;

    public BlogEntry(String title) {
        this.title = title;
    }

    public String getTitle() {
        return title;
    }

    public void setTitle(String title) {
        this.title = title;
    }
    
    public BlogEntry create(String title) {
        return new BlogEntry(title);
    }
}
Od wersji JSE5 można dodawać do klasy metadane w postaci adnotacji. Dwoma z adnotacji dostarczanych w ramach zestawu JEE5 są @Entity oraz @Id.
package pl.jaceklaskowski.blog;

import javax.persistence.Entity;
import javax.persistence.Id;

@Entity
public class BlogEntry implements Serializable {

    @Id
    private int id;
    private String title;

    protected BlogEntry() {
    }

    public BlogEntry(String title) {
        this.title = title;
    }

    public int getId() {
        return id;
    }

    public void setId(int id) {
        this.id = id;
    }

    public String getTitle() {
        return title;
    }

    public void setTitle(String title) {
        this.title = title;
    }

    public BlogEntry create(String title) {
        return new BlogEntry(title);
    }
}
Poza dodaniem tych dwóch adnotacji pojawiły się również zmiany w samym kodzie klasy. I jakkolwiek samo użycie adnotacji nie wymaga ich, to użycie na platformie JEE może uczynić je obowiązkowymi do poprawnego użycia klasy. Aby ujawniła się ich obowiązkowość konieczne jest uruchomienie klasy w ramach platformy JEE, tj. serwera aplikacyjnego JEE (którego zadaniem jest udostępnienie usług respektujących wytyczne specyfikacji JEE) oraz użycie konstrukcji aktywujących daną funkcjonalność. Innymi słowy, samo uruchomienie w ramach serwera aplikacyjnego JEE nie jest równoznaczne z użyciem usługi, która interpretuje adnotacje. Nie zamierzam jednak tym razem wnikać w szczegóły i unikam wyjaśnień wskazując podręcznik The Java EE 6 Tutorial, a szczególnie rozdział Part VI Persistence. Obowiązkowa lektura dla każdego, któremu marzy się tworzenie aplikacji korporacyjnych w JEE, o których w kolejnych wpisach.

I te małe dodatki - metadane w postaci adnotacji - mnie dzisiaj zachwyciły. Podczas lektury artykułu w Sieci na temat tworzenia Web Services, olśniło mnie, że aplikując adnotacje do klasy i uruchamiając ją w ramach serwera aplikacyjnego dostajemy wiele przy tak niewielkim nakładzie pracy.

Przyjrzyj się poniższej klasie.
package pl.jaceklaskowski.blog;

public class BlogPanel {
    public Blog createBlog(String title) {
        return new Blog(title);
    }
}
Niewiele w niej cech aplikacji korporacyjnej, którą cechuje użycie bazy danych (często wielu równocześnie), dostęp do innych zasobów transakcyjnych, różne protokoły dostępowe (wszechobecny HTTP może być uzupełniany przez chociażby FTP czy IMAP) czy bezpieczeństwo. To tylko niektóre z możliwych usług serwera aplikacyjnego JEE.

Przyjrzyjmy się kolejnej wersji wcześniejszej klasy BlogPanel, która różni się jedynie adnotacją @Stateless.
package pl.jaceklaskowski.blog;

import javax.ejb.Stateless;

@Stateless
public class BlogPanel {
    public Blog createBlog(String title) {
        return new Blog(title);
    }
}
Tym razem, poza @Stateless, nic więcej się nie zmieniło. Czyżby?

Jeśli uruchomisz tę klasę na serwerze aplikacyjnym JEE, okaże się, że wykonanie metody createBlog(String title) pociągnie za sobą wzbudzenie monitora transakcji i uruchomienie dedykowanej transakcji, która rozpocznie się i zakończy z rozpoczęciem i zakończeniem wykonania ciała metody. Dodatkowo, każdemu będzie wolno wykonać tę metodę, ale samo sprawdzenie zostanie wykonane. Jak widać, użycie tak niewinnie wyglądającej adnotacji @Stateless może odmienić zachowanie aplikacji, a jej czas wykonania wydłuży się kosztem opakowania jej usługami serwera.

Tak wiele, tak niewielkim kosztem - odkrywcze podobieństwo między JSE a JEE.

W JEE6 pojawiło się rozszerzenie oferowanego API o pakiety javax.enterprise.inject, javax.enterprise.context oraz javax.enterprise.event, które materializują wytyczne specyfikacji JSR 299: Contexts and Dependency Injection for the Java EE platform, w skrócie CDI. Sama specyfikacja jest częścią Java EE 6 i przez to obowiązkowa w ramach serwerów aplikacyjnych JEE6 (tu należy zwrócić uwagę na wersję wspieranego zestawu JEE - musi być 6).

I tutaj było moje największe odkrycie, a w zasadzie faktyczne przetrawienie wszystkiego, co do tej pory usłyszałem na temat JEE6, EJB 3.1, JSF 2.0, JPA 2.0, Servlets 3.0 i kilku innych.

Wszystkie byty na platformie JEE6 są opisywalne przez adnotacje.

Z tego płynie bardzo istotna wiedza pozwalająca zrozumieć sedno działania serwera aplikacyjnego JEE i związywania usług do odpowiednich składowych (komponentów) naszej aplikacji. Wystarczy zaaplikować adnotację i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki pojawi się automagicznie pożądana funkcjonalność (ortogonalna do funkcjonalności biznesowej, którą oprogramowujemy i tu jest właśnie miejsca dla naszej inwencji twórczej).

Skoro CDI to specyfikacja odnosząca się do definiowania kontekstu funkcjonowania bytu zwanego ziarnem zarządzanym (ang. managed bean) - wcześniej termin zarezerwowany przez specyfikację JSF) i to właśnie kontekst wyznacza jego cykl rozwojowy (ang. lifecycle) - przejścia między stanami, w których wyróżnionymi są utworzenie i zniszczenie obiektu, wtedy można postawić tezę, że wszystko, co mamy do dyspozycji jako programiści JEE6 można oprzeć na CDI.

W ten sposób Resin - kontener webowy - oferuje EJB 3.1 przez CanDI. Pewnie będzie można zauważyć podobny trend w innych serwerach aplikacyjnych.

CDI jest również możliwe do uruchomienia na platformie JSE6, ale w takiej konfiguracji będziemy musieli rolę serwera przejąć na siebie i oprogramować w ramach aplikacji. Nawet, jeśli CDI i JEE6 nie są doskonałe, to są standardem, który zmierza w dobrym kierunku. Po czasach rozterek JEE vs Spring Framework+Hibernate mam wrażenie, że wybór staje się bardziej oczywisty. Mnie to cieszy.

02 grudnia 2010

73. spotkanie Warszawa JUG - Andrzej Salwicki z "O obiektach aktywnych, obcym wołaniu metod takich obiektów i problemie otwartym?"

0 komentarzy
Warszawska Grupa Użytkowników Technologii Java (Warszawa JUG)Warszawska Grupa Użytkowników Javy (Warszawa JUG) zaprasza na 73. spotkanie, które odbędzie się w najbliższy wtorek, 7. grudnia o godzinie 18:00 w sali 5440 Wydziału MIM UW przy ul. Banacha 2 w Warszawie.

Temat: O obiektach aktywnych, obcym wołaniu metod takich obiektów i problemie otwartym?
Prelegent: prof. dr hab. Andrzej Salwicki

Podczas prezentacji omówię obiekty aktywne (rodzaj wątków) i oryginalną, obiektową koncepcję komunikacji/synchronizacji obiektów aktywnych zaproponowaną przez Bolka Ciesielskiego w 1988. Metody obiektu aktywnego mogą dynamicznie zmieniać swój status:
prywatny -> publiczny -> prywatny -> publiczny -> ...
enable m disable m
Wywołanie z obiektu Y metody m w obiekcie X wygląda zwyczajnie (* call *) X.m(...). Różnice sprowadzają się do kilku punktów:
- chociaż obiekt aktywny Y wywołuje metodę m w obiekcie X, to obiekt X ma ją wykonać,
- aby mogło do tego dojść, metoda m obiektu X musi być publiczna (ang. enabled),
- takie obce wołanie metody może być zrealizowane w sposób synchroniczny, spotkanie instrukcji wywołania (w Y) z instrukcją accept (w X), lub w sposób asynchroniczny (wywołanie metody PRZERYWA wykonywanie wątku X'a - X wykonuje metodę m - i wraca do dalszego ciągu swego wątku.

Odczyt przedstawi szczegóły i omówi zalety takiego rozwiazania. Pomysł ten jest wykonalny (sprawdzono w Loglanie'82).

Na zakończenie przedstawimy interfejs AO (obiekt aktywny) i sformułujemy wyzwanie: zaimplementować ten interfejs w Javie lub udowodnić, że nie mozna tego zrobić bez modyfikacji JVM. Za rozwiązanie problemu przysługuje nagroda!

Planowany czas prezentacji to 1,5h, po których planuje się 15-30-minutową dyskusję.

Wstęp wolny

Zapraszam w imieniu prelegenta i grupy Warszawa JUG!

01 grudnia 2010

Java EE 6 webapp development with CDI, GlassFish and NetBeans 7

9 komentarzy
Próbowałem się z NetBeans IDE 7.0 (wersja rozwojowa z dzisiaj) i kiedy sprawdzałem możliwości CDI z przekazywaniem (aka wstrzykiwaniem) zależności do servletu przyszło mi do głowy, aby nagrać moje doświadczenia. Nie są one wyrafinowane, ale chodziło mi raczej o popróbowanie się ze skrinkastami w kwadrans, aby nabrać większej umiejętności w tego typu przekazie niż na samej oprawie czy treści. Chciałem również sprawdzić, czy uda mi się opublikować nagranie na YouTube w formacie 1080p.

Zero podkładu głosowego, zero muzyni, niewiele treści merytorycznej, ale nagranie w Full HD jest. Tym samym 3-minutówka znalazła się na YouTube do oceny publiczności.

Teraz kolej na Ciebie. Zadanie na dziś to obejrzenie filmiku i ocena jego przydatności, a właściwie wskazanie niedoskonałości i tym samym zagwarantowanie sobie bardziej przyzwoitej treści w kolejnych odsłonach.

Zapraszam na swój kanał na YouTube do obejrzenia Java EE 6 webapp development with CDI, GlassFish and NetBeans 7.

p.s. Uruchomiłem ankietę "Temat przewodni na grudzień", której celem jest określenie tematyki, którą chciał(a)byś, abym rozpracowywał w ostatnim miesiącu tego roku - grudniu 2010. Zainteresowanych wyrażeniem swojego zdania zapraszam na blog, gdzie po prawej u góry znajduje się ankieta. Sugestie w postaci odpowiedzi "Inne?!" proszę o rozwinięcie na priv, albo w komentarzu do tego wpisu.

29 listopada 2010

Po wykładzie na PWSZ w Tarnowie

14 komentarzy
O planach związanych z wykładem pisałem w poprzednim wpisie - Wykład akademicki na PWSZ w Tarnowie - 29.11 od 9:30 do 18:00 i jak to w życiu bywa - plany swoje, a życie swoje.

Mając niemałe obawy o zakres merytoryczny wykładu, postanowiłem przelecieć większość z tego, co nazwałbym interesującym wycinkiem mojej wiedzy technicznej, aby choć na moment móc podzielić się czymś nowym z uczestnikami. Sądziłem, że uczestnicy większość tematów mają już za sobą, więc pojawiły się produkty IBM, o których, jeśli słyszano, to niewiele praktycznie i choć one gwarantowały mi możliwość przekazania czegoś niezbadanego. Po ostatnich szkoleniach z IBM WebSphere BPM z programowania i administracji nie miałem złudzeń, że w ostateczności wejdę na niskopoziomowe "rozbieranie" trzewi WPS V7 czy WAS V8. Sądziłem, że coś w końcu będzie wartościowe, aby spędzić kilka chwil i wziąć udział w wykładzie.

Do ostatniej chwili nie byłem pewien, czy dobrze dopasowałem tematykę. Czym bliżej wystąpienia, tym nachodziła mnie większa ochota, aby w niej pomajstrować. Wziąłem kilka książek, aby tam znaleźć coś unikatowego, a jednocześnie wartościowego, zabrałem się za lekturę podręczników, itp. Zacząłem odczuwać tremę przed niewstrzeleniem się w oczekiwania (które mogły być podkręcone moimi wycieczkami w różne strony rozwiązań javowych).

Zaplanowałem całkiem pokaźny bagaż tematyczny (vide poprzedni wpis z harmonogramem) i wszystko miało odbyć się bez nawet najdrobniejszego slajdu, aby ostatecznie okazać się, że z grupy około 50 osób niewiele ponad 3 osoby miały styczność z Javą (!) To było chyba najbardziej dla mnie szokujące. Ja tu zmagałem się z JEE6 i poziomy wyżej, przy SCA i BPEL, a okazało się, że należało zacząć od samego początku - samego poznawania języka Java. Trafiłem do mekki programistów C!

Jako, że przygotowany byłem na wprowadzenie do dostępu do bazy danych, przez JDBC, Hibernate, Spring Framework, Hibernate+Spring Framework, JPA i EJB, w zasadzie byłem gotowy zacząć pierwsze kilka kwadransów na wprowadzenie do Javy - bez wycieczek w programowanie OO. Pozostałem przy prostych konstrukcjach typu wyświetl na ekran, pobierz z ekranu i na tym się skończyło wprowadzenie.

Zabrałem się za dostęp do bazy danych. MySQL sprawowało się znakomicie, a NetBeans IDE (wersja rozwojowa z dnia poprzedniego) całkiem sprawnie uwijała się przy składaniu kolejnych części aplikacji. Tutaj i Java Tutorial się przydał, aby pokazać, w jaki sposób można przejść podobną ścieżkę, którą właśnie przechodziliśmy (gdyby komuś przyszło do głowy odtworzyć nasze wspólne poczyniania samodzielnie). Od czasu do czasu NetBeans IDE czkał zamrażając się na dobre kilkadziesiąt sekund, co złożyłem na braku dostępu do Sieci i jego młodzieńczego wieku (w końcu to wersja rozwojowa). Na moment przełączyłem się do Eclipse IDE, ale i jemy przypomniało się, aby zaktualizować/sprawdzić coś w Sieci i zamarzł. Wróciłem do NetBeans IDE.

Na zakończenie pierwszego bloku wykładów pokazałem coś, co określiłbym - impress me. Skąd wzięło się to cudo? Chcąc dopasować się do oczekiwań uczestników, zapytałem, co jeszcze mógłbym im pokazać i padło "Zaimponuj nam czymś w Javie, co sprawiłoby, że zechcielibyśmy się nią zająć". Od razu zabrałem się za...Clojure.

Pewnie pomyślisz sobie, zwłaszcza jeśli znasz mój poziom znajomości tego języka, że to był najgorszy z możliwych wyborów. Co to, to nie. Zdecydowanie NIE. Ja wręcz uważam, że właśnie tym najbardziej ująłem ich za serce i przy tym właśnie temacie miałem wrażenie zdobyłem ich największą uwagę. Takie odniosłem wrażenie i jeśli jakikolwiek temat miał swoje komentarze, to Clojure był zdecydowanym liderem. Dlaczego? Kwintesencją dobrej prezentacji jest dopasowanie przykładu do tematu. I tak właśnie było z Clojure.

Podczas sesji z Clojure pokazałem, jak interaktywie tworzyć aplikację okienkową, gdzie rozpoczynam od "gołej" aplikacji na bazie JFrame i dodaję kolejne elementy graficzne. Kiedy pierwszy raz wpadłem na ten pomysł, wiedziałem, że to będzie cudo. Na dole miałem terminal z Clojure REPL, na górze właśnie otworzone okienko przyszłej aplikacji okienkowej, a pod nimi Eclipse z odtwarzanym skryptem, w którym widać było wpisywane linie kodu w Clojure. Zamierzam, to nagrać w postaci skrinkastu, więc chwila i sam przekonasz się, o czym się tutaj pisze.

Clojure nie jest tutaj jakimś specjalnym czymś, co sprawiłoby, że jest to możliwe. Po prostu, jako język skryptowy - podobnie jak Groovy, JRuby, Rhino, Scala, Jython - daje możliwość nauki API przez wprowadzanie kolejnych wywołań w czymś ala Clojure REPL i natychmiastowego otrzymywania rezultatów z ich uruchomienia. Możnaby to przyrównać do środowiska ciągłej nauki API. Bajka!

Po przerwie, przeszliśmy przez Hibernate, Spring Framework i tworzenie aplikacji z servletami (obsługa formularza) z niewielkim EJB uruchamianym w ramach aplikacji webowej (nowość JEE6). W zasadzie 7 osobom udało się wytrwać do 18:00, kiedy to punktualnie zakończyłem wykład.

Bardzo pomocny okazał się stoper firmy Apimac, który odmierzał równe 40-tominutówki i późniejsze 10-ciominutowe przerwy. Super rozwiązanie, aby zagwarantować pewność utrzymania czasu przez prowadzącego. Polecam!

Czego mi brakowało podczas tego wykładu, to większego udziału publiczności. Znalazło się kilku bardziej aktywnych, ale ogólnie panowała cisza i trudno było zorientować się, czy temat ciekawił, czy warto byłoby poruszyć inne aspekty i w ogóle sprawić, aby spędzony czas był wartościowy merytorycznie. Nieskromnie powiem, że bardzo ucieszyła mnie moja lekkość w zmianie tematu, tempa i dopasowanie do poziomu, ale wolałbym bardziej skrupulatne zajęcie się pojedynczym tematem, np. JEE6 niż przejściem od Java, Clojure, Hibernate, Spring, servlety i EJB. Trochę przypominało groch z kapustą, aczkolwiek zagwarantowało, że wykład spędziłem nie nudząc się ani na chwilę. Liczę, że uczestnicy również.

Sam Tarnów bardzo spokojny. Akurat dzisiaj spadło sporo śniegu, więc wszystko zasypane, ale i tak udało mi się dostrzec tlące się piękno tego miejsca. Po 18:00 w zasadzie zero otwartych sklepów i niepokojąca cisza na ulicy. Może poza Rynkiem jest inaczej?! Ach, zastanawiam się, dlaczego zegar na Ratuszu wybija połówki, kwadrans przed pełną i pełną godzinę?

p.s. Wykład prowadzony był w ramach programu Unii Europejskiej wspierającej wymianę doświadczeń między praktykami i firmy a uczelniami, z korzyścią dla nowej kadry informatycznej - studentów. Pewnie i na Twojej uczelni jest to możliwe. Wystarczy zapytać. Resztą się zajmę. Pisz na priv z prośbą o szczegóły. Na prawdę warto.

27 listopada 2010

Wykład akademicki na PWSZ w Tarnowie - 29.11 od 9:30 do 18:00

5 komentarzy
W nadchodzący poniedziałek, 29.11 będę na Wydziale Informatyki Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej (PWSZ) w Tarnowie (ul. Eljasza Goldhammera) u Tomasza Potempy i jego studentów, z którym zorganizowaliśmy mój wykład dotyczący tematu Java i okolice. Głównymi odbiorcami mają być studenci 4 roku, którzy kończą semestr z końcem grudnia, aby w styczniu skupić się na pisaniu pracy inżynierskiej.

Jak to ze mną bywa przy tego typu otwartych tematach, pomysłów mam wiele i byłbym rad, o kilka wskazówek pod kątem możliwości czasowych i znaczenia rynkowego poszczególnych tematów. Celem nie jest przekazanie pełnego obrazu danego rozwiązania, ale raczej naszkicowanie możliwości, aby wybrać do dalszego rozpoznania to, co może być interesujące.

Mam do dyspozycji 2 bloki 5-godzinne (w sensie lekcyjnym nie zegarowym, czyli 45 minut). Można założyć, że w każdym bloku będzie to samo, ale to zależy od ogólnego zainteresowania uczestników oraz mojego przekonania o sensowności dalszego brnięcia w temat. Tym samym nie ma gwarancji, że drugi blok będzie odpowiadał merytorycznie pierwszemu.

Zaczynam o godzinie 9:30, aby zakończyć o 18:00 z 1-godzinną przerwą obiadową w okolicach 13:15. Okazuje się, że będzie okazja spotkać się z Tomkiem Łabuzem, którego można było poznać podczas konferencji Javarsovia 2010, podczas której prezentował temat "AOP, ThreadLocal i JPA".

Planuję przeprowadzić autorski cykl tematyczny, którego mottem byłoby "Od prostoty do większej prostoty, tj. w każdym kroku ukrywamy złożoność problemu". Nie planuję prezentować slajdów, a jedynie siedzieć przed komputerem, prezentując budowanie aplikacji i machając rekoma ze wstawkami krasomówczymi.

Konspekt

Środowiska programistyczne i uruchomieniowe, darmowe i komercyjne:
  • NetBeans IDE i Eclipse IDE
  • IBM Rational Application Developer 8 i IBM WebSphere Integration Developer 7
  • GlassFish i IBM WebSphere Application Server 8 
Klient bazodanowy - tradycyjne podłączenie do bazy danych z użyciem JDBC
  • Apache Derby (wbudowane)
  • MySQL
Hibernate - warstwa pośrednia między baza danych a aplikacja
  • ORM - zapytania bliższe programiście nie adminowi bazy danych
Hibernate + Spring Framework
  • zniesienie konieczności zarządzania bytami Hibernate
  • środowisko IoC/DI
Apache Maven - zarządzanie zależnościami projektowymi
  • zniesienie konieczności dbania o zależności poza ich deklarację
  • tworzenie projektu od zera
    • z linii poleceń
    • z IDE (NetBeans IDE)
Leiningen - Maven w Clojure
  • bez XML z językiem Clojure (wrócimy do niego niebawem)
GlassFish (w NetBeans IDE) i WAS 8 - serwer aplikacyjny JEE6 (z RAD8):
  • dostęp do bazy danych (zarządzanie transakcjami)
    • JPA
    • EJB31
  • servlet - obsługa HTTP
  • JSF - budowanie widoku
    • facelets
  • CDI
EJB 3.1
  • Apache OpenEJB
  • Serwer aplikacyjny - GlassFish i WAS8
OSGi - modularność
  • podział projektu na moduły w Apache Maven był podziałem funkcjonalnym (jak OSGi)
  • samodzielna aplikacja
Clojure - język funkcyjny
  • dynamiczne tworzenie aplikacji okienkowej
Service Component Architecture (SCA) i procesy BPEL (WID/WPS)
  • odseparowanie kontraktu (interfejsu) od implementacji
  • odseparowanie szczegółów komunikacyjnych od implementacji
Wyjeżdżam z Tarnowa dopiero we wtorek, więc jeśli ktoś reflektuje na spotkanie, proszę o kontakt.

20 listopada 2010

72. spotkanie Warszawa JUG - Jacek Laskowski z "Clojure praktyczniej: REPL, Eclipse CCW, Eclipse Mylyn, monady i defrecord"

0 komentarzy
Warszawska Grupa Użytkowników Technologii Java (Warszawa JUG)Warszawska Grupa Użytkowników Javy (Warszawa JUG) zaprasza na 72. spotkanie, które odbędzie się w najbliższy wtorek, 23. listopada o godzinie 18:00 w sali 5440 Wydziału MIM UW przy ul. Banacha 2 w Warszawie.

Temat: Clojure praktyczniej: REPL, Eclipse CCW, Eclipse Mylyn, monady i defrecord
Prelegent: Jacek Laskowski

Kontynuacja relacji z mojej nauki języka funkcyjnego na wirtualnej maszynie Javy - Clojure. Tym razem przedstawię bardziej praktyczną część mojej nauki Clojure, od strony środowiska, w którym go poznaję z pewnymi elementami języka. Zaprezentuję Clojure REPL, wsparcie narzędziowe oferowane przez wtyczki Eclipse: CounterClockWise (CCW) i Mylyn oraz wstęp do monad i defrecord. Sądzę, że dzięki tej wiedzy będzie łatwiej rozpoczać samodzielną naukę Clojure.

Jacek Laskowski jest założycielem i liderem grupy warszawskich użytkowników Javy - Warszawa JUG. Prowadzi bloga Notatnik Projektanta Java EE, w którym przedstawia swoje użycie Javy i okolic. Zawodowo w IBM jako specjalista produktów z rodziny WebSphere, głównie WebSphere BPM z flagowymi produktami: IBM WebSphere Dynamic Process Edition i IBM WebSphere Lombardi Edition. Nadaje na falach twittera jako @jaceklaskowski.

Planowany czas prezentacji to 1,5h, po których planuje się 15-30-minutową dyskusję.

Wstęp wolny

Zapraszam w imieniu swoim i grupy Warszawa JUG!

18 listopada 2010

Praca inżynierska z JSF2? Może jednak CDI i OSGi?

4 komentarzy
Kilkakrotnie pytano mnie o tematy prac inżynierskich i magisterskich, a wtedy zaczyna się główkowanie, który byłby tym jedynym, interesującym. Kiedy wyszła Java EE 5 byłem zachwycony zmianami, podobnie z JEE6. Było też zainteresowanie OSGi i okolicami, teraz programowanie funkcyjne z Clojure, a w odwodzie kilka innych, mniej lub bardziej ciekawych zagadnień. Nawet dzisiaj zostałem poproszony o wyznaczenie tematów do przedstawienia studentom w ramach praktyk studenckich w IBM i w mgnieniu oka miałem 10 sztywno określonych i jeden otwarty, który rozpoczynał się od "Rozpoznanie wybranej funkcji* produktu z rodziny IBM WebSphere BPM". Współpraca ze studentami to niezwykle ciekawy i produktywny sposób na poznawanie nowego (człowieka i jego sposobu myślenia oraz samego tematu). Wszyscy zadowoleni.

Postanowiłem rzucić temat wyszukania czegoś ciekawego na bloga licząc, że ktoś ma pomysł w zakresie JavaServer Faces (JSF) 2.0, a boryka się z problemem braku czasu na jego dogłębne rozpoznanie w postaci pracy licencjackiej (to jakby nie patrzeć rok ślęczenia nad tematem!).

Autor ostatniej prośby napisał:

Czy istnieje możliwość nawiązania współpracy w zakresie mojej pracy inżynierskiej, naturalnie związanej z korporacyjną Javą. Chciałbym zrealizować temat nie tylko wartościowy merytorycznie ale i również interesujący z punktu widzenia programisty, wolałbym uniknąć pracy odtwórczej i skupić się na tym co mógłbym poprzez swoją pracę dyplomową wnieść od siebie. Jestem już po wstępnej rozmowie z moim promotorem, z którym rozważaliśmy możliwość podjęcia tematu związanego mniej lub bardziej z JSF 2.0. Wiem, że jesteś otwarty na różnorodne propozycje, dlatego po cichu liczę na email od Ciebie przesiąknięty entuzjazmem, który mnie nie opuszcza nawet na krok podczas rozważań nad tematem mojej pracy.

Na moją odpowiedź, raczej w tonie ostrożnej aprobaty, otrzymałem taką:

Dzięki za zainteresowanie moją propozycją, tak jak już wcześniej wspomniałem chciałbym poprzez swoją pracę dyplomową wnieść coś od siebie. Wykorzystanie JSF2 do zbudowania przykładowej aplikacji webowej jest ostatecznym rozwiązaniem, którego nawet nie chcę brać pod uwagę. Idealnym rozwiązaniem byłby temat oryginalny oraz interesujący.

W kwestii tematu właśnie liczyłbym na Twoją pomoc, z pewnością są zagadnienia związane z JSF2, którymi zainteresowany jesteś najbardziej. Wiedzę w tej dziedzinie masz nieporównywalnie większą niż moja, stąd zapewne mógłbyś zaproponować kilka interesujących pomysłów. Może istnieje jakieś komercyjne narzędzie (lub jego część), które czeka na swoją ogólnodostępną implementację? A może masz zupełnie inny pomysł na temat pracy?


I tutaj pojawiła się moja odpowiedź, już z wstępnym szkicem zakresu technologicznego pracy:

JSF2 jest ciekawe, ale coś mi mówi, że wiele tu już zrobiono i ciekawym mogłoby być użycie innej technologii tworzenia UI niż facelets czy JSP. Przyjrzałbym się jednak bardziej użyciu CDI w JSF i co do tej pory zrobiono. CDI jako rozwiązanie javowe weszło dopiero w JEE6, więc jest bardzo młode i pewnie wiele tutaj do zrobienia. Gdybym miał szukać ciekawego tematu właśnie koło CDI kręciłbym się, może w połączeniu z OSGi?! Właśnie CDI + OSGi wydaje się być nietrywialnym tematem dotykającym dwa rozwiązania. To byłoby cudo techniczne!

Uważacie, że JSF2, CDI i OSGi mogłoby być "produktywnym" stosem technologicznym? Co mógł(a)byś Ty zaproponować delikwentowi? Mnie zawsze intrygowało, czy dałoby się tak użyć JSF, aby zbudować aplikację desktopową? W końcu JSF dotyka warstwy widoku i aplikacje webowe są jedynie/aż implementacją referencyjną demonstrującą oferowane możliwości (albo ich brak) budowania niebagatelnego interfejsu użytkownika. Gdyby relacjonować JSF2, czy byłoby cokolwiek, co stanowiłoby dla Ciebie szczególnie ciekawe zagadnienie? Wszelkie propozycje będą uważnie rozpatrzone, a upublicznione mają niemałe szanse na realizację. Dla mnie będzie to stanowiło magnes do powrotu do Java EE 6, które zeszło na plan drugi po pojawieniu się Clojure, dla Ciebie zrealizowanie pomysłu cudzymi rękoma, a pytającemu zapewnią ciekawe spędzenie czasu przy pracy inżynierskiej. Wszyscy są do przodu!

[*] Dowiedziałem się dzisiaj, że nie ma liczby mnogiej od "funkcjonalność", a można mówić jedynie o funkcjach produktu (!)

10 listopada 2010

Monady maybe odsłona kolejna - rozwiązanie problemu nr 1

5 komentarzy
Logo ClojurePamiętamy 2 problemy z wpisu "O warsjawie i monadach w Clojure - nauka wspólnie jako sposób własnego rozwoju"? Daniel zaproponował rozwiązanie w Clojure (nota bene, tam dowiedziałem się o możliwości nazywania bytów w Clojure tak nieszablonowo jak "kraj->waluta"!), a Grzesiek w Scali. Grzesiek postawił kolejny problem: "Nie mam pojecia jaki zwiazek maja zaproponowane przez Ciebie problemy z monadami", na który postaram się dać odpowiedź w tym wpisie.

Rozwiązanie do problemu 1. polega na wychwyceniu sytuacji, w której poszukiwana wartość nie istnieje, której wystąpienie powinno zatrzymać kolejne obliczenia. Pozwoliłem sobie na użycie terminu obliczenie jako zastępstwa dla "funkcja", aby przywyczajać do pewnej abstrakcji, którą wprowadzają monady, z którymi są one nierozerwalnie skojarzone.

W Javie obsłużylibyśmy taką sytuację przez zastosowanie "wzorca"
if (nieZnaleziono) return null;
zanim wykona się kolejne obliczenie. To nakłada pewną dyscyplinę na programistę, aby pamiętał o takiej konstrukcji lub innym, właściwym obsłużeniu oraz (co bardziej istotne) niepotrzebnie zaciemnia treść metody. Są inne, ładniejsze rozwiązania i liczę na ich prezentacje w postaci komentarzy do tego wpisu (które wykorzystam do kolejnych odsłon "monadycznych").

Rozwiązanie Daniela, jakkolwiek bardzo twórcze i wiele się można z niego nauczyć, jest jednak obarczone problemem ignorowania sytuacji wyjątkowej, w której nieistnienie elementu w zbiorze nie powoduje zatrzymania kolejnych obliczeń, a więc w którymś momencie może doprowadzić do NPE (!) Można się o tym przekonać modyfikując nieznacznie zaproponowane rozwiązanie.
user=> (defn printlnX
  [v]
  (do
    (println "Wykonano z:" v) ; wyświetl wartość
    v                         ; zwróć ją
    ))
user=> (defn pracownik->waluta [p] (-> p printlnX pracownik->departament printlnX departament->kraj printlnX kraj->waluta printlnX))
#'user/pracownik->waluta
user=> (pracownik->waluta "Daniel")
Wykonano z: Daniel
Wykonano z: nil
Wykonano z: nil
Wykonano z: nil
nil
Co oznacza ni mniej ni więcej, że każde z kolejnych obliczeń było wykonane.

A co powiecie o takim rozwiązaniu?
user=> (defn pracownik->waluta
  [p]
  (domonad maybe-m
    [dept (pracownik->departament p)
     kraj (departament->kraj dept)
     waluta (kraj->waluta kraj)]
    waluta))
Tym razem opieram się na wykorzystaniu monady maybe, której działanie można streścić tak: "Jeśli dowolne obliczenie w serii obliczeń zwróci nil/null/wartość nieporządaną, kończymy". Sprawdźmy (musimy wcześniej dodać do niej "magiczne" printlnX).
user=> (defn pracownik->waluta
  [p]
  (domonad maybe-m
    [_ (printlnX p)
     dept (pracownik->departament p)
     _ (printlnX dept)
     kraj (departament->kraj dept)
     _ (printlnX kraj)
     waluta (kraj->waluta kraj)]
    waluta))
user=> (pracownik->waluta "Daniel")
Wykonano z: Daniel
nil
Konwencją w Clojure jest oznaczenie wartości przez podkreślnik "_", jeśli nie interesuje nas.

Czy teraz widać różnicę? Dzięki monadzie maybe kolejne obliczenia nie są wyliczane, co często nazywa się "szybkim przerwaniem" - jeśli już wystąpi błąd, to nie ma sensu wykonywać kolejnych kroków w ciągu obliczeń. Podobnie działa LinQ.

Na zakończenie jeszcze jeden przykład, który może uzmysłowić znaczenie monady maybe i transformat monadycznych, czyli możliwości składania lub modyfikowania monad.

Załóżmy, że nasza aplikacja zawiera serię ekranów. Jeśli użytkownik wciśnie "Zatrzymaj" albo "Anuluj", kolejne - z oczywistych względów - nie powinny być wyświetlone. Dobrze byłoby móc zająć się jedynie wyświetlaną treścią bez konieczności dbania o detale obsługi zdarzenia zatrzymaj czy anuluj. To pozostawiamy pewnemu, bardziej generycznemu rozwiązaniu, które co najwyżej konfigurujemy dopasowując do naszych potrzeb. I tutaj właśnie widzę zastosowanie dla monady maybe. Tym razem wartością szczególną będzie 1.
user=> (def screen-maybe-m (maybe-t maybe-m 1))

user=> (import 'javax.swing.JOptionPane)

user=> (defn showConfirmDialog
  [step]
  (JOptionPane/showConfirmDialog nil (str "Step" step ": Continue?") "Monads" JOptionPane/YES_NO_OPTION))
  
user=> (defn screen1
  []
  (showConfirmDialog 1))

user=> (defn screen2
  []
  (showConfirmDialog 2))

user=> (defn screen3
  []
  (showConfirmDialog 3))

user=> (domonad screen-maybe-m
  [_ (screen1)
   _ (screen2)
   _ (screen3)]
    "Wykonano całość")
Tylko, jeśli użytkownik zaakceptuje wszystkie z wyświetlonych ekranów, nastąpi wyświetlenie "Wykonano całość". Sprawdzenie prawdziwości tego stwierdzenia pozostawiam Tobie.

08 listopada 2010

Clojure, wyrażenia regularne i ćwiartowanie

1 komentarzy
Logo ClojureIleż to razy obiecywałem sobie, że przysiądę nad wyrażeniami regularnymi. Pamiętam, jak proste było ich użycie w Groovy, a teraz, kiedy spędzam część mojego czasu z Clojure, nie jest inaczej - ponownie łatwizna. Zgoda, nie jest łatwo, jeśli nie wiadomo, jak się je konstruuje, ale jest prościej niż w Javie (co miało być potworzone, już jest gotowe do użycia). Dzisiaj miałem 2 bliższe spotkania z wyrażeniami regularnymi i oba były olśniewające.

Potrzebowałem odszukać definicji fn* w Clojure. Wszedłem na kanał #clojure na IRC i w niecałą minutę, może dwie, miałem swoją odpowiedź - fn* to specjalny symbol w Clojure (zainteresowanych źródłami odsyłam do klasy clojure.lang.Compiler).

Kiedy poszukiwałem fn* z grep wiedziałem, że muszę wyłączyć specjalność gwiazdki, więc do poszukiwań użyłem grep "fn\*" src/clj/clojure/core.clj. Prościzna. Czego jednak nie wiedziałem, to że w vi gwiazdka jest również specjalna (w końcu vi to wizualny sed, a ten wyrażenia regularne traktuje podobnie jak grep). Jakież było moje zdumienie, kiedy szukając w vi ciągu znaków "fn*" skakałem początkowo po wyrazach for, software, found, i takie tam. Dopiero wtedy uzmysłowiłem sobie, że gwiazdka oznacza 0 lub więcej wystąpień i fn* pasuje do wymienionych idealnie, bo vi traktuje gwiazdkę specjalnie. Wystarczyło ponownie odszukać "fn\*".

Jakby tego było mało, chwilę później na kanale @learnclojure na twitterze, trafiłem na cudowny kawałek kodu z...wyrażeniem regularnym! Czyż to nie podwójnie olśniewające?!
(defn vectorize-date-str [ds]
  (let [[date m d y] (re-matches #"(\d{1,2})\/(\d{1,2})\/(\d{4})" ds)]
    [y m d]))

(vectorize-date-str "12/02/1975")
;=> ["1975" "12" "02]
Funkcja vectorize-date-str opiera się na dwóch użytecznych funkcjonalnościach wbudowanych w język Clojure - "ćwiartowanie"* parametrów (ang. destructuring) oraz funkcji re-matches. Obie konstrukcje dzielą parametr wejściowy, którym jest ciąg znaków reprezentujący datę w formacie mm/dd/YYYY na listę rok, miesiąc, dzień.

Przyznaję się bez bicia, że propozycja rozwiązania tego problemu z użyciem wyrażeń regularnych byłaby ostatnia w zaproponowanych, jeśli w ogóle pojawiłaby się (!) Już przekonałem się do "ćwiartowania" parametrów (więcej w Special Forms/(let [bindings* ] exprs*)), jako wstępnego przygotowania parametrów wejściowych (i swego rodzaju kontraktu między klientem funkcji, a nią samą), ale wyrażenia regularne wciąż były przeze mnie traktowane po macoszemu. Od dzisiaj koniec z tym!

[*] Propozycje tłumaczenia destructuring mile widziane. Proszę o coś bardziej wyrafinowanego niż destrukturyzacja.

06 listopada 2010

71. spotkanie Warszawa JUG - Cezary Bartoszuk z "Sztuczki w językach programowania"

0 komentarzy
Warszawska Grupa Użytkowników Technologii Java (Warszawa JUG)Warszawska Grupa Użytkowników Javy (Warszawa JUG) zaprasza na 71. spotkanie, które odbędzie się w najbliższy wtorek, 9. listopada o godzinie 18:00 w sali 5440 Wydziału MIM UW przy ul. Banacha 2 w Warszawie.

Temat: Sztuczki w językach programowania
Prelegent: Cezary Bartoszuk

Rozwijane obecnie języki programowania pełne są sztuczek: technik, wzorców, metod lub przepisów, których przyjęło się używać do osiągnięcia konkretnego celu. Sądzę, że aby poszerzyć swoją wiedzę o programowaniu warto poznać smaki ciekawych sztuczek stosowanych w różnych językach programowania.

Pogadankę o "sztuczkach" (jak będę je nazywał ze względu na to, że są bytami bardzo różnych rodzajów) podzieliłem na trzy zasadniczo różne części:

1) Typowanie
2) Przepływ danych
3) Przepływ sterowania

W każdej z tych części w sposób dość popularnonaukowy (i w dużej mierze opierając się na intuicjach) omówię kilka sztuczek, jakie stosowane są w językach programowania. Każda sztuczka będzie miała charakter informacyjny wraz z krótkim przejrzeniem plusów i minusów danego rozwiązania.

Do worka ze sztuczkami wrzucę między innymi: funkcje i typy wyższych rzędów, kontynuacje, jedną lub dwie monady i polimorfizm w różnych smakach.

Cezary Bartoszuk jest studentem Wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki, kierunku informatyka. Interesuje się programowaniem funkcyjnym, współbieżnością i clean-codem. Zawodowo programista Pythona.

Planowany czas prezentacji to 1,5h, po których planuje się 15-30-minutową dyskusję.

Wstęp wolny

Zapraszam w imieniu prelegenta i grupy Warszawa JUG!

03 listopada 2010

Samodoskonalenie zwinnych zespołów

3 komentarzy
3 dni wolnego, to doskonały moment, aby się chwilę zastanowić. Można się było nawet zastanawiać, nad czym by się tu zastanowić (!) Szacunek dla szczęśliwców.

Mnie wzięło na rozmyślania o terminie samodoskonalenie w połączeniu ze zwinnym zespołem. Wciąż rozmyślam, jakich sposobów używać, aby zachęcić do większej aktywności w ramach społeczności typu Warszawa JUG. Niby jest ponad 400 członków, a ruch na grupie, jakby było nie więcej niż 50. Czyżby pozostali nie posiadali własnego zdania?! Niemożliwe.

W tym kontekście, rozmyślam, jak wyglądałby mój doskonały zespół, gdyby mi przyszło prowadzić jakiś. Czy byłby zwinny i tym samym samodoskonalił się? Jak stałby się zwinny? I kiedy mógłbym stwierdzić, że jest samodokonalający się?

W moim przekonaniu samodoskonalenie jest wpisane w kontrakt zwinnego zespołu. Po prostu, jeśli jesteś zwinny (technicznie), to musisz się ciągle rozwijać. Możnaby postawić tezę, że siła zwinności liczona jest przez ilość czasu poświęcanego na rozwój siebie i "okolicy". Od ludzi posiadających taką cechę, czym ona mocniejsza, tym bardziej emanuje na innych. Taki zespół nie czeka na prośbę podzielenia się wiedzą, ale robi to regularnie i otwarcie. Jednym z "objawów" jest m.in. posiadanie własnego bloga (przez "własny" rozumiem taki, z którym się identyfikujemy - rzeczywiście własny lub całego zespołu).

Mam nieodparte wrażenie, że powszechnie pojęcie zwinnego zespołu kojarzy się głównie z posługiwanymi się narzędziami i technikami, które określa się jako zwinne - techniki Agile. Uważam, że to tylko jeden z trybików. Zgodnie z definicją słowa na pwn.pl "zwinny" to 1. «wykonujący szybkie, zręczne ruchy», 2. «o ruchach, poruszaniu się kogoś lub czegoś: szybki i zgrabny». Dokładnie odpowiada mojemu postrzeganiu zwinnego zespołu - jest zręczny, szybki i zgrabny (wszystko w kontekście jego "wyglądu" i zachowania stricte technicznego)

W moim rozumieniu zręczność techniczna zespołu jest cechą jego przygotowania do zastosowania odpowiedniego narzędzia do problemu. Tutaj liczy się znajomość wszystkich "cudów świata" - czym więcej języków programowania, bibliotek, szkieletów, produktów, tym lepiej. Niech znajomość ich będzie pobieżna, ale wystarczająca do podjęcia decyzji o zastosowaniu jednego vs drugiego.

Szybkość zespołu jest cechą, w której sama znajomość jest poparta pewnością wyboru narzędzia i umiejętnością jego wdrożenia - implementacji. Z szybkością kojarzy mi się bardziej pewność działania (ale nie arogancja!) niż czas. Tutaj liczy się posiadanie speców od danej technologi, którzy wykazują się większą niż przeciętna znajomością tematu. Nie oznacza to jednak, że całe ich dnie wyglądają podobnie - wciąż wałkują ten sam temat, a raczej szczególniej mu się przyglądają. Powiedzmy, że ta szczególność polega na poświęceniu tematowi 20% więcej czasu.

Zgrabność zespołu jest cechą, w której umiejętnie dopasowuje się do sytuacji. "Ciągłe ćwiczenia są kluczem do sukcesu" świetnie tutaj pasuje. Ciągłe próbowanie się z nowym i ciągłe dzielenie się wiedzą, aby w końcu ciągle następował przepływ wiedzy, którą można korygować, wzbogacać i ostatecznie zastosowywać. Niech wiedzą, kto wie, abyśmy wiedzieli, że wiemy :) Łatwo wpaść w zniechęcenie, kiedy człowiek sobie uzmysławia, jak niewiele wie. Pozytywne sygnały z zewnątrz mogą być niezwykle motywujące.

Kluczem jest wiedza i chęć jej zdobywania.

To, ile czasu poświęcamy na poznawanie, zależy wyłącznie od nas samych. To, ile czasu poświęcamy na dzielenie się wiedzą, również. Zastanawiam się więc, skąd tak niewielu z nas ma na to ochotę? Poznawajmy, próbujmy, dzielmy się wynikami, spostrzeżeniami i dyskutujmy. Niech Ci, co wiedzą, wiedzą, że my nie wiemy, a Ci, którzy nie wiedzą, wręcz przeciwnie, wiedzieli, że my wiemy. W końcu musi nadejść moment, w którym komuś zacznie się wszystko składać w coś sensownego i podzieli się z innymi, oszczędzając nam wysiłku, abyśmy mogli zabrać się za kolejny problem.

W jaki sposób uczyć się? Polecam czytanie, duuuużo czytania. Kiedy skończy się czytanie, warto podzielić się swoimi przemyśleniami - zacznijmy od bloga, w postaci krótkiej notki, albo wręcz mikrobloga (ala twitter lub delicious), gdzie pojawi się choćby ślad naszej aktywności w danym obszarze. Może też być podczas 30-minutowego spotkania zespołu pod koniec tygodnia, np. w czwartek, albo wystąpienia na spotkaniu JUGowym (mamy ich ponad 10 w Polsce!) W zasadzie, niech będzie wszystko po trochu. Czym szybciej wyłożymy nasze problemy do publicznego osądu, tym szybciej uda nam się dotrzeć do rozwiązania. Ludzie z natury są życzliwi i chcą pomóc. Są jednocześnie samolubni, więc widząc, że jest gość, który przygotuje, a później zreferuje, przyjdą i zadadzą pytanie bądź dwa. W ten sposób, osoba ucząca się zdobędzie postrzeganie innych, a oni w zamian dostaną naszą relację, nasze streszczenie tematu. Obie strony będą usatysfakcjonowane. Nikt nie traci.

Podsumowując: uczmy się i innych. Starajmy się dzielić wiedzą i inspirować innych do działania, ciągłego działania. Jeśli on to robi i Ty zaczniesz, to koniec końców znajdą się wreszcie inni, którzy widząc naszej sukcesy, zechcą pójść w nasze ślady (porażki również odnotowujemy w kolumnie sukcesów, bo nic tak nie "pionuje" jak solidna dawka porażki). Któż nie chciałby osiągać celu krócej? Satysfakcja gwarantowana.

Zastanawiasz się, od czego należałoby zacząć?! Zakładasz bloga i raz w tygodniu umieszczasz podsumowanie swojej tygodniowej działalności (nie masz co pisać, powinno być odczytywane jako strata tygodnia i pora zabrać się za inne, bardziej twórcze zajęcie). Potraktuj każde z wykonywanych czynności, jako możliwość nauki. Chcą, abyś coś sprawdził, sprawdź i jeszcze dodaj coś od siebie, np. niech to kolejnym razem będzie automatycznie, albo niech będzie spisane. Pomyśl o spotkaniach zespołu, podczas których dzielicie się ostatnimi doświadczeniami - coś ala retrospekcja, czy podsumowanie iteracji, czy jak to tam się mogłoby nazywać. Chodzi o bezpośredni kontakt z zespołem. Gdzieś ostatnio przeczytałem (w wolnym tłumaczeniu) "Skoro już jesteś, bądź zauważonym". Lans jeszcze nikomu nie zaszkodził :) Tylko z umiarem.

Sądzę, że po kilku tygodniach śmiało można będzie nazwać Cię liderem zwinnego zespołu. Gratulacje!