01 kwietnia 2010

Fsharp, dotNet i okolice...dojrzałem - zarzucam JEE na rzecz ciekawiej zapowiadającej się platformy .Net

Ostatnie wpisy całkowicie odbiegały od moich ciągot programistycznych i bardziej skłonne były kierować czytelnika w stronę rozważań architektonicznych, projektowych. Jak ujął to mój kolega i stały czytelnik Notatnika:

Jak tak dalej pójdzie to będę Twój każdy post komentował. Przynajmniej dopóki nie przyprawisz mnie o przysłowiowy zawał :)

Przyznam się, że ostatnio obserwuje u Ciebie dużą zmianę. Pamiętam jeszcze jak przed podjęciem pracy w IBM spotkałem się z Tobą na Gigaconie. Wówczas opowiadałeś o Geronimo 2, który właśnie pojawiał się na rynku. To był pierwszy certyfikowany (oczywiście poza Glasfishem) serwer JEE 5. No i ta niezapomniana prezentacja z małpą.

Kiedy przyszedłem do IBM i pojawiłem się na pierwszej Javarsovii pamiętam jak powtarzałeś, że nie musisz identyfikować się z firmą, w której pracujesz. Że ograniczasz się do tego, co trzeba zrobić z klientami. A poza tym rozpoznajesz i bawisz się technologiami. Twój blog zaś był pełen rozwiązań niezależnych.

Teraz nastąpił niebywały przełom. Zaczynasz promować rozwiązania IBM. "Chełpisz" się nieco swoimi certyfikatami. A blog? Jest raczej pełen rozważań architekta rozwiązań niż programisty.

A że widzę, że taka droga też Ci odpowiada i daje możliwości rozwoju to serdecznie gratuluje :)


Dużo w tym uwag skłaniających do głębszej refleksji, której przez ostatnie dni było u mnie co nie miara. Trudno było mi się z tym pogodzić, ale coraz bardziej dostrzegam przytłaczające skomplikowanie technologii z obszaru "Java i okolice". Ostatni komentarz Michała Piotrowskiego, bardziej znanego jako chlebik, do wpisu "IBM WebSphere Application Server V8.0 Alpha ze wsparciem dla Java Enterprise Edition 6.0" jakby potwierdza ten trend:

Twój wpis Jacku prezentuje dokładnie to, co najbardziej mnie w Javie wkurza, a juz zwlaszcza w wersji EE. Sam spojrz ile podales nazw/linkow/technologii - w glowie sie kreci.

I nie wiem czy wlasnie ten entuzjazm dla nowych technologii nie napedza tego ciaglego gonienia za nowoscia u producentow tychze. Co i rusz powstaje cos nowego, dalej, szybciej i niby lepiej, a tak naprawde to czlowiek sie tylko denerwuje, gdyz ma poczucie, ze cos mu ucieka. Ale w sumie ja mlody jestem, moze sie nie znam.


Jakby tego było mało, Łukasz Rybka dorzucił coś od siebie w temacie, w relacji 4Developers 2010, czyli mogło być lepiej...:

Na samym końcu zawitał Jacek Laskowski ze swoją prelekcją na temat "Modele komponentowe SCA, OSGi, Distributed OSGi i OSGi Enterpise a Java EE". Na temat tej prelekcji nie będę nic pisać, gdyż temat jest dla mnie całkowicie obcy i większości z tego co Jacek mówił nie rozumiałem. Może kiedyś :)

czy później w odpowiedzi do mojego komentarza:

Odniosłem wrażenie, że znacząca większość osób obecnych na Twoim wykładzie wiedziała lub już miała styczność z OSGi - mnie w tym gronie nie było. Ale zdawałem sobie z tego sprawę jak szedłem na prelekcje, a mimo to poszedłem, bo lubię słuchać o rzeczach, których poziom mnie przewyższa znacznie mając nadzieję, że wrócę do tego tematu kiedyś mając jakiś obraz sprawy uzyskany dzięki takiej prelekcji :)

Wszystko to sprawiło, że uczucie zmęczenia i wypalenia technologicznego wzmagało się we mnie, aby ostatecznie sprowokować mnie do podjęcia decyzji, która będzie niemałym zaskoczeniem, a może nawet przyprawić o zawał serca, więc...jeśli ostrzeżony/-a, wciąż czytasz...kończę praktykowania Java EE, OSGi i wszystkiego co javowe na rzecz...technologii .Net (!) Tak, nie przesyłyszeliście się D.O.T.N.E.T. Kilkakrotnie spoglądałem w stronę tych rozwiązań i programowanie w C# wspominam jako bardzo ciekawe i pouczające doświadczenie, a niedawne próby z F# przekonały mnie do słuszności tej decyzji (pomijając, że jest ona moja, więc z gruntu słuszna w moim rozumowaniu :)).

Tym samym kończę wpisy na tym blogu, nie bez przyczyny zatytułowanego Notatnik Projektanta Java EE i zapraszam na nowy blog Notatnik Projektanta .Net. Do zobaczenia w innym świecie!