08 lipca 2009

Javarsovia 2009 scaliła (spoiła?) polską społeczność javową

Może zabrzmi to trochę patetycznie, ale jestem niezwykle szczęśliwy mogąc współpracować z tyloma ciekawymi osobami, które pozwoliły mi spełnić moje odwieczne marzenie ożywienia i zintegrowania polskiej społeczności javowej przez organizację konferencji Javarsovia. Tegoroczna edycja konferencji była wydarzeniem organizowanym przez nas dla nas. A jeśli ktoś zapyta: "A kto to my?" bez wahania odpowiem "Polska społeczność javowa". Udowodniliśmy tym samym, że nie potrzeba komercyjnych imprez organizowanych przez tuzów IT dla wybrańców celem zwiększenia sprzedaży produktów pod sztandarami konferencji javowej skoro, jeśli się chce można dla wszystkich i to bez bełkotu marketingowego. Głównymi sprawcami tego dzieła byli (w kolejności alfabetycznej):
  • Łukasz Lenart
  • Michał Margiel
  • Marcin Molak
  • Paweł Wrzeszcz
  • Mateusz Zięba
  • Łukasz Żuchowski
  • Jacek Laskowski
Konferencja była tak płodna, dosłownie i w przenośni, że 3-em osobom...urodziły się dzieci (!) Możnaby powiedzieć, że zwiększenie aktywności konferencyjnej jest wprost proporcjonalne do wielkości populacji w Polsce :) Tak trzymać!

Podziękowania należą się sponsorom i patronom, począwszy od Wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego (MIMUW), przez sponsora głównego Javart, złotych - Google i e-point oraz sponsorów Artegence, iSolution, Sages, Touk, Code-House, a także firmą NASK jako partnerem merytorycznym i Dobre Programy za medialny rozgłos. Bez ich wsparcia finansowego możliwości konferencyjne byłyby znacznie skromniejsze. I nie byłoby tak pysznego obiadu. Oficjalne podziękowania w drodze.
  1. Zaczęliśmy pracę przy konferencji - 8. stycznia 2009 r.
  2. Liczba organizatorów zmieniała się w czasie i ostatecznie ustabilizowała się na 7 wyżej wymienionych (chociaż było więcej zapisanych do grupy Kapituły, ale widać nie mogło znaleźć dla siebie adekwatnego zadania)
  3. Liczba uczestników: aż do 372 osób, w tym 12 kobiet - podział terytorialny z liczbą osób poniżej, ale w sumie było 61 miejscowości
  4. 3032 wiadomości w grupie dyskusyjnej Kapituły
Poznałem wiele nowych osób, ale najważniejsze było móc podczas przerw przechodzić od grupy do grupy, w którym spotykałem osoby znane mi z polskiej blogosfery czy po prostu z życia JUGowego. Wielu początkowo sceptycznie podchodziło do udziału w Javarsovii, spodziewali się raczej mniej atrakcyjnego wydarzenia, a okazało się, że konferencja przeszła ich najśmielsze oczekiwania. Takie głosy dochodziły ze strony uczestników, ale także sponsorów. Dzięki Koziołkowi byliśmy również na tweeter'ze i to był ten moment, w którym uzmysłowiłem sobie, gdzie jest jego wartość - bieżąca relacja z konferencji. Blogi są zbyt statyczne i wymagają bogatszych treścią wpisów, podczas gdy tweeter to po prostu SMS w Internecie. Przypomina mi to relację między SMSem a emailem, albo prowadzeniem rozmowy (gdyby założyć, że są jedynie z kategorii "komunikacja"). Trzeba było Javarsovii i Koziołka, abym sobie to uzmysłowił. Dzięki Koziołek.

Dziękuję mojej żonie Agacie za uczestniczenie w konferencji i późniejszej SPOINIE. Zabawa przednia. Dzielnie sprawowała się również żona Łukasza Marta Lenart, która sprawnie zawiadowała rejestracją (podobno podczas rozpoczęcia były aż 3 kolejki!). Dziękuję Krakowowi (ags, Adrian i Radek), Lublinowi (z jedną osobą zamieniłem słowo, ale widziałem również Sławka Sobótkę w tłumie, którego niestety nie udało mi się zaczepić na pogaduchy), Poznaniowi (szczególnie Adamowi za przyjazd na kilka godzin oraz Kubie za prelekcję), Szczecinowi (pozdrowienia dla 15-dniowych nowożeńców - niestety nie pamiętam imion i właścicielom glanów), Bydgoszczy (reprezentowanej przez mojego kumpla ze studiów Przemka - nie wiedzieliśmy się przez ponad 10 lat!), Wrocławowi (którego wiążę z Pawłem Szulcem, ale i Markiem Goldmannem - sorry Marek, ale dla mnie zawsze będziesz z Wrocka :)). Dziękuję za pomoc osobom, którzy pojawiali się z rana przygotowując wszystkie gadżety, które uatrakcyjniły konferencję - koszulki, kubki, materiały reklamowe sponsorów. A jakie było jedzenie - palce lizać. Kiedyś pisałem o konferencji celem większej jej reklamy, ale teraz piszę dokładnie tak, jak czułem się po JBoss World w Bracelonie, czy JAOO w Aarchus - byłem zachwycony mogąc zobaczyć tyle interesujących osób, które związane są z Javą, tyle tylko, że tym razem była to sama śmietanka polskiej społeczności. To był mój cel całej mojej działalności publicznej, który się w ten jeden dzień zmaterializował - możliwość poznania osób z Polski, które parają się Javą na codzień i wraz z nimi stworzyć klimat konferencji zagranicznych, gdzie możliwość zamienienia słowa z blogerami, prelegentami, autorami artykułów z czasopism branżowych jest realna, na wyciągnięcie ręki. I wszystko całkowicie bezpłatnie! Jedynym kosztem dla uczestnika był jego/jej czas spędzony w Warszawie na konferencji Javarsovia. Nie mało, ale do opanowania. Wierzę, że był to owocnie spędzony czas.

Dodatkowe informacje o miejscowościach, które były reprezentowane przez uczestników Javarsovii 2009 (obok nazwy miasta liczba uczestników):

Warszawa 183, Kraków 22, Wrocław 20, Łódź 12, Białystok 10, Gdańsk 9, Poznań 9, Lublin 8, Piaseczno 6, Szczecin 6, Kielce 5, Toruń 5, Bydgoszcz 4, Katowice 4, Płock 4, Skierniewice 4, Tarnów 4, Dąbrowa Górnicza 3, Pruszków 3, Zielona Góra 3, Chorzów 2, Elbląg 2, Gliwice 2, Ostrołęka 2, Pabianice 2, Rybnik 2, Wołomin 2

oraz po jednej osobie z: mojego rodzinnego Grudziądza (bardzo chciałem zamienić choć słowo z nią), Przasnysz, Zalesie Górne, Kobiór, Pszczyna, Krynka, Duszniki Zdrój, Gniezno, Bełchatów, Knurów, Sochaczew, Otwock, Żory, Błonie, Węgierska Górka, Zawoja, Nowa Iwiczna, Łuków, Legionowo, Aleksandrów Kujawski (moja żona pochodzi ze Służewa i bardzo była ciekawa, kto zawitał stamtąd), Walendów, Węgrów, Radom, Gdynia, Łomża, Sulechów, Grójec, Inowrocław, Częstochowa, Bielsko-Biała, Sokołów Podlaski, Lubliniec oraz Rzeszów.

Pojawiły się już relacje z Javarsovii w polskiej blogosferze (proszę o kontakt osoby, których wpisów nie wymieniłem):
Do zobaczenia za rok!

p.s. Zrozumiałem jeszcze, że koniec z relacjami, które rozwadniają tego bloga. Pora na mocne wpisy o treści technicznej z przykładami wdrożenia wiedzy, którą wyczytałem z książek, poznałem przeglądając pRaSSówkę, czy w ogóle uważam za wartościową, a poznałem z innych źródeł. Wciąż będą relacje, ale bardziej wyrafinowane. Zobaczymy.