22 stycznia 2010

jacek.hostingjava.pl - z podziękowaniami od JSystems

Jeszcze w 2009 na GoldenLine trafiłem na wątek dotyczący hostingu Javy w Polsce - gigantyczne rozbieżności w cenach hostingu Javy.dlaczego?.... Bez wahania uderzyłem do Andrzeja Klusiewicza, który jest właścicielem JSystems, który z kolei jest właścicielem hostingjava.pl. Po kilku dniach otrzymałem propozycję konta na ich systemie w ramach niewielkiej reklamy w społeczności (co właśnie czynię). Taki układ partnerski - ja pomagam im, aby oni pomogli mi. Nie mogłem życzyć sobie ciekawszej propozycji! Od razu się zgodziłem.

Trwało to trochę zanim się wszystko u nich zestawiło, ale ostatecznie cierpliwość została wynagrodzona i mam swój serwer aplikacyjny Apache Tomcat publicznie - http://jacek.hostingjava.pl. Ciekawe, że rozważają wejście na rynek z GlassFishem i/lub JBossem - hosting glassfish, jboss- czy potrzebny?, więc skoro im się chce, to mi również. Z Tomcatem i Grails na razie mam wszystko. Pełen serwer aplikacyjny, np. taki GlassFish v3 z Java EE 6 byłby ciekawą propozycją, ale nie widzę, dla niego zastosowania teraz. Może później. Teraz pozostaje jedynie (?) popracować nad swoimi aplikacjami i je wystawić do publicznego użytku.

Kiedy planowałem stworzenie własnego serwisu javowego z elementami społecznościowymi, serwer stanowił jeden z niebagatelnych problemów finansowych. Pojawiła się propozycja z zespołu dWorld.pl, ale moje "Ja chcę od zera, po swojemu" wzięło górę i postanowiłem iść drogą samotnego wilka szukającego swojej watachy. Bodajże rok temu, wspólnymi siłami z Mateuszem Mrozewskim, powstawał projekt nauczyciel, a już teraz można się nim pobawić pod adresem http://jacek.hostingjava.pl/nauczyciel-0.1.1/ (niech ta wersja w adresie siedzi, bo to prototyp, który niedługo i tak powinien zniknąć z Sieci). Miłej zabawy!

Gdyby komuś przyszło zapytać mnie o wrażenia z nowego serwisu, to śpieszę donieść, że poza założeniem konta (wersja podstawowa) i uruchomieniem aplikacji, nie mam ich wiele. Całość zajęła mi niespełna 5-10 minut, więc wybaczcie, że nie napiszę więcej. Świadomie wybrałem najniższy pakiet, aby poczuć klimaty nowych inwestycji, w których często największą bolączką jest kaska. Każdy grosz się liczy, a w ten sposób moje wrażenia będą bliższe realiom innych, spragnionych własnego hostingu javowego, ale bez pieniędzy.