07 marca 2009

Wrażenia po krakowskim 4Developers

Kto nie był niech żałuje. Byłem jedynie od 3-ciej (przyjechałem do Krakowa z rodziną i z nią spędziłem czas od rana), ale i tak dało się odczuć niezwykły klimat z (podobno) około 400-500 uczestnikami (!) Udało mi się porozmawiać z załogą lubelską ze Sławkiem Sobótką na czele, Grzegorzem Dudą, Markiem Klisiem oraz organizatorami (Anią i Andrzejem). Wysłuchałem prezentacji Waldiego o CEPie, Cometd (=Reverse Ajax) i ESB, i zaczęła się moja tura.

Prezentacja miała dotyczyć nie tylko Grails, ale również Project Zero, a w szczególności produktowi na jego bazie - IBM WebSphere sMash, ale ku mojemu zdumieniu nie tylko, że nie skończyłem prezentacji (i tym samym nie dotarłem do sMasha), ale również żaden z przykładów niezwykle trywialnych, mających na celu rozgrzać publikę nie zadziałał! Wciąż jeszcze nie mogę wyjść ze zdumienia, jak to się mogło stać. Jeśli tak dalej pójdzie, to kolejna prezentacja o Grails chyba w ogóle się nie powiedzie. Pierwsza, podczas wtorkowego spotkania Warszawa JUG, również nie obyła się bez niespodzianki, którą jednak szybko udało mi się spacyfikować (opis problemu znajduje się w Wystąpienia publiczne jako utrwalenie wiedzy z Grails w tle). Dzisiejsza zakończyła się "zerowym" zaprezentowaniem Grails w działaniu (i nie chodzi mi wcale o nawiązanie do Project Zero). Czy mam z tego wnioskować, że nie dane mi jest właściwie przedstawić moc Grails? A tkwi w nim coś faktycznie lekkiego, co sprawia, że Grails rekomendowałbym do każdego z dowolnych projektów webowych. Na pewno byłby znaczącym odświeżeniem technologicznym, a i czas potrzebny do ich realizacji z pewnością byłby krótszy (w porównaniu do innych znanych mi szkieletów webowych). Oczywiście, nie wspominam tutaj nic o często kluczowej wydajności rozwiązania - to pozostawiam zespołom projektowym i ich ewaluacji Grails. Wydajność kompletnego rozwiązania, bez względu na wybór technologii do jego realizacji, *zawsze* wymaga przeprowadzenia testów wydajnościowych. Dla jednego rozwiązania Grails będzie niewystarczający, a dla innego w sam raz. Często również i tak bywa, że aspekt wydajnościowy ma drugorzędne znaczenie, a ważniejszy jest czas realizacji rozwiązania w czym Grails z pewnością nie odstępuje od innych, podobnych szkieletów aplikacyjnych (jeśli nie jest liderem).

Na zakończenie nadmienię, że w mojej prezentacji wzięło udział około 70 osób, ale na moje pytanie o jakąkolwiek znajomość Groovy i Grails - praktyczną, albo taką z artykułów - podniosło rękę 7-10 osób. Czy to wyjaśnia niewielkie zainteresowanie piątkowymi warsztatami Groovy na 4Developers? Może cena warsztatów (która przy 1000PLN może być zaporowa) albo po prostu jeszcze niewielkie wykorzystanie Groovy i Grails? A może potrzeba rozruszać towarzystwo warsztatami Grails podczas Javarsovia 2009? Wystarczy po prostu 2-3h bez slajdów, a jedynie praca z Grails i IDE. Najpierw tworzenie aplikacji zgodnie z pewnym planem (ustalonym przez prowadzącego), a następnie wdrażanie funkcjonalności od publiczności. To mogłoby być interesujące doświadczenie dla obu stron. Pisze się ktoś? I niekoniecznie musiałoby dotyczyć wyłącznie Grails.

Moja prezentacja z 4Developers dostępna jest jako Zwinne i lekkie aplikacje webowe z Groovy, Grails i Project Zero.