07 listopada 2006

1. inauguracyjne spotkanie Warszawa-JUG za nami

Dzisiaj miał być ten dzień, kiedy inicjatywa Warszawa-JUG miała być zweryfikowana - 1. spotkanie. Temat spotkania mógł okazać się równie chwytliwy jak nietrafiony, szczególnie, kiedy coraz częściej słyszy się o (podobno) ciekawszych rozwiązaniach, jak np. Ruby. Kto by chciał słuchać o kolejnym serwerze aplikacyjnym Java EE. Ale, szczęśliwie, spotkała mnie miła niespodzianka - na spotkaniu pojawiło się ponad 20 osób (!) Dla niektórych nie jest to zawrotna liczba, ale kiedy tworzy się grupę, ogłasza w forach programistów i w zasadzie nie ma żadnej informacji o tym, ilu ostatecznie będzie, przyjście 5-10 osób jest już wyczynem. A tu proszę było ponad 20.

Temat prezentacji to Apache Geronimo w ogólności oraz jego integracja z Eclipse. Mimo, że chciałem zaprezentować Apache Geronimo w akcji to przez pierwszą godzinę gadałem jak nakręcony. Sam nie mogłem uwierzyć, że czas zleciał tak szybko. Postanowiłem przyspieszyć i zaprezentować wtyczkę Eclipse do pracy z Geronimo, uruchomiłem więc bardzo prostą aplikację internetową, zaprezentowałem konsolę Geronimo i kolejne 20 minut poszło w zapomnienie.

W międzyczasie wspomniałem o funkcjonalności Eclipse o nazwie Extension Locations, które pozwala na rozbudowę Eclipse o wtyczki bez modyfikacji katalogu głównego (w ten sposób uaktualnienie wtyczek, czy samego Eclipse jest trywialnie proste). Okazało się, że temat zyskał tyleż fanów, co sam temat główny i kolejne 20 minut przebiegło na jej omówieniu.

Kolejne, tym razem ostatnie, 20 minut poświęciliśmy na sesję pytań i odpowiedzi. Zakończyliśmy o godzinie 20:00.

Na moje pytanie kto nie zdecyduje się na przyjście kolejnym razem nikt się nie odezwał, co pozwala przypuszczać, że inicjatywa się podoba i będzie tym samym kontynuowana. Kolejne spotkanie za miesiąc!

Acha, zapomniałbym - spotkanie było nagrywane, więc oczekujcie publikacji nagrania niebawem. Będzie się z czego pośmiać, bo kilkakrotnie sala wybuchła śmiechem po moich próbach konstruowania inteligentnych odpowiedzi. A są one nierzadko okraszone zupełnie nietrafionymi w miejsce i porę moimi przemyśleniami. Warto chociażby z tego powodu zapoznać się z materiałem ;-)