26 lipca 2011

Szkoleniowe safari z Java SE 6

Jak to się wszystko dobrze składa, wystarczy tylko umiejętnie akceptować nadchodzące wydarzenia. W moim przypadku zaczynam wierzyć, w jakąś nadprzyrodzoną siłę, która już wytyczyła mój rozwój zawodowy, a moja rola, to nie przeszkadzać i zaakceptować to, co mnie spotyka. Czasami nie jest różowo, możnaby rzec, ale na pewno nic na siłę.

Ostatnimi czasy, dużo czasu spędzam na czytaniu książek i w zasadzie, poza chłonięciem ich zawartości, nie dane mi jest wykorzystać nabytą wiedzę. Przynajmniej, nie wprost. Na półce znajduje się wiele książek, które czekają na właściwy moment i już sądziłem, że kilka się go nie doczeka. Przy nawale książek do przeczytania, które mam na wyciągnięcie ręki, często zastanawiam się nad ich właściwym uszeregowaniem, aby nie wpaść w zmęczenie, a wręcz znudzenie, ciągłym absorbowaniem wiedzy teoretycznie.

Dotarłem już do tempa, przy który przeczytanie książki, powiedzmy 400 stron, zabiera mi 7-10 dni. Zwykle taka książka ma nie więcej niż 15 rozdziałów, co daje średnio 2, maksymalnie 3 rozdziały na dzień. Zauważyłem, że kiedy tylko mam doskonałe warunki do czytania - wszystko wyłączone, zero muzyki, komputera, telefonów, jestem wypoczęty i styl pisania oraz tematyka są właściwe, powiedzmy mam ciąg na jej poznanie - to potrafię zwiększyć efektywność przyswajania wiedzy przy jednoczesnym zwiększeniu tempa czytania. Zauważyłem, że mogę jakby wejść w książkę i pochłaniać wiele zdań jednocześnie. Chyba pora poznać zasady szybkiego czytania. Sugestie odnośnie wartościowego kursu w Warszawie? Chętnie skorzystałbym z takiego.

I już myślałem, że wiedza będzie jedynie rozległa, a niekoniecznie praktyczna. A tu proszę, taka niespodzianka. Kilka tygodni temu skontaktowano się ze mną z pytaniem, czy nie zechciałbym przeprowadzić kilka niejavowych duszyczek do świata programowania obiektowego w Java SE 6. Nie trwało długo, abym przyjął zadanie. W końcu urlop można spędzać w miłej atmosferze zgrupowania javowego, coś ala obóz treningowy w ciekawym miejscu. Nie tylko, że po angielsku, ale również na kontynencie, na którym mnie jeszcze nie było (!) Szczegóły przemilczę na ten moment.

Jeśli tego typu zadanie traktuje się jak wypoczynek, to szykuje się ciekawa przygoda. Mam do dyspozycji 5 dni, po których będzie mini-egzamin. I tutaj łączę przyjemne z pożytecznym, i łączę temat szkolenia z czytaniem książek. Właśnie nadarzyła się okazja, aby skorzystać z wiedzy "A Programmer's Guide to Java™ SCJP Certification, Third Edition", "Head First Design Patterns. (Edycja polska)" oraz "Java. Efektywne programowanie. Wydanie II". Chociażby z samego faktu odnalezienia motywacji do lektury już zakurzonych książek, warto od czasu do czasu przyjąć takie zadanie. Jest to również doskonała motywacja do egzaminu 1Z0-851 Java Standard Edition 6 Programmer Certified Professional Exam na tytuł Oracle Certified Professional, Java SE 6 Programmer. Jak to się wszystko ładnie składa.

Jako materiał egzaminacyjny zaplanowałem przejście przez ścieżkę "Belt Track" na BlackBeltFactory. Uważam ją za świetną "ścieżkę zdrowia" dla każdego programisty javowego, bez względu na dotychczasową karierę zawodową.

A czy Ty byłeś/-aś na szkoleniu z Java SE 6, które możnaby polecić? Chętnie zerknąłbym na agendę. W IBM jest szkolenie WD154 Java SE 6 Programming Fundamentals, którego nie miałem przyjemności prowadzić, ale tematyka wydaje się być właściwa. Poprawiłbym kilka punktów i z każdą poprawką rodzi się niepokój, czy aby znowu nie skończy się na rozczarowaniu obu stron - ja zaplanuję wiele ciekawego, ale ze względu na poziom uczestników, albo nie będę mógł tego przeprowadzić, albo nie starczy czasu. Czy to należałoby nazwać ryzykiem zawodowym, czy po prostu nieprzygotowaniem. Tak czy owak, zgodnie z podstawowym prawem na ziemi, należy umieć się szybko dopasować. I nic na siłę. Pożyjemy, zobaczymy.

Ach (nie mógłbym sobie darować, gdybym nie zapytał), zastanawiam się, czy komercyjne przedsięwzięcie tego typu miałoby swoich zwolenników, którzy byliby chętni uczestniczyć w takim przedsięwzięciu lokalnie, w Warszawie? Podkreślam słowo "komercyjne", bo wiąże się z kosztami finansowymi po stronie uczestników.