15 grudnia 2009

Kirk jeszcze w Polsce, ale spotkanie Warszawa JUG z nim już za nami

Właśnie wróciłem z 58. spotkania Warszawa JUG, którego gościem był Kirk Pepperdine i co by tu nie mówić było...pouczająco. Gość znany w światku javowym, więc nie ma co przedstawiać. Od wielu lat boryka się z klientami, którzy z kolei borykają się z wydajnością aplikacji javowych i zebrał już spore doświadczenie, aby przedstawiać tematy wydajnościowe w świecie. Zawitał i do nas dzięki uprzejmości SUN Microsystems Poland (w osobie Oliwi Łączyńskiej) i Grzegorza Dudy. Skoro na spotkaniu pojawił się duży gracz - Sun - nie zabrakło i dodatków w stylu pizza i napoje, co o tyle mnie zaskoczyło, że nie minął kwadrans a po 20 pizzach XXL zostały tylko opakowania. Zanim skończyłem robić kilka filmików, jak to się ludziska delektują, po pizzy ni widu ni słychu (może to i dobrze, bo wyglądała na smaczną, a pewnie zjadłbym jej więcej niż powinienem). Później dojechała kolejna partia pizz, która też zniknęła w mgnieniu oka. Na koniec Oliwia rozdała zarejestrowanym koszulki, a wcześniej rozesłała wiadomość o certyfikacji Java z odpowiednim rabatem. Mała rzecz, a cieszy.

Zaczęliśmy prezentację kwadrans po 18tej. Zebrało się dobrze ponad 100 osób (!), co z zarejestrowanych 154 daje "obecność ratio" na poziomie 75% (przypominam, że było ponad 100 osób i z moim optymizmem 75% wydaje się być właściwe).

Bardzo podobał mi się styl prezentacji Kirka, w której doświadczyłem pragmatycznego podejścia do rozwiązywania problemów wydajnościowych w Javie. Zdaniem Kirka, analiza kodu źródłowego ma być ostatnim krokiem w tym procesie, jeśli w ogóle kiedykolwiek do niej dojdzie. Był przykład użycia jps, visualvm i hpjmeter, więc koniecznie należy się w te narzędzia zaopatrzyć przed kolejnym wdrożeniem produkcyjnym :) Oporni z pewnością odczują swoje nieprzygotowanie.

Jakkolwiek Kirk nalegał na większą interaktywność spotkania, czy to przez zadawanie pytań, czy prowokowanie do nich, to jednak widać było opór publiczności przed angażowaniem się w dyskusje po angielsku. Mimo ciągłego narzekania na spolszczanie terminów angielskojęzycznych i przywoływanie znajomości angielskiego w naszej branży, zauważyłem brak dyskusji i mam wrażenie, że właśnie z powodu języka, aczkolwiek nie oznacza to, że nie próbowano. Po prostu było jej zbyt mało, jak na liczność uczestników i tematykę, która aż prowokowała do niej. Miałem wrażenie, że wielu bardzo chciało, ale niestety obawa przed przygotowaniem angielskiego była mocniejsza. A szkoda, bo nawet "wystawienie się na strzał" ze znajomości angielskiego mogłaby być ciekawym doświadczeniem, po którym otwarlibyśmy się na tego rodzaju dyskusje. Zdaje się, że wiedzy nam nie brakuje i na prelegentów zagranicznych nie mamy co narzekać - pojawiają się stosunkowo regularnie - więc jedyne, co pozostaje zrobić, to przełamać lody z angielskiego. Odnotowane jako zadanie na 2010.

Skończyliśmy spotkanie około 20tej i przenieśliśmy się do Jeff's na Polach Mokotowskich. Ludziki po piwku, ja soczek i tak po gorliwych dyskusjach nt. technologii javowych typu Grails i rozwiązań IBM o 22ej rozeszliśmy się do domów. Kirk zgromadził wokół siebie kilka osób, ja zasiadłem po drugiej stronie stołu, gdzie była inna grupka, więc u nas było o Grails i WPSie czy WMB, a u nich pewnie wiało nudą wydajnościową :) Dobrze, od czasu do czasu słuchać zamiast mówić. Widać, że Łukasze (nazwiska znane redakcji) nie czują do końca języków dynamicznych i bałagan i brak doświadczenia zespołu chcą ratować statycznietypowaną Javą. Trzeba będzie dokończyć dyskusje kolejnym razem.

Uważam, że tego typu spotkań powinno być znacznie więcej (tych z zagranicznymi osobami, jak i tych w Jeff's czy innych pubach). Pozwalają zorientować się w naszych mocnych/słabych stronach, i jak w moim przypadku poznać narzędzia, które dostępne są pod ręką (jps, visualvm), ale chyba dlatego, że są tak blisko nie są tak atrakcyjne. Podobnie odświeżające dla mnie było użycie klas z java.util.concurrent, których nie dane mi było użyć. Przekonałem się, że wiele traciłem, skoro podczas prezentacji Kirka, profilowana aplikacja zeszła z 20 sekund do kilku, m.in. poprzez ich użycie.

Nagranie ze spotkania niedługo pojawi się w Sieci, a wszystkim spragnionym relacji fotograficznej polecam zdjęcia w albumie "Kirk Pepperdine na spotkaniu Warszawa JUG".