21 listopada 2009

Eclipse DemoCamp we Wrocławiu aż nazbyt emocjonujący

Właśnie doświadczyłem niezwykle interesującego zakończenia Eclipse DemoCamp 2009 we Wrocławiu. Siedzę sobie w hotelu Diament, po tym, kiedy odwołano ostatni lot do Warszawy ze względu na niewielką widoczność na lotnisku Okęcie. Zawrócono samolot spod Łodzi, abym ponownie zjawił się we Wrocku i po godzinie zamieszania znalazł miejsce w hotelu na koszt Lotu (taksówka z/na lotnisko i śniadanie w cenie). Hotel nowy i przyzwoity, ale to, że zamiast siedzieć w weekend w domu, siedzę w hotelu do najprzyjemniejszych nie należy. Wykańczający jest również brak pożądnego miejsca, gdzie możnaby coś zjeść na lotnisku. Pozostają kanapki i futrowanie się słodyczami :( Kolejnym razem pomyślę dwa razy zanim wybiorę przelot powrotny do Warszawy ostatnim rejsem.

A wracając do samej konferencji, to byłbym nieprzyzwoicie nieprzyzwoity, gdybym nie napisał, że warto było wstać o 5:30, aby móc w niej uczestniczyć. Możliwość spotkania się z Grzegorzem Białkiem, Krzyśkiem Kowalczykiem, Jackiem Pospychałą i innymi programistami Java z Wrocławia bezsprzecznie kwalifikuję jako bezcenne doświadczenie w moim życiu. Było wiele o wnętrzu platformy Eclipse, że w pewnym momencie mnogość akronimów mnie przygniotła. Nie zdawałem sobie sprawy, że jest tyle projektów pod parasolem Eclipse Foundation - EMF, XPAND, ATF, to tylko niektóre, które odnotowałem. Widać różnicę w podejściu do Eclipse DemoCamp w Warszawie a Wrocławiu. My (Warszawa) proponujemy raczej narzędziową stronę Eclipse IDE, podczas gdy oni (Wrocław) oferuje zajrzenie w głąb Eclipse jako platformy. Ciekawe doświadczenie móc zobaczyć produkt od tej strony. Nie ukrywam, że czułem się lekko zmieszany tą niewiedzą produktową o Eclipse.

Jacek Pospychała rozpoczął EDC z prezentacją na temat niedoskonałości darmowej "oferty" Eclipse IDE, aby pokazać nam swoje cudo oparte o Eclipse Ajax Tools i Web Tools Platform - Zend Studio. Podobało mi się, bo umożliwiało śledzenie wykonywania HTML, CSS i JavaScript, czyli tych technologii, wokół których krążę, ale ze względu na brak narzędzi programistycznych zwykle traktuję notatnikiem, albo innymi zewnętrznymi do IDE narzędziami, jak Firebug. Z Zend Studio możemy mieć to w ramach Eclipse IDE (pomijając fakt, że to narzędzie rodem z PHP).

Później na scenie pojawił się Grzesiek Białek - organizator wrocławskiego EDC i rozpoczął swoją krucjatę nt. Eclipse Modeling Framework (EMF). Generatory rządzą. Tak mogłem odebrać prezentację Grześka. To, że nie tylko ja odjechałem na jego prezentacji niech świadczy, że komputer wiedział, jaki materiał go czeka i chyba zlitował się nad publiką prezentując...Blue Screen of Death. I to na samym początku! Grzesiek rozpoczął od prezentacji swojego dzieła licencjackie - ruch ręką w 2001, później 2003 większa aplikacja na modelu, aby w 2004+ wszedł na Eclipse Platform.
Na sali była część osób, które buduje/-owały rozwiązania na Eclipse Platform. Zdaniem Grześka, Eclipse EMF napędza niektóre zmiany w samej Java SDK, np. w Java 7 będzie coś co powstało początkowo w EMF, a teraz jest "wczytywane" w Java SE (niestety nie pamiętam, co to było). Jako podsumowanie jego wystąpienia niech przytoczę zdanie, które padło po kilku moich pytaniach - "Nie brakuje mi niczego, co mógłbym otrzymać od Eclipse EMF, bo jeszcze nie wiem, czego mogłoby mi brakować" :)

Po Grześku pizza i moja prezentacja nt. powiązania Enterprise JavaBeans i OSGi z Apache OpenEJB. Po zaplanowanych 1,25h mógłbym skończyć, ale nie wykazano zainteresowania tym planem, więc skończyłem po 2h. Miałem wrażenie, że przekazywałem wiedzę składnie (brak skromności to moje drugie ja) i kontakt z publicznością został nawiązany, więc liczę na kilka ciekawych inicjatyw wokół tematu EJB3, OSGi i OpenEJB z kierunku południowo-zachodniej strony Polski. Ja jestem zadowolony z dyskusji, jakie się wywiązały i pomijając odpowiedź z XMLem było cacy (pozdrowienia dla zwycięzcy wafelka :)). Chciałbym wierzyć, że publika również wyszła zadowolona z mojej prezentacji zakończonej demonstracją rozwiązania w akcji.

A faktycznie wyszła, więc kiedy pojawił się Krzysiek Kowalczyk było już ciemno za oknem i część publiki się rozeszła. Pewnie trochę zmęczyłem ich tym moim gadaniem i jeszcze pora, więc sorry Krzysiek za przepłoszenie potencjalnych zainteresowanych tematyką, którzy nie mogli doświadczyć cudów techniki w Eclipse z Twojej perspektywy. Ponownie pojawił się EMF i...niestety, ale odpuściłem sobie występ Krzyśka. Odsiedziałem swoje przed kompem na holu.

W międzyczasie wywiązała się dyskusja na tematy różne, która zakończyła się dyskusją nt. anglicyzmów w naszym języku branżowym. Argumenty padały za i przeciw stosowaniu polskich odpowiedników, ale te, które użyłem w mojej prezentacji OSGi zostały zaakceptowane bez dwóch zdań. Ufff.

Bardzo ucieszyłem się, kiedy widziałem grupki rozmawiających ze sobą osób. Czuć było klimat społecznościowy EDC. Było około 35 osób. Z tego, co mówił Grzesiek chciało przyjść więcej, ale ze względu na wymogi żywieniowe zdecydował się na zamknięcie rejestracji przy 40tu zarejestrowanych.

Podsumowując, było fajnie. Były również zdjęcia, ale na nie poczekamy, aż Grzesiek i Krzysiek wrzucą je na Sieć. Dziękuję Grześkowi za zaproszenie na EDC i możliwość wystąpienia z prezentacją o moich ostatnich dokonaniach w Apache OpenEJB. Nie żałuję!

Włączam tryb oczekiwania na foty...

p.s. Jesienny Eclipse DemoCamp 2009 w Warszawie już w nadchodzący wtorek, 24.11 od 18tej na MIMUWie.