Ze strony IT-Supreme: "Firma IT-Supreme specjalizuje się w kompleksowym organizowaniu szkoleń, konferencji oraz targów pracy dla doświadczonych specjalistów.", co odczytuję jako bezpośrednia konkurencja dla Proidei - fundacji stojącej za konferencjami typu JDD oraz 4 Developers. Dodając do tego konferencje organizowane przez członków JUGów (nazwy i nazwiska pominę jako nazbyt oczywiste) rok 2013 zapowiada się niezwykle ciekawie konferencyjnie.
Wstęp należy czytać nie inaczej jak: "Jeśli trafiłeś na ciekawą rzecz podczas projektu i chciał(a)byś się tym pochwalić szerszej publiczności, to będzie okazja. Nie jedna, ale kilka. Trzeba jednak się zastanowić, przygotować i zgłosić temat."
Artur z IT-Supreme skontaktował się jakiś czas temu w sprawie mojego wystąpienia na konferencji "Przyszłość w IT" 2 lutego w Łodzi w hotelu Holiday Inn (ul. Piotrkowska 229/231) i z pewną dozą nieśmiałości (związanej jedynie z potencjalnym obłożeniem projektowym) zdecydowałem się zainaugurować sezon konferencyjny w 2013 z całkowicie nową prezentacją "Social development with Github, Travis, Heroku and Clojure".
Temat społecznościowego udziału w projektach trochę mnie wciągnął, szczególnie przez ostatnie 4 tygodnie urlopowe, i pomyślałem, że mógłbym "sprzedać" trochę wiedzy praktycznej, jak to tam bywa tak sobie kodować z użyciem "narzędzi" typu Github, Travis, Heroku oraz Clojure.
Jakoś tak mi przyszło korzystać ze wszystkich tych narzędzi podczas rozwoju projektu librarian-clojure, które możnaby śmiało określić nowoczesnymi - jest społecznościowe repozytorium kodów źródłowych Github z rozproszonym systemem wersjonowania kodów źródłowych - Gitem na pierwszym planie, jest system ciągłej integracji Travis-CI, jest chmura w postaci Heroku, aby podsumować całość językiem funkcyjnym na JVM - Clojure. Brakuje jedynie czegoś, co możnaby nazwać "Big Data" i miałbym komplet stosownie do roku 2013. Jak się pojawią użytkownicy w aplikacji, będzie i Big Data!
Doświadczenie w posługiwaniu się tymi narzędziami nabierałem przez ostatnie miesiące z różną intensywnością i przyznam szczerze, że mógłbym rzucić robotę na rzecz dalszego studiowania wymienionych narzędzi. Wciągnęło mnie i chce mi się programować każdego dnia! Kod pozostawia wiele do życzenia i git commit oraz push idzie ze zmianami, które śmiało możnaby wykorzystać na szkoleniu "Jak NIE pisać oprogramowania", ale skoro postępy są, dług technologiczny odnotowuję w Issues i w końcu dołączył nowy członek do projektu, więc jest git! Niech się wstydzą Ci, co widzą! :-)
Zapraszam do udziału w mojej prezentacji tematu społecznościowego rozwoju oprogramowania w Łodzi. Podzielę się doświadczeniami i z przyjemnością wprowadzę w arkana posługiwania się wspomnianymi narzędziami. Jak napisał organizator: "Dla uczestników wstęp na imprezę jest bezpłatny. Wystarczy się zarejestrować przez stronę http://it-s.com.pl/formularz-dla-ucze-2-ii-2013-lodz/". Spotkajmy się i pogadajmy o ciekawych rzeczach!
15 stycznia 2013
10 stycznia 2013
Po spotkaniu Warszawa JUG o metaprogramowaniu w Javie
Nowy rok i nowe postanowienia, co? A skoro o tym, to z pewnym spóźnieniem...
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2013! Jedynie ciekawych projektów w 2013 bez Project Maruderów!
Chyba niektórzy postanowili odświeżyć znajomości i wiedzę w nowym roku, bo ostatnie, wczorajsze spotkanie Warszawa JUG przyciągnęło bagatela ponad 70 osób! Mnie osobiście poraziło, kiedy zobaczyłem ten tłum.
Kamera też była, nagranie jest, więc niebawem powinno pojawić się w sieci. +Paweł Cesar Sanjuan Szklarz już nad tym pracuje.
Temat spotkania szumny - Metaprogramowanie w Javie - i tutaj doszukiwałem się odpowiedzi, skąd się wzięło tylu ludzi. Niektórzy wspomnieli również doskonałą zapowiedź jako możliwy powód: "Ten wykład to absolutny "must" dla wszystkich developerów związanych z Javą (i w ogóle JVM)."
Mnie przyciągnął do spotkania cglib, z którym miałem już wcześniej do czynienia, a nawet swego czasu byłem wielkim fanem rozgryzienia tematu dynamicznego generowania bajtkodu (również z asm), w czym pomagał mi dzielnie +Piotr Kobzda. Stare to czasy i postanowiłem odświeżyć temat.
Zawiodłem się niestety i uważam wczorajsze spotkanie w dużej mierze za stracone (!)
Poza tym, na spotkanie szedłem również, aby wybadać skąd u +Wojciech Erbetowski stwierdzenie nt. makr:
"Zgadzam się, nie ma makr w Javie (i bardzo dobrze), to może urągać metaprogramowaniu w Javie."
które założyłem, że zrodziło się po (nieprzyjemnych?) doświadczeniach z makrami w C i, zupełnie niezrozumiale, niekorzystnie rzutuje na makra w Clojure, z którymi C i Clojure dzielą jedynie nazwę. Byłem dosłownie wściekły (nie, nie tak wściekły, jak dosłownie możnaby to odczytać), kiedy przeczytałem to zdanie i miałem trochę żalu do Wojtka za jego...nonszalancję i nieznajomość tematu w językach alternatywnych do Javy.
Z drugiej strony, właśnie to zdanie i kilka innych w tym wątku sprawiło, że odnotowałem zadanie opisania makr w Clojure na tym blogu, aby przybliżyć go szerszej publiczności i spróbować wyjaśnić wiele niedomówień i nieprawdziwych tez. Wojtek, +Irek Matysiewicz z "W Javie nie można dodawać nowych konstrukcji do języka (np. w Scali można dzięki pluginom a w Clojure podobno dzięki makrom)." oraz Waldek Kot z "Skoro przytaczane tu przykłady języków z "dobrym" metaprogramowaniem (Ruby, Groovy i JavaScript - dodałbym tu pewnie jeszcze Clojure, czyli Lisp) mają swoje implementacje na JVM, to widać, że bytecode Java jest co najmniej "wystarczający"." uzasadnili potrzebę wprowadzenia do makr w Clojure. I to im się chwali!
Na plus spotkania dałbym tematykę oraz liczbę uczestników. I na tym niestety poprzestałbym.
Przez pierwsze 45 minut doświadczyłem "biegania" po wielu, często nieprzystających tematach, co mało brakowało, aby zakończyło się niemałą zadyszką. Trudno było znaleźć punkt zaczepienia i zacząłem się lekko nudzić.
Wojtek to człowiek, którego wszędzie pełno i rozumiem jego chęć podzielenia się wszystkim, począwszy od decyzji związanych z działalnością grupy Warszawa JUG, a skończywszy na jego zaskoczeniach przy tworzeniu RoboSpocka. Dodając do tego ochy i echy w temacie metaprogramowania w Javie i mamy niezły bigos.
Przy RoboSpocku należą się słowa pochwały za "udział" +Polidea we wczorajszym spotkaniu. Przemek przedstawił firmę i zachęcał do bliższego zapoznania się z nią. Peany na jej temat przywoływały mi na myśl konkurencję +SoftwareMill i TouK. Jeszcze stosunkowo niewiele jest firm, którym zależy na prospołecznościowym wizerunku i udzielają się bezpośrednio (wsparcie konferencji, spotkań Warszawa JUG) czy pośrednio (pracownicy są organizatorami konferencji, spotkań JUGów i często występują jako prelegenci na konferencjach) w budowanie lokalnych społeczności javowych. Ostatnio znaczenie nabrało dla mnie istnienie firmy i jej pracowników na Githubie, w czym również Polidea nie odstaje. Gratulacje!
Na minus prezentacji Wojtka przywołałbym "czytanie" ze smartfona. Pewnie gadżet miał wspierać i przypominać o agendzie, a sądzę, że ostatecznie przeszkadzał. Za mało naturalne było to wystąpienie, a z głową w smartfonie trudno było nawiązać kontakt wzrokowy. Próbowałem!
Później na scenie pojawił się +Maciej Jankowski z biblioteką CGLib. Merytorycznie dosyć ciekawie, ale zabrakło kilku sztuczek prezenerskich, aby mnie porwać i w pełni zaangażować w prezentację. Nudziłem się. Kod był, ale obaj panowie kilkukrotnie pozwolili mi sądzić, że jest w nim wciąż stosunkowo wiele nieznanego i zdumione miny pojawiły się kilkukrotnie. Pewnie niemniej zdumieni byli sami uczestnicy.
No i ten para-polski język! Czy mógłby prosić o zaprzestanie korzystania z "kastomizować" na rzecz "dopasowywać" lub malowniczo "kroić na miarę"?
Po Macieju na deskach ponownie zawitał Wojtek z Plastic. Zaczął doskonale, szczególnie, że pora (dobiegała 20:00) prosiła o podobne wejście - padł dowcip, który spróbuję sparafrazować:
"Wiele rozwiązań jest fajnych, a dołączone przykłady sprawiają, że szczęka opada. Nie można tego powiedzieć o Plastic'u!"
Cudo wejście! Od razu się poderwałem i...tyle. Było kilka przykładów z samego repo Plastic'a, ale chaos dał się poznać bliżej i skończyliśmy kwadrans później. Czasowo doskonale, merytorycznie niekoniecznie. Wyniosłem ze spotkania, że ten Plastic to nie dla mnie.
Możnaby odczytywać ten wpis jako negujący sensowność wczorajszego spotkania, ale nie takie jest moje zamierzenie. Bez solidnego treningu nie ma solidnych wyników, a właśnie temu ma służyć grupa Warszawa JUG. Wystąpienia na deskach WJUGa mają być przygotowaniem do wystąpień przed większą publiką podczas konferencji i pamiętając "tylko ten się nie myli, kto nic nie robi" należy czytać ten wpis z wyłącznie przyjacielskim nastawieniem (inne jest niedopuszczalne!)
Do następnego!
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2013! Jedynie ciekawych projektów w 2013 bez Project Maruderów!
Chyba niektórzy postanowili odświeżyć znajomości i wiedzę w nowym roku, bo ostatnie, wczorajsze spotkanie Warszawa JUG przyciągnęło bagatela ponad 70 osób! Mnie osobiście poraziło, kiedy zobaczyłem ten tłum.
Kamera też była, nagranie jest, więc niebawem powinno pojawić się w sieci. +Paweł Cesar Sanjuan Szklarz już nad tym pracuje.
Temat spotkania szumny - Metaprogramowanie w Javie - i tutaj doszukiwałem się odpowiedzi, skąd się wzięło tylu ludzi. Niektórzy wspomnieli również doskonałą zapowiedź jako możliwy powód: "Ten wykład to absolutny "must" dla wszystkich developerów związanych z Javą (i w ogóle JVM)."
Mnie przyciągnął do spotkania cglib, z którym miałem już wcześniej do czynienia, a nawet swego czasu byłem wielkim fanem rozgryzienia tematu dynamicznego generowania bajtkodu (również z asm), w czym pomagał mi dzielnie +Piotr Kobzda. Stare to czasy i postanowiłem odświeżyć temat.
Zawiodłem się niestety i uważam wczorajsze spotkanie w dużej mierze za stracone (!)
Poza tym, na spotkanie szedłem również, aby wybadać skąd u +Wojciech Erbetowski stwierdzenie nt. makr:
"Zgadzam się, nie ma makr w Javie (i bardzo dobrze), to może urągać metaprogramowaniu w Javie."
które założyłem, że zrodziło się po (nieprzyjemnych?) doświadczeniach z makrami w C i, zupełnie niezrozumiale, niekorzystnie rzutuje na makra w Clojure, z którymi C i Clojure dzielą jedynie nazwę. Byłem dosłownie wściekły (nie, nie tak wściekły, jak dosłownie możnaby to odczytać), kiedy przeczytałem to zdanie i miałem trochę żalu do Wojtka za jego...nonszalancję i nieznajomość tematu w językach alternatywnych do Javy.
Z drugiej strony, właśnie to zdanie i kilka innych w tym wątku sprawiło, że odnotowałem zadanie opisania makr w Clojure na tym blogu, aby przybliżyć go szerszej publiczności i spróbować wyjaśnić wiele niedomówień i nieprawdziwych tez. Wojtek, +Irek Matysiewicz z "W Javie nie można dodawać nowych konstrukcji do języka (np. w Scali można dzięki pluginom a w Clojure podobno dzięki makrom)." oraz Waldek Kot z "Skoro przytaczane tu przykłady języków z "dobrym" metaprogramowaniem (Ruby, Groovy i JavaScript - dodałbym tu pewnie jeszcze Clojure, czyli Lisp) mają swoje implementacje na JVM, to widać, że bytecode Java jest co najmniej "wystarczający"." uzasadnili potrzebę wprowadzenia do makr w Clojure. I to im się chwali!
Na plus spotkania dałbym tematykę oraz liczbę uczestników. I na tym niestety poprzestałbym.
Przez pierwsze 45 minut doświadczyłem "biegania" po wielu, często nieprzystających tematach, co mało brakowało, aby zakończyło się niemałą zadyszką. Trudno było znaleźć punkt zaczepienia i zacząłem się lekko nudzić.
Wojtek to człowiek, którego wszędzie pełno i rozumiem jego chęć podzielenia się wszystkim, począwszy od decyzji związanych z działalnością grupy Warszawa JUG, a skończywszy na jego zaskoczeniach przy tworzeniu RoboSpocka. Dodając do tego ochy i echy w temacie metaprogramowania w Javie i mamy niezły bigos.
Przy RoboSpocku należą się słowa pochwały za "udział" +Polidea we wczorajszym spotkaniu. Przemek przedstawił firmę i zachęcał do bliższego zapoznania się z nią. Peany na jej temat przywoływały mi na myśl konkurencję +SoftwareMill i TouK. Jeszcze stosunkowo niewiele jest firm, którym zależy na prospołecznościowym wizerunku i udzielają się bezpośrednio (wsparcie konferencji, spotkań Warszawa JUG) czy pośrednio (pracownicy są organizatorami konferencji, spotkań JUGów i często występują jako prelegenci na konferencjach) w budowanie lokalnych społeczności javowych. Ostatnio znaczenie nabrało dla mnie istnienie firmy i jej pracowników na Githubie, w czym również Polidea nie odstaje. Gratulacje!
Na minus prezentacji Wojtka przywołałbym "czytanie" ze smartfona. Pewnie gadżet miał wspierać i przypominać o agendzie, a sądzę, że ostatecznie przeszkadzał. Za mało naturalne było to wystąpienie, a z głową w smartfonie trudno było nawiązać kontakt wzrokowy. Próbowałem!
Później na scenie pojawił się +Maciej Jankowski z biblioteką CGLib. Merytorycznie dosyć ciekawie, ale zabrakło kilku sztuczek prezenerskich, aby mnie porwać i w pełni zaangażować w prezentację. Nudziłem się. Kod był, ale obaj panowie kilkukrotnie pozwolili mi sądzić, że jest w nim wciąż stosunkowo wiele nieznanego i zdumione miny pojawiły się kilkukrotnie. Pewnie niemniej zdumieni byli sami uczestnicy.
No i ten para-polski język! Czy mógłby prosić o zaprzestanie korzystania z "kastomizować" na rzecz "dopasowywać" lub malowniczo "kroić na miarę"?
Po Macieju na deskach ponownie zawitał Wojtek z Plastic. Zaczął doskonale, szczególnie, że pora (dobiegała 20:00) prosiła o podobne wejście - padł dowcip, który spróbuję sparafrazować:
"Wiele rozwiązań jest fajnych, a dołączone przykłady sprawiają, że szczęka opada. Nie można tego powiedzieć o Plastic'u!"
Cudo wejście! Od razu się poderwałem i...tyle. Było kilka przykładów z samego repo Plastic'a, ale chaos dał się poznać bliżej i skończyliśmy kwadrans później. Czasowo doskonale, merytorycznie niekoniecznie. Wyniosłem ze spotkania, że ten Plastic to nie dla mnie.
Możnaby odczytywać ten wpis jako negujący sensowność wczorajszego spotkania, ale nie takie jest moje zamierzenie. Bez solidnego treningu nie ma solidnych wyników, a właśnie temu ma służyć grupa Warszawa JUG. Wystąpienia na deskach WJUGa mają być przygotowaniem do wystąpień przed większą publiką podczas konferencji i pamiętając "tylko ten się nie myli, kto nic nie robi" należy czytać ten wpis z wyłącznie przyjacielskim nastawieniem (inne jest niedopuszczalne!)
Do następnego!
19 grudnia 2012
Przyszłość WJUGa widzę w różowych barwach
W ostatni wtorek odbyło się długooczekiwane spotkanie na temat przyszłości grupy Warszawa JUG, która liczy obecnie 669 członków zapisanych na forum.
Jak można zorientować się po aktywności uczestników dyskusji na forum i poza nim, głównie na spotkaniach, ale również na sztandarowych konferencjach grupy - Confitura oraz warsjawa, grupa rozwija się prężnie. Spotkania zaplanowane są aż do 19 marca, więc można założyć, że jeśli koniec świata ma nastąpić, to nie będzie to w nadchodzący piątek, ale najwcześniej 20 marca, bo wcześniej grupa ma do załatwienia jeszcze kilka spotkań.
I właśnie owe spotkania były zaczątkiem do dyskusji na forum Warszawa JUG o przyszłości grupy. Zawrzało. Należało się spotkać i omówić sprawy, bo coś jest na rzeczy.
I się spotkaliśmy.
Spotkanie było otwarte dla każdego, komu leży na sercu przyszłość grupy i może pojawić się osobiście na MIMUWie. Pojawiły się zadania do wykonania, które skrzętnie zanotował Wojtek w wątku o przyszłości WJUGa.
Jeśli chciał(a)byś zrobić coś dla warszawskiej społeczności javowej, to może warto rozważyć udział w pracach przy jej kształtowaniu? Udział w grupie Warszawa JUG uważam za dobre miejsce, aby sprawdzić swoje umiejętności twórcze. Czekamy na Ciebie!
p.s. Coraz częściej pojawia się idea zorganizowania hack-a-thonu w Warszawie. Trzymaj kciuki.
Jak można zorientować się po aktywności uczestników dyskusji na forum i poza nim, głównie na spotkaniach, ale również na sztandarowych konferencjach grupy - Confitura oraz warsjawa, grupa rozwija się prężnie. Spotkania zaplanowane są aż do 19 marca, więc można założyć, że jeśli koniec świata ma nastąpić, to nie będzie to w nadchodzący piątek, ale najwcześniej 20 marca, bo wcześniej grupa ma do załatwienia jeszcze kilka spotkań.
I właśnie owe spotkania były zaczątkiem do dyskusji na forum Warszawa JUG o przyszłości grupy. Zawrzało. Należało się spotkać i omówić sprawy, bo coś jest na rzeczy.
I się spotkaliśmy.
Spotkanie było otwarte dla każdego, komu leży na sercu przyszłość grupy i może pojawić się osobiście na MIMUWie. Pojawiły się zadania do wykonania, które skrzętnie zanotował Wojtek w wątku o przyszłości WJUGa.
Jeśli chciał(a)byś zrobić coś dla warszawskiej społeczności javowej, to może warto rozważyć udział w pracach przy jej kształtowaniu? Udział w grupie Warszawa JUG uważam za dobre miejsce, aby sprawdzić swoje umiejętności twórcze. Czekamy na Ciebie!
p.s. Coraz częściej pojawia się idea zorganizowania hack-a-thonu w Warszawie. Trzymaj kciuki.
13 grudnia 2012
Pytań o prace inżynierską końca nie widać
To już nie pierwszy raz, kiedy odpowiadam na pytanie w stylu "Mam pytanie odnośnie tematu pracy inżynierskiej, może Pan pomógłby nakierować na wybrany temat z jakieś dziedziny Javy bądź czegoś nowego. Aplikacja biznesowa, rozbudowana, połączona z jakimś API bądź coś zupełnie innego. Liczę na odpowiedź."
I co ja mam takiemu biedakowi odpowiedzieć?! Za mało jestem wyrazisty w swojej znajomości Javy i samemu daleko mi do określenia swoich zainteresowań poznawczych.
Z jednej strony języki programowania, przede wszystkim funkcyjne, w których miejsce znajdują Clojure, Scala i F#, ale nie stronię od artykułów i ciekawych wskazówek ze strony Dart, JRuby, Jython i JavaScript. Nie bez echa pozostają wydarzenia wokół Java 8. Choćby w samych językach programowania sporo tego.
Do tego należałoby dorzucić Java EE, serwery aplikacyjne (Apache TomEE i WebSphere Liberty Profile), specyfikacje OSGi, Enterprise OSGi i SCA.
Później jeszcze produkty typu IBM Worklight czy IBM BPM, aby nie zapomnieć o wciąż nękającym mnie o więcej czasu platformie Android.
Jak można przeczytać, ja powinienem być ostatnią osobą, z którą należałoby się wiązać, albo przynajmniej pytać o sugestie, bo sam jestem w kropce, za co się zabrać (!) Robię tym samym wszystko i nic!
Skończyło się na takiej odpowiedzi, bo właśnie wczoraj zgłosiłem ten temat do programu w ramach IBM:
Powodzenia życzę wszystkim borykającym się z samookreśleniem i wyborem tematu prac. Nic bardziej mylnego myśląc, że różnorodność pomaga. Poszedłbym nawet dalej z moimi tezami. Zaczynam twierdzić, że wiedza wcale nie uskrzydla, a wręcz odwrotnie - ogranicza w myśleniu, kierując je na już przetarte szlaki. Tego zazdroszczę mojemu najmłodszemu synowi - otwartości umysłu, braku ograniczeń i pasji odkrywania. Straciłem to drugie, a zaczyna się koniec pierwszego. Życzę innych doznań w 2013!
Jako pomysł jakiejkolwiek pracy sugeruję wyłączyć wszystko wokół i zastanowić się, czego samemu chciałoby się użyć. Niechby to już istniało i niechby to był Facebook, nie ważne. Właśnie za to zabrałbym się w pierwszym rzucie i zaczął swoje poczynania rozwojowe. Po drodze pojawi się wiele ciekawych tematów-odprysków.
I co ja mam takiemu biedakowi odpowiedzieć?! Za mało jestem wyrazisty w swojej znajomości Javy i samemu daleko mi do określenia swoich zainteresowań poznawczych.
Z jednej strony języki programowania, przede wszystkim funkcyjne, w których miejsce znajdują Clojure, Scala i F#, ale nie stronię od artykułów i ciekawych wskazówek ze strony Dart, JRuby, Jython i JavaScript. Nie bez echa pozostają wydarzenia wokół Java 8. Choćby w samych językach programowania sporo tego.
Do tego należałoby dorzucić Java EE, serwery aplikacyjne (Apache TomEE i WebSphere Liberty Profile), specyfikacje OSGi, Enterprise OSGi i SCA.
Później jeszcze produkty typu IBM Worklight czy IBM BPM, aby nie zapomnieć o wciąż nękającym mnie o więcej czasu platformie Android.
Jak można przeczytać, ja powinienem być ostatnią osobą, z którą należałoby się wiązać, albo przynajmniej pytać o sugestie, bo sam jestem w kropce, za co się zabrać (!) Robię tym samym wszystko i nic!
Skończyło się na takiej odpowiedzi, bo właśnie wczoraj zgłosiłem ten temat do programu w ramach IBM:
Proponuję Enterprise OSGi jako temat baaardzo ciekawy a wciąż niedoceniany. Zacząłbym od przejrzenia/przeczytania specyfikacji 4.2 [1] i zabrania się za dłubanie przykładowych aplikacji, które będą uruchamiane na WebSphere 8.5.5 Alpha Liberty Profile [2], które z kolei trafią do githuba [3]. Tego jak widzę nigdy za wiele, a ludziska wykazują zainteresowanie.
Sam nad tym obecnie siedzę, aby przygotować zestaw materiałów "reklamujących", więc moglibyśmy połączyć siły.
[1] http://www.osgi.org/Download/Release4V42
[2] https://www.ibm.com/developerworks/mydeveloperworks/blogs/wasdev/entry/download_wlp_v85next_alpha?lang=en
[3] https://github.com/
Powodzenia życzę wszystkim borykającym się z samookreśleniem i wyborem tematu prac. Nic bardziej mylnego myśląc, że różnorodność pomaga. Poszedłbym nawet dalej z moimi tezami. Zaczynam twierdzić, że wiedza wcale nie uskrzydla, a wręcz odwrotnie - ogranicza w myśleniu, kierując je na już przetarte szlaki. Tego zazdroszczę mojemu najmłodszemu synowi - otwartości umysłu, braku ograniczeń i pasji odkrywania. Straciłem to drugie, a zaczyna się koniec pierwszego. Życzę innych doznań w 2013!
Jako pomysł jakiejkolwiek pracy sugeruję wyłączyć wszystko wokół i zastanowić się, czego samemu chciałoby się użyć. Niechby to już istniało i niechby to był Facebook, nie ważne. Właśnie za to zabrałbym się w pierwszym rzucie i zaczął swoje poczynania rozwojowe. Po drodze pojawi się wiele ciekawych tematów-odprysków.
11 grudnia 2012
Tomek Kuprowski z Apache Cassandra na spotkaniu Warszawa JUG
Właśnie wróciłem ze spotkania Warszawa JUG, na którym Tomek Kuprowski prezentował temat Apache Cassandra w praktyce.
Spotkanie nie było specjalnie interesujące tematycznie, bo NoSQL nie jest moim konikiem, a jedynie użycie "w praktyce" w temacie przykuło moją uwagę, co w połączeniu z moją dłuższą niebytnością na spotkaniach sprawiło, że się zebrałem i wybrałem.
Nie żałuję wcale, bo zawsze to dobrze pooddychać tym samym powietrzem, co inni napaleńcy informatyczni, choćby to miało trwać jedynie 2 godziny. Utwierdziłem się, że temat NoSQL nie będzie w zakresie moich zainteresowań - całkiem inny świat od tego, w którym siedzę, a moje możliwości decyzyjne w tym zakresie są tak niewielkie, że aż niezauważalne i nie zamierzam tego zmieniać.
Nagranie jest, ale zanim się pojawi w sieci, sugeruję zapoznać się z innym ze spotkania poprzedniego, w którym Kamil Szymański przedstawiał Apache Cassandra teoretycznie. Chyba tylko dlatego, że poświęciłem trochę czasu na to nagranie wiedziałem, o czym się dzisiaj mówiło. Dało się zauważyć powiązanie między prezentacjami i świetnie to wyszło. Na pewno jeszcze wrócę do obu niebawem (chcę przeanalizować sposoby prezentacji tematu przez obu panów ponownie, aby zaczerpnąć trochę pomysłów dla swoich wystąpień).
Dzisiejszą prezentację otworzył nasz sponsor Krzysiek Wagner z firmy foxcode, który przedstawił firmę i jej idee - tworzenie aplikacji mobilnych na platformie Android i to wyłącznie w Javie! Nic hybrydowego z HTML5, a jedynie Java w pełnym tego słowa znaczeniu. Miałem okazję wracać z Krzyśkiem na Ursynów, więc skorzystałem z okazji, aby poświęcić czas na przekonanie go do dalszych wystąpień, tym razem jako prelegent (który w ten sposób przedstawiłby nie tylko, ile już wiedzą o Androidzie, ale jakiego typu problemy napotkali, aby tym samym jeszcze bardziej przyciągnąć kandydatów do pracy). A skoro o pracy, to poszukują 2 programistów mobilnych na Androida na zaraz, więc jest szansa popracowania w nietuzinkowym zespole. Więcej na nagraniu z dzisiejszego spotkania, które pojawi się niebawem. Kontakt do firmy znajdziecie na ich stronie.
Dzisiejsza moja wizyta na spotkaniu WJUGa przypomniała mi, że warto się na nich pojawiać częściej, bo napawają niewyjaśnionym optymizmem. Żywa dyskusja na koniec, po wystąpieniu Tomka, sprawiła, że zamiast ślęczeć nad pytaniami w pojedynkę, miałem odpowiedzi podane na talerzu i to przez dwóch dużo bardziej zaawansowanych praktyków - Kamila i Tomka. Dziękuję Panowie za wprowadzenie do tematu, a uczestnikom za podsycanie dyskusji. Dzięki Wam było warto! Cassandra będzie mi się mile kojarzyła.
Spotkanie nie było specjalnie interesujące tematycznie, bo NoSQL nie jest moim konikiem, a jedynie użycie "w praktyce" w temacie przykuło moją uwagę, co w połączeniu z moją dłuższą niebytnością na spotkaniach sprawiło, że się zebrałem i wybrałem.
Nie żałuję wcale, bo zawsze to dobrze pooddychać tym samym powietrzem, co inni napaleńcy informatyczni, choćby to miało trwać jedynie 2 godziny. Utwierdziłem się, że temat NoSQL nie będzie w zakresie moich zainteresowań - całkiem inny świat od tego, w którym siedzę, a moje możliwości decyzyjne w tym zakresie są tak niewielkie, że aż niezauważalne i nie zamierzam tego zmieniać.
Nagranie jest, ale zanim się pojawi w sieci, sugeruję zapoznać się z innym ze spotkania poprzedniego, w którym Kamil Szymański przedstawiał Apache Cassandra teoretycznie. Chyba tylko dlatego, że poświęciłem trochę czasu na to nagranie wiedziałem, o czym się dzisiaj mówiło. Dało się zauważyć powiązanie między prezentacjami i świetnie to wyszło. Na pewno jeszcze wrócę do obu niebawem (chcę przeanalizować sposoby prezentacji tematu przez obu panów ponownie, aby zaczerpnąć trochę pomysłów dla swoich wystąpień).
Dzisiejszą prezentację otworzył nasz sponsor Krzysiek Wagner z firmy foxcode, który przedstawił firmę i jej idee - tworzenie aplikacji mobilnych na platformie Android i to wyłącznie w Javie! Nic hybrydowego z HTML5, a jedynie Java w pełnym tego słowa znaczeniu. Miałem okazję wracać z Krzyśkiem na Ursynów, więc skorzystałem z okazji, aby poświęcić czas na przekonanie go do dalszych wystąpień, tym razem jako prelegent (który w ten sposób przedstawiłby nie tylko, ile już wiedzą o Androidzie, ale jakiego typu problemy napotkali, aby tym samym jeszcze bardziej przyciągnąć kandydatów do pracy). A skoro o pracy, to poszukują 2 programistów mobilnych na Androida na zaraz, więc jest szansa popracowania w nietuzinkowym zespole. Więcej na nagraniu z dzisiejszego spotkania, które pojawi się niebawem. Kontakt do firmy znajdziecie na ich stronie.
Dzisiejsza moja wizyta na spotkaniu WJUGa przypomniała mi, że warto się na nich pojawiać częściej, bo napawają niewyjaśnionym optymizmem. Żywa dyskusja na koniec, po wystąpieniu Tomka, sprawiła, że zamiast ślęczeć nad pytaniami w pojedynkę, miałem odpowiedzi podane na talerzu i to przez dwóch dużo bardziej zaawansowanych praktyków - Kamila i Tomka. Dziękuję Panowie za wprowadzenie do tematu, a uczestnikom za podsycanie dyskusji. Dzięki Wam było warto! Cassandra będzie mi się mile kojarzyła.
24 listopada 2012
WebSphere Liberty Profile z Enterprise OSGi i Java EE na Eclipse DemoCamp w Poznaniu
Pamiętasz wpis z poprzedniej edycji Eclipse DemoCamp w roku 2011? Nie?! Zajrzyj do Wrażenia pokonferencyjne - o Eclipse DemoCamp w Poznaniu. Tam też znajdziesz zdjęcie, którym Łukasz postanowił utrwalić naszą znajomość. I właśnie podczas czwartkowego spotkania, zrobiliśmy sobie kolejne, ku głębszemu utrwalaniu.
A tak poza tą bojową miną Łukasza, miły z niego gość. Zebrał się wspólnie z Natalią i zorganizowali kolejną edycję Eclipse DemoCamp. Kolejny Eclipse DemoCamp w Poznaniu!
Można o tej konferencji wiele pisać, ale na pewno bez trudu można zauważyć, że EDC na stałe wpisało się w kalendarz imprez informatycznych w Poznaniu. Zawsze w ciekawych miejscach (aczkolwiek tegoroczne zaszumione karaoke w tle, co trochę irytowało) i z pełną salą (dobieraną zapewne pod liczbę uczestników, więc zawsze wydaje się, że ludzie się wylewają).
Ze względu na 95 minutowe opóźnienie pociągu Warszawa-Berlin pojawiłem się na konferencji na długo po tym, kiedy o pizzy przypominały jedynie sterty pustych opakowań, więc po pierwszym piwie moje ciało doznało lekkiego zaskoczenia alkoholowego i kiedy po Jarku Bąku i Darku Łukszy przyszło mi wystąpić, nie mogłem znaleźć języka w gębie. Atmosfera spotkania pozwoliła mi dość szybko dojść do siebie i zaaplikowałem publiczności odpowiednią dawkę mojej wiedzy.
Slajdów nie było, a kontynuacją wystąpienia będą przyszłe artykuły i skrinkasty, których należy oczekiwać więcej niebawem. Co do samej formy prezentacji, polecam przygotować kawałki kodu na slajdach i wspierać się nimi do uwypuklania wartościowych elementów prezentowanego tematu. Dodatkowo warto zawsze otwierać wystąpienie slajdami wprowadzającymi oraz podsumowującymi na koniec. I najważniejsze - różne metody prezentacji uatrakcyjniają jej zawartość, więc korzystaj ze slajdów, na których są rysunki, tekst, zdjęcia, mnóstwo kolorów czy figur oraz porcja kodowania na żywo w międzyczasie. Nie udaje mi się tego wdrożyć w pełni, ale mam wrażenie, że jest to podstawa udanego wystąpienia publicznego. Ciekawe doświadczenie móc tego skosztować.
Dziękuję Natalii i Łukaszowi za zaproszenie i zachęcam innych do przyszłego, *czynnego* współudziału, czy to w roli aktywnego uczestnika, czy współorganizatora, albo prelegenta.
Udział w tegorocznym EDC w Poznaniu odkładam do archiwum i uważam go za bardzo wartościowe doświadczenie. Polecam!
A tak poza tą bojową miną Łukasza, miły z niego gość. Zebrał się wspólnie z Natalią i zorganizowali kolejną edycję Eclipse DemoCamp. Kolejny Eclipse DemoCamp w Poznaniu!
Można o tej konferencji wiele pisać, ale na pewno bez trudu można zauważyć, że EDC na stałe wpisało się w kalendarz imprez informatycznych w Poznaniu. Zawsze w ciekawych miejscach (aczkolwiek tegoroczne zaszumione karaoke w tle, co trochę irytowało) i z pełną salą (dobieraną zapewne pod liczbę uczestników, więc zawsze wydaje się, że ludzie się wylewają).
Ze względu na 95 minutowe opóźnienie pociągu Warszawa-Berlin pojawiłem się na konferencji na długo po tym, kiedy o pizzy przypominały jedynie sterty pustych opakowań, więc po pierwszym piwie moje ciało doznało lekkiego zaskoczenia alkoholowego i kiedy po Jarku Bąku i Darku Łukszy przyszło mi wystąpić, nie mogłem znaleźć języka w gębie. Atmosfera spotkania pozwoliła mi dość szybko dojść do siebie i zaaplikowałem publiczności odpowiednią dawkę mojej wiedzy.
Slajdów nie było, a kontynuacją wystąpienia będą przyszłe artykuły i skrinkasty, których należy oczekiwać więcej niebawem. Co do samej formy prezentacji, polecam przygotować kawałki kodu na slajdach i wspierać się nimi do uwypuklania wartościowych elementów prezentowanego tematu. Dodatkowo warto zawsze otwierać wystąpienie slajdami wprowadzającymi oraz podsumowującymi na koniec. I najważniejsze - różne metody prezentacji uatrakcyjniają jej zawartość, więc korzystaj ze slajdów, na których są rysunki, tekst, zdjęcia, mnóstwo kolorów czy figur oraz porcja kodowania na żywo w międzyczasie. Nie udaje mi się tego wdrożyć w pełni, ale mam wrażenie, że jest to podstawa udanego wystąpienia publicznego. Ciekawe doświadczenie móc tego skosztować.
Dziękuję Natalii i Łukaszowi za zaproszenie i zachęcam innych do przyszłego, *czynnego* współudziału, czy to w roli aktywnego uczestnika, czy współorganizatora, albo prelegenta.
Udział w tegorocznym EDC w Poznaniu odkładam do archiwum i uważam go za bardzo wartościowe doświadczenie. Polecam!
21 listopada 2012
Poznań by poznać - Eclipse DemoCamp i GDG DevFest
Jakoś tak umknęło mi, aby napisać, że od czwartku do niedzieli będę w Poznaniu na dwóch konferencjach w zaszczytnej roli prelegenta - Eclipse DemoCamp (EDC) w czwartek o 21:15 (!) oraz GDG DevFest Poland w sobotę o 12:00.
W ten sposób mam możliwość odwiedzić Poznań, aby poznać ludzi i ich opinie na prezentowane tematy. Na to liczę. Nie zamierzam występować w roli eksperta omawianych tematów. Wyrosłem z takiego myślenia (że w moim przypadku jest to w ogóle możliwe). Interesuje mnie wyłącznie rola osoby, która spędziła trochę czasu, aby zrozumieć tajniki współistnienia Enterprise OSGi z Java EE w ramach IBM WebSphere Application Server V8.5 Liberty Profile (to w czwartek na EDC) oraz współbieżności na platformie Android (sobota podczas GDG DevFest) i chciałaby podzielić się zdobytymi umiejętnościami z innymi, aby ukierunkować dalsze zgłębianie tematu.
Liczę na liczne przybycie oraz aktywny udział uczestników, aby poświęcony czas - organizatorów, uczestników oraz prelegentów - był wyłącznie mierzony w skali pozytywnych doznań (zamiast negatywnie jako zmarnowany).
Klimat konferencji tworzą wszyscy zaangażowani i ostatnią rzeczą powinno być narzekanie, że było nieciekawie, kiedy wystarczyło zawłaszczyć trochę czasu dla własnych potrzeb. Namawiam do zadawania pytań, nawet w sytuacji, kiedy istnieje przekonanie, że jest to najbardziej trywialne i najmniej pożądane pytanie w danej chwili (skąd w ogóle mogłoby nam przyjść takie myślenie do głowy, skoro pytanie jeszcze nie padło?!) Konwenanse zostawiamy w domu i pracy, a na konferencję przychodzimy z otwartymi umysłami pozbawionymi obostrzeń w postaci przeszłych (zamierzchłych?) doświadczeń, które nauczyły nas wyłącznie słuchać bądź akceptować prawdy oczywiste.
Zachęcam gorąco do zabrania pomidorów, aby skorzystać z kilku, jeśli okaże się to jedynym sposobem na wyrażenie swojej opinii nt. oprawy prezentowanego tematu, a pewnie i tym samym przegonienie prelegenta ze sceny (ze skutkiem natychmiastowym i pewnie dożywotnim) :-)
W ten sposób mam możliwość odwiedzić Poznań, aby poznać ludzi i ich opinie na prezentowane tematy. Na to liczę. Nie zamierzam występować w roli eksperta omawianych tematów. Wyrosłem z takiego myślenia (że w moim przypadku jest to w ogóle możliwe). Interesuje mnie wyłącznie rola osoby, która spędziła trochę czasu, aby zrozumieć tajniki współistnienia Enterprise OSGi z Java EE w ramach IBM WebSphere Application Server V8.5 Liberty Profile (to w czwartek na EDC) oraz współbieżności na platformie Android (sobota podczas GDG DevFest) i chciałaby podzielić się zdobytymi umiejętnościami z innymi, aby ukierunkować dalsze zgłębianie tematu.
Liczę na liczne przybycie oraz aktywny udział uczestników, aby poświęcony czas - organizatorów, uczestników oraz prelegentów - był wyłącznie mierzony w skali pozytywnych doznań (zamiast negatywnie jako zmarnowany).
Klimat konferencji tworzą wszyscy zaangażowani i ostatnią rzeczą powinno być narzekanie, że było nieciekawie, kiedy wystarczyło zawłaszczyć trochę czasu dla własnych potrzeb. Namawiam do zadawania pytań, nawet w sytuacji, kiedy istnieje przekonanie, że jest to najbardziej trywialne i najmniej pożądane pytanie w danej chwili (skąd w ogóle mogłoby nam przyjść takie myślenie do głowy, skoro pytanie jeszcze nie padło?!) Konwenanse zostawiamy w domu i pracy, a na konferencję przychodzimy z otwartymi umysłami pozbawionymi obostrzeń w postaci przeszłych (zamierzchłych?) doświadczeń, które nauczyły nas wyłącznie słuchać bądź akceptować prawdy oczywiste.
Zachęcam gorąco do zabrania pomidorów, aby skorzystać z kilku, jeśli okaże się to jedynym sposobem na wyrażenie swojej opinii nt. oprawy prezentowanego tematu, a pewnie i tym samym przegonienie prelegenta ze sceny (ze skutkiem natychmiastowym i pewnie dożywotnim) :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








