19 kwietnia 2012

4Developers 2012 w Poznaniu za nami

Niech podsumowaniem mojej bytności na 4Developers w Poznaniu, w roli prelegenta o Clojure będzie poniższa wiadomość, którą dostałem od mojego ziomka z Torunia, którego poznałem właśnie podczas konferencji.

"Moje wrażenia o Closure opiszę Ci później, ale jedno mogę Ci od razu napisać. Przejrzałem w drodze powrotnej do Torunia kilka Twoich wpisów na blogu i już mnie tak nie odrzuca ;)"

Czyż to nie piękne?!

Kolejnym miłym podsumowaniem niech będzie inna wiadomość z twittera od nowakera (cóż za rym!):

"Three hours of #Clojure hacking with @jaceklaskowski at #4developers. I'm convinced - finally!"

Dodatkowo pochlebne opinie o Clojure i jego użyteczności od Jakuba Nabrdalika, z którym spędziłem kilka godzin w pociągu powrotnym do Warszawy i mam wrażenie, że zbudowałem grono osób zaintrygowanych możliwościami Clojure. Nie chodzi o to, aby kogoś ewangelizować o wyższości Clojure nad innymi językami (w szczególności Java), ale o zaproponowanie miejsc i/lub prezentacji cech języka, których dostępność może być przydatna. Mam wrażenie, że jest ich kilka, a aplikacje webowe świetnie się do tego nadają (zaczynam to *powoli* rozumieć).

Gdybym w ten sposób kończył wszystkie moje konferencje byłbym wniebowzięty. Zadowolenie rozmówców i uczestników moich wystąpień publicznych (które ostatnio przybrały formę programowania na żywo) jest największą nagrodą. Po prostu bezcenne!

O samej konferencji możnaby pisać wiele i długo, ale pozostanę przy telegraficznym skrócie i niech żałują Ci, którzy przedkładając inne aktywności nad możliwość zamienienia słowa z kolegami z branży nie uczestniczyli w konferencji. Shame on you!

Dla zwrócenia uwagi, uczestniczyłem w roli prelegenta i moje zadowolenie jest zgoła odmienne od osób, które pośrednio lub bezpośrednio płacili za możliwość udziału. Ja otrzymałem do dyspozycji platformę prezentacji dotychczasowej wiedzy o Clojure, spotkałem wiele osób, których do tej pory nie miałem przyjemności spotkać, ani dowiedzieć się o ich istnieniu, oraz rozmawiałem ze starymi, dobrymi znajomymi. Wszystko bezpłatnie (nie wliczając w to własnego czasu), a to sprawia, że 4Developers 2012 wchodzi na listę imprez wartych wspomnień (i nowych planów rozwojowych, w których, obok Scali, zaczyna znajdować swoje miejsce...Erlang!)

Jednego jestem pewien, dostrzegam formowanie się grupy entuzjastów technicznych, którzy widzą sens w uczestniczeniu w konferencjach jako koła napędowego własnego rozwoju osobowego (aka "kariery") bez względu na ich wcześniejszy poziom i rangę. Koniec końców, poza samą treścią jest jeszcze strona społecznościowa - budowanie znajomości i wymiana poglądów za kulisami. Uwielbiam to!

Z niecierpliwością czekam na GeeCON oraz Confiturę!