Jak to mówią: "Jak się bardzo chce, to w końcu się uda." Mi zwykle idzie znacznie dłużej niż innym, często bez wyraźnego powodu i najbardziej bolesnym jest to doświadczenie, na które czeka się latami, aby okazało się, że wszystkie te wyimaginowane przeciwności odeszły natychmiast w zapomnienie. Dzisiaj przekonałem się kolejny raz, że pierwszy krok jest najtrudniejszy i kosztuje najwięcej wysiłku, często za sprawą naszych wewnętrznych fobii.
Tak było z moimi skrinkastami. Ile to razy obiecywałem sobie, że w końcu zdobędę się w sobie, aby zacząć nagrania z włączonym głosem w wersji angielskiej i trzeba było czekać latami, aby dopiero dzisiaj, 14 lipca 2011, wyszedł mój, pierwszy, angielskojęzyczny skrinkast.
Wszystko za sprawą jednego gościa, który uparcie, ale z gracją, namawiał mnie na udźwiękowienie nagrań. Łukasz ''Smok'' Rybka dopiął swego i udało mu się przekonać mnie do wypuszczenia skrinkasta z obrazem i dźwiękiem. Dziękuję Łukasz za pomoc. Była nieoceniona i zawsze będę pamiętał, kto sprawił, że w końcu się przemogłem.
Nie zabieram więcej czasu i zachęcam do obejrzenia kolejnego odcinka z serii IBM RAD V8.0.3 Installation, w którym tworzę profil serwera aplikacyjnego IBM WebSphere Application Server V8. Czekam niecierpliwie na uwagi i dalsze sugestie odnośnie doskonalenia mojego warsztatu nagraniowego ku Twojej przyjemności wizualno-poznawczej.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rational. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rational. Pokaż wszystkie posty
14 lipca 2011
12 lipca 2011
IBM RAD V8.0.3 Installation - part 2: RAD installation
Po ostatnim nagraniu zabrałem się ochoczo za kolejne. Kiedy odkryłem (=dotarło do mnie), że nagrywanie powinno odbywać się w rozdzielczości docelowej i że jej zmiana to wybór odpowiedniego menu na iMac'u, nagrywanie stało się znacznie mniej absorbujące. Niestety, nagranie wciąż nieme, więc trudno znaleźć w nim odpowiedzi, dlaczego instalacja wyglądała tak, jak wygląda. Wersji dźwiękowej można oczekiwać niebawem, bo od tej ciszy aż uszy puchną :)
Zachęcam do obejrzenia 8-minutówki. Uwagi odnośnie nagrania i przyszłym tematów mile widziane. Odpowiedzi pojawią się w kolejnych nagraniach i/lub w komentarzach. Właśnie czytam książkę na temat EJB 3.1, więc to będzie głównym tematem kolejnych nagrań, w których IDE to RAD 8, a serwerem aplikacyjnym będzie WAS 8.
Zastanawiam się jeszcze, czy właściwym miejscem na skrinkasty jest YouTube. Bardziej skłaniałbym się ku vimeo. Jakieś takie bardziej profesjonalne.
Zachęcam do obejrzenia 8-minutówki. Uwagi odnośnie nagrania i przyszłym tematów mile widziane. Odpowiedzi pojawią się w kolejnych nagraniach i/lub w komentarzach. Właśnie czytam książkę na temat EJB 3.1, więc to będzie głównym tematem kolejnych nagrań, w których IDE to RAD 8, a serwerem aplikacyjnym będzie WAS 8.
Zastanawiam się jeszcze, czy właściwym miejscem na skrinkasty jest YouTube. Bardziej skłaniałbym się ku vimeo. Jakieś takie bardziej profesjonalne.
29 listopada 2010
Po wykładzie na PWSZ w Tarnowie
O planach związanych z wykładem pisałem w poprzednim wpisie - Wykład akademicki na PWSZ w Tarnowie - 29.11 od 9:30 do 18:00 i jak to w życiu bywa - plany swoje, a życie swoje.
Mając niemałe obawy o zakres merytoryczny wykładu, postanowiłem przelecieć większość z tego, co nazwałbym interesującym wycinkiem mojej wiedzy technicznej, aby choć na moment móc podzielić się czymś nowym z uczestnikami. Sądziłem, że uczestnicy większość tematów mają już za sobą, więc pojawiły się produkty IBM, o których, jeśli słyszano, to niewiele praktycznie i choć one gwarantowały mi możliwość przekazania czegoś niezbadanego. Po ostatnich szkoleniach z IBM WebSphere BPM z programowania i administracji nie miałem złudzeń, że w ostateczności wejdę na niskopoziomowe "rozbieranie" trzewi WPS V7 czy WAS V8. Sądziłem, że coś w końcu będzie wartościowe, aby spędzić kilka chwil i wziąć udział w wykładzie.
Do ostatniej chwili nie byłem pewien, czy dobrze dopasowałem tematykę. Czym bliżej wystąpienia, tym nachodziła mnie większa ochota, aby w niej pomajstrować. Wziąłem kilka książek, aby tam znaleźć coś unikatowego, a jednocześnie wartościowego, zabrałem się za lekturę podręczników, itp. Zacząłem odczuwać tremę przed niewstrzeleniem się w oczekiwania (które mogły być podkręcone moimi wycieczkami w różne strony rozwiązań javowych).
Zaplanowałem całkiem pokaźny bagaż tematyczny (vide poprzedni wpis z harmonogramem) i wszystko miało odbyć się bez nawet najdrobniejszego slajdu, aby ostatecznie okazać się, że z grupy około 50 osób niewiele ponad 3 osoby miały styczność z Javą (!) To było chyba najbardziej dla mnie szokujące. Ja tu zmagałem się z JEE6 i poziomy wyżej, przy SCA i BPEL, a okazało się, że należało zacząć od samego początku - samego poznawania języka Java. Trafiłem do mekki programistów C!
Jako, że przygotowany byłem na wprowadzenie do dostępu do bazy danych, przez JDBC, Hibernate, Spring Framework, Hibernate+Spring Framework, JPA i EJB, w zasadzie byłem gotowy zacząć pierwsze kilka kwadransów na wprowadzenie do Javy - bez wycieczek w programowanie OO. Pozostałem przy prostych konstrukcjach typu wyświetl na ekran, pobierz z ekranu i na tym się skończyło wprowadzenie.
Zabrałem się za dostęp do bazy danych. MySQL sprawowało się znakomicie, a NetBeans IDE (wersja rozwojowa z dnia poprzedniego) całkiem sprawnie uwijała się przy składaniu kolejnych części aplikacji. Tutaj i Java Tutorial się przydał, aby pokazać, w jaki sposób można przejść podobną ścieżkę, którą właśnie przechodziliśmy (gdyby komuś przyszło do głowy odtworzyć nasze wspólne poczyniania samodzielnie). Od czasu do czasu NetBeans IDE czkał zamrażając się na dobre kilkadziesiąt sekund, co złożyłem na braku dostępu do Sieci i jego młodzieńczego wieku (w końcu to wersja rozwojowa). Na moment przełączyłem się do Eclipse IDE, ale i jemy przypomniało się, aby zaktualizować/sprawdzić coś w Sieci i zamarzł. Wróciłem do NetBeans IDE.
Na zakończenie pierwszego bloku wykładów pokazałem coś, co określiłbym - impress me. Skąd wzięło się to cudo? Chcąc dopasować się do oczekiwań uczestników, zapytałem, co jeszcze mógłbym im pokazać i padło "Zaimponuj nam czymś w Javie, co sprawiłoby, że zechcielibyśmy się nią zająć". Od razu zabrałem się za...Clojure.
Pewnie pomyślisz sobie, zwłaszcza jeśli znasz mój poziom znajomości tego języka, że to był najgorszy z możliwych wyborów. Co to, to nie. Zdecydowanie NIE. Ja wręcz uważam, że właśnie tym najbardziej ująłem ich za serce i przy tym właśnie temacie miałem wrażenie zdobyłem ich największą uwagę. Takie odniosłem wrażenie i jeśli jakikolwiek temat miał swoje komentarze, to Clojure był zdecydowanym liderem. Dlaczego? Kwintesencją dobrej prezentacji jest dopasowanie przykładu do tematu. I tak właśnie było z Clojure.
Podczas sesji z Clojure pokazałem, jak interaktywie tworzyć aplikację okienkową, gdzie rozpoczynam od "gołej" aplikacji na bazie JFrame i dodaję kolejne elementy graficzne. Kiedy pierwszy raz wpadłem na ten pomysł, wiedziałem, że to będzie cudo. Na dole miałem terminal z Clojure REPL, na górze właśnie otworzone okienko przyszłej aplikacji okienkowej, a pod nimi Eclipse z odtwarzanym skryptem, w którym widać było wpisywane linie kodu w Clojure. Zamierzam, to nagrać w postaci skrinkastu, więc chwila i sam przekonasz się, o czym się tutaj pisze.
Clojure nie jest tutaj jakimś specjalnym czymś, co sprawiłoby, że jest to możliwe. Po prostu, jako język skryptowy - podobnie jak Groovy, JRuby, Rhino, Scala, Jython - daje możliwość nauki API przez wprowadzanie kolejnych wywołań w czymś ala Clojure REPL i natychmiastowego otrzymywania rezultatów z ich uruchomienia. Możnaby to przyrównać do środowiska ciągłej nauki API. Bajka!
Po przerwie, przeszliśmy przez Hibernate, Spring Framework i tworzenie aplikacji z servletami (obsługa formularza) z niewielkim EJB uruchamianym w ramach aplikacji webowej (nowość JEE6). W zasadzie 7 osobom udało się wytrwać do 18:00, kiedy to punktualnie zakończyłem wykład.
Bardzo pomocny okazał się stoper firmy Apimac, który odmierzał równe 40-tominutówki i późniejsze 10-ciominutowe przerwy. Super rozwiązanie, aby zagwarantować pewność utrzymania czasu przez prowadzącego. Polecam!
Czego mi brakowało podczas tego wykładu, to większego udziału publiczności. Znalazło się kilku bardziej aktywnych, ale ogólnie panowała cisza i trudno było zorientować się, czy temat ciekawił, czy warto byłoby poruszyć inne aspekty i w ogóle sprawić, aby spędzony czas był wartościowy merytorycznie. Nieskromnie powiem, że bardzo ucieszyła mnie moja lekkość w zmianie tematu, tempa i dopasowanie do poziomu, ale wolałbym bardziej skrupulatne zajęcie się pojedynczym tematem, np. JEE6 niż przejściem od Java, Clojure, Hibernate, Spring, servlety i EJB. Trochę przypominało groch z kapustą, aczkolwiek zagwarantowało, że wykład spędziłem nie nudząc się ani na chwilę. Liczę, że uczestnicy również.
Sam Tarnów bardzo spokojny. Akurat dzisiaj spadło sporo śniegu, więc wszystko zasypane, ale i tak udało mi się dostrzec tlące się piękno tego miejsca. Po 18:00 w zasadzie zero otwartych sklepów i niepokojąca cisza na ulicy. Może poza Rynkiem jest inaczej?! Ach, zastanawiam się, dlaczego zegar na Ratuszu wybija połówki, kwadrans przed pełną i pełną godzinę?
p.s. Wykład prowadzony był w ramach programu Unii Europejskiej wspierającej wymianę doświadczeń między praktykami i firmy a uczelniami, z korzyścią dla nowej kadry informatycznej - studentów. Pewnie i na Twojej uczelni jest to możliwe. Wystarczy zapytać. Resztą się zajmę. Pisz na priv z prośbą o szczegóły. Na prawdę warto.
Mając niemałe obawy o zakres merytoryczny wykładu, postanowiłem przelecieć większość z tego, co nazwałbym interesującym wycinkiem mojej wiedzy technicznej, aby choć na moment móc podzielić się czymś nowym z uczestnikami. Sądziłem, że uczestnicy większość tematów mają już za sobą, więc pojawiły się produkty IBM, o których, jeśli słyszano, to niewiele praktycznie i choć one gwarantowały mi możliwość przekazania czegoś niezbadanego. Po ostatnich szkoleniach z IBM WebSphere BPM z programowania i administracji nie miałem złudzeń, że w ostateczności wejdę na niskopoziomowe "rozbieranie" trzewi WPS V7 czy WAS V8. Sądziłem, że coś w końcu będzie wartościowe, aby spędzić kilka chwil i wziąć udział w wykładzie.
Do ostatniej chwili nie byłem pewien, czy dobrze dopasowałem tematykę. Czym bliżej wystąpienia, tym nachodziła mnie większa ochota, aby w niej pomajstrować. Wziąłem kilka książek, aby tam znaleźć coś unikatowego, a jednocześnie wartościowego, zabrałem się za lekturę podręczników, itp. Zacząłem odczuwać tremę przed niewstrzeleniem się w oczekiwania (które mogły być podkręcone moimi wycieczkami w różne strony rozwiązań javowych).
Zaplanowałem całkiem pokaźny bagaż tematyczny (vide poprzedni wpis z harmonogramem) i wszystko miało odbyć się bez nawet najdrobniejszego slajdu, aby ostatecznie okazać się, że z grupy około 50 osób niewiele ponad 3 osoby miały styczność z Javą (!) To było chyba najbardziej dla mnie szokujące. Ja tu zmagałem się z JEE6 i poziomy wyżej, przy SCA i BPEL, a okazało się, że należało zacząć od samego początku - samego poznawania języka Java. Trafiłem do mekki programistów C!
Jako, że przygotowany byłem na wprowadzenie do dostępu do bazy danych, przez JDBC, Hibernate, Spring Framework, Hibernate+Spring Framework, JPA i EJB, w zasadzie byłem gotowy zacząć pierwsze kilka kwadransów na wprowadzenie do Javy - bez wycieczek w programowanie OO. Pozostałem przy prostych konstrukcjach typu wyświetl na ekran, pobierz z ekranu i na tym się skończyło wprowadzenie.
Zabrałem się za dostęp do bazy danych. MySQL sprawowało się znakomicie, a NetBeans IDE (wersja rozwojowa z dnia poprzedniego) całkiem sprawnie uwijała się przy składaniu kolejnych części aplikacji. Tutaj i Java Tutorial się przydał, aby pokazać, w jaki sposób można przejść podobną ścieżkę, którą właśnie przechodziliśmy (gdyby komuś przyszło do głowy odtworzyć nasze wspólne poczyniania samodzielnie). Od czasu do czasu NetBeans IDE czkał zamrażając się na dobre kilkadziesiąt sekund, co złożyłem na braku dostępu do Sieci i jego młodzieńczego wieku (w końcu to wersja rozwojowa). Na moment przełączyłem się do Eclipse IDE, ale i jemy przypomniało się, aby zaktualizować/sprawdzić coś w Sieci i zamarzł. Wróciłem do NetBeans IDE.
Na zakończenie pierwszego bloku wykładów pokazałem coś, co określiłbym - impress me. Skąd wzięło się to cudo? Chcąc dopasować się do oczekiwań uczestników, zapytałem, co jeszcze mógłbym im pokazać i padło "Zaimponuj nam czymś w Javie, co sprawiłoby, że zechcielibyśmy się nią zająć". Od razu zabrałem się za...Clojure.
Pewnie pomyślisz sobie, zwłaszcza jeśli znasz mój poziom znajomości tego języka, że to był najgorszy z możliwych wyborów. Co to, to nie. Zdecydowanie NIE. Ja wręcz uważam, że właśnie tym najbardziej ująłem ich za serce i przy tym właśnie temacie miałem wrażenie zdobyłem ich największą uwagę. Takie odniosłem wrażenie i jeśli jakikolwiek temat miał swoje komentarze, to Clojure był zdecydowanym liderem. Dlaczego? Kwintesencją dobrej prezentacji jest dopasowanie przykładu do tematu. I tak właśnie było z Clojure.
Podczas sesji z Clojure pokazałem, jak interaktywie tworzyć aplikację okienkową, gdzie rozpoczynam od "gołej" aplikacji na bazie JFrame i dodaję kolejne elementy graficzne. Kiedy pierwszy raz wpadłem na ten pomysł, wiedziałem, że to będzie cudo. Na dole miałem terminal z Clojure REPL, na górze właśnie otworzone okienko przyszłej aplikacji okienkowej, a pod nimi Eclipse z odtwarzanym skryptem, w którym widać było wpisywane linie kodu w Clojure. Zamierzam, to nagrać w postaci skrinkastu, więc chwila i sam przekonasz się, o czym się tutaj pisze.
Clojure nie jest tutaj jakimś specjalnym czymś, co sprawiłoby, że jest to możliwe. Po prostu, jako język skryptowy - podobnie jak Groovy, JRuby, Rhino, Scala, Jython - daje możliwość nauki API przez wprowadzanie kolejnych wywołań w czymś ala Clojure REPL i natychmiastowego otrzymywania rezultatów z ich uruchomienia. Możnaby to przyrównać do środowiska ciągłej nauki API. Bajka!
Po przerwie, przeszliśmy przez Hibernate, Spring Framework i tworzenie aplikacji z servletami (obsługa formularza) z niewielkim EJB uruchamianym w ramach aplikacji webowej (nowość JEE6). W zasadzie 7 osobom udało się wytrwać do 18:00, kiedy to punktualnie zakończyłem wykład.
Bardzo pomocny okazał się stoper firmy Apimac, który odmierzał równe 40-tominutówki i późniejsze 10-ciominutowe przerwy. Super rozwiązanie, aby zagwarantować pewność utrzymania czasu przez prowadzącego. Polecam!
Czego mi brakowało podczas tego wykładu, to większego udziału publiczności. Znalazło się kilku bardziej aktywnych, ale ogólnie panowała cisza i trudno było zorientować się, czy temat ciekawił, czy warto byłoby poruszyć inne aspekty i w ogóle sprawić, aby spędzony czas był wartościowy merytorycznie. Nieskromnie powiem, że bardzo ucieszyła mnie moja lekkość w zmianie tematu, tempa i dopasowanie do poziomu, ale wolałbym bardziej skrupulatne zajęcie się pojedynczym tematem, np. JEE6 niż przejściem od Java, Clojure, Hibernate, Spring, servlety i EJB. Trochę przypominało groch z kapustą, aczkolwiek zagwarantowało, że wykład spędziłem nie nudząc się ani na chwilę. Liczę, że uczestnicy również.
Sam Tarnów bardzo spokojny. Akurat dzisiaj spadło sporo śniegu, więc wszystko zasypane, ale i tak udało mi się dostrzec tlące się piękno tego miejsca. Po 18:00 w zasadzie zero otwartych sklepów i niepokojąca cisza na ulicy. Może poza Rynkiem jest inaczej?! Ach, zastanawiam się, dlaczego zegar na Ratuszu wybija połówki, kwadrans przed pełną i pełną godzinę?
p.s. Wykład prowadzony był w ramach programu Unii Europejskiej wspierającej wymianę doświadczeń między praktykami i firmy a uczelniami, z korzyścią dla nowej kadry informatycznej - studentów. Pewnie i na Twojej uczelni jest to możliwe. Wystarczy zapytać. Resztą się zajmę. Pisz na priv z prośbą o szczegóły. Na prawdę warto.
27 listopada 2010
Wykład akademicki na PWSZ w Tarnowie - 29.11 od 9:30 do 18:00
W nadchodzący poniedziałek, 29.11 będę na Wydziale Informatyki Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej (PWSZ) w Tarnowie (ul. Eljasza Goldhammera) u Tomasza Potempy i jego studentów, z którym zorganizowaliśmy mój wykład dotyczący tematu Java i okolice. Głównymi odbiorcami mają być studenci 4 roku, którzy kończą semestr z końcem grudnia, aby w styczniu skupić się na pisaniu pracy inżynierskiej.
Jak to ze mną bywa przy tego typu otwartych tematach, pomysłów mam wiele i byłbym rad, o kilka wskazówek pod kątem możliwości czasowych i znaczenia rynkowego poszczególnych tematów. Celem nie jest przekazanie pełnego obrazu danego rozwiązania, ale raczej naszkicowanie możliwości, aby wybrać do dalszego rozpoznania to, co może być interesujące.
Mam do dyspozycji 2 bloki 5-godzinne (w sensie lekcyjnym nie zegarowym, czyli 45 minut). Można założyć, że w każdym bloku będzie to samo, ale to zależy od ogólnego zainteresowania uczestników oraz mojego przekonania o sensowności dalszego brnięcia w temat. Tym samym nie ma gwarancji, że drugi blok będzie odpowiadał merytorycznie pierwszemu.
Zaczynam o godzinie 9:30, aby zakończyć o 18:00 z 1-godzinną przerwą obiadową w okolicach 13:15. Okazuje się, że będzie okazja spotkać się z Tomkiem Łabuzem, którego można było poznać podczas konferencji Javarsovia 2010, podczas której prezentował temat "AOP, ThreadLocal i JPA".
Planuję przeprowadzić autorski cykl tematyczny, którego mottem byłoby "Od prostoty do większej prostoty, tj. w każdym kroku ukrywamy złożoność problemu". Nie planuję prezentować slajdów, a jedynie siedzieć przed komputerem, prezentując budowanie aplikacji i machając rekoma ze wstawkami krasomówczymi.
Konspekt
Środowiska programistyczne i uruchomieniowe, darmowe i komercyjne:
Jak to ze mną bywa przy tego typu otwartych tematach, pomysłów mam wiele i byłbym rad, o kilka wskazówek pod kątem możliwości czasowych i znaczenia rynkowego poszczególnych tematów. Celem nie jest przekazanie pełnego obrazu danego rozwiązania, ale raczej naszkicowanie możliwości, aby wybrać do dalszego rozpoznania to, co może być interesujące.
Mam do dyspozycji 2 bloki 5-godzinne (w sensie lekcyjnym nie zegarowym, czyli 45 minut). Można założyć, że w każdym bloku będzie to samo, ale to zależy od ogólnego zainteresowania uczestników oraz mojego przekonania o sensowności dalszego brnięcia w temat. Tym samym nie ma gwarancji, że drugi blok będzie odpowiadał merytorycznie pierwszemu.
Zaczynam o godzinie 9:30, aby zakończyć o 18:00 z 1-godzinną przerwą obiadową w okolicach 13:15. Okazuje się, że będzie okazja spotkać się z Tomkiem Łabuzem, którego można było poznać podczas konferencji Javarsovia 2010, podczas której prezentował temat "AOP, ThreadLocal i JPA".
Planuję przeprowadzić autorski cykl tematyczny, którego mottem byłoby "Od prostoty do większej prostoty, tj. w każdym kroku ukrywamy złożoność problemu". Nie planuję prezentować slajdów, a jedynie siedzieć przed komputerem, prezentując budowanie aplikacji i machając rekoma ze wstawkami krasomówczymi.
Konspekt
Środowiska programistyczne i uruchomieniowe, darmowe i komercyjne:
- NetBeans IDE i Eclipse IDE
- IBM Rational Application Developer 8 i IBM WebSphere Integration Developer 7
- GlassFish i IBM WebSphere Application Server 8
- Apache Derby (wbudowane)
- MySQL
- ORM - zapytania bliższe programiście nie adminowi bazy danych
- zniesienie konieczności zarządzania bytami Hibernate
- środowisko IoC/DI
- zniesienie konieczności dbania o zależności poza ich deklarację
- tworzenie projektu od zera
- z linii poleceń
- z IDE (NetBeans IDE)
- bez XML z językiem Clojure (wrócimy do niego niebawem)
- dostęp do bazy danych (zarządzanie transakcjami)
- JPA
- EJB31
- servlet - obsługa HTTP
- JSF - budowanie widoku
- facelets
- CDI
- Apache OpenEJB
- Serwer aplikacyjny - GlassFish i WAS8
- podział projektu na moduły w Apache Maven był podziałem funkcjonalnym (jak OSGi)
- samodzielna aplikacja
- dynamiczne tworzenie aplikacji okienkowej
- odseparowanie kontraktu (interfejsu) od implementacji
- odseparowanie szczegółów komunikacyjnych od implementacji
05 grudnia 2007
RAD 7.5 zainstalowany - prosta aplikacja Java EE 5 działa bez zarzutu na WAS 6.1
Właśnie zakończyłem instalację IBM Rational Application Developer v7.5 Open Beta (dalej po prostu RAD), o którym pisałem kilka dni temu (IBM Rational Application Developer for WebSphere v7.5 Open Beta). Zapoznałem się z dokumentacją, której muszę przyznać, że nie ma wiele odnośnie nowych funkcjonalności RADa i zabrałem się za stworzenie prostej aplikacji Java EE 5 z bezstanowym ziarnem sesyjnym oraz servletem, który za pomocą adnotacji @EJB wywołuje go. Bez specjalnej znajomości IBM WebSphere Application Server 6.1 (z poprawką 6.1.0.13 i dodatkami dla EJB 3.0 i Web Services), który jest domyślnym środowiskiem uruchomieniowym w RADzie dla aplikacji korporacyjnych, aplikacja uruchomiła się poprawnie. Jak tak dalej pójdzie, będzie to moje podstawowe narzędzie podczas mojego piątkowego wykładu o EJB3 na Politechnice Poznańskiej.
Więcej o zmianach i samym produkcie w dokumencie IBM Rational Application Developer for WebSphere Software, Version 7.5 beta Release Notes.
Dla zainteresowanych szczegółami instalacji i funkcjonalności RADa załączam kilka zrzutów ekranu. Mogą się przydać przed podjęciem decyzji o jego instalacji i popróbowaniu się z nim.
Po rozpakowaniu 11 paczek instalacyjnych, postąpiłem zgodnie z dokumentacją instalacji i uruchomiłem instalatora.

Początkowo napotkałem na błąd związany albo ze zbyt długą nazwą (znany błąd w Windows), albo z użyciem znaku wykrzyknika w nazwie katalogu - C:\!Rational Application Developer v7.5.

Przeniosłem katalogi disk do katalogu C:\rad75 i rozpocząłem instalację jeszcze raz. Tym razem było w porządku.

Kilka klik, klik, klik i skończyłem na ekranie, gdzie mogłem dokonać wyboru interesujących mnie funkcjonalności (u dołu znajduje się informacja ile to cacko zajmuje).

Jeszcze rzut oka na ekran podsumowujący mój wybór

i po bodajże 30 minutach, RAD 7.5 był już zainstalowany.

Wciśnięcie przycisku Zakończ i jestem uRADowany.
Najpierw rzut oka na wersje RADa

a później samego Eclipse. Czy ja dobrze widzę, że korzystam ze świeżutkiego Eclipse 3.3.2?! To jest bardziej świeże niż to, co aktualnie używam - 3.3.1 (!).

Rozejrzyjmy się w możliwościach RADa. Zacznę od What's New w narzędziach wspierających dla Java EE 5

a następnie EJB 3.0

aż w końcu przechodzę do narzędzi dla JPA

Wygląda interesująco. Przez kilka kolejnych dni zapewne będzie to moje podstawowe narzędzie pracy.
Więcej o zmianach i samym produkcie w dokumencie IBM Rational Application Developer for WebSphere Software, Version 7.5 beta Release Notes.
Dla zainteresowanych szczegółami instalacji i funkcjonalności RADa załączam kilka zrzutów ekranu. Mogą się przydać przed podjęciem decyzji o jego instalacji i popróbowaniu się z nim.
Po rozpakowaniu 11 paczek instalacyjnych, postąpiłem zgodnie z dokumentacją instalacji i uruchomiłem instalatora.

Początkowo napotkałem na błąd związany albo ze zbyt długą nazwą (znany błąd w Windows), albo z użyciem znaku wykrzyknika w nazwie katalogu - C:\!Rational Application Developer v7.5.

Przeniosłem katalogi disk do katalogu C:\rad75 i rozpocząłem instalację jeszcze raz. Tym razem było w porządku.

Kilka klik, klik, klik i skończyłem na ekranie, gdzie mogłem dokonać wyboru interesujących mnie funkcjonalności (u dołu znajduje się informacja ile to cacko zajmuje).

Jeszcze rzut oka na ekran podsumowujący mój wybór

i po bodajże 30 minutach, RAD 7.5 był już zainstalowany.

Wciśnięcie przycisku Zakończ i jestem uRADowany.
Najpierw rzut oka na wersje RADa

a później samego Eclipse. Czy ja dobrze widzę, że korzystam ze świeżutkiego Eclipse 3.3.2?! To jest bardziej świeże niż to, co aktualnie używam - 3.3.1 (!).

Rozejrzyjmy się w możliwościach RADa. Zacznę od What's New w narzędziach wspierających dla Java EE 5

a następnie EJB 3.0

aż w końcu przechodzę do narzędzi dla JPA

Wygląda interesująco. Przez kilka kolejnych dni zapewne będzie to moje podstawowe narzędzie pracy.
02 grudnia 2007
IBM Rational Application Developer for WebSphere v7.5 Open Beta
W końcu się pojawił - IBM® Rational® Application Developer for WebSphere® v7.5 (w skrócie RAD 7.5), chociaż na razie wyłącznie w wersji OPEN BETA. Zgodnie z zapowiedziami wersji oficjalnej, produkcyjnej można oczekiwać jeszcze w tym miesiącu. Wszyscy, którzy zainteresowani są tworzeniem aplikacji zgodnych z Korporacyjną Javą 5 i związanych z platformą Eclipse mogą wreszcie odetchnąć i skorzystać z narzędzia, które odpowiada możliwościom NetBeans IDE 6. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to i NetBeans IDE 6, i RAD 7.5 będą dostępne produkcyjnie w tym miesiącu - grudzień 2007 (!) Zapowiada się dużo pracy przy ewaluacji oprogramowania przed Nowym Rokiem 2008.
Zgodnie z opisem produktu na stronie programu IBM® Rational® Application Developer for WebSphere® v7.5 Open Beta:
Rational Application Developer for WebSphere software extends Eclipse with visual construction development tools that improve Java™ developers productivity and shortens development and test lifecycle by helping them rapidly design, develop, assemble, test, profile and deploy high quality Java/J2EE™, Portal, Web, Web services and SOA applications.
a dalej napisano:
Delivering New & Emerging Programming models & Applications: Enhanced capabilities to deliver modern applications in emerging programming models using tools that help create EJB 3.0, JPA, Web Services with JAX-WS 2.0/JAX-B 2.0 and reliable secure profile applications. Additional support for the new JSF 1.2, JSP 2.1 and Servlet 2.5 standards is provided.
oraz
Latest Standards support: Includes latest standards, such as JEE5, RSP 1.0, WS-Policy Assertions for Web Services, WS-Reliable Messaging, WS-Addressing, MTOM, SOAP 1.2, WS-Secure Conversation and SIP (JSR 289).
Z mojego punktu widzenia produkt warty ewaluacji. Skończyłem jego pobieranie i zaraz przystępuję do instalacji. Ciekawe z jaką wersją Eclipse pracuje RAD 7.5? I w końcu jakie serwery aplikacyjne wspiera? Spodziewam się WAS 6.1 z rozszerzeniem dla EJB 3.0 (IBM® WebSphere® Application Server Version 6.1 Feature Pack for EJB 3.0) oraz Web Services (Feature Pack for Web Services for WebSphere Application Server V6.1), ale przede wszystkim Apache Geronimo 2. Już nie mogę się doczekać, aby się przekonać samodzielnie o możliwościach RAD 7.5 względem NetBeans 6.
Zgodnie z opisem produktu na stronie programu IBM® Rational® Application Developer for WebSphere® v7.5 Open Beta:
Rational Application Developer for WebSphere software extends Eclipse with visual construction development tools that improve Java™ developers productivity and shortens development and test lifecycle by helping them rapidly design, develop, assemble, test, profile and deploy high quality Java/J2EE™, Portal, Web, Web services and SOA applications.
a dalej napisano:
Delivering New & Emerging Programming models & Applications: Enhanced capabilities to deliver modern applications in emerging programming models using tools that help create EJB 3.0, JPA, Web Services with JAX-WS 2.0/JAX-B 2.0 and reliable secure profile applications. Additional support for the new JSF 1.2, JSP 2.1 and Servlet 2.5 standards is provided.
oraz
Latest Standards support: Includes latest standards, such as JEE5, RSP 1.0, WS-Policy Assertions for Web Services, WS-Reliable Messaging, WS-Addressing, MTOM, SOAP 1.2, WS-Secure Conversation and SIP (JSR 289).
Z mojego punktu widzenia produkt warty ewaluacji. Skończyłem jego pobieranie i zaraz przystępuję do instalacji. Ciekawe z jaką wersją Eclipse pracuje RAD 7.5? I w końcu jakie serwery aplikacyjne wspiera? Spodziewam się WAS 6.1 z rozszerzeniem dla EJB 3.0 (IBM® WebSphere® Application Server Version 6.1 Feature Pack for EJB 3.0) oraz Web Services (Feature Pack for Web Services for WebSphere Application Server V6.1), ale przede wszystkim Apache Geronimo 2. Już nie mogę się doczekać, aby się przekonać samodzielnie o możliwościach RAD 7.5 względem NetBeans 6.
07 listopada 2006
IBM Rational Software Architect V7.0 Open Beta dostępna
Nie miałem wiele czasu ostatnio na rozpoznawanie narzędzi UML, o których pisałem poprzednio. Trochę zarzuciłem temat ze względu na inne obowiązki, ale również zbierając siły na odsłonę narzędzia, z którym od czasu do czasu przychodziło mi pracować - IBM Rational Software Architect (RSA) V7.0. Właściwie to nie z nim samym pracowałem, ale z jego krewnym - IBM Rational Application Developer (RAD) V6 i miałem kilka (może nawet wiele) zastrzeżeń do jego funkcjonalności. Tym samym krążyłem koło RSA bez większego przekonania. To sprawiało, że poszukując narzędzi UML wciąż z wielką nadzieją przysłuchiwałem się informacjom o kolejnej wersji produktów RSA oraz RAD i właśnie, kiedy nastąpił ten dzień, kiedy opublikowano wersję RSA BETA nie ukrywam, że z równie dużymi nadziejami jak i obawami ją uruchamiałem. Przede wszystkim bałem się zawodu z braku usprawnień w szybkości działania, co było dla mnie główną wadą. Szczęśliwie nie musiałem długo czekać, aż moje obawy zostaną rozwiane. Instalacja poszła jak burza z możliwością skrojenia narzędzia na miarę - na moją miarę, a nie producenta. Kolejne plusy dla RSA.
Wersja RSA V7 oparta jest o najnowsze dziecko projektu Eclipse.org - Eclipse 3.2.1 i w zasadzie ten trend powinien się utrzymać, tzn. podczas instalacji RSA możemy wybrać opcję doinstalowania wtyczek (ang. plugins) i rozszeżeń (ang. features) do własnej zainstalowanej wersji Eclipse. Oznacza to, że pod warunkiem braku niekompatybilnych zmian w samej architekturze wtyczek w Eclipse, RSA powinien działać również z kolejnymi wersjami (np. Eclipse 3.3).
Po instalacji zabrałem się za stworzenie przykładowej aplikacji J2EE. Uruchomienie jej na IBM WebSphere Application Server (WAS) v6.1 nie stanowiło żadnego problemu (przypominam, że moje doświadczenie w tym zakresie mogłoby przez wielu być nazwane porażająco niskim, więc można sobie wyobrazić jak prosty musi być ten krok). Szybkość reakcji narzędzi jest imponująca (nawet podczas działania WASa), więc główny mankament RSA (a właściwie RAD V6) został wyeliminowany.
Na uwagę zasługuje również fakt, że wersja beta produktu RSA V7 to jednocześnie pełna nowa wersja RAD V7. Podczas instalacji możemy wybrać te funkcjonalności, które nas interesują, co pozwala na wykluczenie tych rozszeżeń RADa, które nie są w zakresie naszych zainteresowań, dodatkowo odchudzając narzędzie (zostawiając jedynie narzędzia wokół UML), ale nie idzie się oprzeć pokusie zainstalowania wszystkiego. Prostota instalacji zniewala ;-) A na prawdę warto. Ilość narzędzi i komfort pracy z RSA jest imponująca. Zresztą, co tu wiele pisać - jest to po prostu Eclipse 3.2.1, więc chociażby to wprowadza wiele dobrego. Reszta jest równie warta poświęcenia czasu szczególnie, że mamy do czynienia z wersją darmową (przynajmniej na czas trwania dostępności wersji beta).
Nie miałem niestety wiele czasu na zabawę z możliwościami RSA w zakresie UML, więc niewiele mogę napisać. Z niecierpliwością jednakże oczekuję chwili, kiedy będę mógł wrócić do niego i popróbować swoich sił. Reszta, co tu dużo ukrywać pójdzie najprawdopodobniej w odstawkę (cóż, może następnym razem bliżej się im przyjrzę - na pewno nie tym razem).
Chętnych do dyskusji na temat możliwości narzędzia zapraszam na strony produktu - https://www14.software.ibm.com/iwm/web/cc/earlyprograms/rational/desktop70O/, gdzie można pobrać wersję beta oraz uczestniczyć w rozmowach o produkcie na jego forum. Sam zamierzam zarzucić inne produkty UML na jego rzecz i przyjrzeć się (czytaj: przetestować na własnej skórze) możliwości narzędzi UML w RSA. Jeśli masz jakiekolwiek uwagi o jego funkcjonowaniu, chętnie ich wysłucham i być może tym samym zapobiegnę doznaniu nieprzyjemnego uczucia niespełnienia moich oczekiwań... ;-)
Wersja RSA V7 oparta jest o najnowsze dziecko projektu Eclipse.org - Eclipse 3.2.1 i w zasadzie ten trend powinien się utrzymać, tzn. podczas instalacji RSA możemy wybrać opcję doinstalowania wtyczek (ang. plugins) i rozszeżeń (ang. features) do własnej zainstalowanej wersji Eclipse. Oznacza to, że pod warunkiem braku niekompatybilnych zmian w samej architekturze wtyczek w Eclipse, RSA powinien działać również z kolejnymi wersjami (np. Eclipse 3.3).
Po instalacji zabrałem się za stworzenie przykładowej aplikacji J2EE. Uruchomienie jej na IBM WebSphere Application Server (WAS) v6.1 nie stanowiło żadnego problemu (przypominam, że moje doświadczenie w tym zakresie mogłoby przez wielu być nazwane porażająco niskim, więc można sobie wyobrazić jak prosty musi być ten krok). Szybkość reakcji narzędzi jest imponująca (nawet podczas działania WASa), więc główny mankament RSA (a właściwie RAD V6) został wyeliminowany.
Na uwagę zasługuje również fakt, że wersja beta produktu RSA V7 to jednocześnie pełna nowa wersja RAD V7. Podczas instalacji możemy wybrać te funkcjonalności, które nas interesują, co pozwala na wykluczenie tych rozszeżeń RADa, które nie są w zakresie naszych zainteresowań, dodatkowo odchudzając narzędzie (zostawiając jedynie narzędzia wokół UML), ale nie idzie się oprzeć pokusie zainstalowania wszystkiego. Prostota instalacji zniewala ;-) A na prawdę warto. Ilość narzędzi i komfort pracy z RSA jest imponująca. Zresztą, co tu wiele pisać - jest to po prostu Eclipse 3.2.1, więc chociażby to wprowadza wiele dobrego. Reszta jest równie warta poświęcenia czasu szczególnie, że mamy do czynienia z wersją darmową (przynajmniej na czas trwania dostępności wersji beta).
Nie miałem niestety wiele czasu na zabawę z możliwościami RSA w zakresie UML, więc niewiele mogę napisać. Z niecierpliwością jednakże oczekuję chwili, kiedy będę mógł wrócić do niego i popróbować swoich sił. Reszta, co tu dużo ukrywać pójdzie najprawdopodobniej w odstawkę (cóż, może następnym razem bliżej się im przyjrzę - na pewno nie tym razem).
Chętnych do dyskusji na temat możliwości narzędzia zapraszam na strony produktu - https://www14.software.ibm.com/iwm/web/cc/earlyprograms/rational/desktop70O/, gdzie można pobrać wersję beta oraz uczestniczyć w rozmowach o produkcie na jego forum. Sam zamierzam zarzucić inne produkty UML na jego rzecz i przyjrzeć się (czytaj: przetestować na własnej skórze) możliwości narzędzi UML w RSA. Jeśli masz jakiekolwiek uwagi o jego funkcjonowaniu, chętnie ich wysłucham i być może tym samym zapobiegnę doznaniu nieprzyjemnego uczucia niespełnienia moich oczekiwań... ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)