12 marca 2015

Rekrutacji wokół technologii scalowych ciąg dalszy

0 komentarzy
Po moim ostatnim apelu z 9 marca - Potrzebujesz pracy wokół języka Scala? Kontakt ze mną pożądany! - odezwało się do mnie kilka osób, w których padają pytania w stylu "Co dalej?", "Czy się nadaję?", "Jak zwrócić na siebie uwagę pracodawców?", itp.

Ten wpis ma być odpowiedzią na nie i kilka innych, celem skrócenia procesu i dopasowania go do kandydatów, którzy są faktycznie zdeterminowani do wejścia w proces rekrutacji na stanowiska z językiem Scala profesjonalnie na pełny "etat" - czy to w roli programisty, czy prowadzącego zespół, czy obu ról na raz, np. w "branży" startupowej.

Mail No 1


Zwykle pierwszy mail dostaje w odpowiedzi mój w stylu:

Dzięki za kontakt. Zwykłem nie proponować firm na wstępie, bo obawiałbym się niedomówień i złych skojarzeń. Niektóre firmy pracują nad tym, aby postrzegano je inaczej, niż kilka lat temu, bo mimo tej samej branży, zmieniły się technologie i język. Stąd pewne odsunięcie bezpośredniej odpowiedzi na Twoje pytania o firmy.

To, co ja uważam za sensowne w temacie obsadzania ludzi na rynku scalowym w Wawie, to:

Podeślij mi swoje CV i namiary na LinkedIn + GitHub + Quora + StackOverflow + twitter + SlideShare + Goodreads/Amazon (jeśli masz wymienione) i jedziemy z rekrutacją!

Pytania uzupełniające, na które musisz/muszę znać odpowiedź, zanim odpalę rekrutacje:

1. Od kiedy byłbyś gotowy zmienić pracę?
2. Czy od przyszłej pracy oczekujesz wyłącznie programowania w języku Scala czy inne języki (Java, Python) również wchodzą w rachubę?
3. Jakie formy współpracy akceptujesz? Umowa o pracę wyłącznie? A może umowa o dzieło lub b2b (w ramach jednoosobowej działalności gosp.)?
4. Jaka satysfakcjonowałaby Cię kwota brutto (umowa o pracę)/netto (faktura VAT, umowa o dzieło)?
5. Czy rozmawiałeś już z firmami o Twojej gotowości wejścia do Scali? Jakimi?
6. Czy potrafiłbyś poprowadzić zespół ludzi podobnych do Ciebie stażem i umiejętnościami?

Znasz odpowiedzi? Musisz! Będzie nam znacznie łatwiej dopasować Twoje potrzeby i rozczarowanie będzie mniejsze po obu stronach. Baw się dobrze!

(Są osoby, które mogą potwierdzić treść maila jako taką, którą już otrzymali w odpowiedzi na swojego).

Mail No 2


Po kilku dniach, przychodzi mail z odpowiedziami i pojawiają się pytania uzupełniające, które kwituję następującym mailem:

Porozsyłam Twoją aplikację w znane miejsca i dam znać lub oni dadzą znać Tobie, jak idzie. Wstępnie rozważam ABC i XYZ oraz ALA_MA_KOTA. To są firmy, w których wiedza techniczna - o Scali - jest równie cenna, co zbudowanie (tożsamości) zespołu. Można na tym zarobić merytorycznie (Scala, Java), miękko (okiełznanie/przewodzenie zespołem technicznie) oraz (co powinno być implikowane przez poprzednie) finansowo.

Finanse oczywiście zostawiam Tobie do negocjacji, ale myśląc, co możesz zrobić w przyszłym zespole **nie** ustawiaj się wyłącznie w roli wyrobnika ala "kop stąd do tamtąd", a raczej jako aktywnego uczestnika społeczności scalowej w Warszawie. Widać Cię na spotkaniach i imprezach typu scalafortyfives, a to jest w firmach cenione (!)

A skoro o społeczności scalowej, to Twoim profilem jest również http://www.meetup.com/WarszawScaLa/members/NUMER. Nie zapominaj o nim, bo daje pogląd na Twoją aktywność, co w/g mnie baaaardzo się liczy w branży. Jest to Twój wyróżnik na rynku (bo co byś nie robił na spotkaniach, to chociaż wiesz, jak nie prowadzić wystąpień publicznych, patrząc na moje :-))

(nazwy firm oraz numer profilu na meetupie zmieniony, aby chronić "dane osobowe").

I najczęściej kontaktuję się z firmami, dając im do zrozumienia o potrzebie kontaktu z kandydatem. Współpracuję w temacie rekrutacji z kilkoma firmami i temat się kręci. Uważam za mój obowiązek, aby również w ten sposób rozkręcać społeczność scalową w Warszawie, bo połączenie obu światów - pracodawców z programistami Scala - jest częścią budowania prężnej społeczności. To z pewnością było brakującym elementem podczas mojej aktywności wokół Warszawa Java User Group (i zebrane doświadczenie przy WJUGu służy mi teraz doskonale przy budowaniu Warsaw Scala Enthusiasts).

Mail No 3 i kolejne


W międzyczasie odpowiadam również na pytania w stylu:

1. Jak sądzisz, czy jest szansa, że jakikolwiek pracodawca będzie chciał zatrudnić jako programistę Scali kogoś, kto Scalę zna właściwie tylko z własnych, drobnych eksperymentów?

Tak. Stąd ten apel o ludzi podobnych Tobie - którzy chcieliby, ale nie mają pewności, że mogliby spróbować takiej ścieżki rozwoju, itp. Buduję społeczność przez właśnie takie akcje, bo wiem, że obie strony rekrutacji - przyszły pracownik i pracodawca - muszą mieć komfort rozmowy, a przede wszystkim się spotkać. Chciałbym uzupełnić tę lukę o możliwość spasowania potrzeb ludzi w obszarze scalowym.

2. Jak należałoby się przygotować, aby dostać pracę w Scali?

Robić swoje! Niech REPL będzie non stop uruchomiony i każdą wolną godzinę niech wypełnia Ci praca w nim próbując się z tematami scalowymi. Dalej widziałbym znajomość sbt/activator, IntelliJ IDEA, specs2/ScalaTest, ScalaCheck, Spark, Spray/Akka HTTP, Akka (actors), Play, Akka Streams, RxScala z elementami Cassandra, Redis, Kafka, RabbitMQ, TitanDB, itp. Dużo tego, ale przy odrobinie samozaparcia i sprytu, nie powinno to być specjalnym wyzwaniem.

3. Co ty uważasz za "minimum" wiedzy jaką należy posiąść żeby pracować programując w tym języku?

Nie ma czegoś takiego, bo pracodawcy poszukują już programujących oraz nowicjuszy. Dobrze mieć podstawy programowania w innym języku, np. Python, Ruby, a przede wszystkim Java. Scalę wciąż traktuje się jako uzupełnienie i rynek się formuje na full-time Scala developers.

Skontaktuj się ze mną w temacie, a może uda nam się dopasować Twoje potrzeby do rynkowych. Moje motto to "Zadowolony członek zespołu - właściwa osoba na właściwym miejscu - to strumień projektów i to takich, w których chce się uczestniczyć innym, a emanując swoim entuzjazmem i zacięciem faktycznie ich przyciąga."

A jak to wygląda u Ciebie?

09 marca 2015

Potrzebujesz pracy wokół języka Scala? Kontakt ze mną pożądany!

0 komentarzy
Ostatnie wydarzenia wokół grupy Warsaw Scala Enthusiasts pokazują rosnące zainteresowanie językiem programowania Scala. Niech oceną sytuacji będzie samo zestawienie liczby zapisanych do grupy oraz liczba poprzednich i nadchodzących spotkań.


W zeszłą sobotę uruchomiliśmy kolejną, drugą edycję Warsaw Scala Forty-Fives o tematyce testowania (poprzednia była nastawiona na wejście do języka Scala oraz narzędzi wspomagających). Na wydarzenie przybyło ca 50 osób, wśród których byli również przyjezdni z Wrocławia (w liczbie 3, pozdrowienia dla lidera Łukasza!) oraz Łodzi (w liczbie 3, pozdrowienia dla Pawła!) oraz Częstochowy (w liczbie 1, pozdrowienia dla Michała!), co sprawia, że tematyka jest interesująca, a wydarzenie jest warte poświęcenia wolnej soboty.

Do tego należy dodać rosnące zainteresowanie tematyką scalową wśród firm, które niestety borykają się ze znalezieniem kadry do tworzonych zespołów projektowych, których podstawowymi narzędziami są lub planuje się narzędzia scalowe.

Uczestnicy spotkań scalowych w Warszawie wiedzą, że zależy mi na rozkręceniu rynku scalowego, aby ani firmy ani pracownicy nie mieli powodów do obaw przed rekrutacją w obszarze języka Scala. Temat się rozwija, ale zbyt powoli, abym był usatysfakcjonowany.

Muszę przyznać, że wyniki moich "prac" animowania rynku scalowego w Warszawie przeszły moje najśmielsze oczekiwania - firm, które zatrudniają w obszarze języka Scala jest tak dużo, a chętnych, aby popracować w Scali tak mało, że liczba miejsc do obsadzenia jest zatrważająco DUŻA. Jestem w stanie wymienić z pamięci firmy, z którymi współpracuję, aby te braki kadrowe uzupełnić, ale wciąż mam problemy z dotarciem do osób, które chociażby wyraziłyby zainteresowanie zmianą pracy na częściowo lub wyłącznie przy Scali.

Wystarczy zajrzeć na nofluffjobs.com, gdzie znajdziesz kilka interesujących ofert (niestety nie wszystkie firmy jeszcze się tam ujawniły, co powinno się niedługo zmienić).

W trakcie poszukiwań programistów scalowych są firmy HCore (spin-off AdPilota), JaveoCodilime, BMS, YouGov, Viacom, a jest jeszcze kilka firm, które to rozważają w najbliższej przyszłości. Sporo tego.

Odzywają się już do mnie osoby, które "oddają" mi się do dyspozycji i jakoś ta rekrutacja idzie, ale wciąż to kropla w morzu potrzeb! Tak źle (od strony firm) i jednocześnie tak dobrze (od strony programistów scalowych) jeszcze nie było.

Innymi słowy, jeśli rozważasz język Scala i technologie wokół niego jako warte zmiany pracy i jesteś zainteresowany/-a takim krokiem, koniecznie się ze mną skontaktuj. Odpowiedź gwarantowana, a i miejsce pracy może przekroczyć Twoje oczekiwania.

No, daj się skusić... :-)

p.s. Rok 2015 musi być rokiem Scali w Polsce i liczę na wyraźną poprawę naszych umiejętności programistycznych przez język Scala, przez udział w realnych projektach informatycznych. Taki jest mój plan i Ty mi pomożesz go zrealizować.